Author Archive

[ENG/PL] The thing about Centurions / Rzecz o Centurionach (Victrix Ltd Early Imperial Roman Auxiliaries)

Posted on December 6th, 2017 under , , , , , , . Posted by

“He had forty-five scars on the body, all at the front, but no one behind”
– Plinius, Natural History, 7.101


Good morning!


It is true that today there was to be another entry related to the Victrix models, however, painting the Auxiliaries kit goes very smoothly, and I think it’s nice, that’s why I want to introduce you today to the Centurion function in ancient Rome.
Of course, the model comes from Victrix Ltd and was one of the possible commanders of the Auxiliaries box. In my humble opinion, the figures from this set beat every competition.
The performance, as I mentioned in “in box“, is masterful.

Centurion, from Latin. Centurio was a lower officer in ancient Rome, the commander of centurias – the smallest tactical unit of a legion, or a centurion, because at first centuria was 100 soldiers (later much less).
        In the time of the republic centurions were chosen by soldiers themselves, and during the empire he was appointed by the legate. Centurions most often were the most experienced and well-deserved soldiers in the legion. Centurions were also hierarchical depending on which centurion in the legion they commanded. The main centurion of the legion was the commander of the I centurii I cohort – Primus Pilus. The second centuria was commanded by the princeps, the third centuria: the hastatus, the 4th centuria; princeps posterior, V
centuria; hastatus posterior.

        In fact, centurions during the battle had the main responsibility for the course of the fight, because they directly implemented the intentions of the command.

        The centurion described today comes from the Earlu Empire Roman Auxiliaries unit (history of this unit in THIS place). Auxiliaries were commanded by Roman officers, which was supposed to be certainty in action. Despite the appearance of a real bad ass, he does not yet have any signs for “courage, valor and bloody wounds” (characteristic rings on the armor).






” Miał czterdzieści pięć blizn na ciele, wszystkie na przodzie, lecz ani jednej z tyłu”.
– Pliniusz, Historia Naturalna, 7.101


Dzień dobry!

Co prawda miał być dziś inny wpis związany z modelami Victrixa, jednakże malowanie zestawu Auxiliaries idzie mi bardzo sprawnie, i chyba ładnie, dlatego pragnę Wam dziś przybliżyć funkcję Centuriona w starożytnym Rzymie.
Model pochodzi oczywiście od Victrix Ltd i był jednym z możliwych do złożenia dowódców boxu Auxiliaries.
Moim skromnym zdaniem, figurki z tego zestawu biją na głowę wszelką konkurencje.

Wykonanie, co wspominałem w “in boxie“, jest mistrzowskie, pełne wyraźnych detali i różnorodnych części.


Centurion, z łac. Centurio, był w starożytnym Rzymie niższym oficerem, dowódcą centurii – najmniejszej jednostki taktycznej legionu, inaczej setnik, gdyż początkowo centuria liczyła 100 żołnierzy (później znacznie mniej).
       W czasach republiki centuriona wybierali sami żołnierze, a w czasach cesarstwa mianowany był przez legata. Najczęściej centurionami zostawali najbardziej doświadczeni i zasłużeni żołnierze w legionie. Centurioni również byli zhierarchizowani w zależności od tego, którą centurią w legionie dowodzili. Głównym centurionem legionu był dowódca I centurii I kohorty – Primus Pilus . II centurią dowodził princeps, III centurią : hastatus, IV centurią; princeps posterior, V
centurią ; hastatus posterior.

        W zasadzie na centurionach podczas bitwy spoczywała główna odpowiedzialność za przebieg walki, gdyż to oni bezpośrednio realizowali zamierzenia dowództwa.

       Opisywany dziś centurion pochodzi z rzymskich oddziałów pomocniczych Auxiliaries (dokładna historia TU). Auxiliaries dowodzone były przez rzymskich oficerów, co miało stanowić pewność w działaniu. Pomimo wyglądu prawdziwego bad ass’a, nie posiada jeszcze żadnych oznaczeń za “odwagę, dzielność oraz rany krwawe” (charakterystyczne kółka na pancerzu).

1. Victrix Ltd Early Imperial Roman Auxiliaries inbox || 2. Victrix Ltd Early Imperial Roman Auxiliaries || 3.Victrix Ltd Early Imperial Roman Auxiliaries Centurion





Quoting or copying the following text and photos remember the author :)
 Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

[ENG/PL] World War I and Polish Legions / I wojna Światowa a Legiony Polskie (GreenMiniatures World War One / Pierwsza Wojna Światowa)

Posted on December 4th, 2017 under , , , , . Posted by



Welcome my friends!

        Today on DwarfCrypt a double novelty – a scale of peer-reviewed and painted figures that I have never seen before, and a historical period.
All thanks to Marcin from GreenMiniatures, who is one of the sculptors and originators of the battle system, which takes place during the First World War.
The scale of miniatures is 1:72 (20 mm) and the material is metal and to a lesser extent single resin models.

GreenMiniatures aims to popularize history using strategic games based on 20mm figures.
All models are hand-sculpt. In contrast to those produced using 3D technology, they have their own unique charm and strength.
I will write about the rules and gameplay after testing the system in future, focusing today on what big boys like the most, ie figurines.

An English Rulebook of World War One for free download will be prepared and will be available soon. Check download section

I received a few examples of models available so far for the parties to the conflict (Russian Empire, German Empire, Austra-Hungary), which I will gradually bring you closer.

Today it will be a figure of officer of the 1st Uhlan Regiment of Polish Legions, which was created from the inspiration placed in the entry of the photo.

        The Polish Legions were brought to life on August 16, 1914 by the decision of the Supreme National Committee. Their formal basis for forming was the order of the Supreme Command of the Austro-Hungarian Army of August 27, 1914.
Initially, the ranks of the Legions were joined by members of all paramilitary organizations operating in the area of the Austrian Partition.
Polish Legions were organized as volunteer units, according to the instructions of the C.K. Army.
During the war of 1914-1918, a total of two legions brigades were formed – the First Brigade of Polish Legions and the Second Brigade of Polish Legions, known as the Carpathian or Iron. Polish Legions participated in many battles in the Great War.



from GreenMiniatures fan page

http://greenminiatures.com/
https://web.facebook.com/greenminiatures/




Witam serdecznie!

       Dziś na DwarfCrypt podwójna nowość- niespotykana u mnie wcześniej skala recenzowanych i malowanych figurek oraz okres historyczny.
Wszystko to dzięki Marcinowi z GreenMiniatures, który jest jednym z rzeźbiarzy i pomysłodawców systemu bitewnego, którego akcja rozgrywa się podczas I Wojny  Światowej. 
Skala miniatur zaś to 1:72 (20 mm) a materiał to metal i w mniejszym stopniu pojedyncze żywiczne modele.

GreenMiniatures stawia sobie za cel popularyzowanie historii za pomocą gier strategicznych opartych na figurkach w skali 20 mm.

Wszystkie modele są ręcznie rzeźbione. W odróżnieniu od tych produkowanych przy użyciu technologii 3D, posiadają swój wyjątkowy urok i siłę.

O samych zasadach i grywalności napiszę po przetestowaniu systemu, skupiając się dziś na tym co tygryski lubią najbardziej, czyli figurki.

Darmowy oficjalny podręcznik do gry Pierwsza Wojna Światowa oraz dodatek Legiony Polskie 1914 możecie ZA DARMO ściągnąć —–> TU

Otrzymałem kilka przykładowych modeli dostępnych jak na razie stron konfliktu (ROSJA CARSKA, CESARSTWO NIEMIECKIE, AUSTRO-WĘGRY), które stopniowo będę Wam przybliżał.
Dziś będzie to figurka oficera 1. Pułku Ułanów Legionów Polskich, która powstała z inspiracji, umieszczonego wpisie zdjęcia.

       Legiony Polskie powołano do życia 16 sierpnia 1914 roku decyzją Naczelnego Komitetu Narodowego. Ich formalną podstawą formowania był rozkaz Naczelnego Dowództwa Armii Austro–Węgier z dnia 27 sierpnia 1914 roku. 
Początkowo szeregi Legionów zasilili członkowie wszelkich organizacji paramilitarnych działających na obszarze zaboru austriackiego. 
Legiony Polskie zorganizowano jako jednostki ochotnicze, zgodnie z instrukcją Armii C.K.
W trakcie wojny 1914-1918 powołano ogółem dwie brygady legionów – I Brygadę Legionów Polskich oraz II Brygadę Legionów Polskich, zwaną Karpacką lub Żelazną. 
Legiony Polskie uczestniczyły w wielu bitwach* 
*z dodatku Legiony Polskie 1914


Comparison of scale: 20 mm and 28 mm / Porównanie skal: 20 mm i 28 mm

and with 10 Pfennig from 1876 / i z 10 Pfennigami z 1876 roku



Coś do poczytania dodatkowo:

Quoting or copying the following text and photos remember the author :) Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

[ENG/PL] Theokoles, Shadow of Death / Theokoles, Cień Śmierci (Rotten Factory NROR model)

Posted on December 1st, 2017 under , , , , , . Posted by

Hello everyone!


DwarfCrypt strives to cooperate, review and enjoy painting unique models, which, whether it’s a sculpture or historical compatibility and an idea for its presentation delights.

That’s why I am introducing you to Rotten Factory.
The company designing and producing high quality miniatures for players, collectors and painters. The main goal is to produce models with a focus on quality and specific climate.
What is more, Rotten Factory also deals with sculpting miniatures and making conceptarts.
Thanks to the Paweł’s kindness, the main originator and sculptor, I present the first of the models, which I have a great pleasure to paint

The main features of the NROR model:

  • Made of excellent quality resin,
  • Height 32 mm,
  • It consists of two parts (body + hand with a sword),
  • No base

All who regularly visit DwarfCrypt blog know that I would not be myself if I did not enrich the entry with history. The first impression that came to my mind after opening the blister with a figurine is a gladiator. Big, dangerous with progressive mutation or other skin condition.
As a history buff, Theokoles stood before me, one of the opponents of the legendary Trak in the Spartacus. Blood and Sand serries.
        Although the series is historical, however, many threads, side stories or just opponents have the characteristics of fantasy, so today’s model fits here like a glove!

I invite you to a meeting with Theokoles, Shadow of Death..


      Theokoles is a huge Greek albino gladiator with deathly pale skin and reddish eyes. His skin is covered with scars, supporting Varro’s rumour that he has been cut 1000 times; in particular his face, across which there are two deep gashes, alongside his torso and arms. He has a tattoo on one shoulder, which was given to him by a band of pirates he served with for a time. Theokoles’ albinism accounts for his pale skin, red eyes and photophobia, which allowed Crixus to easily blind him with reflected sunlight. He fights wearing very little armor, only adorning a balteus and wields two swords. His swords are much larger than standard gladii, a benefit to his massive size.

       Theokoles is a gladiator who cares for glory and fame above all else, even after winning a thousand fortunes throughout all his battles in the arena. He enjoys toying or teasing his opponents to amuse the crowd, apparently showing lack of true skill in a first bit, before moving in as the powerful warrior he really is. He also appears to have a high resistance to pain, being able to withstand grievous, even fatal, wounds and continue to fight as if there was nothing holding him back. Despite this, however, Theokoles possesses a kind heart, not being able to stand hearing or seeing women in pain or despair. Ultimately, his love for the arena comes from the fact that he was never accepted anywhere else, and that it was the arena where he flourished.

Blood and Sand

Theokoles is mentioned a few times in the series, spoken of in fear and awe. Kerza and Varro tell of how he was cut over a thousand times and that only one had managed to survive in a battle against him. Spartacus, however, doesn’t believe in the stories about him, which causes the other gladiators to further scoff him.
Solonius procures the retired Theokoles to outdo Batiatus. He is set to fight against Batiatus’ gladiators, Crixus and Spartacus, as only one gladiator would not be enough. As the games approach, Oenomaus trains the pair, overwhelming them with a similar intensity that will pale for what they will face in there arena. Oenomaus tells them of his own fight with the Shadow of Death, revealing his wounds, and telling them that only by fighting as one will they stand a chance.

       Spartacus and Crixus enter the arena on the day of the games, with anticipation as their legendary opponent appears before them. Theokoles enters the arena with many spectators cheering in both awe and amazement at the legend himself. Spartacus and Crixus quickly charge against their opponent, fighting as one and manage to overcome the great giant. Theokoles falls with major wounds, the crowd cheers and Spartacus and Crixus celebrate as their victory came swift from their combined effort. However, the crowd stops cheering as Theokoles rises again, having been toying with them the entire time, and shouts out Crixus’ famous line “Capua! Shall I begin?” as a taunt before the three resume the battle. Their combined assault fails as Crixus refuses to fight with Spartacus and Theokoles manages to seriously wound Crixus.

      Before going to finish Crixus off, Spartacus shouts at Theokoles to gain his attention. Spartacus, taking advantage of Crixus’ shield to propel himself into the air, delivers a fierce strike. Spartacus initially fights well on his own, but Theokoles quickly begins gaining the upper hand, easily pushing back the Thracian. Not giving up yet, Crixus grabs a helmet lying nearby and reflects the light into Theokoles’ face, blinding him momentarily. Spartacus uses the moment to his advantage, circles behind Theokoles and cripples him to his knees and repeatedly strikes him before finishing him by decapitation.

From Paweł Jakub Górecki, Rotten Factory


https://rottenfactory.eu
https://web.facebook.com/ROTTEN.FACTORY.MINIATURES/





Witam wszystkim ogromnie serdecznie!


DwarfCrypt stara się współpracować, recenzować i cieszyć się z malowania wyjątkowych modeli, których, czy to rzeźba czy historyczna zgodność i pomysł na jej przedstawienie, zachwyca

Dlatego też przedstawiam Wam Rotten FactoryTo firma projektująca i produkująca wysokiej jakości miniatury dla graczy, kolekcjonerów i malarzy. 
Głównym celem Rotten Factory jest produkcja modeli z naciskiem na jakość i specyficzny klimat.
Dzięki uprzejmości Pawła, głównego pomysłodawcy i rzeźbiarza, przedstawiam pierwszy z modeli, który mam dużą przyjemność malować. 

Główne cechy modelu NROR:

  • Wykonany z doskonałej jakości żywicy,
  • Wysokość 32 mm,
  • Składa się dwóch części (korpus + ręka z mieczem),
  • Podstawka we własnym zakresie.



       Wszyscy, którzy regularnie odwiedzają DwarfCrypt, wiedzą, że nie byłbym sobą, gdybym nie wzbogacił wpisu historią. Pierwszym wrażeniem, które przyszło mi do głowy po otwarciu blistra z figurką to gladiator. Duży, niebezpieczny z postępującą mutacją, czy innym schorzeniem skóry.
Jako miłośnik historii przed oczami stanął mi Theokoles, jeden z przeciwników legendarnego Traka w serialu Spartakus. Krew i Piach.
       Serial co prawda jest historyczny, jednakże wiele wątków, pobocznych historii czy właśnie przeciwników ma znamiona fantastyki, dlatego dzisiejszy model pasuje tu jak ulał!
Zapraszam na spotkanie z Theokolesem, Cieniem Śmierci.

       Serialowy Theokoles to ogromny grecki gladiator albinos o bladej skórze i czerwonych oczach. Jego skóra jest pokryta bliznami, jak mówi Varro- został przecięty 1000 razy. Gladiator cierpi na światłowstręt, dzięki czemu Crixos w ostatnich minutach życia łatwo oślepił go odbitym światłem słonecznym. Theokoles walczy w małej zbroi i dzierży dwa miecze.

Grek przede wszystkim walczy o sławę na arenie, nawet za cenę złota i błyskotek.
Lubi droczyć się ze swoimi przeciwnikami. Rozbawia przy tym tłum, poprzez markowanie swoich umiejętności nieporadnością i leniwym poruszaniem się po arenie. 

Theokoles ma również dużą odporność na ból i jest w stanie wytrzymać ciężkie, a nawet śmiertelne dla innych rany i nadal walczyć. Mimo to, Theokoles posiada dobre serce, nie jest w stanie patrzeć na krzywdę u słabych i bezbronnych. Jego miłość do areny wynika z faktu, że nigdy nie został zaakceptowany w takim stopniu jak właśnie wśród wiwatów tłumu i jęków innych gladiatorów.

Ostatecznie ginie w epickiej walce przeciwko dwom gladiatorom ze szkoły Batiatusa- Kriksosowi i Spartakusowi.

raw state / stan surowy

 comparison of the scale with the Scibor’s dwarf and GW Poxwalkers / porównanie skali z krasnoludem Scibora i Poxwalkerem GW
Crixon & Spartacus

[ENG/PL] The story of Ná Fianna / Historia wojowników Fianna (Footsore Miniatures Irish Fianna with Axes)

Posted on November 26th, 2017 under , , , , , . Posted by




Good morning!



The old-Irish atmosphere will probably be hosted on DwarfCrypt. The main reason for this is the beautiful miniatures I have the pleasure to paint and the extraordinary stories that I read about the Green Island in the early Middle Ages.

Today, the first two models of Fianna’s unit, and what was this strangely-sounding non-Irish warrior group you will find from the article below.
Figures come from FOOTSORE MINIATURES from their line of miniatures from the early medieval period of Ireland. I hope you like it!.

To help with this entry, I asked an Irishman, history and miniatures lover. What was Fianna? I invite you to journey with Ronan Duggan into the world of history, interspersed with myths, to the mighty and brave Ireland!
       From the Dark Ages of tumultuous Irish History, before the Normans held dominion over much of the land, there existed on the Island of Ireland an order of warrior poets known as Ná Fianna, which roughly translates as “the wilderness/ wild ones”.


       Historically, a fian was made up of a small group of young nobles, both men and women, perhaps all members of the same clan, who had not yet inherited property, and therefore existed outside of normal society. Collectively, these small groups were known as the Fianna. A warrior of the Fianna was called a fhéinní, and a female member of the Fianna was known as a banfhéinní. The number of banfhéinní likely diminished greatly with the rise of the Christian Church in Ireland.  A Fianna leader would be recognised by the title Rifhéinní, which quite literally means King of the Fianna

The Rífhéinní were in turn beholden to the High Kings of Ireland who would call on the skills of the Fianna in times of war and conflict. In Irish myth the greatest Fianna leader of them all was Fionn mac Cumhaill, a courageous hunter-warrior credited with superhuman feats of combat and daring. It remains a mystery if there was a real man behind the myth. 

       There is some debate by historians about how many individuals constituted a fian; some say the ideal number was 9, as 3, and multiples of 3, were considered a sacred number in early Irish culture. According to some sources, there were 27 (3×9), but the number could swell dramatically into an army of seven battalions, each one three thousand strong when the situation demanded it, such as in times of war or invasion. 


In his 17th Century publication, the History of Ireland, Geoffrey Keating claims that in the winter, the Fianna were housed and provided for by the nobility, in return providing force of arms, but that during the summer months between the Irish seasons of Bealtaine and Samhain, they would live a nomadic life out in the wild, relying on hunting for food. In the Dark Ages of Irish history the land was covered in all manner of wild game and quarry, including wolves, wild boar and deer. The Fianna were expert hunters of these animals and likely wore their skins and adorned themselves with trophies.


       Each individual Fianna warrior was skilled in the arts of war, being highly proficient with spear, axe and sword (although it seems throwing and thrusting spears were likely their main armament for centuries). 

Also, in the early days of the Fianna, it is unlikely they wore any form of armour, preferring instead to be light and agile with light fabrics and animal skins. Joining the Fianna was not an easy task and Irish mythology speaks of very stringent entry requirements, which were not limited to martial skill. 

Firstly, they had to be well educated, with the ability to recite and compose poetry (hence the warrior poet epitaph).  In order to prove their physical capability, they were set many difficult tests of running, leaping and fighting. One example of a Fianna entry challenge involved the applicant young warrior being buried up to his or her knees with only a stick in hand for defence. Then he or she would be attacked by up to nine men wielding spears and if any wound was received the applicant would be denied entry to the ranks of the Fianna (likely because they were killed in the attempt). 

Another entry challenge involved braiding the applicant’s hair and then setting him or her loose in the forest; with only a head-start as long as the breadth of a tree trunk. He or she would be chased by a group of warriors, and if capture was avoided without so much as a braid of hair being unravelled, he or she would accepted. Such accounts may be partly myth, but certainly martial prowess would have been a central feature of these ancient warriors.  

According to ancient Irish myth, which was likely influenced by historical accounts, the Fianna lived by the following mantra, or code of honour: 


“Truth in our hearts, 

Strength in our arms,
Honesty in our speech.”

As the centuries passed and the Norsemen came and changed the face of Ireland, through conquest and integration, the nature and character of the Fianna changed and much was lost of the ancient traditions. It seems that the heyday of the Fianna was in the early Medieval period (5th to the 10th Centuries). That being said, the legendary Irish fighting force learned much from the Northern invaders and weapons and armour changed and the Fianna likely adapted to foreign battle techniques and learned to wield the large double handed Dane Axes that had proven so effective for the Vikings.


      It seems likely that some remnant of the great warrior poet movement survived to the days of the last High King of Ireland, Brian Boru, and participated in the great Battle of Clontarf (1014), which saw a mainly native Irish Army, led by Boru, defeat a combined Norse-Gael/ Leinster force. 


       155 years later, the Normans, striking from Wales and Britain, invaded and began the long occupation of Ireland by foreign forces. For the most part, native Irish forces were crushed or driven west by the newcomers. It is likely that some remnant of the Fianna survived this onslaught and pursued guerrilla style tactics to harass the new occupiers, but as an effective fighting force they became all but extinct in the face of the heavily armoured and advanced Norman knights and their system of castle building. Ireland would never be the same and the Fianna would pass into myth and legend.*

*thanks Ronan for a great part of Fianna history!

Dzień dobry!



Klimaty staro-irlandzkie zagoszczą chyba na stałe na DwarfCrypt. Główną tego przyczyną są piękne figurki, które mam przyjemność malować oraz niezwykłe historie, które czytam na temat Zielonej Wyspy w epoce wczesnego średniowiecza.

Dziś dwa pierwsze modele oddziału Fianna, a czym była ta dziwnie brzmiąca dla nie-Irlandczyków grupa wojowników dowiedziecie się z artykułu poniżej.
Figurki pochodzą od FOOTSORE MINIATURES z ich linii figurek z okresu wczesnośredniowiecznej Irlandii. Mam nadzieję, że Wam się spodobają.


Do pomocy przy dzisiejszym wpisie poprosiłem człowieka o irlandzkim sercu, miłośnika historii i figurek bitewnych. Czym byli Fianna? Zapraszam na podróż z Ronanem Dugganem w świat historii, przeplatanej z mitami, do walecznej Irlandii !

       Od wczesnośredniowiecznej “ciemne wieki”, burzliwej historii Irlandii, zanim Normanowie opanowali większość ziem, istniała na zielonej wyspie specyficzna grupa poetów-wojowników znanych jako Ná Fianna, którą tłumaczy się jako “dzicz / dzicy”. 

       Historycznie, grupa ta składała się z młodych szlachciców, zarówno mężczyzn, jak i kobiet, być może wszystkich członków jednego klanu, którzy jeszcze nie odziedziczyli własności i istnieli przez to poza normalnym społeczeństwem.
Te małe grupy były powszechnie znane jako Fianna. Wojownik Fianna nazywał się fhéinní, a żeński członek Fianna był znany jako banfhéinní. Liczba banfhéinní prawdopodobnie zmniejszyła się znacznie wraz z wejściem chrześcijaństwa w Irlandii. 
Przywódca Fianna otrzymywał tytuł rifhéinní, co dosłownie oznacza “Król Fianna”.
Rifhéinní byli z kolei pod opieką Wysokich Królów Irlandii, którzy w czasach wojny i konfliktu korzystali z umiejętności Fianna. 

W irlandzkiej mitologii, największym przywódcą Fianna byl Fionn mac Cumhaill, odważny wojownik-myśliwy, któremu przypisywano nadludzkie czyny i wielką odwagę. Pozostaje tajemnicą, czy za mitem kryje się prawdziwy człowiek.

       Niektórzy historycy debatują nad tym, ile osób składało się na Fianna; niektórzy twierdzą, że idealna liczba to 9, jako 3, a wielokrotności 3, były uważane za świętą liczbę we wczesnej kulturze irlandzkiej. Według niektórych źródeł było ich 27 (3 × 9), ale liczba ta mogła gwałtownie wzrosnąć do armii siedmiu batalionów, z których każdy składałby się z siły trzech tysiący, gdy wymagała tego sytuacja, na przykład w czasie wojny lub inwazji.

W swojej publikacji “History of Ireland” Geoffrey Keating twierdzi, że zimą Fianna byli kwaterowani i utrzymywani przez szlachtę, w zamian za dostarczanie broni, ale w miesiącach letnich między Bealtaine i Samhain prowadzili koczowniczy tryb życia i polowali na wolności.

       Każdy pojedynczy wojownik Fianna był wprawny w sztuce wojennej, posługiwał się biegle włócznią, toporem i mieczem (choć wydaje się, że rzucanie i pchnięcie włócznią było prawdopodobnie ich głównym uzbrojeniem przez stulecia). Również w pierwszym okresie istnienia  Fianny jest mało prawdopodobne, aby nosili jakąkolwiek zbroję, preferując zamiast tego lekkość i zwinność ruchów. 

Dołączenie do Fianna nie było łatwym zadaniem, a irlandzka mitologia mówi o bardzo surowych wymaganiach wstępnych, które nie ograniczały się tylko do umiejętności walki. 

Po pierwsze musieli być dobrze wykształceni, potrafili recytować i tworzyć poezję (stąd poeta- wojownik). Aby udowodnić swoją fizyczną zdolność, postawiono im wiele trudnych prób- biegania, skakania i walki. Jednym z przykładów próby wejścia do Fianna było zakopanie młodego wojownika-kandydata po kolana z kijem w ręku w celu obrony.
Następnie zostaje on zaatakowany przez dziewięciu mężczyzn dzierżących włócznie, i jeśli zostanie draśnięty, zostaje pozbawiony wstępu w szeregi grupy (prawdopodobnie dlatego też, że zostanie śmiertelnie zabity podczas próby 😉 ). 

Kolejne wyzwanie polegało na splataniu włosów kandydata, a następnie “rozluźnieniu ich” na  szerokość pnia drzewa do którego zostali przywiązani. Byli wówczas ścigany przez grupę wojowników i próbowali uniknięcia schwytania. Takie relacje mogły być częściowo mitem, ale na pewno walka była główną cechą tych starożytnych wojowników. 

Według starożytnej irlandzkiej legendy, na którą prawdopodobnie miały wpływ historyczne relacje, Fianna żyła według następującej mantry, czyli kodu honorowego:

“Prawda w naszych sercach,

Siła w naszych ramionach,
Szczerość w naszej mowie. “

       Wieki mijały, aż przybyli Normanowie i zmienili oblicze Irlandii. Zmieniła się natura i charakter Fianna, a wiele z ich starożytnych tradycji zostało utraconych i zapomnianych.
Wydaje się, że rozkwit Fianna można datować na wczesnym średniowieczu (od V do XI wieku). Mimo to legendarne irlandzkie siły bojowe wiele się nauczyły od północnych najeźdźców.
Broń i zbroja uległy zmianie, a i Fianna najprawdopodobniej nałożyła w końcu kolczugi i wzięła duże, dwuręczne duńskie topory, które okazały się wielce skuteczne na Wikingów. 


Całkiem możliwe, że niektórzy członkowie wielkiego poetyckiego ruchu wojowników przetrwali do czasów ostatniego Wielkiego Króla Irlandii, Briana Boru, i wzięli udział w Wielkiej Bitwie pod Clontarf (1014). Więcej o tej epickiej bitwie W TYM MIEJSCU.


       155 lat później Normanowie, uderzyli z Walii i Wielkiej Brytanii, najeżdżając i rozpoczynając długą okupację Irlandii. 

W przeważającej części, rodzime siły irlandzkie zostały zmiażdżone lub przepędzone na zachód przez nowo przybyłych. Prawdopodobnie część Fianna przetrwała tę napaść, ale jako skuteczna siła bojowa wymarły całkowicie w obliczu ciężkozbrojnych i zaawansowanych rycerzy normańskich i ich systemu budowania zamków. Irlandia nigdy nie będzie już taka sama, a Fianna przejdzie do mitu i legendy.

1. The Battle of Clontarf / Cath Chluain Tarbh / Bitwa pod Clontarf  || 2. The story of Murchad mac Briain / Historia Murchada, syna Briana Śmiałego

Brian Boru incoming / nadchodzi…


Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

[ENG/PL] How in the Game of Thrones eaten and… dies / Jak w Grze o Tron jadano i… umierano (HQ RESIN Commoner Feast Basing Kit 1 review)

Posted on November 22nd, 2017 under , , . Posted by




Hello everyone!

Today a rather unusual entry, composed of two parts, which in their assumption are to complement and create a coherent whole.
I will go and give voice to the star and co-creator of this entry, Joanna, I invite you to review the Commoner Feast Basing Kit 1 from the manufacturer HQ Resin.


HQ Resin kits are made with attention to the smallest details, with the highest quality resin. The review of the product like other interesting sets can be found under the link Hexy-Shop



Main Features:

  • Commoner Feast Basing Kit 1 set contains 5 resin models (1 big wooden table, 2 wooden benches, 2 round wooden stools) and 31 resin elements of food and tableware items (food, dishes, jugs, glasses, bowls, plates, candlesticks).
  • Dimensions:Table: height: 14mm, width: 30mm, length: 60mm,
    Bench: height: 10mm, width: 9mm, length: 44mm,
    Stool: diameter: 10mm, height: 10mm.
  • Ideal for use with 28mm-32mm scale models as basing kits or diorama elements.

Overall impression:
  • The reviewed set will surely enrich every diorama, element of bases or miniatures.
  • Large variety of elements.
  • Before painting it is very helpful to wash the kit in warm soapy water and to clean the parts from the cast remnants. I use modeling scissors and toothbrushes.
  • Be careful when working with components because the components are small, made of brittle resin and can easily break.


    Below I invite you to take a picture of the raw kit and painted parts. I decided to go back to the countryside, to my grandparents’ farm, where it was full of old benches and stools with a specific, worn-out, invoice.
    Interestingly, until recently in one of the “murder” pub in the capital I met similar equipment of the premises.

    ————————————————-
    And now, ladies and gentlemen, the second part of the post about Game of Thrones feast prepared by Joanna from one of my favorite literary blogs Zawsze Nadrabiam


           When we hear the word “feast”, the first thing we think of is the hot table, the joyful music, the dances, the alcohol … in brief: laughter and fun. Although this association is probably the most common and – perhaps – often coincident with the truth, it would be naive to assume that every feast must be so. I think that the image that appears in our imagination when we talk about the feast is largely due to the readings we read in childhood of fairy tales that ended with the salvation of the princess and the wedding, with the beautiful prince in the lead. Always at the end of the story we heard that “they all danced, honey and wine drunk.”

           It sounds as beautiful and unbelievably as the fairy tales. Definitely closer to our reality (in fact, the inhabitants of Europe from a few centuries ago) would be the vision of a feast described by George R. Martin in the third part of the Game of Thrones – Bloody Gods.
    Martin in his pillar shows the world of Ice and Fire as very … likely. 
    If the character takes action, he or she must take the possible consequences. Heroes are not immune to disease, can not be hurt and do not hit straight in the eye of a squirrel squirrel. They do not wear gems like a Christmas tree, often missing teeth or even limbs. With the exception of magical elements, this is a vision that is close to medieval Europe. 

           The author’s implication is also seen in the description of the wedding of Lord Frey for Edmure Tully and Roslin Frey.
    We watch in the perspective of Catelyn Stark, who, along with Robb and his vassals, fulfills his duty to the host, and who realizes the frailty of political action is not in the mood for play, so we see the feast from the perspective of the person standing side by side.
    In the banquet room there is also a place for dancing, a firebox with a crackling fire and a gallery for musicians. Smoked by the burning fire and torches the room seems very claustrophobic. 
    This impression becomes particularly strong thanks to the prevailing inner spirit and crowds, after all wedding guests sit on benches like a herring in a barrel. Not only the spirit and the heat, but also the smell and the omnipresent cacophony of sounds are what makes Catelyn spin.

           Feast in the Twins (one of the two, because the other for the lesser noblemen and soldiers were held at the same time in the adjacent castle) is not a showcase of the host’s life or the manifestation of richness of the family – on the contrary. It seems to be issued “at cost”. Dishes such as cereals, diluted poached soup or turnips are not exactly what the king is serving. Musicians like Catelyn Stark are playing as if the giant was on their toes, and in combination with the drunken singing and the guests trying to overwhelm the noise created an unbearable parody of music. What is worth noting is Martin’s attention to detail.
            Young married couple eat one plate and drink from one cup – the author remembers the importance of minor traditions in everyday life and celebrations. Swords are hanging on the walls away from their owners announcing that the time to play is sacred and the fight should be held with the sword. This attitude is particularly conducive to drinking lithium alcohol, which captures the dance and fun.
           
           Not only do they danced, they also danced drunkenly, boasted of juggling their daggers, and telling lewd jokes, as well as bringing the “young” to the deck. Then the musicians start to play the famous “Castamere Rain”, and Catelyn realizes that she did not eat too much for her last meal …







    Witam wszystkich serdecznie!

    Dziś dość niezwykły wpis, złożony z dwóch części, które w swoim założeniu mają się dopełniać i tworzyć spójną całość.
    Nim przejdę i oddam głos gwieździe i współtwórczyni tego wpisu, Joannie z Zawsze Nadrabiamzapraszam do recenzji zestawu Commoner Feast Basing Kit 1 od producenta HQ Resin.

    Zestawy HQ Resin cechuje wykonanie z dbałością o najmniejszy szczegół, z najwyższej jakości żywicy. Recenzowany produkt podobnie jak inne ciekawe zestawy znajdziecie pod linkiem Hexy-Shop.


    Główne cechy produktu:

    • Commoner Feast Basing Kit 1 składa się z: 5 modeli żywicznych (1 duży drewniany stół, 2 drewniane ławki, 2 okrągłe drewniane taborety) oraz 31 elementów żywicznych z elementami żywności i zastawy stołowej (jedzenie, naczynia, dzbanki, szklanki, miski, talerze, świeczniki).
    • Wymiary:
      Stół: wysokość: 14 mm, szerokość: 30 mm, długość: 60 mm,
      Ławka: wysokość: 10 mm, szerokość: 9 mm, długość: 44 mm,
      Stołek: średnica: 10 mm, wysokość: 10 mm.
    • Idealny do modeli w skali 28 mm-32 mm.


    Ogólne wrażenie:

    • Recenzowany zestaw z pewnością urozmaici i wzbogaci każdą dioramę, element terenu czy figurkę.
    • Duża różnorodność elementów.
    • Przed malowaniem bardzo pomocne będzie umycie zestawu w ciepłej wodzie z mydłem oraz wyczyszczenie elementów z pozostałości po odlewie. Ja używam nożyka modelarskiego oraz szczoteczki do zębów. 
    • Bądźcie ostrożni przy pracy z elementami zestawu, ponieważ elementy są małe, wykonane z kruchej żywicy i mogą łatwo ulec złamaniu.

    Poniżej zapraszam do zdjęć surowego zestawu oraz pomalowanych jego części. Postanowiłem wrócić myślami na wieś, do gospodarstwa moich dziadków, w którym to pełno było starych ław i stołków o specyficznej, wytartej od lat użytkowania, fakturze.
    Co ciekawe jeszcze do niedawna w jednej z mordowni w stolicy spotykałem podobne wyposażenie lokalu.


    ———————————————

    A teraz, Panie i Panowie, druga część wpisu na temat ucztowania w popularnej Grze o Tron przygotowany przez Joannę z jednego z moich ulubionych blogów literackich Zawsze Nadrabiam


           Słysząc słowo „uczta” pierwszym skojarzeniem jakie nasuwa nam się na myśl jest zastawiony gorącymi potrawami stół, radosna muzyka, tańce, alkohol… w skrócie: śmiech i zabawa. Choć to skojarzenie jest zapewne najczęstsze i – być może – często zbieżne z prawdą, to naiwnością byłoby zakładać, że każda uczta musi taka być. Myślę, że obraz jaki pojawia się w naszej wyobraźni kiedy mówimy o biesiadzie jest w dużej części zasługą czytanych nam w dzieciństwie bajek, które kończyły się ocaleniem księżniczki i ślubem, z pięknym księciem w roli głównej. Zawsze na końcu historii słyszeliśmy, że „wszyscy tańczyli, miód i wino pili”.  

           Brzmi równie pięknie i niewiarygodnie jak same bajki. Zdecydowanie bliższą naszej rzeczywistości (a właściwie mieszkańców Europy sprzed kilku stuleci) okazałaby się wizja uczty opisanej przez George’a R. R. Martina w trzeciej części Gry o Tron – mowa tu oczywiście o tzw. Krwawych Godach. 

    Martin w swojej sadze pokazuje świat Lodu i Ognia jako bardzo… prawdopodobny. Jeśli postać podejmuje działanie to musi liczyć się z ewentualnymi konsekwencjami. Bohaterowie  nie są odporni na choroby, niemożliwi do zranienia i nie trafiają prosto w oko upolowanej z kilometra wiewiórki. Nie chodzą przystrojeni w klejnoty jak choinka na Gwiazdkę, często brakuje im zębów, a nawet kończyn. Za wyjątkiem elementów magicznych jest to wizja bliska średniowiecznej Europie. Ta konsekwencja autora widoczna jest też w opisie wesela wyprawionego przez lorda Freya dla Edmure’a Tully’ego i Roslin Frey. 
    Ucztę oglądamy w perspektywy Catelyn Stark, która wraz z Robbem i jego wasalami spełnia swój obowiązek wobec gospodarza, i która zdając sobie sprawę z kruchości politycznych zagrań nie jest w nastroju do zabaw, dzięki czemu widzimy ucztę z perspektywy osoby stojącej niejako z boku. 
    W komnacie biesiadnej oprócz zastawionych potrawami stołów znajduje się też miejsce do tańca, rozpalone palenisko z trzaskającym ogniem, a także galeria dla muzyków. Zadymione przez płonący w kominku ogień i pochodnie pomieszczenie wydaje się mocno klaustrofobiczne. To wrażenie staje się szczególnie silne dzięki panującym wewnątrz duchocie i tłoku, wszak goście weselni siedzą na ławach jak śledzie w beczce. Nie tylko duchota i gorąc, ale też zapach i wszechobecna kakofonia dźwięków są tym, co sprawia, że Catelyn kręci się w głowie. 

           Uczta w Bliźniakach (jedna z dwóch, gdyż druga dla pomniejszej szlachty i żołnierzy odbywała się w tym samym czasie w sąsiednim zamku) nie jest wystawnym pokazem obycia gospodarza czy manifestacją bogactwa rodu – wręcz przeciwnie. Wydaje się być wydawana „po kosztach”. Potrawy takie jak móżdżki, rozwodniona zupa z porów czy tłuczona rzepa z pewnością nie są tym, co podaje się goszcząc króla. Muzycy w odczuciu Catelyn Stark grają tak, jakby gigant im na ucho nadepnął, co w połączeniu z pijackimi śpiewami i gośćmi starającymi się przekrzyczeć hałas tworzyło nieznośną wręcz parodię muzyki. To na co warto zwrócić uwagę to dbałość Martina o szczegóły.
            Młodzi małżonkowie jedzą z jednego talerza i piją z jednego kielicha – autor pamięta o wadze drobnych tradycji w codziennym życiu i uroczystościach. Miecze wiszą na ścianach z dala od ich właścicieli obwieszczając, że czas na zabawę jest czasem świętym i walkę należy odwiesić razem z orężem. Takiemu nastawieniu szczególnie sprzyja lejący się litrami alkohol, który porywa do tańca i zabawy. 
          
           Goście nie tylko tańczą, urządzają też pijackie zawody, chwalą się zręcznością żonglując sztyletami i opowiadając sprośne dowcipy, a także odprowadzają „młodych” na pokładziny. Wtedy właśnie muzycy zaczynają grać słynne „Deszcze Castamere”, a Catelyn uświadamia sobie, że nie zjadła zbyt wiele jak na swój ostatni posiłek…

    Joanna’s recommendation / Joanna poleca:

    Quoting or copying the following text and photos remember the authors :)
     Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorach :)

    [ENG/PL] How in the Game of Thrones eaten and… dies / Jak w Grze o Tron jadano i… umierano (HQ RESIN Commoner Feast Basing Kit 1 review)

    Posted on November 22nd, 2017 under , , . Posted by




    Hello everyone!

    Today a rather unusual entry, composed of two parts, which in their assumption are to complement and create a coherent whole.
    I will go and give voice to the star and co-creator of this entry, Joanna, I invite you to review the Commoner Feast Basing Kit 1 from the manufacturer HQ Resin.


    HQ Resin kits are made with attention to the smallest details, with the highest quality resin. The review of the product like other interesting sets can be found under the link Hexy-Shop



    Main Features:

    • Commoner Feast Basing Kit 1 set contains 5 resin models (1 big wooden table, 2 wooden benches, 2 round wooden stools) and 31 resin elements of food and tableware items (food, dishes, jugs, glasses, bowls, plates, candlesticks).
    • Dimensions:Table: height: 14mm, width: 30mm, length: 60mm,
      Bench: height: 10mm, width: 9mm, length: 44mm,
      Stool: diameter: 10mm, height: 10mm.
    • Ideal for use with 28mm-32mm scale models as basing kits or diorama elements.

    Overall impression:
    • The reviewed set will surely enrich every diorama, element of bases or miniatures.
    • Large variety of elements.
    • Before painting it is very helpful to wash the kit in warm soapy water and to clean the parts from the cast remnants. I use modeling scissors and toothbrushes.
    • Be careful when working with components because the components are small, made of brittle resin and can easily break.


      Below I invite you to take a picture of the raw kit and painted parts. I decided to go back to the countryside, to my grandparents’ farm, where it was full of old benches and stools with a specific, worn-out, invoice.
      Interestingly, until recently in one of the “murder” pub in the capital I met similar equipment of the premises.

      ————————————————-
      And now, ladies and gentlemen, the second part of the post about Game of Thrones feast prepared by Joanna from one of my favorite literary blogs Zawsze Nadrabiam


             When we hear the word “feast”, the first thing we think of is the hot table, the joyful music, the dances, the alcohol … in brief: laughter and fun. Although this association is probably the most common and – perhaps – often coincident with the truth, it would be naive to assume that every feast must be so. I think that the image that appears in our imagination when we talk about the feast is largely due to the readings we read in childhood of fairy tales that ended with the salvation of the princess and the wedding, with the beautiful prince in the lead. Always at the end of the story we heard that “they all danced, honey and wine drunk.”

             It sounds as beautiful and unbelievably as the fairy tales. Definitely closer to our reality (in fact, the inhabitants of Europe from a few centuries ago) would be the vision of a feast described by George R. Martin in the third part of the Game of Thrones – Bloody Gods.
      Martin in his pillar shows the world of Ice and Fire as very … likely. 
      If the character takes action, he or she must take the possible consequences. Heroes are not immune to disease, can not be hurt and do not hit straight in the eye of a squirrel squirrel. They do not wear gems like a Christmas tree, often missing teeth or even limbs. With the exception of magical elements, this is a vision that is close to medieval Europe. 

             The author’s implication is also seen in the description of the wedding of Lord Frey for Edmure Tully and Roslin Frey.
      We watch in the perspective of Catelyn Stark, who, along with Robb and his vassals, fulfills his duty to the host, and who realizes the frailty of political action is not in the mood for play, so we see the feast from the perspective of the person standing side by side.
      In the banquet room there is also a place for dancing, a firebox with a crackling fire and a gallery for musicians. Smoked by the burning fire and torches the room seems very claustrophobic. 
      This impression becomes particularly strong thanks to the prevailing inner spirit and crowds, after all wedding guests sit on benches like a herring in a barrel. Not only the spirit and the heat, but also the smell and the omnipresent cacophony of sounds are what makes Catelyn spin.

             Feast in the Twins (one of the two, because the other for the lesser noblemen and soldiers were held at the same time in the adjacent castle) is not a showcase of the host’s life or the manifestation of richness of the family – on the contrary. It seems to be issued “at cost”. Dishes such as cereals, diluted poached soup or turnips are not exactly what the king is serving. Musicians like Catelyn Stark are playing as if the giant was on their toes, and in combination with the drunken singing and the guests trying to overwhelm the noise created an unbearable parody of music. What is worth noting is Martin’s attention to detail.
              Young married couple eat one plate and drink from one cup – the author remembers the importance of minor traditions in everyday life and celebrations. Swords are hanging on the walls away from their owners announcing that the time to play is sacred and the fight should be held with the sword. This attitude is particularly conducive to drinking lithium alcohol, which captures the dance and fun.
             
             Not only do they danced, they also danced drunkenly, boasted of juggling their daggers, and telling lewd jokes, as well as bringing the “young” to the deck. Then the musicians start to play the famous “Castamere Rain”, and Catelyn realizes that she did not eat too much for her last meal …







      Witam wszystkich serdecznie!

      Dziś dość niezwykły wpis, złożony z dwóch części, które w swoim założeniu mają się dopełniać i tworzyć spójną całość.
      Nim przejdę i oddam głos gwieździe i współtwórczyni tego wpisu, Joannie z Zawsze Nadrabiamzapraszam do recenzji zestawu Commoner Feast Basing Kit 1 od producenta HQ Resin.

      Zestawy HQ Resin cechuje wykonanie z dbałością o najmniejszy szczegół, z najwyższej jakości żywicy. Recenzowany produkt podobnie jak inne ciekawe zestawy znajdziecie pod linkiem Hexy-Shop.


      Główne cechy produktu:

      • Commoner Feast Basing Kit 1 składa się z: 5 modeli żywicznych (1 duży drewniany stół, 2 drewniane ławki, 2 okrągłe drewniane taborety) oraz 31 elementów żywicznych z elementami żywności i zastawy stołowej (jedzenie, naczynia, dzbanki, szklanki, miski, talerze, świeczniki).
      • Wymiary:
        Stół: wysokość: 14 mm, szerokość: 30 mm, długość: 60 mm,
        Ławka: wysokość: 10 mm, szerokość: 9 mm, długość: 44 mm,
        Stołek: średnica: 10 mm, wysokość: 10 mm.
      • Idealny do modeli w skali 28 mm-32 mm.


      Ogólne wrażenie:

      • Recenzowany zestaw z pewnością urozmaici i wzbogaci każdą dioramę, element terenu czy figurkę.
      • Duża różnorodność elementów.
      • Przed malowaniem bardzo pomocne będzie umycie zestawu w ciepłej wodzie z mydłem oraz wyczyszczenie elementów z pozostałości po odlewie. Ja używam nożyka modelarskiego oraz szczoteczki do zębów. 
      • Bądźcie ostrożni przy pracy z elementami zestawu, ponieważ elementy są małe, wykonane z kruchej żywicy i mogą łatwo ulec złamaniu.

      Poniżej zapraszam do zdjęć surowego zestawu oraz pomalowanych jego części. Postanowiłem wrócić myślami na wieś, do gospodarstwa moich dziadków, w którym to pełno było starych ław i stołków o specyficznej, wytartej od lat użytkowania, fakturze.
      Co ciekawe jeszcze do niedawna w jednej z mordowni w stolicy spotykałem podobne wyposażenie lokalu.


      ———————————————

      A teraz, Panie i Panowie, druga część wpisu na temat ucztowania w popularnej Grze o Tron przygotowany przez Joannę z jednego z moich ulubionych blogów literackich Zawsze Nadrabiam

             Słysząc słowo „uczta” pierwszym skojarzeniem jakie nasuwa nam się na myśl jest zastawiony gorącymi potrawami stół, radosna muzyka, tańce, alkohol… w skrócie: śmiech i zabawa. Choć to skojarzenie jest zapewne najczęstsze i – być może – często zbieżne z prawdą, to naiwnością byłoby zakładać, że każda uczta musi taka być. Myślę, że obraz jaki pojawia się w naszej wyobraźni kiedy mówimy o biesiadzie jest w dużej części zasługą czytanych nam w dzieciństwie bajek, które kończyły się ocaleniem księżniczki i ślubem, z pięknym księciem w roli głównej. Zawsze na końcu historii słyszeliśmy, że „wszyscy tańczyli, miód i wino pili”.  

             Brzmi równie pięknie i niewiarygodnie jak same bajki. Zdecydowanie bliższą naszej rzeczywistości (a właściwie mieszkańców Europy sprzed kilku stuleci) okazałaby się wizja uczty opisanej przez George’a R. R. Martina w trzeciej części Gry o Tron – mowa tu oczywiście o tzw. Krwawych Godach. 

      Martin w swojej sadze pokazuje świat Lodu i Ognia jako bardzo… prawdopodobny. Jeśli postać podejmuje działanie to musi liczyć się z ewentualnymi konsekwencjami. Bohaterowie  nie są odporni na choroby, niemożliwi do zranienia i nie trafiają prosto w oko upolowanej z kilometra wiewiórki. Nie chodzą przystrojeni w klejnoty jak choinka na Gwiazdkę, często brakuje im zębów, a nawet kończyn. Za wyjątkiem elementów magicznych jest to wizja bliska średniowiecznej Europie. Ta konsekwencja autora widoczna jest też w opisie wesela wyprawionego przez lorda Freya dla Edmure’a Tully’ego i Roslin Frey. 
      Ucztę oglądamy w perspektywy Catelyn Stark, która wraz z Robbem i jego wasalami spełnia swój obowiązek wobec gospodarza, i która zdając sobie sprawę z kruchości politycznych zagrań nie jest w nastroju do zabaw, dzięki czemu widzimy ucztę z perspektywy osoby stojącej niejako z boku. 
      W komnacie biesiadnej oprócz zastawionych potrawami stołów znajduje się też miejsce do tańca, rozpalone palenisko z trzaskającym ogniem, a także galeria dla muzyków. Zadymione przez płonący w kominku ogień i pochodnie pomieszczenie wydaje się mocno klaustrofobiczne. To wrażenie staje się szczególnie silne dzięki panującym wewnątrz duchocie i tłoku, wszak goście weselni siedzą na ławach jak śledzie w beczce. Nie tylko duchota i gorąc, ale też zapach i wszechobecna kakofonia dźwięków są tym, co sprawia, że Catelyn kręci się w głowie. 

             Uczta w Bliźniakach (jedna z dwóch, gdyż druga dla pomniejszej szlachty i żołnierzy odbywała się w tym samym czasie w sąsiednim zamku) nie jest wystawnym pokazem obycia gospodarza czy manifestacją bogactwa rodu – wręcz przeciwnie. Wydaje się być wydawana „po kosztach”. Potrawy takie jak móżdżki, rozwodniona zupa z porów czy tłuczona rzepa z pewnością nie są tym, co podaje się goszcząc króla. Muzycy w odczuciu Catelyn Stark grają tak, jakby gigant im na ucho nadepnął, co w połączeniu z pijackimi śpiewami i gośćmi starającymi się przekrzyczeć hałas tworzyło nieznośną wręcz parodię muzyki. To na co warto zwrócić uwagę to dbałość Martina o szczegóły.
              Młodzi małżonkowie jedzą z jednego talerza i piją z jednego kielicha – autor pamięta o wadze drobnych tradycji w codziennym życiu i uroczystościach. Miecze wiszą na ścianach z dala od ich właścicieli obwieszczając, że czas na zabawę jest czasem świętym i walkę należy odwiesić razem z orężem. Takiemu nastawieniu szczególnie sprzyja lejący się litrami alkohol, który porywa do tańca i zabawy. 
            
             Goście nie tylko tańczą, urządzają też pijackie zawody, chwalą się zręcznością żonglując sztyletami i opowiadając sprośne dowcipy, a także odprowadzają „młodych” na pokładziny. Wtedy właśnie muzycy zaczynają grać słynne „Deszcze Castamere”, a Catelyn uświadamia sobie, że nie zjadła zbyt wiele jak na swój ostatni posiłek…

      Joanna’s recommendation / Joanna poleca:

      Quoting or copying the following text and photos remember the authors :)
       Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorach :)

      [ENG/PL] On the edge of the Roman Empire / Na obrzeżach Imperium (Victrix Ltd Early Imperial Roman Auxiliaries)

      Posted on November 17th, 2017 under , , , , , , . Posted by




      During the reduced pace of world conquest by Rome, was developed new defensive tactics fixed boundaries. Auxiliaries were patrolling their borders and fighting local outbreaks of rebellion. Only when the situation became more serious for the game went stationed in the provinces, Roman legions …



      Hello everyone!


      After the recent “inbox” of the Imperial Roman Auxiliaries from Victrix Ltd I invite you to delve into the subject of auxiliary units in the early Roman Empire.
      Today I used the Victrix Ltd models available under this link.
      I admit that painting them was a great pleasure and the details (which I mentioned in the REVIEW of the set) are proof of the entry of historical models to a higher level.

      It is also worth mentioning that Victrix Ltd has introduced an interesting novelty to the Auxiliaries, namely the skin wolf for ordinary soldiers – which is not a groundless idea as it has a column of Emperor Trajan (see below). I liked it so much that I decided to present my models too.



      History.

               In an interesting period of I-II AD, when the Roman army were completely professional,  Auxilia (“support”) were no longer forcibly recruited from peoples conquered by the Romans.
      Now, auxiliaries (of the provincial population, not of Roman citizenship) were paid 3 times less as the legionnaire, but with uniformed military equipment (national armaments, for example- gallic if there was an auxiliary army at the legion, plus Roman armaments).
      The tactics of fighting and organization of the camp life were also fully “Romes”

      In the auxiliary units most of the population was Gauls, Iberian (Spanish) and Germanic, which formed the formation:

      • light infantry (whose representatives in the form of painted models today)
      • slingers and archers,
      • Lightly riders (Julius Caesar has a Germanic riders, which he considered outstanding, as well as the Gallic auxiliary units)
      • heavy riders,
      • Light riders with infantry support.


      Todays miniature’s soldier were formed in history in cohorts and centurions of a size close to the Roman legions. They were commanded by Roman officers, which was supposed to provide certainty in action.
      This also prevented rebellions and the passage of the enemy – although a somewhat looser approach was required by the Romans. They were allied troops, not legionaries. The auxiliaries were also less numerous than their Roman counterparts.

      A certain danger that revealed the events at the turn of the 69th and 70th years. in Germania and Gaul, was to keep auxiliary units near the recruitment site and use local officers of them. Soldiers of these units often deserted and acted against the Roman army. To this end, we began sending troops as far as possible, away from the recruitment site to avoid similar situations. This was the reform of the Vespasian emperor. It was for the entire period of the empire. The auxiliary had to be stationed away from theyre native country, where recruited so that in the event of rebellion would not support the kinsmen.

      The service at the side of the legions ended with receiving Roman citizenship, cashing in and giving the land to these ex-barbarians.

             The Romans would never have achieved so much without the auxiliary forces. When we read about a battle or campaign involving one or two Roman legions, add thousands of auxiliaries to infantry and riders. The Germans were the most numerous, whose belligerent manner of life made good soldiers. After that, the more Germans in the auxiliaries, the less against Romans on the battlefield. In addition to the auxiliary units, the Celtic Gauls were also often hired by the Romans, who, after dominating the Romans, suffered from the constant attacks of the Germanic tribes.

      The following figures depict typical auxiliaries in chainmail, with oval shield, light spear (lancae) and sword- gladius.


      A drawing showing the auxiliary soldiers in wolf cloaks. The original is on the Trajan’s column
      Rysunek ukazujący żołnierzy wojsk pomocniczych w wilczych skórach. Oryginał znajduje się na kolumnie Trajana
      And reconstruction group / I grupa rekonstrukcyjna

      W czasie zmniejszonego tempa podboju świata przez Rzym, opracowana została nowa taktyka obronna ustalonych granic. Oddziałom Auxiliaries przypadło patrolowanie granic oraz zwalczanie lokalnych ognisk buntu. Dopiero, gdy sytuacja stawała się poważniejsza do gry wchodziły stacjonujące w prowincjach legiony rzymskie…



      Witam wszystkich serdecznie!


      Po niedawnym “inboxie ” zestawu Imperial Roman Auxiliaries od Victrix Ltd zapraszam do zagłębienia się w temat jednostek wojsk pomocniczych we wczesnym okresie Cesarstwa Rzymskiego. 

      Do dzisiejszego wpisu wykorzystałem modele Victrix Ltd dostępne pod TYM LINKIEM.
      Przyznam się, że malowanie ich było niezwykłą przyjemnością a detale (o których wspominałem w RECENZJI zestawu) stanowią dowód na wejścia modeli historycznych na wyższy poziom.


      Warto także dodać, iż Victrix Ltd wprowadził ciekawą nowość do oddziałów Auxiliaries, mianowicie wilcze skóry dla zwykłych żołnierzy- co nie jest pomysłem bezpodstawnym, gdyż ma kolumnie cesarza Trajana (rysunek poniżej) widzimy właśnie tak ubranych wojowników.  Spodobało mi się to tak bardzo, że postanowiłem tak właśnie przedstawić moje modele.

      Historia.

             W interesującym mnie okresie I-II wieku naszej ery, po całkowitym uzawodowieniu armii rzymskiej wojska Auxilia („wsparcie”) nie były już przymusowo rekrutowane z ludów podbitych przez Rzymian.
      Teraz zaciągano wojska pomocnicze (wyłącznie z ludności prowincjonalnej, nie mającej obywatelstwa rzymskiego) za trzykrotnie mniejszy żołd niż legionisty, za to z ujednoliconym wyposażeniem wojskowym (narodowe uzbrojenie np. Galijskie jeśli tam było powoływane wojsko pomocnicze przy legionie, plus elementy uzbrojenia rzymskiego).
      Taktyka walki i organizacji życia obozowego także przyjęta została w pełni zawodowa- rzymska.

      W oddziałach pomocniczych najwięcej było ludności Galijskiej, Iberyjskiej (Hiszpańskiej) oraz Germańskiej, które tworzyły formacje:

      • piechoty lekkozbrojnej (której przedstawicieli w postaci pomalowanych modeli dziś przedstawiam),
      • procarzy i łuczników,
      • jazdę lekko zbrojną (Juliusz Cezar posiadał jednostki germańskiej jazdy, którą uważał za wybitną, jak i również galijskie jednostki pomocnicze)
      • jazdę ciężko zbrojną,
      • lekko jazdę z piechotą.

      Opisywane dziś oddziały piesze tworzyły kohorty i centurie o liczebności zbliżonej do legionów rzymskich. Dowodzone były przez rzymskich oficerów, co miało stanowić pewność w działaniu.
      Zapobiegało to także buntom i przejściem na stronę przeciwnika- choć do tego także trzeba było nieco luźniejszego podejścia przez Rzymian. Bądź co bądź były to oddziały sojusznicze a nie legioniści. Kohorty i Centurie piechoty były także mniej liczniejsze od ich rzymskich odpowiedników.

      Pewnym niebezpieczeństwem, które ujawniły wydarzenia na przełomie 69 i 70 roku n.e. w Germanii i Galii, było trzymanie jednostek pomocniczych w pobliżu miejsca rekrutacji i wykorzystywanie w nich oficerów miejscowego pochodzenia. Żołnierze należący do tych jednostek często dezerterowali i działali przeciwko armii rzymskiej. W tym celu zaczęto wysyłać oddziały w jak najdalszą część państwa, z dala od miejsca rekrutacji, aby uniknąć podobnych sytuacji. Była to reforma cesarza Wespazjana. Obowiązywała ona przez cały okres imperium. Auxilia miały stacjonować z dala od rodzinnego kraju, gdzie był nabór, aby w razie buntów nie poprzeć pobratymców

      Służba u boku legionów kończyła się otrzymaniem obywatelstwa rzymskiego, odprawą pieniężna i nadaniem ziemi dla byłego barbarzyńcy. 

             Rzymianie nigdy nie osiągnęli by tak wiele, gdyby nie wojska pomocnicze. Kiedy czytamy o jakieś bitwie czy kampanii, gdzie brał udział jeden czy dwa legiony rzymskiej, należy dodać do tego wielotysięczne kohorty auxiliaries piechoty i jazdy. Najliczniejsi byli Germanie, których wojowniczy tryb życia czynił dobrymi żołnierzami. Po za tym, im więcej Germanów w wojskach pomocniczych, tym mniej naprzeciw Rzymian na polu bitwy. Do oddziałów pomocniczych często najmowali się również Celtyccy Galowie, którzy po zdominowaniu przez Rzymian cierpieli od nieustannych napadów plemion Germańskich. 

      Poniższe figurki przedstawiają typowego żołnierza auxiliaries w kolczudzez owalną tarczą, z lekką włócznią (lancae) oraz mieczem gladius.

      Comparison with Warlord Games / Porównanie z modelami Warlord Games 

      Coś do poczytania:

      [ENG/PL] On the edge of the Roman Empire / Na obrzeżach Imperium (Victrix Ltd Early Imperial Roman Auxiliaries)

      Posted on November 17th, 2017 under , , , , , , . Posted by




      During the reduced pace of world conquest by Rome, was developed new defensive tactics fixed boundaries. Auxiliaries were patrolling their borders and fighting local outbreaks of rebellion. Only when the situation became more serious for the game went stationed in the provinces, Roman legions …



      Hello everyone!


      After the recent “inbox” of the Imperial Roman Auxiliaries from Victrix Ltd I invite you to delve into the subject of auxiliary units in the early Roman Empire.
      Today I used the Victrix Ltd models available under this link.
      I admit that painting them was a great pleasure and the details (which I mentioned in the REVIEW of the set) are proof of the entry of historical models to a higher level.

      It is also worth mentioning that Victrix Ltd has introduced an interesting novelty to the Auxiliaries, namely the skin wolf for ordinary soldiers – which is not a groundless idea as it has a column of Emperor Trajan (see below). I liked it so much that I decided to present my models too.



      History.

               In an interesting period of I-II AD, when the Roman army were completely professional,  Auxilia (“support”) were no longer forcibly recruited from peoples conquered by the Romans.
      Now, auxiliaries (of the provincial population, not of Roman citizenship) were paid 3 times less as the legionnaire, but with uniformed military equipment (national armaments, for example- gallic if there was an auxiliary army at the legion, plus Roman armaments).
      The tactics of fighting and organization of the camp life were also fully “Romes”

      In the auxiliary units most of the population was Gauls, Iberian (Spanish) and Germanic, which formed the formation:

      • light infantry (whose representatives in the form of painted models today)
      • slingers and archers,
      • Lightly riders (Julius Caesar has a Germanic riders, which he considered outstanding, as well as the Gallic auxiliary units)
      • heavy riders,
      • Light riders with infantry support.


      Todays miniature’s soldier were formed in history in cohorts and centurions of a size close to the Roman legions. They were commanded by Roman officers, which was supposed to provide certainty in action.
      This also prevented rebellions and the passage of the enemy – although a somewhat looser approach was required by the Romans. They were allied troops, not legionaries. The auxiliaries were also less numerous than their Roman counterparts.

      A certain danger that revealed the events at the turn of the 69th and 70th years. in Germania and Gaul, was to keep auxiliary units near the recruitment site and use local officers of them. Soldiers of these units often deserted and acted against the Roman army. To this end, we began sending troops as far as possible, away from the recruitment site to avoid similar situations. This was the reform of the Vespasian emperor. It was for the entire period of the empire. The auxiliary had to be stationed away from theyre native country, where recruited so that in the event of rebellion would not support the kinsmen.

      The service at the side of the legions ended with receiving Roman citizenship, cashing in and giving the land to these ex-barbarians.

             The Romans would never have achieved so much without the auxiliary forces. When we read about a battle or campaign involving one or two Roman legions, add thousands of auxiliaries to infantry and riders. The Germans were the most numerous, whose belligerent manner of life made good soldiers. After that, the more Germans in the auxiliaries, the less against Romans on the battlefield. In addition to the auxiliary units, the Celtic Gauls were also often hired by the Romans, who, after dominating the Romans, suffered from the constant attacks of the Germanic tribes.

      The following figures depict typical auxiliaries in chainmail, with oval shield, light spear (lancae) and sword- gladius.


      A drawing showing the auxiliary soldiers in wolf cloaks. The original is on the Trajan’s column
      Rysunek ukazujący żołnierzy wojsk pomocniczych w wilczych skórach. Oryginał znajduje się na kolumnie Trajana
      And reconstruction group / I grupa rekonstrukcyjna

      W czasie zmniejszonego tempa podboju świata przez Rzym, opracowana została nowa taktyka obronna ustalonych granic. Oddziałom Auxiliaries przypadło patrolowanie granic oraz zwalczanie lokalnych ognisk buntu. Dopiero, gdy sytuacja stawała się poważniejsza do gry wchodziły stacjonujące w prowincjach legiony rzymskie…



      Witam wszystkich serdecznie!


      Po niedawnym “inboxie ” zestawu Imperial Roman Auxiliaries od Victrix Ltd zapraszam do zagłębienia się w temat jednostek wojsk pomocniczych we wczesnym okresie Cesarstwa Rzymskiego. 

      Do dzisiejszego wpisu wykorzystałem modele Victrix Ltd dostępne pod TYM LINKIEM.
      Przyznam się, że malowanie ich było niezwykłą przyjemnością a detale (o których wspominałem w RECENZJI zestawu) stanowią dowód na wejścia modeli historycznych na wyższy poziom.


      Warto także dodać, iż Victrix Ltd wprowadził ciekawą nowość do oddziałów Auxiliaries, mianowicie wilcze skóry dla zwykłych żołnierzy- co nie jest pomysłem bezpodstawnym, gdyż ma kolumnie cesarza Trajana (rysunek poniżej) widzimy właśnie tak ubranych wojowników.  Spodobało mi się to tak bardzo, że postanowiłem tak właśnie przedstawić moje modele.

      Historia.

             W interesującym mnie okresie I-II wieku naszej ery, po całkowitym uzawodowieniu armii rzymskiej wojska Auxilia („wsparcie”) nie były już przymusowo rekrutowane z ludów podbitych przez Rzymian.
      Teraz zaciągano wojska pomocnicze (wyłącznie z ludności prowincjonalnej, nie mającej obywatelstwa rzymskiego) za trzykrotnie mniejszy żołd niż legionisty, za to z ujednoliconym wyposażeniem wojskowym (narodowe uzbrojenie np. Galijskie jeśli tam było powoływane wojsko pomocnicze przy legionie, plus elementy uzbrojenia rzymskiego).
      Taktyka walki i organizacji życia obozowego także przyjęta została w pełni zawodowa- rzymska.

      W oddziałach pomocniczych najwięcej było ludności Galijskiej, Iberyjskiej (Hiszpańskiej) oraz Germańskiej, które tworzyły formacje:

      • piechoty lekkozbrojnej (której przedstawicieli w postaci pomalowanych modeli dziś przedstawiam),
      • procarzy i łuczników,
      • jazdę lekko zbrojną (Juliusz Cezar posiadał jednostki germańskiej jazdy, którą uważał za wybitną, jak i również galijskie jednostki pomocnicze)
      • jazdę ciężko zbrojną,
      • lekko jazdę z piechotą.

      Opisywane dziś oddziały piesze tworzyły kohorty i centurie o liczebności zbliżonej do legionów rzymskich. Dowodzone były przez rzymskich oficerów, co miało stanowić pewność w działaniu.
      Zapobiegało to także buntom i przejściem na stronę przeciwnika- choć do tego także trzeba było nieco luźniejszego podejścia przez Rzymian. Bądź co bądź były to oddziały sojusznicze a nie legioniści. Kohorty i Centurie piechoty były także mniej liczniejsze od ich rzymskich odpowiedników.

      Pewnym niebezpieczeństwem, które ujawniły wydarzenia na przełomie 69 i 70 roku n.e. w Germanii i Galii, było trzymanie jednostek pomocniczych w pobliżu miejsca rekrutacji i wykorzystywanie w nich oficerów miejscowego pochodzenia. Żołnierze należący do tych jednostek często dezerterowali i działali przeciwko armii rzymskiej. W tym celu zaczęto wysyłać oddziały w jak najdalszą część państwa, z dala od miejsca rekrutacji, aby uniknąć podobnych sytuacji. Była to reforma cesarza Wespazjana. Obowiązywała ona przez cały okres imperium. Auxilia miały stacjonować z dala od rodzinnego kraju, gdzie był nabór, aby w razie buntów nie poprzeć pobratymców

      Służba u boku legionów kończyła się otrzymaniem obywatelstwa rzymskiego, odprawą pieniężna i nadaniem ziemi dla byłego barbarzyńcy. 

             Rzymianie nigdy nie osiągnęli by tak wiele, gdyby nie wojska pomocnicze. Kiedy czytamy o jakieś bitwie czy kampanii, gdzie brał udział jeden czy dwa legiony rzymskiej, należy dodać do tego wielotysięczne kohorty auxiliaries piechoty i jazdy. Najliczniejsi byli Germanie, których wojowniczy tryb życia czynił dobrymi żołnierzami. Po za tym, im więcej Germanów w wojskach pomocniczych, tym mniej naprzeciw Rzymian na polu bitwy. Do oddziałów pomocniczych często najmowali się również Celtyccy Galowie, którzy po zdominowaniu przez Rzymian cierpieli od nieustannych napadów plemion Germańskich. 

      Poniższe figurki przedstawiają typowego żołnierza auxiliaries w kolczudzez owalną tarczą, z lekką włócznią (lancae) oraz mieczem gladius.

      Comparison with Warlord Games / Porównanie z modelami Warlord Games 

      Coś do poczytania:

      Recuperanda est patria! / Nie złotem, lecz żelazem odkupimy ojczyznę! (Victrix Ltd Early Imperial Roman Auxiliaries inbox)

      Posted on November 11th, 2017 under , , , , . Posted by


      Hello my friends!

              From the last entry of the ancient Romans is passing the year. It’s been a long time, and in DwarfCrypt you could watch and read many posts about other interesting historical times.
      Today, courtesy of Victrix Limited, I am returning to one of my favorite periods in the history of the world and reviewing the Early Imperial Roman Auxiliaries, the supported forces of the early Roman Empire.


             My review set consists of two frames with figurines, of which I made (photos below) 6 soldiers, including Centurion, Music (Cornicern) and Bannerer (Signifer).
      To also not be gray and sad, one of the Romans I have already painted.




      Witam wszystkich serdecznie!

             Od ostatniego wpisu na temat starożytnych Rzymian mija równo rok. To długi okres, ale i na łamach DwarfCrypt mogliście Szanowni oglądać i czytać wiele wpisów traktujących o innych równie ciekawych czasach historycznych. Dziś, dzięki uprzejmości Victrix Limited, powracam do jednego z moich ulubionych okresów w dziejach świata i recenzji zestawu Early Imperial Roman Auxiliaries, czyli wojsk pomocniczych wczesnego Cesarstwa Rzymskiego.

             Mój zestaw recenzencki składa się z dwóch ramek z figurkami, z których złożyłem (zdjęcia poniżej) 6 żołnierzy, w tym Centuriona, Muzyka (Cornicern) i Sztandarowego (Signifer).
      Aby również nie było szaro i smutno, jednego z Rzymian pomalowałem już.


      Main Features:

      • 24 miniatures in each set,
      • Very highly detailed miniatures with superb chainmail detail achieved by digital sculpting,
      • Includes multiple head and arm options,
      • Includes upright spear, levelled spear, gladius arms, javelin arms,
      • Command includes officer, musician, standard bearer and Optio,
      • Command sprue also includes wolfskin and bearskin- options for auxiliary and pretorian troops,
      • Standard helmet and reinforced helmet options,
      • Additional arm holding flaming torches and several heads includes,
      • Full range of LittleBigMenStudios shield transfers available for these miniatures,
      • Great value, cheaper than metal sets and more highly detailed
      • Price below this link


      Główne cechy produktu:

      • 24 figurki w opakowaniu,
      • Bardzo szczegółowe figurki, o doskonałych detalach np. na kolczugach, uzyskane dzięki cyfrowemu rzeźbieniu,
      • Zestaw obejmuje wiele opcji głów i ramion,
      • Obejmuje pionowo i poziomo trzymane włócznie, ręce z gladiusami oraz ręce z oszczepami,
      • Dowództwo zawiera oficera, muzyka, standardowego oraz Optio,
      • Ramka z dowództwem zawiera również skóry wilcze i niedźwiedzie dla żołnierzy auxiliaries i Pretorian,
      • Standardowe hełmy oraz wzmocnione opcje hełmów,
      • Dodatkowe ręce z płonącą pochodnią oraz trzymające odcięte głowy,
      • Pełna oferta kalkomanii na tarcze od LittleBigMenStudios,
      • Świetna jakość- tańsze niż zestawy metalowe i bardziej szczegółowe od nich.
      • Cena pod TYM linkiem


      From the official Victrix fan page / Z oficjalnego fan page’u Victrix:

      Porównanie z modelami Warlord Games / Comparison with Warlord Games




      Overall impression:

      • Excellent quality of figures, much better than competing thumbnails,
      • Very great opportunity for a variety of assemblies (competitive set gives you the opportunity to deposit only 2-3 other soldiers)
      • Fantastic accessories like: burning torch or cut off heads,
      • Wolf coats, seen in auxiliary soldiers on Trajan’s Column (more about this in the next entry).
      • Marching poses, that personally I prefer more than battle poses (but it’s a matter of taste).


      Ogólne wrażenie:

      • Doskonała jakość figurek, o wiele lepsza od wykonania konkurencyjnych miniaturek,
      • Bardzo duża możliwość na różnorodne złożenie figurek (konkurencyjny zestaw daje możliwość na złożenie 2-3 innych żołnierzy),
      • Fantastyczne dodatki jak: płonąca pochodnia czy odcięte głowy,
      • Wilcze płaszcze, widoczne u wojsk pomocniczych na Kolumnie Trajana (więcej o tym w następnym wpisie),
      • Maszerujące pozy, które osobiście bardziej preferuję od poz bitewnych (ale to kwestia gustu).




      And some history.

      The auxiliaries were a upport units in the Roman army. In the Republic times auxiliaries were formed by allied armies, and their main task was to support the Roman legions (eg Thracians, Celts).

      Julius Caesar has a Germanic riders, which he considered outstanding as well as Gallic auxiliaries.

      From the days of Octavian August the auxiliary units next to the legions became the second primary formation of the Roman land forces. Like the Roman legionnaire, the auxiliary troops received relatively uniform equipment and armor (worse, than the legionnaire, of course).
      With the conquest of the world by Rome, the auxilia were recruited exclusively from the provincial population, not of Roman citizenship. The soldier of the auxiliaries was usually granted Roman citizenship after the termination of service, which became the rule since Claudius. A certain danger that revealed the events at the turn of the 69th and 70th years. in Germania and Gaul, was to keep auxiliary units near the recruitment site and use local officers of them. Soldiers of these units often deserted and acted against the Roman army. To this end, we began sending troops as far as possible, away from the recruitment site to avoid similar situations. This was the reform of the Vespasian emperor. It was for the entire period of the empire. The auxiliaries were stationed far away from their home country, where they were recruited so that in the event of rebellion they would not support the kinsmen. There were also people from quite distant places. Vespasian deprived the troops of the native commanders, and in their place introduced the Roman equinoxes. These steps have been very effective.


      I trochę historii.
      Auxilia („wsparcie”) były wojskami pomocniczymi w armii rzymskiej. W okresie republiki auxilia stanowione były przez armie sojuszników, a ich głównym zadaniem było wspieranie legionów rzymskich (np. Trakowie, Celtowie).
      Juliusz Cezar posiadał jednostki germańskiej jazdy, którą uważał za wybitną, jak i również galijskie jednostki pomocnicze.

      Od czasów Oktawiana Augusta oddziały pomocnicze obok legionów stały się drugą podstawową formacją rzymskich sił lądowych. Podobnie jak rzymski legionista, żołnierz oddziałów pomocniczych otrzymał stosunkowo ujednolicone wyposażenie i uzbrojenie (oczywiście gorsze od legionisty).
      Wraz z podbojem świata przez Rzym, auxilia rekrutowane były wyłącznie z ludności prowincjonalnej, nie mającej obywatelstwa rzymskiego. Żołnierz służący w auxiliach otrzymywał zwykle po zakończeniu służby obywatelstwo rzymskie, co stało się regułą od czasów Klaudiusza. Pewnym niebezpieczeństwem, które ujawniły wydarzenia na przełomie 69 i 70 roku n.e. w Germanii i Galii, było trzymanie jednostek pomocniczych w pobliżu miejsca rekrutacji i wykorzystywanie w nich oficerów miejscowego pochodzenia. Żołnierze należący do tych jednostek często dezerterowali i działali przeciwko armii rzymskiej. W tym celu zaczęto wysyłać oddziały w jak najdalszą część państwa, z dala od miejsca rekrutacji, aby uniknąć podobnych sytuacji. Była to reforma cesarza Wespazjana. Obowiązywała ona przez cały okres imperium. Auxilia miały stacjonować z dala od rodzinnego kraju, gdzie był nabór, aby w razie buntów nie poprzeć pobratymców. Mieszano także ludność z dość odległych miejscowości. Wespazjan pozbawił oddziały rodzimych dowódców, a na ich miejsce wprowadził rzymskich ekwitów. Kroki te okazały się bardzo skuteczne.

      Porównanie z modelami Warlord Games / Comparison with Warlord Games






      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 

      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

      [ENG/PL] Recuperanda est patria! / Nie złotem, lecz żelazem odkupimy ojczyznę! (Victrix Ltd Early Imperial Roman Auxiliaries inbox)

      Posted on November 11th, 2017 under , , , , , . Posted by


      Hello my friends!

              From the last entry of the ancient Romans is passing the year. It’s been a long time, and in DwarfCrypt you could watch and read many posts about other interesting historical times.
      Today, courtesy of Victrix Limited, I am returning to one of my favorite periods in the history of the world and reviewing the Early Imperial Roman Auxiliaries, the supported forces of the early Roman Empire.


             My review set consists of two frames with figurines, of which I made (photos below) 6 soldiers, including Centurion, Music (Cornicern) and Bannerer (Signifer).
      To also not be gray and sad, one of the Romans I have already painted.



      Finished trio–> http://www.dwarfcrypt.pl/2017/11/engpl-on-edge-of-roman-empire-na.html 




      Witam wszystkich serdecznie!

             Od ostatniego wpisu na temat starożytnych Rzymian mija równo rok. To długi okres, ale i na łamach DwarfCrypt mogliście Szanowni oglądać i czytać wiele wpisów traktujących o innych równie ciekawych czasach historycznych. Dziś, dzięki uprzejmości Victrix Limited, powracam do jednego z moich ulubionych okresów w dziejach świata i recenzji zestawu Early Imperial Roman Auxiliaries, czyli wojsk pomocniczych wczesnego Cesarstwa Rzymskiego.

             Mój zestaw recenzencki składa się z dwóch ramek z figurkami, z których złożyłem (zdjęcia poniżej) 6 żołnierzy, w tym Centuriona, Muzyka (Cornicern) i Sztandarowego (Signifer).
      Aby również nie było szaro i smutno, jednego z Rzymian pomalowałem już.


      Main Features:

      • 24 miniatures in each set,
      • Very highly detailed miniatures with superb chainmail detail achieved by digital sculpting,
      • Includes multiple head and arm options,
      • Includes upright spear, levelled spear, gladius arms, javelin arms,
      • Command includes officer, musician, standard bearer and Optio,
      • Command sprue also includes wolfskin and bearskin- options for auxiliary and pretorian troops,
      • Standard helmet and reinforced helmet options,
      • Additional arm holding flaming torches and several heads includes,
      • Full range of LittleBigMenStudios shield transfers available for these miniatures,
      • Great value, cheaper than metal sets and more highly detailed
      • Price below this link


      Główne cechy produktu:

      • 24 figurki w opakowaniu,
      • Bardzo szczegółowe figurki, o doskonałych detalach np. na kolczugach, uzyskane dzięki cyfrowemu rzeźbieniu,
      • Zestaw obejmuje wiele opcji głów i ramion,
      • Obejmuje pionowo i poziomo trzymane włócznie, ręce z gladiusami oraz ręce z oszczepami,
      • Dowództwo zawiera oficera, muzyka, standardowego oraz Optio,
      • Ramka z dowództwem zawiera również skóry wilcze i niedźwiedzie dla żołnierzy auxiliaries i Pretorian,
      • Standardowe hełmy oraz wzmocnione opcje hełmów,
      • Dodatkowe ręce z płonącą pochodnią oraz trzymające odcięte głowy,
      • Pełna oferta kalkomanii na tarcze od LittleBigMenStudios,
      • Świetna jakość- tańsze niż zestawy metalowe i bardziej szczegółowe od nich.
      • Cena pod TYM linkiem


      From the official Victrix fan page / Z oficjalnego fan page’u Victrix:

      Porównanie z modelami Warlord Games / Comparison with Warlord Games




      Overall impression:

      • Excellent quality of figures, much better than competing thumbnails,
      • Very great opportunity for a variety of assemblies (competitive set gives you the opportunity to deposit only 2-3 other soldiers)
      • Fantastic accessories like: burning torch or cut off heads,
      • Wolf coats, seen in auxiliary soldiers on Trajan’s Column (more about this in the next entry).
      • Marching poses, that personally I prefer more than battle poses (but it’s a matter of taste).


      Ogólne wrażenie:

      • Doskonała jakość figurek, o wiele lepsza od wykonania konkurencyjnych miniaturek,
      • Bardzo duża możliwość na różnorodne złożenie figurek (konkurencyjny zestaw daje możliwość na złożenie 2-3 innych żołnierzy),
      • Fantastyczne dodatki jak: płonąca pochodnia czy odcięte głowy,
      • Wilcze płaszcze, widoczne u wojsk pomocniczych na Kolumnie Trajana (więcej o tym w następnym wpisie),
      • Maszerujące pozy, które osobiście bardziej preferuję od poz bitewnych (ale to kwestia gustu).




      And some history.

      The auxiliaries were a support units in the Roman army. In the Republic times auxiliaries were formed by allied armies, and their main task was to support the Roman legions (eg Thracians, Celts).

      Julius Caesar has a Germanic riders, which he considered outstanding as well as Gallic auxiliaries.

      From the days of Octavian August the auxiliary units next to the legions became the second primary formation of the Roman land forces. Like the Roman legionnaire, the auxiliary troops received relatively uniform equipment and armor (worse, than the legionnaire, of course).
      With the conquest of the world by Rome, the auxilia were recruited exclusively from the provincial population, not of Roman citizenship. The soldier of the auxiliaries was usually granted Roman citizenship after the termination of service, which became the rule since Claudius. A certain danger that revealed the events at the turn of the 69th and 70th years. in Germania and Gaul, was to keep auxiliary units near the recruitment site and use local officers of them. Soldiers of these units often deserted and acted against the Roman army. To this end, we began sending troops as far as possible, away from the recruitment site to avoid similar situations. This was the reform of the Vespasian emperor. It was for the entire period of the empire. The auxiliaries were stationed far away from their home country, where they were recruited so that in the event of rebellion they would not support the kinsmen. There were also people from quite distant places. Vespasian deprived the troops of the native commanders, and in their place introduced the Roman equinoxes. These steps have been very effective.


      I trochę historii.
      Auxilia („wsparcie”) były wojskami pomocniczymi w armii rzymskiej. W okresie republiki auxilia stanowione były przez armie sojuszników, a ich głównym zadaniem było wspieranie legionów rzymskich (np. Trakowie, Celtowie).
      Juliusz Cezar posiadał jednostki germańskiej jazdy, którą uważał za wybitną, jak i również galijskie jednostki pomocnicze.

      Od czasów Oktawiana Augusta oddziały pomocnicze obok legionów stały się drugą podstawową formacją rzymskich sił lądowych. Podobnie jak rzymski legionista, żołnierz oddziałów pomocniczych otrzymał stosunkowo ujednolicone wyposażenie i uzbrojenie (oczywiście gorsze od legionisty).
      Wraz z podbojem świata przez Rzym, auxilia rekrutowane były wyłącznie z ludności prowincjonalnej, nie mającej obywatelstwa rzymskiego. Żołnierz służący w auxiliach otrzymywał zwykle po zakończeniu służby obywatelstwo rzymskie, co stało się regułą od czasów Klaudiusza. Pewnym niebezpieczeństwem, które ujawniły wydarzenia na przełomie 69 i 70 roku n.e. w Germanii i Galii, było trzymanie jednostek pomocniczych w pobliżu miejsca rekrutacji i wykorzystywanie w nich oficerów miejscowego pochodzenia. Żołnierze należący do tych jednostek często dezerterowali i działali przeciwko armii rzymskiej. W tym celu zaczęto wysyłać oddziały w jak najdalszą część państwa, z dala od miejsca rekrutacji, aby uniknąć podobnych sytuacji. Była to reforma cesarza Wespazjana. Obowiązywała ona przez cały okres imperium. Auxilia miały stacjonować z dala od rodzinnego kraju, gdzie był nabór, aby w razie buntów nie poprzeć pobratymców. Mieszano także ludność z dość odległych miejscowości. Wespazjan pozbawił oddziały rodzimych dowódców, a na ich miejsce wprowadził rzymskich ekwitów. Kroki te okazały się bardzo skuteczne.

      Porównanie z modelami Warlord Games / Comparison with Warlord Games
      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

      [ENG/PL] The story of Murchad mac Briain / Historia Murchada, syna Briana Śmiałego (Footsore limited Irish Warlord)

      Posted on November 8th, 2017 under , , , , . Posted by

      Good morning!


              After the well-received of Saxons, I would like to transfer you back to the Green Island, time of Brian Boru fighting against Vikings (and Irish Rebels).
      Figures come from Footsore Miniatures, a top-of-the-line early medieval models

      I hope you like the Irish warriors just like me. And I will admit that I fell in love with the minis of this nation. I invite you!

      The story of Murchad.

             Murchad mac Briain was the son and heir of Brian Boru, a High King of Ireland who was killed on 23 April 1014 at the Battle of Clontarf. He was the de facto leader of his father’s army.


             In 1013 there was a rebellion by Máel Mórda, the King of Leinster and Sitric Silkenbeard, the Viking king of Dublin against Brian Boru’s rule in Ireland. Murchad was sent by Brian to deal with the rebellion. According to the Annals of Ulster he “made a great raid into Laigin, plundered the land to Glenn dá Locha and Cell Maignenn, burned the whole country, and took great spoils and countless captives.”

              It is said that before the battle of Clontarf that some Vikings fled “for they dread the valor of Murchad and the Dal gCais in general” He also allegedly carried two swords in battle. Some accounts say he died in battle with his father Brian though most accounts report that Brian never fought in the battle, which is the accepted version of events by historians. He was buried in Armagh along with his father and other relatives.

             Murchad had a son called Tairdelbach, who… was also killed in the battle of Clontarf. Horror!
      As you can see, despite the psychological aspect of the Irish victory, the losses were enormous.

      …and a bit of recontruction / i trochę rekonstrukcyjnie :)
      Dzień dobry!


             Po doskonale przyjętych Sasach, chciałbym przenieść Was z powrotem na Zieloną Wyspę czasu wojen Brian Śmiałego z Wikingami (i Irlandzkimi buntownikami).
      Figurki pochodzą od Footsore Miniatures, ścisłej czołówki modeli wczesnośredniowiecznych,

      Mam nadzieję, że spodobają Wam się irlandzcy wojownicy, tak jak i mi. A przyznam się, że zakochałem się w figurkach tej nacji. Zapraszam!


      Historia Murchada.

             Murchad był synem i spadkobiercą Briana Boru (Śmiałego), Arcykróla Irlandii, który został zabity 23 kwietnia 1014 r. w bitwie pod Clontarf (więcej o bitwie piszę w TYM MIEJSCU).
      Murchad był de facto przywódcą armii swojego ojca.

             W 1013 r. doszło do buntu Mála Mórdy, króla Leinster i Sitric Silkenbeard (Jedwabnobrody), króla wikingów z Dublina przeciwko rządom Briana Boru w Irlandii. Murchad został wysłany przez Briana, by zająć się buntownikami. Według Anałów z Ulster “dokonał wielkiego napadu na Laigin, splądrował ziemię Glenna Dá Lochie i Cell Maignenn, spalił cały kraj, wziął wielkie łupy i niezliczonych jeńców”.

              Mówi się, że przed bitwą pod Clontarf niektórzy Wikingowie uciekli “ponieważ obawiają się męstwa Murchada”. Irlandczyk podobno walczył w tej bitwie dwoma mieczami. 
      Jedne z relacji mówią, że zginął w bitwie z ojcem Brianem Boru, inne natomiast, że Brian nigdy nie walczył w bitwie, która jest zaakceptowaną wersją wydarzeń przez historyków.

             Niemniej jednak, bardziej skłaniam się do wersji śmierci obu mężnych wojowników 1014 roku i pochowania ich w Armagh wraz z innymi krewnymi.
      Murchad miał syna Tairdelbacha, który… także zginął w bitwie pod Clontarf! Zgroza.
      Jak widać, pomimo psychologicznego aspektu zwycięstwa Irlandczyków, straty były ogromne.

      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

      [ENG/PL] The story of Murchad mac Briain / Historia Murchada, syna Briana Śmiałego (Footsore limited Irish Warlord)

      Posted on November 8th, 2017 under , , , , . Posted by

      Good morning!


              After the well-received of Saxons, I would like to transfer you back to the Green Island, time of Brian Boru fighting against Vikings (and Irish Rebels).
      Figures come from Footsore Miniatures, a top-of-the-line early medieval models

      I hope you like the Irish warriors just like me. And I will admit that I fell in love with the minis of this nation. I invite you!

      The story of Murchad.

             Murchad mac Briain was the son and heir of Brian Boru, a High King of Ireland who was killed on 23 April 1014 at the Battle of Clontarf. He was the de facto leader of his father’s army.


             In 1013 there was a rebellion by Máel Mórda, the King of Leinster and Sitric Silkenbeard, the Viking king of Dublin against Brian Boru’s rule in Ireland. Murchad was sent by Brian to deal with the rebellion. According to the Annals of Ulster he “made a great raid into Laigin, plundered the land to Glenn dá Locha and Cell Maignenn, burned the whole country, and took great spoils and countless captives.”

              It is said that before the battle of Clontarf that some Vikings fled “for they dread the valor of Murchad and the Dal gCais in general” He also allegedly carried two swords in battle. Some accounts say he died in battle with his father Brian though most accounts report that Brian never fought in the battle, which is the accepted version of events by historians. He was buried in Armagh along with his father and other relatives.

             Murchad had a son called Tairdelbach, who… was also killed in the battle of Clontarf. Horror!
      As you can see, despite the psychological aspect of the Irish victory, the losses were enormous.

      …and a bit of recontruction / i trochę rekonstrukcyjnie :)
      Dzień dobry!


             Po doskonale przyjętych Sasach, chciałbym przenieść Was z powrotem na Zieloną Wyspę czasu wojen Brian Śmiałego z Wikingami (i Irlandzkimi buntownikami).
      Figurki pochodzą od Footsore Miniatures, ścisłej czołówki modeli wczesnośredniowiecznych,

      Mam nadzieję, że spodobają Wam się irlandzcy wojownicy, tak jak i mi. A przyznam się, że zakochałem się w figurkach tej nacji. Zapraszam!


      Historia Murchada.

             Murchad był synem i spadkobiercą Briana Boru (Śmiałego), Arcykróla Irlandii, który został zabity 23 kwietnia 1014 r. w bitwie pod Clontarf (więcej o bitwie piszę w TYM MIEJSCU).
      Murchad był de facto przywódcą armii swojego ojca.

             W 1013 r. doszło do buntu Mála Mórdy, króla Leinster i Sitric Silkenbeard (Jedwabnobrody), króla wikingów z Dublina przeciwko rządom Briana Boru w Irlandii. Murchad został wysłany przez Briana, by zająć się buntownikami. Według Anałów z Ulster “dokonał wielkiego napadu na Laigin, splądrował ziemię Glenna Dá Lochie i Cell Maignenn, spalił cały kraj, wziął wielkie łupy i niezliczonych jeńców”.

              Mówi się, że przed bitwą pod Clontarf niektórzy Wikingowie uciekli “ponieważ obawiają się męstwa Murchada”. Irlandczyk podobno walczył w tej bitwie dwoma mieczami. 
      Jedne z relacji mówią, że zginął w bitwie z ojcem Brianem Boru, inne natomiast, że Brian nigdy nie walczył w bitwie, która jest zaakceptowaną wersją wydarzeń przez historyków.

             Niemniej jednak, bardziej skłaniam się do wersji śmierci obu mężnych wojowników 1014 roku i pochowania ich w Armagh wraz z innymi krewnymi.
      Murchad miał syna Tairdelbacha, który… także zginął w bitwie pod Clontarf! Zgroza.
      Jak widać, pomimo psychologicznego aspektu zwycięstwa Irlandczyków, straty były ogromne.

      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

      [ENG/PL] How Saxons fought with the Britons / Jak Sasi z Brytami walczyli (Gripping Beast Sea Wolves! #1)

      Posted on November 5th, 2017 under , , , , , , . Posted by

      Hello everyone!


      Today return to the “Arturian” era, ie the time of civil wars and invasions among the Saxons. I recently presented the character of one of Britain’s legendary commanders- Owain, so it was now time for the Saxons.
      Painted and published today four warriors come from a set of Mercenaries Sea Wolves from Gripping Beast. Another group from the eight-person unit soon.

      The set is made up of eight metallic mercenaries with different weapons – through swords, axes, and spears. The models perfectly portray the V-VI’s barbarians invading the British Isles after leaving them by the Romans.


      About Saxons.

             Saxons, were a people of Germanic origin, settled in the Middle Ages in Westphalia and Lower Saxony, in the tradition of their homeland were the Vistula Forests (Widsidh).
      Saxons under the tribal name mentioned for the first time in II century by Ptolomeo in the Geography of the Elbe river basin, according to Tacitus (Germania) originating from the people of Auiones. From the east they bordered the Burgundians and the Vandals.
             After the withdrawal of the Roman legions in 407, the Anglo-Saxons, Saxons and Juts arrived in the British Isles around 450, who quickly organized several pagan patriarchal kingdoms in Britain. Over the course of time, there are seven of them: Kent, Jutland, Wessex, Sussex and Essex inhabited by the Saxon and East England, Mercia and Nortumbria inhabited by the Anglo-Saxon heptarry. These kingdoms competed with each other for hegemony, and the ruler who managed to gain the upper hand was called Brittwald. The inhabitants of the island, known as the Celtic population of the Britons, were almost completely eradicated, except for the northwestern part of England and Cornwall. The Celts also survived in the unmatched by the Germanic tribes of Wales and Scotland. In the meantime, Christianity has taken place.

      Fighting in Britain.

             When the Roman troops left Britain in 407 to take part in the imperial throne, the Saxons again began to make frequent invasions to the island and plunged far into her territory. By the year 429, battles were fought without major battles. In 429, the pirate fleet of the Saxon Sea Wolves and Picts attacked the Yerula-mium (St. Albans). The raids of the Saxons, Scots and Picts provoked chaos, but the British request for Rome’s help remained unanswered. I took over self-appointed tyrants, including Yortigern (about 461), a British leader who had taken the Germans to fight the Picts and offered them land in Kent. The barbarian Jutts (actually Jutzes, Angels, Sass, Frisians and Franks) rebelled, demanded more and more land and called on their kinsmen to help them win at Aylesford (about 455) and Crayford (about 457), and about 475 Kent Kingdom. After Yortiger’s death, there was a wander of Britain to the west and the emigration of many thousands to Armoryk (Little Britain). There was about 470 Britons. The kingdoms of Sussex (477) and Wessex (495) were created.

             The chief of the Britons, unnamed by the historian Gildas (516P-570), and called by the historian Nennius, Artorius (Arthur), in 516 or 518 asked a painful defeat Saxons under Baddon Hill (Mount Badon or Lid- dutch badbury); This success was achieved through the use of cavalry, which Saxons did not have. Approximately 550 old Roman roads called Fosse Way separated the Britons in the west from the Saxons in the east.

             At the end of the 5th century, German invaders set up separate kingdoms (Kent about 475, Sussex about 477, Wessex about 495, East England about 500, Essex about 505, Nortumbria [Bernice 559 and Deira about 560] about 605, Mercia about 606 – all called historians Heptarchia). After 550 in Britain they were fighting for the loot and their territorial expansion. Up to 522 Britons in the west formed the Welsh kingdom of Strathclyde (Scotland), Rheged, Godod-din, Elmet, Cumbria; Welsh kingdoms Gwynedd, Dyged and Gwent; and Dumnonia (Somerset, Devon and Cornwall). Most of the Britons fought in the southwest and in Wessex. In 552 the British tried to invade the area of ​​the Fosse Road near Searoburh (Old Sarum), however, without success. In retaliation Sasi crossed the Fosse Road in 556 and in 571, they won at Beranburh (Barbury) and Bedeanford (Bedford?). In 577, in the decisive and lasting battle in the history of Anglo-Saxon invasions, much of the Britons of Dumnonia fell under Deorham (Dyrham, near Bath), but Dumonia was not occupied.

      The Celtic kingdom was exhausted by wars, and although the Saxon continent was still sporadically attacking the Saxon lands in Britain, the invaders were fighting fiercely against each other, which only rarely touched the Britons.



      Witam wszystkich!

      Dziś powrót do Brytanii ery “arturiańskiej”, czyli czasu wojen domowych i najazdów między innymi Sasów. Niedawno przedstawiałem postać jednego z legendarnych dowódców brytyjskich Owaina, dlatego teraz przyszła pora na Sasów.
      Pomalowani i opublikowani dziś czterej wojownicy pochodzą z zestawu Saskich Wilków Morskich od Gripping Beast. Kolejna grupa z ośmioosobowego oddziału już niedługo.

      Wspomniany zestaw składa się jak wspominałem z ośmiu metalowych najemnych Sasów z różną bronią- poprzez miecze, topory, na włóczniach kończąc. Modele doskonale odwzorowują uzbrojenie V-VI wiecznych barbarzyńców najeżdżających Wyspy Brytyjskie po opuszczeniu ich przez Rzymian.


      Rzecz o Sasach.

             Sasi (Saksoni, niem. Sachsen, ang. Saxons) byli ludem pochodzenia germańskiego, osiadłym w średniowieczu w Westfalii i Dolnej Saksonii, w tradycji pisanej ich ojczyzną były nadwiślańskie lasy (Widsidh).
      Sasi pod nazwą plemienną wspomniani po raz pierwszy w II wieku przez Ptolomeusza w dziele Geografia w dorzeczu Łaby, według Tacyta (Germania) wywodzący się z ludu Auiones. Od wschodu graniczyli z plemionami Burgundów i Wandalów.
             Po wycofaniu się w 407 roku rzymskich legionów, na Wyspy Brytyjskie przybyły około 450 roku ludy germańskie: Anglowie, Sasi i Jutowie, którzy dość szybko zorganizowali w Brytanii kilkanaście pogańskich królestw patrymonialnych. Z biegiem czasu pozostało ich siedem: Kent, zamieszkany przez Jutów, Wessex, Sussex i Essex zamieszkane przez Sasów oraz Wschodnia Anglia, Mercja i Nortumbria zamieszkane przez Anglów (heptarchia anglosaska). Te królestwa rywalizowały między sobą o hegemonię, a władca, któremu udało się uzyskać przewagę, nosił tytuł bretwalda. Dotychczasowi mieszkańcy wyspy czyli ludność celtycka z plemienia Brytów, zostali niemal doszczętnie wytępieni, poza północno-zachodnią częścią Anglii i Kornwalią. Celtowie przetrwali także w niepodbitej przez plemiona germańskie Walii oraz w Szkocji. W międzyczasie miała miejsce chrystianizacja.


      Walki w Brytanii.

             Gdy wojska rzymskie opuściły w 407 Brytanię, by wziąć udział w walkach o tron cesarski, Sasi ponownie zaczęli dokonywać częstych najazdów na wyspę i zapuszczali się daleko w głąb jej terytorium. Do roku 429 trwały walki bez walnych bitew. W 429 piracka flota Saskich Wilków Morskich i Piktów zaatakowała Yerula-mium (St. Albans). Najazdy Sasów, Szkotów i Piktów wywołały chaos, ale brytyjska prośba o pomoc Rzymu pozostała bez echa. Władzę przejmowali samozwańczy tyrani, między innymi Yortigern (zm. ok. 461), wódz brytyjski, który najął Germanów do walki z Piktami i ofiarował im w nagrodę ziemie w Kent. Najemni barbarzyńcy Jutowie (właściwie Jutowie, Anglowie, Sasi, Fryzowie i Frankowie) buntowali się, żądali coraz więcej ziemi i wezwali pobratymców, którzy pomogli im odnieść zwycięstwa pod Aylesford (ok. 455) i Crayford (ok. 457), a około 475 ustanowić królestwo Kent. Po śmierci Yortigerna nastąpiła wędrówka Bry-tów na zachód i emigracja wielu tysięcy do Armoryki (Mała Brytania). Doszło do po­wstania ok. 470 unii Brytów. Utworzone zostały królestwa Sussex (477) i Wessex (495). 

             Wódz Brytów, nie wymieniony z na­zwiska przez historyka Gildasa (516P-570), a nazywany przez historyka Nenniusza (wzmian. ok. 796) Artoriusem (Arturem), w 516 lub 518 zadał Sasom dotkliwą porażkę pod Baddon Hill (Mount Badon lub Lid-dington Badbury); sukces ten osiągnął dzię­ki użyciu kawalerii, której Sasi nie mieli. Do około 550 stara droga rzymska zwana Drogą Fosse (Fosse Way) oddzielała Brytów na zachodzie od Sasów na wschodzie.

             Pod koniec V w. germańscy najeźdźcy, którzy osiedli w Brytanii, zaczęli tworzyć oddzielne króles­twa (Kent ok. 475, Sussex ok. 477, Wessex ok. 495, Wschodnia Anglia ok. 500, Essex ok. 505, Nortumbria [Bernicja 559 i Deira ok. 560] ok. 605, Mercja ok. 606 – wszystkie zwane przez historyków Heptarchią). Po 550 w Brytanii walczono dla zdobycia łupów i ich ekspansji terytorialnej. Do 522 Bryto-wie na zachodzie tworzyli królestwo walij­skie Strathclyde (Szkocja), Rheged, Godod-din, Elmet, Cumbrię; walijskie królestwa Gwynedd, Dyged i Gwent; oraz Dumnonię (Somerset, Devon i Kornwalię). Większość walk Brytowie prowadzili na obszarach południowo-zachodnich oraz w Wessex. W 552 Brytowie próbowali najeżdżać na tereny w rejonie Drogi Fosse pod Searoburh (Old Sarum), jednakże bez powodzenia. W odwecie Sasi przekroczyli Drogę Fosse w 556 oraz w 571, zwyciężyli pod Beranburh (Barbury) i Bedeanford (Bedford?). W 577, w decydującej i ostatniej ważnej bitwie w historii najazdów anglosaskich, pod Deorham (Dyrham, w pobliżu Bath) poległo bardzo wielu Brytów z Dumnonii, ale Dum-nonia nie została zajęta. 

      Celtycka Brytania była wyczerpana wojnami i choć Sasi z kon­tynentu nadal sporadycznie napadali na ziemie saskie w Brytanii, najeźdźcy toczyli mordercze walki między sobą, które tylko z rzadka dotykały Brytów.

      Work in progress/ Praca w toku…
      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

      [ENG/PL] How Saxons fought with the Britons / Jak Sasi z Brytami walczyli (Gripping Beast Sea Wolves! #1)

      Posted on November 5th, 2017 under , , , , , , , . Posted by

      Hello everyone!


      Today return to the “Arturian” era, ie the time of civil wars and invasions among the Saxons. I recently presented the character of one of Britain’s legendary commanders- Owain, so it was now time for the Saxons.
      Painted and published today four warriors come from a set of Mercenaries Sea Wolves from Gripping Beast. Another group from the eight-person unit soon.

      The set is made up of eight metallic mercenaries with different weapons – through swords, axes, and spears. The models perfectly portray the V-VI’s barbarians invading the British Isles after leaving them by the Romans.


      About Saxons.

             Saxons, were a people of Germanic origin, settled in the Middle Ages in Westphalia and Lower Saxony, in the tradition of their homeland were the Vistula Forests (Widsidh).
      Saxons under the tribal name mentioned for the first time in II century by Ptolomeo in the Geography of the Elbe river basin, according to Tacitus (Germania) originating from the people of Auiones. From the east they bordered the Burgundians and the Vandals.
             After the withdrawal of the Roman legions in 407, the Anglo-Saxons, Saxons and Juts arrived in the British Isles around 450, who quickly organized several pagan patriarchal kingdoms in Britain. Over the course of time, there are seven of them: Kent, Jutland, Wessex, Sussex and Essex inhabited by the Saxon and East England, Mercia and Nortumbria inhabited by the Anglo-Saxon heptarry. These kingdoms competed with each other for hegemony, and the ruler who managed to gain the upper hand was called Brittwald. The inhabitants of the island, known as the Celtic population of the Britons, were almost completely eradicated, except for the northwestern part of England and Cornwall. The Celts also survived in the unmatched by the Germanic tribes of Wales and Scotland. In the meantime, Christianity has taken place.

      Fighting in Britain.

             When the Roman troops left Britain in 407 to take part in the imperial throne, the Saxons again began to make frequent invasions to the island and plunged far into her territory. By the year 429, battles were fought without major battles. In 429, the pirate fleet of the Saxon Sea Wolves and Picts attacked the Yerula-mium (St. Albans). The raids of the Saxons, Scots and Picts provoked chaos, but the British request for Rome’s help remained unanswered. I took over self-appointed tyrants, including Yortigern (about 461), a British leader who had taken the Germans to fight the Picts and offered them land in Kent. The barbarian Jutts (actually Jutzes, Angels, Sass, Frisians and Franks) rebelled, demanded more and more land and called on their kinsmen to help them win at Aylesford (about 455) and Crayford (about 457), and about 475 Kent Kingdom. After Yortiger’s death, there was a wander of Britain to the west and the emigration of many thousands to Armoryk (Little Britain). There was about 470 Britons. The kingdoms of Sussex (477) and Wessex (495) were created.

             The chief of the Britons, unnamed by the historian Gildas (516P-570), and called by the historian Nennius, Artorius (Arthur), in 516 or 518 asked a painful defeat Saxons under Baddon Hill (Mount Badon or Lid- dutch badbury); This success was achieved through the use of cavalry, which Saxons did not have. Approximately 550 old Roman roads called Fosse Way separated the Britons in the west from the Saxons in the east.

             At the end of the 5th century, German invaders set up separate kingdoms (Kent about 475, Sussex about 477, Wessex about 495, East England about 500, Essex about 505, Nortumbria [Bernice 559 and Deira about 560] about 605, Mercia about 606 – all called historians Heptarchia). After 550 in Britain they were fighting for the loot and their territorial expansion. Up to 522 Britons in the west formed the Welsh kingdom of Strathclyde (Scotland), Rheged, Godod-din, Elmet, Cumbria; Welsh kingdoms Gwynedd, Dyged and Gwent; and Dumnonia (Somerset, Devon and Cornwall). Most of the Britons fought in the southwest and in Wessex. In 552 the British tried to invade the area of ​​the Fosse Road near Searoburh (Old Sarum), however, without success. In retaliation Sasi crossed the Fosse Road in 556 and in 571, they won at Beranburh (Barbury) and Bedeanford (Bedford?). In 577, in the decisive and lasting battle in the history of Anglo-Saxon invasions, much of the Britons of Dumnonia fell under Deorham (Dyrham, near Bath), but Dumonia was not occupied.

      The Celtic kingdom was exhausted by wars, and although the Saxon continent was still sporadically attacking the Saxon lands in Britain, the invaders were fighting fiercely against each other, which only rarely touched the Britons.



      Witam wszystkich!

      Dziś powrót do Brytanii ery “arturiańskiej”, czyli czasu wojen domowych i najazdów między innymi Sasów. Niedawno przedstawiałem postać jednego z legendarnych dowódców brytyjskich Owaina, dlatego teraz przyszła pora na Sasów.
      Pomalowani i opublikowani dziś czterej wojownicy pochodzą z zestawu Saskich Wilków Morskich od Gripping Beast. Kolejna grupa z ośmioosobowego oddziału już niedługo.

      Wspomniany zestaw składa się jak wspominałem z ośmiu metalowych najemnych Sasów z różną bronią- poprzez miecze, topory, na włóczniach kończąc. Modele doskonale odwzorowują uzbrojenie V-VI wiecznych barbarzyńców najeżdżających Wyspy Brytyjskie po opuszczeniu ich przez Rzymian.


      Rzecz o Sasach.

             Sasi (Saksoni, niem. Sachsen, ang. Saxons) byli ludem pochodzenia germańskiego, osiadłym w średniowieczu w Westfalii i Dolnej Saksonii, w tradycji pisanej ich ojczyzną były nadwiślańskie lasy (Widsidh).
      Sasi pod nazwą plemienną wspomniani po raz pierwszy w II wieku przez Ptolomeusza w dziele Geografia w dorzeczu Łaby, według Tacyta (Germania) wywodzący się z ludu Auiones. Od wschodu graniczyli z plemionami Burgundów i Wandalów.
             Po wycofaniu się w 407 roku rzymskich legionów, na Wyspy Brytyjskie przybyły około 450 roku ludy germańskie: Anglowie, Sasi i Jutowie, którzy dość szybko zorganizowali w Brytanii kilkanaście pogańskich królestw patrymonialnych. Z biegiem czasu pozostało ich siedem: Kent, zamieszkany przez Jutów, Wessex, Sussex i Essex zamieszkane przez Sasów oraz Wschodnia Anglia, Mercja i Nortumbria zamieszkane przez Anglów (heptarchia anglosaska). Te królestwa rywalizowały między sobą o hegemonię, a władca, któremu udało się uzyskać przewagę, nosił tytuł bretwalda. Dotychczasowi mieszkańcy wyspy czyli ludność celtycka z plemienia Brytów, zostali niemal doszczętnie wytępieni, poza północno-zachodnią częścią Anglii i Kornwalią. Celtowie przetrwali także w niepodbitej przez plemiona germańskie Walii oraz w Szkocji. W międzyczasie miała miejsce chrystianizacja.


      Walki w Brytanii.

             Gdy wojska rzymskie opuściły w 407 Brytanię, by wziąć udział w walkach o tron cesarski, Sasi ponownie zaczęli dokonywać częstych najazdów na wyspę i zapuszczali się daleko w głąb jej terytorium. Do roku 429 trwały walki bez walnych bitew. W 429 piracka flota Saskich Wilków Morskich i Piktów zaatakowała Yerula-mium (St. Albans). Najazdy Sasów, Szkotów i Piktów wywołały chaos, ale brytyjska prośba o pomoc Rzymu pozostała bez echa. Władzę przejmowali samozwańczy tyrani, między innymi Yortigern (zm. ok. 461), wódz brytyjski, który najął Germanów do walki z Piktami i ofiarował im w nagrodę ziemie w Kent. Najemni barbarzyńcy Jutowie (właściwie Jutowie, Anglowie, Sasi, Fryzowie i Frankowie) buntowali się, żądali coraz więcej ziemi i wezwali pobratymców, którzy pomogli im odnieść zwycięstwa pod Aylesford (ok. 455) i Crayford (ok. 457), a około 475 ustanowić królestwo Kent. Po śmierci Yortigerna nastąpiła wędrówka Bry-tów na zachód i emigracja wielu tysięcy do Armoryki (Mała Brytania). Doszło do po­wstania ok. 470 unii Brytów. Utworzone zostały królestwa Sussex (477) i Wessex (495). 

             Wódz Brytów, nie wymieniony z na­zwiska przez historyka Gildasa (516P-570), a nazywany przez historyka Nenniusza (wzmian. ok. 796) Artoriusem (Arturem), w 516 lub 518 zadał Sasom dotkliwą porażkę pod Baddon Hill (Mount Badon lub Lid-dington Badbury); sukces ten osiągnął dzię­ki użyciu kawalerii, której Sasi nie mieli. Do około 550 stara droga rzymska zwana Drogą Fosse (Fosse Way) oddzielała Brytów na zachodzie od Sasów na wschodzie.

             Pod koniec V w. germańscy najeźdźcy, którzy osiedli w Brytanii, zaczęli tworzyć oddzielne króles­twa (Kent ok. 475, Sussex ok. 477, Wessex ok. 495, Wschodnia Anglia ok. 500, Essex ok. 505, Nortumbria [Bernicja 559 i Deira ok. 560] ok. 605, Mercja ok. 606 – wszystkie zwane przez historyków Heptarchią). Po 550 w Brytanii walczono dla zdobycia łupów i ich ekspansji terytorialnej. Do 522 Bryto-wie na zachodzie tworzyli królestwo walij­skie Strathclyde (Szkocja), Rheged, Godod-din, Elmet, Cumbrię; walijskie królestwa Gwynedd, Dyged i Gwent; oraz Dumnonię (Somerset, Devon i Kornwalię). Większość walk Brytowie prowadzili na obszarach południowo-zachodnich oraz w Wessex. W 552 Brytowie próbowali najeżdżać na tereny w rejonie Drogi Fosse pod Searoburh (Old Sarum), jednakże bez powodzenia. W odwecie Sasi przekroczyli Drogę Fosse w 556 oraz w 571, zwyciężyli pod Beranburh (Barbury) i Bedeanford (Bedford?). W 577, w decydującej i ostatniej ważnej bitwie w historii najazdów anglosaskich, pod Deorham (Dyrham, w pobliżu Bath) poległo bardzo wielu Brytów z Dumnonii, ale Dum-nonia nie została zajęta. 

      Celtycka Brytania była wyczerpana wojnami i choć Sasi z kon­tynentu nadal sporadycznie napadali na ziemie saskie w Brytanii, najeźdźcy toczyli mordercze walki między sobą, które tylko z rzadka dotykały Brytów.

      Work in progress/ Praca w toku…
      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

      Trick or treat. Wardancers story / Cukierek albo psikus. Rzecz o Tancerzach Wojny (SpellCrow Wood Elves – Young Axemen #1)

      Posted on October 31st, 2017 under , , , , . Posted by

      Hello everyone!

      Courtesy of Peter of Spellcrow I am inviting today to the entry devoted to the first two elves of the “Wood Elves – Young Axemen” box.

      Set’s blister included 5 elf figures made of white metal and 5 25mm bases. The castings look very nice, they do not have any overflow or underdevelopment and the microscopic residues from the casting process and the dividing lines can easily be cut off with a modeling knife.
      Finished elves team price under THIS link.

      I invite all interested to visit Spellcrow also. You will find there a resin and metal:

      •      10mm Miniatures,
      •      Various SF figurines,
      •      Bitzs,
      •      Modeling materials,
      •      and the flagship product – UMBRA TURRIS skirmish game.

      Are you looking for additional models for Warmaster? Do you want to enrich your Space Marines or Orcs with great parts? Perhaps you are interested in great fantasy miniatures? Check the official site and Facebook fan page.

             The above mentioned set, actually the first two figurines, I decided to use as a Wood Elves, more strictly as Wardancers. Models in my opinion are perfectly suited to presenters of forest logs and old oaks as well as adventurers in the dangerous world of Warhammer. Also do not mind the lack of small arms in the form of immortal elven bow – Wardancers are trained in melee.
      Now, who are the Wardancers?


            Wardancers can be found in the headquarters of Loren Forest, as well as in many of the larger wood elf colony in the Old World. They prefer the company of their own race, within which, apart from the exercises with weapons, spend time during theatrical staging and dance shows.
      The dancers live like brothers and sisters, mutually supportive in peace and war.
      This specific brootherhood also manifests itself in the passion for glowing outfits, stage gestures and speech, as well as the frequent use of resin on their hairs.


             Many members of this community leave their homes and become adventurers. Some of the young elves come to the conclusion that life in the forest is boring and too peaceful for a perfect fencer and a courageous warrior who would rather test out against a worthy opponent than spend the day in exercise.

             Sometimes, the impetuous temperament is often the culprit of an event in which an elf has to leave the forest community and go to exile to the world – whether it is to repent of guilt, or to seek the glorious end of the battle, followed by minstrels and bards. This is a comparison to the dwarf Troll Slayers, but it is unwise to use it in the presence of these bearded ones. Particularly aware of the reluctance of both races to each other.



      Wardancer / Tancerz Wojny by grandanvil





      Witam wszystkich serdecznie!


      Dzięki uprzejmości Piotra ze Spellcrow zapraszam dziś do wpisu poświęconego dwóm pierwszym elfom z zestawu “Wood Elves – Young Axemen”.

      Blister z wkładką firmową zawierał 5 figurek elfów wykonanych z białego metalu oraz 5 podstawek 25mm. Odlewy wyglądają bardzo ładnie, nie posiadają żadnych nadlewek ani niedolewek a mikroskopijne  pozostałości po procesie odlewniczym oraz linie podziału można łatwo odciąć nożykiem modelarskim.
      Cena gotowej drużyny znajduje się pod TYM odnośnikiem.

      Wszystkich zainteresowanych zapraszam również na stronę Spellcrow. Znajdziecie tam żywiczne i metalowe:

      • Figurki w skali 10mm,
      • Różne figurki SF,
      • Bitzy,
      • Materiały modelarskie,
      • oraz sztandarowy produkt- miniaturki do skirmishowej gry UMBRA TURRIS.

      Szukacie dodatkowych modeli do wskrzeszanego przez fanów Warmastera? Chcecie wzbogacić swoim Space Marinów lub Orków znakomitymi częściami? a może interesują Was znakomite figurki fantasy? Zapraszam na stronę oraz fan page na Facebooku.


             Wymieniony wyżej zestaw, a właściwie pierwsze dwie figurki, postanowiłem wykorzystać jako oddział Leśnych Elfów, ściślej jako Trupę Tancerzy Wojny. Modele w moim przekonaniu nadają się doskonale do przedstawienia obrońców leśnych polan i prastarych dębów, jak i poszukiwaczy przygód w niebezpiecznym świecie Warhammera. Nie przeszkadza również brak broni strzeleckiej w postaci nieśmiertelnego elfiego łuku- Tancerze Wojny szkoleni są w walce wręcz.
      No właśni, a kim byli Tancerze Wojny…


             W społeczeństwie Leśnych Elfów Tancerze Wojny są najbardziej szanowanymi wśród wszystkich poddanych. Ci specyficzni wojownicy-tancerze żyją po to aby sprawdzać w walce swoje umiejętności, których arkana poznają przez cale życie, niejednokrotnie broniąc swoich prastarych leśnych domostw. Dzięki temu, każdy ich ruch jest delikatny i wykonywany z wielką gracją a walka wynoszona jest do rangi sztuki.

             Tancerzy Wojny można znaleźć w głównej siedzibie Lesie Loren, jak również w wielu większych osadach Leśnych Elfów w całym Starym Świecie. Preferują towarzystwo własnej rasy, w obrębie której, oprócz ćwiczeń z bronią, spędzają czas podczas inscenizacji teatralnych i pokazów tańca.
      Trupy elfich Tancerzy żyją jak bracia i siostry, wzajemnie się wspierając w czasie pokoju i wojny.
      To specyficzne braterstwo przejawia się również w zamiłowaniu do jaskrawych strojów, scenicznego gestykulowania i mowy oraz do częstego farbowania włosów, stawianych za pomocą żywicy.

             Wielu członków tej społeczności zostawia swoje domostwa i staje się poszukiwaczami przygód. Niektórzy z młodych elfów dochodzą do wniosku, że życie w lesie jest nudne i zbyt spokojne dla doskonałego szermierza i odważnego wojownika, który wolałby raczej sprawdzić się w pojedynku z godnym przeciwnikiem niż spędzać dzień na ćwiczeniach.

             Zdarza się, że porywczy temperament jest często sprawcą tragicznego w skutkach wydarzenia, przez które elf musi opuścić leśną społeczność i udać się w tułaczkę po świecie- czy to odpokutowując winę, czy szukając chwalebnego końca w walce, opiewanego potem przez minstreli i bardów. Nasuwa się tu porównanie do krasnoludzkich Zabójców Trolli, jednakże nieroztropnie jest go używać w obecności tych brodatych jegomości. Szczególnie znając niechęć obu ras do siebie nawzajem.








      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)


      Trick or treat. Wardancers story / Cukierek albo psikus. Rzecz o Tancerzach Wojny (SpellCrow Wood Elves – Young Axemen #1)

      Posted on October 31st, 2017 under , , , , . Posted by

      Hello everyone!

      Courtesy of Peter of Spellcrow I am inviting today to the entry devoted to the first two elves of the “Wood Elves – Young Axemen” box.

      Set’s blister included 5 elf figures made of white metal and 5 25mm bases. The castings look very nice, they do not have any overflow or underdevelopment and the microscopic residues from the casting process and the dividing lines can easily be cut off with a modeling knife.
      Finished elves team price under THIS link.

      I invite all interested to visit Spellcrow also. You will find there a resin and metal:

      •      10mm Miniatures,
      •      Various SF figurines,
      •      Bitzs,
      •      Modeling materials,
      •      and the flagship product – UMBRA TURRIS skirmish game.

      Are you looking for additional models for Warmaster? Do you want to enrich your Space Marines or Orcs with great parts? Perhaps you are interested in great fantasy miniatures? Check the official site and Facebook fan page.

             The above mentioned set, actually the first two figurines, I decided to use as a Wood Elves, more strictly as Wardancers. Models in my opinion are perfectly suited to presenters of forest logs and old oaks as well as adventurers in the dangerous world of Warhammer. Also do not mind the lack of small arms in the form of immortal elven bow – Wardancers are trained in melee.
      Now, who are the Wardancers?


            Wardancers can be found in the headquarters of Loren Forest, as well as in many of the larger wood elf colony in the Old World. They prefer the company of their own race, within which, apart from the exercises with weapons, spend time during theatrical staging and dance shows.
      The dancers live like brothers and sisters, mutually supportive in peace and war.
      This specific brootherhood also manifests itself in the passion for glowing outfits, stage gestures and speech, as well as the frequent use of resin on their hairs.


             Many members of this community leave their homes and become adventurers. Some of the young elves come to the conclusion that life in the forest is boring and too peaceful for a perfect fencer and a courageous warrior who would rather test out against a worthy opponent than spend the day in exercise.

             Sometimes, the impetuous temperament is often the culprit of an event in which an elf has to leave the forest community and go to exile to the world – whether it is to repent of guilt, or to seek the glorious end of the battle, followed by minstrels and bards. This is a comparison to the dwarf Troll Slayers, but it is unwise to use it in the presence of these bearded ones. Particularly aware of the reluctance of both races to each other.



      Wardancer / Tancerz Wojny by grandanvil





      Witam wszystkich serdecznie!


      Dzięki uprzejmości Piotra ze Spellcrow zapraszam dziś do wpisu poświęconego dwóm pierwszym elfom z zestawu “Wood Elves – Young Axemen”.

      Blister z wkładką firmową zawierał 5 figurek elfów wykonanych z białego metalu oraz 5 podstawek 25mm. Odlewy wyglądają bardzo ładnie, nie posiadają żadnych nadlewek ani niedolewek a mikroskopijne  pozostałości po procesie odlewniczym oraz linie podziału można łatwo odciąć nożykiem modelarskim.
      Cena gotowej drużyny znajduje się pod TYM odnośnikiem.

      Wszystkich zainteresowanych zapraszam również na stronę Spellcrow. Znajdziecie tam żywiczne i metalowe:

      • Figurki w skali 10mm,
      • Różne figurki SF,
      • Bitzy,
      • Materiały modelarskie,
      • oraz sztandarowy produkt- miniaturki do skirmishowej gry UMBRA TURRIS.

      Szukacie dodatkowych modeli do wskrzeszanego przez fanów Warmastera? Chcecie wzbogacić swoim Space Marinów lub Orków znakomitymi częściami? a może interesują Was znakomite figurki fantasy? Zapraszam na stronę oraz fan page na Facebooku.


             Wymieniony wyżej zestaw, a właściwie pierwsze dwie figurki, postanowiłem wykorzystać jako oddział Leśnych Elfów, ściślej jako Trupę Tancerzy Wojny. Modele w moim przekonaniu nadają się doskonale do przedstawienia obrońców leśnych polan i prastarych dębów, jak i poszukiwaczy przygód w niebezpiecznym świecie Warhammera. Nie przeszkadza również brak broni strzeleckiej w postaci nieśmiertelnego elfiego łuku- Tancerze Wojny szkoleni są w walce wręcz.
      No właśni, a kim byli Tancerze Wojny…


             W społeczeństwie Leśnych Elfów Tancerze Wojny są najbardziej szanowanymi wśród wszystkich poddanych. Ci specyficzni wojownicy-tancerze żyją po to aby sprawdzać w walce swoje umiejętności, których arkana poznają przez cale życie, niejednokrotnie broniąc swoich prastarych leśnych domostw. Dzięki temu, każdy ich ruch jest delikatny i wykonywany z wielką gracją a walka wynoszona jest do rangi sztuki.

             Tancerzy Wojny można znaleźć w głównej siedzibie Lesie Loren, jak również w wielu większych osadach Leśnych Elfów w całym Starym Świecie. Preferują towarzystwo własnej rasy, w obrębie której, oprócz ćwiczeń z bronią, spędzają czas podczas inscenizacji teatralnych i pokazów tańca.
      Trupy elfich Tancerzy żyją jak bracia i siostry, wzajemnie się wspierając w czasie pokoju i wojny.
      To specyficzne braterstwo przejawia się również w zamiłowaniu do jaskrawych strojów, scenicznego gestykulowania i mowy oraz do częstego farbowania włosów, stawianych za pomocą żywicy.

             Wielu członków tej społeczności zostawia swoje domostwa i staje się poszukiwaczami przygód. Niektórzy z młodych elfów dochodzą do wniosku, że życie w lesie jest nudne i zbyt spokojne dla doskonałego szermierza i odważnego wojownika, który wolałby raczej sprawdzić się w pojedynku z godnym przeciwnikiem niż spędzać dzień na ćwiczeniach.

             Zdarza się, że porywczy temperament jest często sprawcą tragicznego w skutkach wydarzenia, przez które elf musi opuścić leśną społeczność i udać się w tułaczkę po świecie- czy to odpokutowując winę, czy szukając chwalebnego końca w walce, opiewanego potem przez minstreli i bardów. Nasuwa się tu porównanie do krasnoludzkich Zabójców Trolli, jednakże nieroztropnie jest go używać w obecności tych brodatych jegomości. Szczególnie znając niechęć obu ras do siebie nawzajem.








      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)


      [ENG/PL] The Battle of Clontarf / Cath Chluain Tarbh / Bitwa pod Clontarf (Footsore Miniatures: Irish Heroes with Dane Axes)

      Posted on October 25th, 2017 under , , , , . Posted by

      Hello everyone!



             Today I am inviting  You to my first trip to dark ages Ireland.
      I had to start with something light and introducing – a short story, an Irish song from that period, but I decided to start with something epic and proudly launching the Irish cycle on DwarfCrypt.


             Following the path that began with the entry with the The Battle of Hjörungavágr I invite you to the next melee, this time between the Irish and the Vikings. So much has been said, writing about the life and conquests of the bearded Nords in England, rarely mentioning another exciting theater of drama. I invite you to the green island, in the wake of the Irish national identity and fight to defend their own country.

             For today’s entry I used painted by myself set of Footsore Miniature’s early medieval Irish heroes with long danish axes.I admit that I am in love with Irish figurines, and the models seen in the photos will be a ornament in my collection (this fashionable haircut from the hero with cut off head! ah!). I invite you!

      Fionn Fair-headed.
      Rónán Little Seal
       

      Ronan Duggan, a present-day warrior passionate of miniatures and Irish history, helped me a lot, when i wrote the text. Thanks! Your dark ages namesake is below :)



      Situation before the battle      
           

       reland was ruled by Brian Boru as king of Munster in 976 and since 1002 it was considered the first great king of Ireland. His life purpose and destiny was to unite the whole country under his rule, including the Vikings (who at that time also served in Ireland). Vikings did not want to leave the island, but on the contrary, they intended to expand their expansion in Ireland. The plans of the united by king were a great obstacle. An armistice soon followed, as a result of which the Vikings would leave the green island.




      Battle of Clontarf

              Facts about the course of the battle itself are little known, but the historical sources clearly point to the fate of the battle.
      Viking and Irish rebels were commanded by Máel Mórda mac Murchada, King of Leinster.
              The Brian’s army had about 7,000 men and Máel Mórda’s army was about 6600. The latter also included the Orkney troops led by Sigtrygg Silkbeard and mercenaries from the rebellious Ulster province. Brian warriors, due to old age of king, commanded by his son Murchad (Murrogh).

             The battle took place during the day, of April 23, 1014. The line of warfare stretched over a large area. By the end of the day, the Viking forces had finally been defeated, and the royal troops were pounding away the remnants of Mórda’s men who had also been killed.
              At the end of the battle, Brian was also killed. The Viking, named Broder, escaped from the battlefield to the royal tent. Noting that there were no guards in the vicinity, he fell into the tent and headed for the king with his two-handed ax. Brian took his sword and wounded the attacker in the vicinity of his legs, but the Viking slammed down to the ground to kill the king. (Some sources claim that the king’s head was cut.) The guard who came to the tent discovered that they were no longer alive. Murchad’s eldest son, also died.


      Meaning of the battle

              Although the battle for the Irish was victorious, they suffered huge losses. Apart from the king, his eldest son, Murchad, his son Toirdelbach, and many members of the royal family and noble families were killed. The body of the king and his son were transferred to Armagh. They were buried there in the cathedral of St. Patrick’s Day. Mael Sechnaill II (formerly overthrown by Brian Boru) was the governing power of the whole country, and remained the archbishop until his death in 1022. After Brian’s death, no ruler was as revered as he was until the time of Queen Elizabeth I.

             The battle brought the expected result – the Vikings ceased their quest to seize power over Ireland. Sigtrygg Silkbeard, survived the Battle, and the King of Dublin married to Brian daughter, Sláine Ní Bhriain, and his kingdom survived until 1177. Despite the huge losses in people and the death of King Brian, Clontarf’s victory symbolized the spirit of Irish resistance and sacrifice in the name of land and historically- End of the Viking Age in Ireland. Battle of Clontarf also marked the end of the war with the Vikings, although the decisive victory was the Battle of Tara, where in 980 Mael Sechnaill II defeated Olaf Cuarana (Sigilgh Sigtryggson), father Sigtrygg Silkbearda. Indeed, the Battle of Clontarf was a battle of two rival of Irish dynasties


        The Battle of Clontarf. Samuel Watsonn (1844)





      Witam wszystkich serdecznie!


            Dziś zapraszam na moją pierwszą wędrówkę do wczesnośredniowiecznej Irlandii.
      Miałem zacząć od czegoś lekkiego i wprowadzającego- jakaś krótka historia, pieśń irlandzką z tego okresu, jednakże postanowiłem zacząć od czegoś epickiego i dumnie rozpoczynającego cykl Irlandzki na DwarfCrypt.

             Idąc ścieżką zapoczątkowaną podczas wpisu na temat Bitwy w zatoce Hjörungavágr zapraszam Was na kolejne starcie, tym razem pomiędzy Irlandczykami i Wikingami. Tyle ostatnio się mówi, piszę i kręci na temat życia i podbojów brodatych Nordów w Anglii, z rzadka wspominając o innym, pasjonującym teatrze działań. Zapraszam na zieloną wyspę, w dobie budzenia się Irlandzkiej tożsamości narodowej i walki w obronie własnego kraju.

             Do dzisiejszego wpisu wykorzystałem pomalowany przez siebie zestaw wczesnośredniowiecznych Irlandzkich bohaterów z długimi toporami od Footsore Miniatures. Przyznam się, że jestem zakochany w figurkach mężnych Irlandczyków, a modele widoczne na zdjęciach będą ozdobą mojej kolekcji (ten modny fryz u Pana z odcięta głową!ah!). Zapraszam!

      Fionn (Fair-headed), znaczy tyle co sprawiedliwy.
      Rónán (Little Seal) tłumaczyć można jako małą fokę.

      Przy pisaniu tekstu wielką pomocą służył mi kolega Ronan Duggan, współczesny wojownik i pasjonat figurek i historii Irlandii. Dzięki! Twój wczesnośredniowieczny imiennik prezentuje się tak o to :)


      Sytuacja przed bitwą

             Od 976 roku Irlandią rządził Brian Śmiały jako król Munsteru, a od 1002 uznawany był za pierwszego wielkiego arcykróla Irlandii. Jego życiowym celem i przeznaczeniem było zjednoczenie całego kraju pod swoimi rządami, łącznie z miastami wikingów (którzy w tym czasie urzędowali również w Irlandii). Wikingom nie w smak było opuszczać wyspy, a wręcz przeciwnie, zamierzali rozszerzyć swoją ekspansję w Irlandii. Dla planów zjednoczeniowych arcykróla stanowili wielką przeszkodę. Konieczna była wkrótce walka zbrojna, w wyniku której wikingowie opuściliby zieloną wyspę.


      Bitwa pod Clontarf

             Fakty dotyczące samego przebiegu bitwy są mało znane, lecz źródła historyczne rozsądzają jednoznacznie o losach bitwy.
      Wojska wikingów i buntujących się Irlandczyków dowodzone były przez Maela Mórdę, króla Leinster.
             Armia Briana Śmiałego liczyła około 7000 ludzi, zaś wojska Maela Mórdy około 6600. W skład tych ostatnich poza wikingami wchodziły również wojska z Orkadów dowodzone przez Sigtrygga Silkbearda oraz najemnicy ze zbuntowanej prowincji Ulster. Wojskami Briana, ze względu na sędziwy wiek króla, dowodził jego syn Murchad (Murrogh).

             Bitwa rozegrała się w ciągu dnia, w Wielki Piątek 23 kwietnia 1014 roku. Linia starcia rozciągnęła się na znacznym obszarze. Pod koniec dnia siły wikingów w końcu zostały pokonane, a wojska królewskie wybijały resztki ludzi Mórdy, który także zginął.
             Pod koniec bitwy zginął również Brian Śmiały. Wiking imieniem Broder, podczas ucieczki z pola walki skierował się do królewskiego namiotu. Zauważywszy, że w pobliżu nie ma straży, wpadł do namiotu i ruszył w kierunku króla ze swoim dwuręcznym toporem. Brian Śmiały wyciągnął swój miecz i zadał znaczne obrażenia napastnikowi w okolicach nóg, lecz wiking osuwając się na ziemię zdążył jeszcze zadać królowi śmiertelny cios w głowę (niektóre źródła podają, że głowa króla została ścięta). Straż, która przybyła do namiotu odkryła, że obaj już nie żyją. W bitwie poległ także najstarszy syn arcykróla, Murchad.


      Znaczenie bitwy

             Mimo że bitwa była dla Irlandczyków zwycięska, ponieśli oni ogromne straty. Oprócz króla, zginął jego najstarszy syn Murchad, syn tegoż Toirdelbach oraz wielu członków rodziny królewskiej i szlachetnych rodów. Ciało króla i jego syna przekazano do Armagh. Tam pochowano ich na terenie katedry św. Patryka. Władzę nad całym krajem przejął Mael Sechnaill II (wcześniej obalony przez Briana Śmiałego) i pozostał arcykrólem aż do swej śmierci w 1022. Po śmierci Briana żaden władca nie cieszył się takim uznaniem jak on, aż do czasów królowej Elżbiety I.

      Bitwa przyniosła oczekiwany skutek – wikingowie zaprzestali dążeń do przejęcia władzy nad Irlandią. Przeżył bitwę Sigtrygg Silkbeard, król Dublina, ożeniony z córką Briana Śmiałego, Sláine Ní Bhriain, a jego królestwo przetrwało do 1177. Pomimo olbrzymich strat w ludziach i śmierci króla Briana, zwycięstwo pod Clontarf symbolizuje ducha irlandzkiego oporu i poświęcenia w imię swojej ziemi oraz historycznie koniec epoki panowania wikingów na terenie Irlandii. Bitwa pod Clontarf oznaczała też definitywny koniec wojen z wikingami, choć decydującym zwycięstwem była bitwa pod Tarą, w której w 980 Mael Sechnaill II pokonał Olafa Cuarana (Óláfa Sigtryggssona), ojca Sigtrygga Silkbearda. W istocie bitwa pod Clontarf była walką dwóch rywalizujących ze sobą dynastii irlandzkich




      Polecam do poczytania:

      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

      [ENG/PL] The Battle of Clontarf / Cath Chluain Tarbh / Bitwa pod Clontarf (Footsore Miniatures: Irish Heroes with Dane Axes)

      Posted on October 25th, 2017 under , , , , . Posted by

      Hello everyone!



             Today I am inviting  You to my first trip to dark ages Ireland.
      I had to start with something light and introducing – a short story, an Irish song from that period, but I decided to start with something epic and proudly launching the Irish cycle on DwarfCrypt.


             Following the path that began with the entry with the The Battle of Hjörungavágr I invite you to the next melee, this time between the Irish and the Vikings. So much has been said, writing about the life and conquests of the bearded Nords in England, rarely mentioning another exciting theater of drama. I invite you to the green island, in the wake of the Irish national identity and fight to defend their own country.

             For today’s entry I used painted by myself set of Footsore Miniature’s early medieval Irish heroes with long danish axes.I admit that I am in love with Irish figurines, and the models seen in the photos will be a ornament in my collection (this fashionable haircut from the hero with cut off head! ah!). I invite you!

      Fionn Fair-headed.
      Rónán Little Seal
       

      Ronan Duggan, a present-day warrior passionate of miniatures and Irish history, helped me a lot, when i wrote the text. Thanks! Your dark ages namesake is below :)



      Situation before the battle      
           

       reland was ruled by Brian Boru as king of Munster in 976 and since 1002 it was considered the first great king of Ireland. His life purpose and destiny was to unite the whole country under his rule, including the Vikings (who at that time also served in Ireland). Vikings did not want to leave the island, but on the contrary, they intended to expand their expansion in Ireland. The plans of the united by king were a great obstacle. An armistice soon followed, as a result of which the Vikings would leave the green island.




      Battle of Clontarf

              Facts about the course of the battle itself are little known, but the historical sources clearly point to the fate of the battle.
      Viking and Irish rebels were commanded by Máel Mórda mac Murchada, King of Leinster.
              The Brian’s army had about 7,000 men and Máel Mórda’s army was about 6600. The latter also included the Orkney troops led by Sigtrygg Silkbeard and mercenaries from the rebellious Ulster province. Brian warriors, due to old age of king, commanded by his son Murchad (Murrogh).

             The battle took place during the day, of April 23, 1014. The line of warfare stretched over a large area. By the end of the day, the Viking forces had finally been defeated, and the royal troops were pounding away the remnants of Mórda’s men who had also been killed.
              At the end of the battle, Brian was also killed. The Viking, named Broder, escaped from the battlefield to the royal tent. Noting that there were no guards in the vicinity, he fell into the tent and headed for the king with his two-handed ax. Brian took his sword and wounded the attacker in the vicinity of his legs, but the Viking slammed down to the ground to kill the king. (Some sources claim that the king’s head was cut.) The guard who came to the tent discovered that they were no longer alive. Murchad’s eldest son, also died.


      Meaning of the battle

              Although the battle for the Irish was victorious, they suffered huge losses. Apart from the king, his eldest son, Murchad, his son Toirdelbach, and many members of the royal family and noble families were killed. The body of the king and his son were transferred to Armagh. They were buried there in the cathedral of St. Patrick’s Day. Mael Sechnaill II (formerly overthrown by Brian Boru) was the governing power of the whole country, and remained the archbishop until his death in 1022. After Brian’s death, no ruler was as revered as he was until the time of Queen Elizabeth I.

             The battle brought the expected result – the Vikings ceased their quest to seize power over Ireland. Sigtrygg Silkbeard, survived the Battle, and the King of Dublin married to Brian daughter, Sláine Ní Bhriain, and his kingdom survived until 1177. Despite the huge losses in people and the death of King Brian, Clontarf’s victory symbolized the spirit of Irish resistance and sacrifice in the name of land and historically- End of the Viking Age in Ireland. Battle of Clontarf also marked the end of the war with the Vikings, although the decisive victory was the Battle of Tara, where in 980 Mael Sechnaill II defeated Olaf Cuarana (Sigilgh Sigtryggson), father Sigtrygg Silkbearda. Indeed, the Battle of Clontarf was a battle of two rival of Irish dynasties


        The Battle of Clontarf. Samuel Watsonn (1844)





      Witam wszystkich serdecznie!


            Dziś zapraszam na moją pierwszą wędrówkę do wczesnośredniowiecznej Irlandii.
      Miałem zacząć od czegoś lekkiego i wprowadzającego- jakaś krótka historia, pieśń irlandzką z tego okresu, jednakże postanowiłem zacząć od czegoś epickiego i dumnie rozpoczynającego cykl Irlandzki na DwarfCrypt.

             Idąc ścieżką zapoczątkowaną podczas wpisu na temat Bitwy w zatoce Hjörungavágr zapraszam Was na kolejne starcie, tym razem pomiędzy Irlandczykami i Wikingami. Tyle ostatnio się mówi, piszę i kręci na temat życia i podbojów brodatych Nordów w Anglii, z rzadka wspominając o innym, pasjonującym teatrze działań. Zapraszam na zieloną wyspę, w dobie budzenia się Irlandzkiej tożsamości narodowej i walki w obronie własnego kraju.

             Do dzisiejszego wpisu wykorzystałem pomalowany przez siebie zestaw wczesnośredniowiecznych Irlandzkich bohaterów z długimi toporami od Footsore Miniatures. Przyznam się, że jestem zakochany w figurkach mężnych Irlandczyków, a modele widoczne na zdjęciach będą ozdobą mojej kolekcji (ten modny fryz u Pana z odcięta głową!ah!). Zapraszam!

      Fionn (Fair-headed), znaczy tyle co sprawiedliwy.
      Rónán (Little Seal) tłumaczyć można jako małą fokę.

      Przy pisaniu tekstu wielką pomocą służył mi kolega Ronan Duggan, współczesny wojownik i pasjonat figurek i historii Irlandii. Dzięki! Twój wczesnośredniowieczny imiennik prezentuje się tak o to :)


      Sytuacja przed bitwą

             Od 976 roku Irlandią rządził Brian Śmiały jako król Munsteru, a od 1002 uznawany był za pierwszego wielkiego arcykróla Irlandii. Jego życiowym celem i przeznaczeniem było zjednoczenie całego kraju pod swoimi rządami, łącznie z miastami wikingów (którzy w tym czasie urzędowali również w Irlandii). Wikingom nie w smak było opuszczać wyspy, a wręcz przeciwnie, zamierzali rozszerzyć swoją ekspansję w Irlandii. Dla planów zjednoczeniowych arcykróla stanowili wielką przeszkodę. Konieczna była wkrótce walka zbrojna, w wyniku której wikingowie opuściliby zieloną wyspę.


      Bitwa pod Clontarf

             Fakty dotyczące samego przebiegu bitwy są mało znane, lecz źródła historyczne rozsądzają jednoznacznie o losach bitwy.
      Wojska wikingów i buntujących się Irlandczyków dowodzone były przez Maela Mórdę, króla Leinster.
             Armia Briana Śmiałego liczyła około 7000 ludzi, zaś wojska Maela Mórdy około 6600. W skład tych ostatnich poza wikingami wchodziły również wojska z Orkadów dowodzone przez Sigtrygga Silkbearda oraz najemnicy ze zbuntowanej prowincji Ulster. Wojskami Briana, ze względu na sędziwy wiek króla, dowodził jego syn Murchad (Murrogh).

             Bitwa rozegrała się w ciągu dnia, w Wielki Piątek 23 kwietnia 1014 roku. Linia starcia rozciągnęła się na znacznym obszarze. Pod koniec dnia siły wikingów w końcu zostały pokonane, a wojska królewskie wybijały resztki ludzi Mórdy, który także zginął.
             Pod koniec bitwy zginął również Brian Śmiały. Wiking imieniem Broder, podczas ucieczki z pola walki skierował się do królewskiego namiotu. Zauważywszy, że w pobliżu nie ma straży, wpadł do namiotu i ruszył w kierunku króla ze swoim dwuręcznym toporem. Brian Śmiały wyciągnął swój miecz i zadał znaczne obrażenia napastnikowi w okolicach nóg, lecz wiking osuwając się na ziemię zdążył jeszcze zadać królowi śmiertelny cios w głowę (niektóre źródła podają, że głowa króla została ścięta). Straż, która przybyła do namiotu odkryła, że obaj już nie żyją. W bitwie poległ także najstarszy syn arcykróla, Murchad.


      Znaczenie bitwy

             Mimo że bitwa była dla Irlandczyków zwycięska, ponieśli oni ogromne straty. Oprócz króla, zginął jego najstarszy syn Murchad, syn tegoż Toirdelbach oraz wielu członków rodziny królewskiej i szlachetnych rodów. Ciało króla i jego syna przekazano do Armagh. Tam pochowano ich na terenie katedry św. Patryka. Władzę nad całym krajem przejął Mael Sechnaill II (wcześniej obalony przez Briana Śmiałego) i pozostał arcykrólem aż do swej śmierci w 1022. Po śmierci Briana żaden władca nie cieszył się takim uznaniem jak on, aż do czasów królowej Elżbiety I.

      Bitwa przyniosła oczekiwany skutek – wikingowie zaprzestali dążeń do przejęcia władzy nad Irlandią. Przeżył bitwę Sigtrygg Silkbeard, król Dublina, ożeniony z córką Briana Śmiałego, Sláine Ní Bhriain, a jego królestwo przetrwało do 1177. Pomimo olbrzymich strat w ludziach i śmierci króla Briana, zwycięstwo pod Clontarf symbolizuje ducha irlandzkiego oporu i poświęcenia w imię swojej ziemi oraz historycznie koniec epoki panowania wikingów na terenie Irlandii. Bitwa pod Clontarf oznaczała też definitywny koniec wojen z wikingami, choć decydującym zwycięstwem była bitwa pod Tarą, w której w 980 Mael Sechnaill II pokonał Olafa Cuarana (Óláfa Sigtryggssona), ojca Sigtrygga Silkbearda. W istocie bitwa pod Clontarf była walką dwóch rywalizujących ze sobą dynastii irlandzkich




      Polecam do poczytania:

      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

      [ENG/PL] SAGA: Aetius & Arthur: Owain mab Urien / Owain, syn Uriena (Footsore Miniatures – Late Roman Infantry Command #1)

      Posted on October 19th, 2017 under , , , , , . Posted by


      Good morning!


      Hello all my esteemed visitors and invite you to the first entry devoted to the times and the Arthurian legends. Briefly, if King Arthur and his company were in fact right in those days, soon after leaving the Roman army in Britain.
      Thanks to Footsore Miniatures, for the Owain model and the music of the unit, I used the Late Roman Infantry Command.

             Owain was a mythical hero of the sixth century, the son of Urien of Rheged and Modron. He fought in his life with the North Britons against the Anglo-saxons.
      Later, Hero was included in the Arthurian tales (also known as Ywain, Yvain, Ewain, or Uwain) and became the main heroine of the “Lady of the Fountain” and “Sleep of Rhonabwa”. 

      In the latter, he appears as the leader of a unit called the Raven, who fights with Arthur’s warriors, while Owain and the king play chess.It is possible, that the Ravens are not warriors, but the women of the Underworld, but his mother- Modron often changes into a raven and under that form promises to help Urien and his family if needed.

             Nearly all versions of the story of Arthur show Owain as the son of Urien and Arthur’s nephew . Later swtories also suggest that his mother was Morgan le Fay (or another sister of the old king).

             In later medieval versions of the story, Owain became Yvain and appeared in the poem “Chretiena de Troyes” under that title: the story contained in it repeats the main themes presented in Mabinogion (a collection of medieval Welsh sage., Given by their first translator into English, Lady Charlotte Guest The first part of the Mabinogion is the Four Branches of the Mabinogi, the names of the Mabinogi, which are the names of the Mabinogi and contain many elements of the Celtic mythological tradition, including the two Welsh legends Cilhwch and Olwen and Sleep of Rhonabwa. the three pseudo-historical stories of Macsena Wlediga dream and Llud and Llefelys, or and Geraint and Enida, in which the influence of foreign literature is clearly visible).



      Ywain (Owain) unwittingly battles Gawain, from Chrétien’s Yvain, the Knight of the Lion
      Ywain (
      Owain) nieświadomie walczący z Gawainen


      Dzień dobry!



      Witam wszystkich moich szacownych Odwiedzających i zapraszam do pierwszego wpisu poświęconego czasom i legendom około-arturiańskim. W skrócie, jeżeli faktycznie istniał król Artur i jego kompania to właśnie w tych czasach, niedługo po opuszczeniu wojsk rzymskich w Brytanii.
      Dzięki Footsore Miniatures, za model Owaina oraz muzyka z oddziału posłużył mi zestaw Late Roman Infantry Command.


             Owain był mitycznym bohaterem z VI wieku, synem Uriena z Rheged i Modron. Walczył w swoim życiu z północnymi Brytami przeciw Anglom.
      Później jego postać włączono do opowieści arturiańskich (znany jest także jako Ywain, Yvain, Ewain czy Uwain ) i stał się głównym bohaterem “Pani Fontanny” oraz “Snu Rhonabwy”.
      W tej ostatniej pojawia się jako przywódca oddziału zwanego Krukami, który walczy z ludźmi Artura, podczas gdy Owain i król grają w szachy.
      Można przypuszczać, że Kruki to nie wojownicy, ale przebrane kobiety z Zaświatów, gdyż jego matka Modron, często zmieniała się w kruka i pod tą właśnie postacią obiecywała pomóc Urienowi i jego rodzinie, gdyby zaszła konieczność.

             Prawie wszystkie wersje opowieści o Arturze ukazują Owaina jako syna Urien i bratanka Artura. Późniejsze relacje wysuwają również przypuszczanie, że jego matką jest Morgan le Fay (lub inna siostra starego króla)

             W późniejszych średniowiecznych wersjach opowieści Owain stał się Yvainem i pojawił się w poemacie “Chretiena de Troyes” pod tym właśnie tytułem: zawarta w nim historia powtarza zasadnicze wątki przedstawione w Mabinogion (zbiór średniowiecznych walijskich sag. Nazwę tę nadała ich pierwsza tłumaczka na język angielski, lady Charlotte Guest. Pierwszą część Mabinogionu stanowią Cztery gałęzie Mabinogi [wal. Pedair Cainc y Mabinogi], wobec których stosuje się nazwę Mabinogi. Zawierają one wiele elementów celtyckiej tradycji mitologicznej. W skład drugiej części wchodzą dwie walijskie legendy arturiańskie Cilhwch i Olwena oraz Sen Rhonabwy’ego, dwa pseudo-historyczne opowiadania Sen Macsena Wlediga i Historia Lluda i Llefelysa oraz opowieść Taliesin, w obecnych wydaniach często pomijana jako niepochodząca z tych samych manuskryptów, co pozostałe opowieści. Część trzecia to trzy tzw. romanse arturiańskie Pani Źródła, Peredur syn Efrawga oraz Geraint i Enida, w których wyraźne są wpływy literatury obcej).

             Owain zmarł w 595 roku. Przypuszcza się, że został pochowany w Llan-Forfael lub Llan-Heledd, które według tradycji znajdują się obecnie na cmentarzu św. Andrzeja w Penrith.

      Polecam do poczytania:

      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)


      [ENG/PL] SAGA: Aetius & Arthur: Owain mab Urien / Owain, syn Uriena (Footsore Miniatures – Late Roman Infantry Command #1)

      Posted on October 19th, 2017 under , , , , . Posted by


      Good morning!


      Hello all my esteemed visitors and invite you to the first entry devoted to the times and the Arthurian legends. Briefly, if King Arthur and his company were in fact right in those days, soon after leaving the Roman army in Britain.
      Thanks to Footsore Miniatures, for the Owain model and the music of the unit, I used the Late Roman Infantry Command.

             Owain was a mythical hero of the sixth century, the son of Urien of Rheged and Modron. He fought in his life with the North Britons against the Anglo-saxons.
      Later, Hero was included in the Arthurian tales (also known as Ywain, Yvain, Ewain, or Uwain) and became the main heroine of the “Lady of the Fountain” and “Sleep of Rhonabwa”. 

      In the latter, he appears as the leader of a unit called the Raven, who fights with Arthur’s warriors, while Owain and the king play chess.It is possible, that the Ravens are not warriors, but the women of the Underworld, but his mother- Modron often changes into a raven and under that form promises to help Urien and his family if needed.

             Nearly all versions of the story of Arthur show Owain as the son of Urien and Arthur’s nephew . Later swtories also suggest that his mother was Morgan le Fay (or another sister of the old king).

             In later medieval versions of the story, Owain became Yvain and appeared in the poem “Chretiena de Troyes” under that title: the story contained in it repeats the main themes presented in Mabinogion (a collection of medieval Welsh sage., Given by their first translator into English, Lady Charlotte Guest The first part of the Mabinogion is the Four Branches of the Mabinogi, the names of the Mabinogi, which are the names of the Mabinogi and contain many elements of the Celtic mythological tradition, including the two Welsh legends Cilhwch and Olwen and Sleep of Rhonabwa. the three pseudo-historical stories of Macsena Wlediga dream and Llud and Llefelys, or and Geraint and Enida, in which the influence of foreign literature is clearly visible).



      Ywain (Owain) unwittingly battles Gawain, from Chrétien’s Yvain, the Knight of the Lion
      Ywain (Owein) walczący nieświadomie z Gawainen


      Dzień dobry!



      Witam wszystkich moich szacownych Odwiedzających i zapraszam do pierwszego wpisu poświęconego czasom i legendom około-arturiańskim. W skrócie, jeżeli faktycznie istniał król Artur i jego kompania to właśnie w tych czasach, niedługo po opuszczeniu wojsk rzymskich w Brytanii.
      Dzięki Footsore Miniatures, za model Owaina oraz muzyka z oddziału posłużył mi zestaw Late Roman Infantry Command.


             Owain był mitycznym bohaterem z VI wieku, synem Uriena z Rheged i Modron. Walczył w swoim życiu z północnymi Brytami przeciw Anglom.
      Później jego postać włączono do opowieści arturiańskich (znany jest także jako Ywain, Yvain, Ewain czy Uwain ) i stał się głównym bohaterem “Pani Fontanny” oraz “Snu Rhonabwy”.
      W tej ostatniej pojawia się jako przywódca oddziału zwanego Krukami, który walczy z ludźmi Artura, podczas gdy Owain i król grają w szachy.
      Można przypuszczać, że Kruki to nie wojownicy, ale przebrane kobiety z Zaświatów, gdyż jego matka Modron, często zmieniała się w kruka i pod tą właśnie postacią obiecywała pomóc Urienowi i jego rodzinie, gdyby zaszła konieczność.

             Prawie wszystkie wersje opowieści o Arturze ukazują Owaina jako syna Urien i bratanka Artura. Późniejsze relacje wysuwają również przypuszczanie, że jego matką jest Morgan le Fay (lub inna siostra starego króla)

             W późniejszych średniowiecznych wersjach opowieści Owain stał się Yvainem i pojawił się w poemacie “Chretiena de Troyes” pod tym właśnie tytułem: zawarta w nim historia powtarza zasadnicze wątki przedstawione w Mabinogion (zbiór średniowiecznych walijskich sag. Nazwę tę nadała ich pierwsza tłumaczka na język angielski, lady Charlotte Guest. Pierwszą część Mabinogionu stanowią Cztery gałęzie Mabinogi [wal. Pedair Cainc y Mabinogi], wobec których stosuje się nazwę Mabinogi. Zawierają one wiele elementów celtyckiej tradycji mitologicznej. W skład drugiej części wchodzą dwie walijskie legendy arturiańskie Cilhwch i Olwena oraz Sen Rhonabwy’ego, dwa pseudo-historyczne opowiadania Sen Macsena Wlediga i Historia Lluda i Llefelysa oraz opowieść Taliesin, w obecnych wydaniach często pomijana jako niepochodząca z tych samych manuskryptów, co pozostałe opowieści. Część trzecia to trzy tzw. romanse arturiańskie Pani Źródła, Peredur syn Efrawga oraz Geraint i Enida, w których wyraźne są wpływy literatury obcej).

             Owain zmarł w 595 roku. Przypuszcza się, że został pochowany w Llan-Forfael lub Llan-Heledd, które według tradycji znajdują się obecnie na cmentarzu św. Andrzeja w Penrith.

      Polecam do poczytania:

      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)


      [ENG/PL] Hordes: The Wanderer – Grymkin Warlock (Privateer Press)

      Posted on October 14th, 2017 under , , , . Posted by

      “If you care not where you roam, every road will take you home.”


      Hello all visitors!

      Today’s  a complete novelty on blog. I have not had the opportunity to paint models for the very popular battle system Hordes and Warmachine. This is so strange because the Privateer Press miniatures are great, and one of the newest factions, Grymkin, captivated me with my dark look so much that I decided to write to the producer.

             In this way, I present you the first painted model of the Wanderer, who will support with witchcraft art my rising Horde. I will leave the question of the first test games and rules absorption until I’ll painted figures (Your humble servant does not recognize gray plastic or pure metal).

      Overall impression:
      • The model consists of two parts – a body and a hand with a lantern.
      • It also has a stand for the miniature and three marker bases.
      • Made of “white metal” with attention to the smallest detail.
      • Subjectively, it looks great!

      The Grymkin
      The Grymkin are the denizens of the wilderness of Urcaen beyond the protection of the gods – essentially hell for all intents and purposes. Grymkin are not undead, or demons, but have both souls and physical bodies. The warbeasts are the nightmares of the Defiers given flesh and blood. For millenia they tormented the defiers before they learned to control them. The lesser Grymkin are those wicked souls who end up in the wilds of Urcaen and are judged and transformed by the Defiers as an eternal punishment.

      The Defiers themselves are five humans who were banished to the wilds of Urcaen for refusing Menoth’s law. Their wills were so strong that they each became demigods dedicated to opposing Menoth and punishing his creation, which they see as corrupt and wicked.

      For centuries, the Defiers awaited their chance to return to Caen to unleash their wicked harvest on Menoth’s civilization. It was not until the Old Witch devised a way to create a portal to Urcaen through which the armies of the grymkin could pass that they got their chance. The Old Witch’s motive for unleashing hell on earth was–oddly enough–to use the Grymkin to slow the spread of infernalism that would one day unleash an even worse hell on earth if left unchecked.

      If Infernals ever invaded Caen in full force, it would mean the end of the world and the eternal torment of all living souls. The Grymkin, then, are the world’s twisted salvation from annihilation.


      The Wanderer
      Traveling the unknown parts of Caen, the Wanderer once wished only to go where he pleased—until his confinement within the depths of Urcaen drove him mad. Now freed from that hell, he roams the world seeking those marked by sin to deliver upon them his own twisted and tortuous justice.

      And you my dears, what do you associate with the archetype of the “wanderer”?


      The Hanged Man by Paul-Albert Besnard, 1873

      “Jeśli nie zależy ci na tym, dokąd idziesz, każda droga zabierze Cię do domu.”



      Witam wszystkich odwiedzających!


      Dziś na blogu zupełna nowość. Nie miałem jeszcze okazji malować modeli do bardzo popularnego systemu bitewnego Hordes i jej brata Warmachine. Jest to na tyle dziwne, gdyż figurki od Privateer Press prezentują się znakomicie, a jedna z najnowszych frakcji, Grymkin, urzekła mnie swoim mrocznym lookiem na tyle, iż postanowiłem napisać do producenta.

             W ten oto sposób, przedstawiam Wam pierwszy pomalowany model Wędrowca, który będzie wspierał czarnoksięskimi sztuczkami moją powstającą Hordę. Kwestię pierwszych gier testowych i wchłaniania zasad zostawiam do czasu pomalowania otrzymanych figurek (Wasz uniżony sługa nie uznaje grania szarym plastikiem lub czystym ołowiem). 

      Ogólne wrażenie:
      • Model składa się z dwóch części- korpusu oraz ręki z latarnią. 
      • Posiada również podstawkę pod figurkę oraz trzy podstawki znaczników.
      • Wykonany jest z “białego metalu” z dbałością o najmniejszy szczegół.
      • Subiektywnie, wygląda super!


      Grymkin (Pewnie ma to coś wspólnego ze słowem Grim-ponury. A i nazwa Ponuraki oddaje klimat modeli)
            Grymkin są mieszkańcami pustyni Urcaen, poza ochroną bogów – takie piekło. 
      Nie są nieumarłymi ani demonami, mają zarówno dusze, jak i ciała fizyczne. 

      Wędrowiec
      Podróżując po nieznanych częściach Caen, Wędrowiec chciał chodzić tylko tam, gdzie mu się podobało, dopóki nie został więziony w głębinach mrocznej pustyni Urcaen. Popadł tam w szaleństwo i jego umysł został wypaczony.
      Uwolniony w końcu od tego piekła, przemierza świat, szukając grzeszników, aby wydać na nich swoją własną skręconą i skomplikowaną sprawiedliwość.

      A Wy moi drodzy, jakie macie skojarzenia z archetypem “wędrowca” ?

      from Bell of Lost Souls

      Quoting or copying the following text and photos remember the author :) 
      Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze :)

      [ENG/PL] Hordes: The Wanderer – Grymkin Warlock (Privateer Press)

      Posted on October 14th, 2017 under , , , . Posted by

      “If you care not where you roam, every road will take you home.”


      Hello all visitors!

      Today’s  a complete novelty on blog. I have not had the opportunity to paint models for the very popular battle system Hordes and Warmachine. This is so strange because the Privateer Press miniatures are great, and one of the newest factions, Grymkin, captivated me with my dark look so much that I decided to write to the producer.

             In this way, I present you the first painted model of the Wanderer, who will support with witchcraft art my rising Horde. I will leave the question of the first test games and rules absorption until I’ll painted figures (Your humble servant does not recognize gray plastic or pure metal).

      Overall impression:
      • The model consists of two parts – a body and a hand with a lantern.
      • It also has a stand for the miniature and three marker bases.
      • Made of “white metal” with attention to the smallest detail.
      • Subjectively, it looks great!

      The Grymkin
      The Grymkin are the denizens of the wilderness of Urcaen beyond the protection of the gods – essentially hell for all intents and purposes. Grymkin are not undead, or demons, but have both souls and physical bodies. The warbeasts are the nightmares of the Defiers given flesh and blood. For millenia they tormented the defiers before they learned to control them. The lesser Grymkin are those wicked souls who end up in the wilds of Urcaen and are judged and transformed by the Defiers as an eternal punishment.

      The Defiers themselves are five humans who were banished to the wilds of Urcaen for refusing Menoth’s law. Their wills were so strong that they each became demigods dedicated to opposing Menoth and punishing his creation, which they see as corrupt and wicked.

      For centuries, the Defiers awaited their chance to return to Caen to unleash their wicked harvest on Menoth’s civilization. It was not until the Old Witch devised a way to create a portal to Urcaen through which the armies of the grymkin could pass that they got their chance. The Old Witch’s motive for unleashing hell on earth was–oddly enough–to use the Grymkin to slow the spread of infernalism that would one day unleash an even worse hell on earth if left unchecked.

      If Infernals ever invaded Caen in full force, it would mean the end of the world and the eternal torment of all living souls. The Grymkin, then, are the world’s twisted salvation from annihilation.


      The Wanderer
      Traveling the unknown parts of Caen, the Wanderer once wished only to go where he pleased—until his confinement within the depths of Urcaen drove him mad. Now freed from that hell, he roams the world seeking those marked by sin to deliver upon them his own twisted and tortuous justice.

      And you my dears, what do you associate with the archetype of the “wanderer”?


      The Hanged Man by Paul-Albert Besnard, 1873

      “Jeśli nie zależy ci na tym, dokąd idziesz, każda droga zabierze Cię do domu.”



      Witam wszystkich odwiedzających!


      Dziś na blogu zupełna nowość. Nie miałem jeszcze okazji malować modeli do bardzo popularnego systemu bitewnego Hordes i jej brata Warmachine. Jest to na tyle dziwne, gdyż figurki od Privateer Press prezentują się znakomicie, a jedna z najnowszych frakcji, Grymkin, urzekła mnie swoim mrocznym lookiem na tyle, iż postanowiłem napisać do producenta.

             W ten oto sposób, przedstawiam Wam pierwszy pomalowany model Wędrowca, który będzie wspierał czarnoksięskimi sztuczkami moją powstającą Hordę. Kwestię pierwszych gier testowych i wchłaniania zasad zostawiam do czasu pomalowania otrzymanych figurek (Wasz uniżony sługa nie uznaje grania szarym plastikiem lub czystym ołowiem). 

      Ogólne wrażenie:
      • Model składa się z dwóch części- korpusu oraz ręki z latarnią. 
      • Posiada również podstawkę pod figurkę oraz trzy podstawki znaczników.
      • Wykonany jest z “białego metalu” z dbałością o najmniejszy szczegół.
      • Subiektywnie, wygląda super!


      Grymkin (Pewnie ma to coś wspólnego ze słowem Grim-ponury. A i nazwa Ponuraki oddaje klimat modeli)
            Grymkin są mieszkańcami pustyni Urcaen, poza ochroną bogów – takie piekło. 
      Nie są nieumarłymi ani demonami, mają zarówno dusze, jak i ciała fizyczne. 

      Wędrowiec
      Podróżując po nieznanych częściach Caen, Wędrowiec chciał chodzić tylko tam, gdzie mu się podobało, dopóki nie został więziony w głębinach mrocznej pustyni Urcaen. Popadł tam w szaleństwo i jego umysł został wypaczony.
      Uwolniony w końcu od tego piekła, przemierza świat, szukając grzeszników, aby wydać na nich swoją własną skręconą i skomplikowaną sprawiedliwość.

      A Wy moi drodzy, jakie macie skojarzenia z archetypem “wędrowca” ?

      from Bell of Lost Souls

      [ENG/PL] The Painter Grip for miniatures and models / Uchwyt do Figurek i Modeli (HobbyZone.pl)

      Posted on October 11th, 2017 under , , . Posted by


      Hello my friends!

              My fiance recently said that my painting office is like a pigsty. Pigsty? Can not be said. This is an “artistic disorder“, a place where everything is in place, albeit in a controversial way. Word was said and milk was poured out.
              I decided to put myself in the hands of HobbyZone (Look at the manufacturer’s page – they’ll enchant you!), specialists of accessory for modelers and hobbyists. And so I received some gifts, the first of which I would like to review for You today.


      Witam wszystkich ogromnie serdecznie!

             Moja narzeczona powiedziała ostatnio, że moje biuro do malowania przypomina chlewik. Chlewik? Nie może być odrzekłem. Toć to “artystyczny nieład“, miejsce w którym wszystko jest na swoim miejscu, choć w kontrowersyjny sposób. Słowo się rzekło i mleko zostało wylane.
             Postanowiłem oddać się w ręce specjalistów od akcesoriów dla modelarzy i hobbystów i napisałem do HobbyZone (zajrzyjcie na stronę producenta- oczarują Was!) I tak oto otrzymałem kilka upominków, z których pierwszy chciałbym dziś Wam zrecenzować.



      Main Features

      All handles are handcrafted with care for the most demanding modelers.

      • The product is covered with natural leather, which is perfectly felt while painting.
      • Desktop base to hold grip upright.
      • Grip onto figures and miniatures to provide maximum level of stabilization (maximum width of gap – 5mm).
      • The Grip can be placed in two positions – vertical and slightly inclined. 
      • Dimensions of the product: 15cm x 4cm x 2.5cm.
      • Price below this link


      Główne cechy produktu


      Wszystkie elementy Uchwytu wykonane są ręcznie z dbałością o najbardziej wymagających modelarzy.

      • Produkt pokryty jest naturalną skórą, co doskonale czuć podczas malowania.
      • Podstawka, która pozwala na bezdotykowe malowanie figurki lub modelu.
      • Szczelina stabilizująca o maksymalnym rozwarciu do 5mm. 
      • Uchwyt można postawić w dwóch pozycjach- pionowej oraz lekko pochyłej. Ta druga jest na tyle stabilna, iż praca z figurką metalową nie wpływa na drganie całej konstrukcji.
      • Wymiary produktu to: 15cm x 4cm x 2,5cm.
      • Cena pod TYM linkiem


      Overall impression

      The handle is ready to work right out of the box. You do not need to glue or fold it.
      Additionally:
      • The Grip is comfortable and secure (we can put deep into the cabinet of the plugs which we often glued figurines).
      • A stand that solves the problem of the need to release hands or vibration caused by long-lasting paint. Now, we can stably place the model in the holder and then take a break or paint it in a non-contact manner.
      • The gap in which we easily fix each pin with a model or another “stick” at the figurine. The knob at the top of the Grip with the HZ logo controls the clamp that holds your figure or model.
      HobbyZone‘s Painter Grip I recommend to all modelers, artists and my friends involved in DIY.
      Perfect for working with models made of any material, and the convenience of holding will allow us even for long hours spent with brushes.


      Ogólne wrażenie

      Uchwyt gotowy jest do pracy od razu po wyjęciu z pudełka. Nie trzeba go sklejać ani składać. Dodatkowo:
      • Uchwyt trzyma się wygodnie i pewnie (możemy odłożyć głęboko do szafki korki na które często przyklejaliśmy figurki).
      • Podstawka, która rozwiązuję problem potrzeby zwolnienia rąk lub drgania spowodowanego długotrwałym malowaniem. Teraz możemy stabilnie odłożyć model w uchwycie i z tego miejsca zrobić przerwę lub malować dalej w sposób bezdotykowy.
      • Szczelina, w której bez problemu przymocujemy każdy bolec z modelem lub inny “trzymak” przy figurce. Nad wszystkim czuwa  pokrętło do regulacji szczeliny z logo HobbyZone.


      Uchwyt do Figurek i Modeli od HobbyZone mogę bez obaw polecić każdemu modelarzowi, artyście plastykowi czy moim koleżankom zajmującym się DIY.
      Doskonale sprawdza się w pracy modelami wykonanymi z każdego materiału, a wygoda trzymania pozwoli nam nawet na długie godziny spędzone z pędzlami.





      Like HobbyZone on Facebook also
      Polubcie również HobbyZone na Facebook’u


      [ENG/PL] The Painter Grip for miniatures and models / Uchwyt do Figurek i Modeli (HobbyZone.pl)

      Posted on October 11th, 2017 under , , . Posted by


      Hello my friends!

              My fiance recently said that my painting office is like a pigsty. Pigsty? Can not be said. This is an “artistic disorder“, a place where everything is in place, albeit in a controversial way. Word was said and milk was poured out.
              I decided to put myself in the hands of HobbyZone (Look at the manufacturer’s page – they’ll enchant you!), specialists of accessory for modelers and hobbyists. And so I received some gifts, the first of which I would like to review for You today.


      Witam wszystkich ogromnie serdecznie!

             Moja narzeczona powiedziała ostatnio, że moje biuro do malowania przypomina chlewik. Chlewik? Nie może być odrzekłem. Toć to “artystyczny nieład“, miejsce w którym wszystko jest na swoim miejscu, choć w kontrowersyjny sposób. Słowo się rzekło i mleko zostało wylane.
             Postanowiłem oddać się w ręce specjalistów od akcesoriów dla modelarzy i hobbystów i napisałem do HobbyZone (zajrzyjcie na stronę producenta- oczarują Was!) I tak oto otrzymałem kilka upominków, z których pierwszy chciałbym dziś Wam zrecenzować.



      Main Features

      All handles are handcrafted with care for the most demanding modelers.

      • The product is covered with natural leather, which is perfectly felt while painting.
      • Desktop base to hold grip upright.
      • Grip onto figures and miniatures to provide maximum level of stabilization (maximum width of gap – 5mm).
      • The Grip can be placed in two positions – vertical and slightly inclined. 
      • Dimensions of the product: 15cm x 4cm x 2.5cm.
      • Price below this link


      Główne cechy produktu


      Wszystkie elementy Uchwytu wykonane są ręcznie z dbałością o najbardziej wymagających modelarzy.

      • Produkt pokryty jest naturalną skórą, co doskonale czuć podczas malowania.
      • Podstawka, która pozwala na bezdotykowe malowanie figurki lub modelu.
      • Szczelina stabilizująca o maksymalnym rozwarciu do 5mm. 
      • Uchwyt można postawić w dwóch pozycjach- pionowej oraz lekko pochyłej. Ta druga jest na tyle stabilna, iż praca z figurką metalową nie wpływa na drganie całej konstrukcji.
      • Wymiary produktu to: 15cm x 4cm x 2,5cm.
      • Cena pod TYM linkiem


      Overall impression

      The handle is ready to work right out of the box. You do not need to glue or fold it.
      Additionally:
      • The Grip is comfortable and secure (we can put deep into the cabinet of the plugs which we often glued figurines).
      • A stand that solves the problem of the need to release hands or vibration caused by long-lasting paint. Now, we can stably place the model in the holder and then take a break or paint it in a non-contact manner.
      • The gap in which we easily fix each pin with a model or another “stick” at the figurine. The knob at the top of the Grip with the HZ logo controls the clamp that holds your figure or model.
      HobbyZone‘s Painter Grip I recommend to all modelers, artists and my friends involved in DIY.
      Perfect for working with models made of any material, and the convenience of holding will allow us even for long hours spent with brushes.


      Ogólne wrażenie

      Uchwyt gotowy jest do pracy od razu po wyjęciu z pudełka. Nie trzeba go sklejać ani składać. Dodatkowo:
      • Uchwyt trzyma się wygodnie i pewnie (możemy odłożyć głęboko do szafki korki na które często przyklejaliśmy figurki).
      • Podstawka, która rozwiązuję problem potrzeby zwolnienia rąk lub drgania spowodowanego długotrwałym malowaniem. Teraz możemy stabilnie odłożyć model w uchwycie i z tego miejsca zrobić przerwę lub malować dalej w sposób bezdotykowy.
      • Szczelina, w której bez problemu przymocujemy każdy bolec z modelem lub inny “trzymak” przy figurce. Nad wszystkim czuwa  pokrętło do regulacji szczeliny z logo HobbyZone.


      Uchwyt do Figurek i Modeli od HobbyZone mogę bez obaw polecić każdemu modelarzowi, artyście plastykowi czy moim koleżankom zajmującym się DIY.
      Doskonale sprawdza się w pracy modelami wykonanymi z każdego materiału, a wygoda trzymania pozwoli nam nawet na długie godziny spędzone z pędzlami.





      Like HobbyZone on Facebook also
      Polubcie również HobbyZone na Facebook’u


      [ENG/PL] See you in Valhalla! / Do zobaczenia w Walhalli! (V&V Miniatures Vikings #2)

      Posted on October 6th, 2017 under , , , , , , , , . Posted by

      “Since no ax, spear or blade has reached my son today, he will be known as Bjørn Ironside now.” -Ragnar Lodbrok


      Hello everyone!


      Today I am returning to the excellent V&V Miniature figurines I received for review. The set is called “Vikings 6”.

      V&V Miniature kits feature the great detail of the finest resin models.
      There are 40mm and 28mm figures (Vikings, Normans and Anglo-Saxons) in the offer, which will enrich every army, band or team of players and collectors.

      Remember that before painting it is very helpful to wash the figures in warm soapy water and to clean the elements from the light residue after the cast. I use modeling scissors and toothbrushes..

      Like also V&V Miniatures on Facebook.


      The four housecarls present today will play the part of Jarl’s personal defense (historians and sagas have known the courage and protection of the Scandinavian rulers), so they have richly decorated shields and more elaborate costumes – unlike Bondi’s.

             In early medieval Scandinavia, housecarls (Old nordic: húskarlarhúskarl, Old English: huscarlhuscarle or houscarl) were free people who were holding farms.
      The original term húskarl, literally means “house man”.
              In Anglo-Saxon England, after the conquest of the Kingdom of Denmark in the eleventh century, this group also appeared. English Housecarl had many roles, both military and administrative.
      Harold II at the Battle of Hastings against Wilhelm the Bastard had the protection of the Housecarl’s top-pickers.

      “Skoro żaden topór, włócznia ani ostrze nie zdołały dosięgnąć dziś mego syna,będzie teraz znany jako Bjorn Żelaznoboki” -Ragnar Lodbrok



      Witam wszystkich!

      Dziś powracam do doskonałych figurek od V&V Miniatures które otrzymałem do zrecenzowania. Zestaw nosi nazwę “Vikings 6”.
      Modele od V&V Miniatures cechuje dbałością o najmniejszy szczegół, a ich żywiczne modele wyglądają wręcz doskonale.
      Obecnie w ofercie producenta znajdują się figurki w skali 40 mm oraz 28 mm (Wikingowie, Normanowie oraz Anglo-Sasi) które wzbogacą każdą armię, bandę czy drużynę graczy i kolekcjonerów.

      Jak to bywa z modelami żywicznymi, ważne jest, aby przed pomalowaniem umyć figurki w ciepłej wodzie z mydłem oraz wyczyścić elementy z lekkich pozostałości po odlewie. Ja w tym celu, używam nożyka modelarskiego oraz szczoteczki do zębów.


      Polubcie również V&V Miniatures na Facebooku’u.



      Przedstawieni dzisiaj wszyscy czterej wojownicy housecarls będą pełnili rolę osobistej ochrony Jarla (w historii i sagach znani byli ze swojej odwagi i ochrony skandynawskich władców). Wikingowie tacy posiadają bogato zdobione tarcze i bardziej majętne stroje – w odróżnieniu do przygotowywanych Bondich (rolników i rybaków).


             We wczesnośredniowiecznej Skandynawii, housecarls (staronordyckie: húskarlar, húskarl; staro-angielskie: huscarl, huscarle lub houscarl) byli wolnymi ludźmi, prowadzącymi gospodarstwa. 

      Oryginalny termin húskarl, dosłownie oznacza “Człowieka domu”.
             W Anglosaskiej Anglii, po podboju przez Królestwo Danii w XI wieku, także występowała ta grupa.  Angielski Housecarl miał wiele ról, zarówno wojskowych, jak i administracyjnych. 

      Harold II w bitwie pod Hastings przeciwko Wilhelmowi Bękartowi posiadał ochronę złożoną z doborowych toporników Housecarlów.