Author Archive

Podręcznik do Warheim FS, Mitterherbst. Aktualizacja.

Posted on June 22nd, 2017 under , , . Posted by

W dziale Download dostępny jest już zaktualizowany plik PDF z podręcznikiem do Warheim FS w wersji Mitterherbst.


Wersja lekka
Data
Ilość stron
Waga
Serwer
Podręcznik do Warheim FS, Mitterherbst
20.06.2017
702
109 MB
DropBox



 Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Pomnik Gloria Invicta, część 5. | Gloria Invicta Monument, part 5.

Posted on June 21st, 2017 under , , , , , , , , . Posted by

Przykleiłem Pomnik Gloria Invicta do podstawy Mauzoleum Morra, pana umarłych i snów oraz osadziłem drzwi w kamiennych bramach.

Drzwi zrobiłem tak jak wrota do domu bogatego mieszczanina.

Przy użyciu farb akrylowych i chemii modelarskiej pomalowałem ściany i zrobiłem zacieki na kamieniach.

I glued Monument of Gloria Invicta  the base of the Mausoleum Morr, god of death and dreams and set the door on the stone gates. 

I did the door as the door to the house of wealthy burgher.

Using acrylic paints and weathering effects I painted the walls and made stains on the stones.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy

Mordheim i Warheim FS. 

Imperium, część 56 – Prowincje. Wielkie Hrabstwo Middenlandu, część 1 – Kraina.

Posted on June 20th, 2017 under , , , . Posted by

Nazwa oficjalna: Wielkie Hrabstwo Middenlandu 

Władca: Książę-Elektor Leopold von Bildhofen, Wielki Diuk Middenlandu, Książę Carroburga, Obrońca Drakwaldu 

Rząd: ustrój feudalny ze zgromadzeniem szlachciców, mieszczan i kapłanów w Carroburgu (nie zostało zwołane od 170 lat) 

StolicaCarroburg

Tradycyjne barwy prowincjiczerwień z białą/srebrną obwódką 

Główne towary eksportowewełna i wyroby wełniane, wino

Założone przez starożytnych Teutogenów – uznawanych za najbardziej wojownicze plemię w konfederacji Sigmara – Wielkie Hrabstwo Middenlandu to najważniejszy region północnego Imperium. Dzięki swojej potędze militarnej i ekonomicznej dominuje nad sąsiadami ze wschodu i północy: Hochlandem, Ostlandem i Nordlandem. Rywalizuje pod względem wpływów z Reiklandem i Talabecklandem. W przeszłości zdarzało się, że Imperator pochodził z Middenlandu.

Wielkie Hrabstwo Middenlandu położone jest niemal w sercu Imperium. Prowincja graniczy ze przymierzonym Nordlandem i Laurelorn na północy, Reiklandem na południu, państwem-miastem Middenheim na północnym-wschodzie, Hochlandem na wschodzie i Jałową Krainą na zachodzie. Na południowym wschodzie za Talabeckiem zaczyna się Talabeckland, w przeszłości rywal Middenlandu i Middenheim o przywództwo nad Kultem Ulryka. 

Middenland porasta Drakwald, wielki prastary las ciągnący się od granic Jałowej Krainy do dalekiego krańca Hochlandu. Chociaż ludzie założyli tu swoje osady (niektóre nawet w głębi lasu), puszcza ukrywa wiele sekretów i niechętnie je zdradza. To właśnie stąd smoki gnębiły starożytne plemiona i młode Imperium, dopóki Imperator Hundrod Zapalczywy nie zabił ostatniego z ich rodzaju. Mimo to uparci poszukiwacze skarbów penetrują głębie Drakwaldu, szukając bogactw zaginionego smoczego leża, a może smoczych jaj, które podobno pozostają wiecznie żywe i do ich wyklucia potrzeba tylko wielkiego gorąca.

Głęboko pod koroną lasu czają się także Zwierzoludzie, potomkowie najeźdźców z dawnych lat, czasami atakujący samotne gospodarstwo lub niewielką grupę podróżnych. Czekają, aż nadejdzie czas, gdy Chaos zagarnia całą Północ i będą mogli wyjść z kryjówek. Szlachta i mieszczanie prowincji organizują wyprawy w celu wyplenienia tego plugastwa, ale niedobitki zawsze uciekają głębiej w las, gdzie rozmnażają się i wyczekują okazji do ponownego ataku.
Na dalekim zachodzie prowincji leżą Lustrzane Pustkowia, zamieszkałe przez Gnomy – rozległe, jałowe pasmo wzgórz i mokradeł, które stanowią źródło kilku dopływów Reiku. Wielkie moczary we wnętrzu lądu pozostają podobno nieruchome jak szkło. Nawet gdy zawieje wiatr, są tak idealnie gładkie, że na ich powierzchni niby w zwierciadle odbija się nocne niebo. Szlachta i bogacze czasami przybywają tu na ryby, bowiem pochodzące stąd pstrągi są podobno najsmaczniejsze w Imperium. Ale bagna mają także opinię nawiedzonych. Pośród mgieł nocy widywane są dziwne światła, a duchy zabitych dawno temu drakwaldzkich żołnierzy podobno błąkają się po najdalszych rubieżach.

Na południowo-wschodnim krańcu krainy znajdują się zamieszkałe przez banitów Wyjące Wzgórza, gdzie wiatr wśród pustkowi zawodzi niczym duchy umarłych. Na północy, na zachód od Pritzstock, suchy grunt przechodzi w mokradła, zwane Schadensumpf. To jałowa i uboga ziemia, choć niektóre wioski bogacą się na wydobyciu rud darniowych. Mokradła stanowią także schronienie dla przestępców unikających sprawiedliwości. Warta wzmianki jest znaczna populacja czarnych żurawi, które migrują każdej jesieni do ciepłych krain Tilei, aby powrócić późną wiosną. Pióra tych ptaków stały się modnym dodatkiem do kapeluszy, co doprowadziło do tego, że w ubiegłym roku Książę-Elektor wprowadził podatek od każdego schwytanego ptaka. Jednak ta decyzja, miast ratować populację żurawi, spowodowała jedynie zasilenie kłusownictwa i przemytu.

Mieszkańcy południowej części Middenlandu pozostają pod silnym wpływem Altdorfu i uważają się za światowych według standardów Middenlandu. W oczach reszty Imperium oznacza to, że myją się nieco częściej i rzadziej pokrzykują na ludzi na ulicach. Natomiast mieszkańcy ziem położonych bardziej na północy, szczególnie w okolicach Pritzstock, są bardziej lakoniczni i szorstcy, nie marnują czasu na czcze gadanie i nie tolerują tego u innych. Im dalej na południe – i bliżej do tych zepsutych Reiklandczyków, jako powiadają niektórzy Middenlandczycy – ludzie stają się bardziej rozmowni i ekspresyjni. Carroburg, na przykład, ma jedyną szkołę krasomówstwa w Imperium – pozostałość z czasów, gdy miasto było stolicą Imperium.

Poza granicami prowincji Middenlandczycy są stale wiązani z ich tradycyjną potrawą – pikantną kiełbasą. Chociaż każda wioska i miasto strzeże własnego, tradycyjnego przepisu i jego mieszkańcy twierdzą, że nie zjedzą żadnego obcego wyrobu, dobrze znanym faktem jest to, że gdy nadchodzi Wurstfest, czyli święto kiełbasy, Middenlandczycy są pierwsi u stołu.

ciąg dalszy nastąpi…
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).
Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Muzycznie #78

Posted on June 19th, 2017 under , , . Posted by

Warhammer FRP, kampania ‘Cienie pod Oldenlitz’, relacja z drugiej sesji – ‘Pan Mglistych Wzgórz…’. Geheimnisnacht AS2502, Oldenlitz k. Salzenmund, Nordland

Posted on June 19th, 2017 under , , , , , , . Posted by

Geheimnisnacht AS2552, Glaubenniedrich k. Grunburga, Reikland.

Do rąk własnych R.S., MPKC.

Czcigodny!

Na początku muszę uwiadomić Waszą Ekscelencję o pewnym incydencie wywołanym przez R. i o wielce prawdopodobnej nocie, którą do Waszej Dostojności wystosują duchowe władze twierdzy Glaubenniedrich. Jednocześnie pragnę uspokoić, iż udało mi się już nieco ułagodzić relacje z duchownymi i nasza misja będzie kontynuowana, przynajmniej na razie. Otóż R. podczas pobytu w lazarecie wpadła w wieszczy trans. Po wygłoszeniu wróżby, które nie było mi dane wysłuchać, a Szpitalnicy nie raczyli powtórzyć, dusza czarodziejki samoistnie opuściła ciało wessana w wir przeszłości. Wraz z Prezbiterami Sigmara ruszyliśmy za R., duchownym udało się odnaleźć czarodziejkę w przeszłości, w interesującym nas okresie na kilka dni przed Nocą Tajemnic. Dusza R. weszła w ciało żony Ingwar Egonsson i nawiązała kontakt z awanturnikiem. Nim duchowni zareagowali R. zdołała przekazać Ingwarowi Egonssonowi krótką wiadomość: ‘Nie idź na wzgórza. Nie zakłócaj spoczynku tych, którzy powinni śnić przez wieki!’. Jak się później okazało, czy to za sprawą interwencji duchownych Sigmara, czy może dlatego, że przeszłości nie sposób odmienić, wróżba choć wypowiedziana i usłyszana nie wpłynęła na losy awanturników.

Teraz o Czcigodny pozwolę sobie zrelacjonować wydarzenia, które miały miejsce na Mglistych Wzgórzach w Noc Tajemnic AS2502.

Trzy dni przed Nocą Tajemnic do Oldenlitz przybyło dwóch wędrowców. Wysocy i szczupli, odziani w zielone płaszcze z głębokimi kapturami, dzięki nieodpartej mocy złota szybko nawiązali kontakt z awanturnikami i przekonali ich do pomocy w wyprawie na Mgliste Wzgórza. Wędrowcy przedstawili się jako uczeni z Nuln w drodze na misję badawczą na Mgliste Wzgórza, gdzie jak oświadczyli chcieli przeprowadzić badania starożytnego kurhanu. Omamieni wizją sowitego wynagrodzenia awanturnicy szybko najęli się jako zbrojna eskorta i przewodnicy. R. twierdzi, że przybyszami byli Asrai, którzy użyli magii by otumanić i ukierunkować zmysły awanturników, którzy niepomni na zbliżającą się Noc Tajemnicy wyruszyli z Asrai w stronę Mglistych Wzgórz.

Podróż na zachód upłynęła bez większych incydentów. Jedynym wydarzeniem wartym odnotowania było spotkanie z Rzecznym Trollem przy moście, który zresztą wiosną awanturnicy sami odbudowali. Rozzłoszczony przez Rufusa Hubera potężny stwór ją bronić przeprawy przez most uniemożliwiając dalszą podróż, dopiero zrzucenie przez awanturników do rzeki beczek z zapasem jedzenia zajęło Trolla na tyle długo, by kompania bez walki mogła przejechać po moście.

Kilka godzin przed Nocą Tajemnic drużyna dotarła do kurhanu Pana Mglistych Wzgórz. Na polecenie Asrai awanturnicy własnymi rękami złamali pieczęcie i wyłamali drzwi do grobowca, umożliwiając Elfom wejście do wnętrza.

Potężne zaklęcia, którymi obłożono grobowiec oraz magia Asrai uniemożliwiły nam wejście do wnętrza, jednak niestandardowe metody działania R. pozwoliły nam ustalić co wydarzyło się w kurhanie. Według R., która podczas pobytu w Grunburgu dokonała nieautoryzowanego opuszczenia ciała, Asrai korzystając z układu planet oraz pełni Morrslieba, a także mocy Nocy Tajemnic przebudzili pochowanego w grobowcu Pana Mglistych Wzgórz. Starożytny Upiór posilił się energią towarzyszących Elfom awanturników, których jednak nie zabił, choć ci z początku próbowali stawić mu czoła, jednak nie byli w stanie zranić bezcielesnej istoty. Upiór zmusił mężczyzn do złożenia przysięgi, którą ci przypieczętowali krwią. Każdy z awanturników w zamian za darowanie życia zobowiązał się nim minie rok doprowadzić przed oblicze Pana Mglistych Wzgórz dwóch śmiertelników.

Czas pokaże czy dotrzymają przysięgi krwi. O kolejnych ustaleniach poinformuję Waszą Czcigodność niezwłocznie.

Pozdrawiam,
X.

PS R. nadmienia, iż przed wyruszeniem na Mgliste Wzgórza awanturnicy dostrzegli w Oldenlitz mężczyznę, który przypominał jednego ze zbrojnych, którego zimą zostawili na pastwę Wampira, co opisaliśmy w liście Sieroty z Mglistych Wzgórz. Jednak jak ustaliła R. awanturnicy zgubili jego trop w Ogrodzie Morra w pobliżu Oldenlitz.
***

Nie samymi figurkami człowiek żyje. Po niemal dekadzie przerwy wraz ze znajomymi postanowiliśmy wrócić do gry Warhammer FRP i co kilka tygodni szanowne państwo-draństwo będzie miało przyjemność (mniejszą lub większą) zapoznać się na łamach DansE MacabrE z fabularyzowanymi relacjami z sesji.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Zebrane z tygodnia #327/Chosen from the week #327

Posted on June 17th, 2017 under . Posted by

Witam szanowne państwo-draństwo na Danse Macabre i zapraszam do lektury oraz komentowania kolejnego wydania Zebranych z tygodnia, cyklu który na blogu ukazuje się od #327 tygodni.

Znajdziecie tutaj galerie, nowości, poradniki oraz recenzje, podsumowania i ciekawostki związane głównie z uniwersum Warhammer Fantasy, choć nie tylko…


Zobaczcie także co wydarzyło się
sto dwieście trzysta tygodni temu:

I greet you cordially on the Danse Macabre and invite you to careful reading and bold commenting the next release Chosen from the week, this cycle appears on the blog since #327 weeks.

In Chosen of the week you will find galleries, news, tutorials, reviews, summaries and  facts related mainly to the Warhammer Fantasy universe, but not only…


Look also what happened
one and two and three hundred weeks ago:

Model tygodnia   |   Miniature of the week

Age of Sigmar Battle Wizard painting by tittlemanscrest84.

Warhammer Fantasy   |   Warhammer Fantasy

  • Na DansE MacabrE udostępniłem kolejny wpis przybliżający kulisy Imperium za czasów rządów Karla Franza.
  • Z kolei na łamach bloga Warheim FS udostępniłem zasady dla Postaci Dramatu – Albrechta Waldnera, Inżyniera dowodzącego.
  • A na blogu DansE MacabrE znajdziecie także fabularyzowaną relację z kolejnej sesji WFRP rozegranej w ramach kampanii Cienie pod Oldenlitz.
  • On DansE MacabrE I shared another entry approximates the backstage of the Empire the reign of Karl Franz. (PL)
  • In the pages of the Warheim FS blog I have provided rules for the Dramatis PersonaeAlbrecht Waldner, the commanding engineer. (PL)
  • On the DansE MacabrE blog you will also find a fabulous report from the next WFRP session organized under the campaign Shadows under Oldenlitz. (PL)

Galerie   |   Galleries

Nowości   |   News

Poradniki   |   Tutorials

  • Kapitan Hak na łamach bloga Hakostwo opublikował wpis o mieszaniu farb stalowymi kulkami.
  • Z kolei Spot1cus na łamach Watch Fortress Erioch napisał o narzędziach, które powinny być w warsztacie każdego modelarza.
  • Tyler M. na blogu Mengel Miniatures napisał o kilku modelarskich skrótach.
  • Kapitan Hak in the blog Hakostwo published a post about mixing paint with steel balls. (PL)
  • Spot1cus on the blog Watch Fortress Erioch wrote about the tools that should be in every modeler’s workshop. (ENG)
  • Tyler M. on the blog Mengel Miniatures wrote about few model shortcuts. (ENG)

Recenzje   |   Reviews

  • Na stronie The Mad Hamster’s Modelling Page możecie obejrzeć model Dwarf Nobleman od Scibor MM.
  • Natomiast G Mort na łamach swojego bloga GMorts Chaotica zrecenzował jakiś czas temu zestaw Akaname do Malifaux.
  • A na DansE MacabrE rozpakowałem pudełko z zestawem Spice Market od Micro Art Studio.

Podsumowania   |   Summaries

  • Sarmor na stronie The Node przygotował kolejne wydanie Niszowej Niedzieli.
  • Z kolei Inkub na swoim blogu Wojna w miniaturze zamieścił kolejne wydanie podsumowanie Trzy po trzy.
  • Natomiast Volomir na stronie volomir.com udostępnił kolejne wydanie Do not Miss 2017.
  • Sarmor on the site The Node published another edition of Less-known Sunday. (PL)
  • Inkub on his blog Wojna w miniaturze published another edition summarizes Three times Three. (ENG/PL)
  • Volomir on volomir.com released another edition of Do not Miss 2017. (ENG)
The Wednesday Gallery.

Inne   |   Others

  • Wpisy opublikowane w ramach #34 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego pojawiły się w minionym tygodniu między innymi na blogach DansE MacabrE oraz Gangs of Mordheim.
  • Z kolei Borejko na swoim blogu Git Games umieścił odnośnik do wywiadu z Kenem Rolstonem, autorem między innymi dodatku Coś się psuje w Kislevie do WFRP.
  • Ponadto przypominam, że między innymi na DansE MacabrE możecie zapoznać się z wywiadem, przeprowadzonym w ramach akcji Między Młotem a Kowadłem, której bohaterem jest Gervaz bitewniakowe pogranicza.
  • Entries published within the #34 edition of Miniature Blog Carnival appeared in the last week, among other things on blogs DansE MacabrE and Gangs of Mordheim. (PL)
  • Borejko on his blog Git Games has put a link to an interview with Ken Rolston, the author of the addition of Something Rotten in Kislev to WFRP. (PL/ENG)
  • I remind you, among other things on the DansE MacabrE, you can read the interview, conducted as part of Between the Hammer and the Anvil, with Gervaz from bitewniakowe pogranicza. (PL)
Sleeping Elves Art by Xuan Ke.
I to wszystko na dzisiaj.

Jeśli spodobał ci się wpis to udostępnij post oraz kliknij na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.


A jeśli znajdziecie w sieci odnośniki do ciekawych galerii, nowości, poradników, recenzji lub ciekawostek albo sami opublikujecie warty uwagi wpis na waszym blogu to piszcie śmiało komentarze pod tym wpisem.
And that’s all for today. 

If you liked this entry share post and leave mark by clicking on the stars, squares and other G+1 or FB like it !.


And if you find the web links to interesting galleries, news, guides, reviews, interesting facts, or they do publish a very interesting one entry on your blog please write boldly comments on this entry.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

InBox: Spice Market od Micro Art Studio

Posted on June 16th, 2017 under , , , , , , . Posted by

Witam szanowne państwo-draństwo i zapraszam na kolejną recenzję produktu od Micro Art Studio. Dziś rozpakowałem dla was zestaw Spice Market, który stanowi świetne uzupełnienie prezentowanego dwa tygodnie temu pudełka Fish Market.

Zestaw Spice Market został zapakowany przez ekipę z Micro Art Studio w solidne kartonowe pudełko, które zostało wsunięte w kolorową obwolutę. Całość wygląda bardzo solidnie i wizualnie prezentuje się bardzo dobrze.

Pudełko zabezpieczono piankami, wśród których umieszczono cztery żywiczne elementy Spice Market. Wewnątrz umieszczono także dwie dedykowane do gry Wolsung Steampunk Skirmish Game karty, na których umieszczono zasady scenariusza i terenu pozwalające wykorzystać Spice Market w czasie rozgrywki.

Zestaw składa się z czterech odlanych w żywicy elementów reprezentujących ułożone w stosy skrzynie z owocami i przyprawami. Detale odlewów są ostre, a rzeźba bardzo wyraźna. Nie znalazłem linii podziału formy, a błony pozostałe po procesie odlewania można łatwo usunąć szczoteczką do zębów.

Zestaw można wykorzystać jako element makiety lub dioramy oraz wykorzystać jako scenografię w czasie rozgrywania gier osadzonych zarówno w czasach współczesnych, historycznych i światach fantasy. Ja wykorzystam zestaw podczas gry w Warheim FS.

Wykonanie i grywalność na najwyższym poziomie.

Hello and welcome to the next product review from Micro Art Studio. Today I unpacked Spice Market for you, which is a great addition to the Fish Market boxes presented two weeks ago.

The Spice Market pack was packaged by the Micro Art Studio team into a solid cardboard box that was slipped into a colorful wrapper. The whole looks very solid and visually presents itself very well.

The inside of the box was secured with foam, among which four resin elements were placed securely on the Spice Market. Inside, I also found two dedicated Wolsung Steampunk Skirmish Game cards, which set the rules of the scenario and terrain that allow you to use the Spice Market during the game.

The Spice Market set consists of four cast pieces of resin representing stacked crates filled with seafood. The details of the castings are sharp and the sculpture is very clear. I have not found a division line and the remaining membrane after the casting process can easily be removed with a toothbrush.

 The kit can be successfully used as a models or diorama element, and can be used as scenography when playing embedded games in both modern and fantasy worlds. I will use the kit while playing Warheim FS.

Performance and playability at the highest level – look at the photos below.










Zobacz też inne recenzje produktór od firmy Micro Art Studio:
See also other product reviews of company Micro Art Studio:

I to wszystko na dzisiaj.

Jeśli spodobał ci się wpis to udostępnij post oraz kliknij na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.

And that’s all for today. 

If you liked this entry share post and leave mark by clicking on the stars, squares and other G+1 or FB like it !.
Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #34: Gwiazdy filmowe!

Posted on June 15th, 2017 under , , , , , . Posted by

Witam szanowne państwo-draństwo w trzydziestej czwartej odsłonie Figurkowego Karnawału Blogowego

Gdyby ktoś z czytających DansE MacabrE jeszcze nie wiedział, FKB to inicjatywa którą w polskiej wargamingowej blogosferze rozpoczął Inkub prowadzący bloga Wojna w miniaturze.


Do tej pory, co można wywnioskować po tytule posta, odbyły się trzydzieści trzy edycje, których podsumowania znajdziecie TUTAJ


Gospodarzem trzydziestej czwartej edycji jest Bird, którzy na łamach bloga Tabletop Bastards opublikowali wprowadzenie zawierające temat na maj, czyli Gwiazdy filmowe!


To tyle tytułem wstępu, zapraszam do lektury.

***
Pomysł na skonwertowanie i pomalowanie poniższych modeli wpadł mi do głowy zaraz po przeczytaniu tematu jaki Bird zaproponował w ramach Figurkowego Karnawału Blogowego.

Trupy, ciała, zombie to niedocenione gwiazdy filmowe, które są nieodłącznym elementem nie tylko scenografii wielu filmów akcji.

Dwa poniższe modele, to konwersje wykonane z bitsów pochodzących z pudełka imperialnych żołnierzy oraz zombie. Dodatkowo użyłem larw i żuków z zestawu Bugs Basing Kit od Ristuls Extraordinary Market.

Na temat podstawek napiszę więcej w przyszłości.

I to by było na tyle. Mam nadzieję, że szanowne państwo-draństwo nie znudziło się za bardzo lekturą powyższego wpisu. Zostały jeszcze kilka dni, więc zachęcam was do udziału w #34 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego oraz propagowania inicjatywy wśród znajomych. Publikujcie wpisu na swoich blogach lub blogach swoich znajomych, a o wpisach informujcie w komentarzach na łamach bloga Tabletop Bastards.
***
I to wszystko na dzisiaj. Jeśli szanownemu państwu-draństwu spodobał się wpis i chcecie mi zrobić dobrze to udostępniajcie post oraz zostawcie po sobie ślad klikając na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.
Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Pomnik Gloria Invicta, część 4. | Gloria Invicta Monument, part 4.

Posted on June 14th, 2017 under , , , , , , , , , . Posted by

Prace nad Mauzoleum Morra, pana umarłych i snów trwają.

Farbami akrylowymi i chemią od AK Interactive pomalowałem drzwi, które zrobiłem tak samo jak wrota do domu bogatego mieszczanina.

Pomalowałem także pomniki strażników, które z kolei zrobiłem z figurkowego złomu, który jakiś czas temu otrzymałem w prezencie od Dudersona.

Modele, sądząc po herbach na tarczach z LotRa nie posiadały ostrzy mieczy, które uzupełniłem zgromadzonymi w skrzynkach bitsami.
Work on the Mausoleum of Morr, the lord of the dead and the dream is ongoing.

Using acrylic paints and chemistry from AK Interactive I painted the door that I did the same as the door to the house of the wealthy burgher.

I also painted the monuments of the guards, which in turn I made of figurine scrap, which I received some time ago as a gift from Duderson.

Models, judging by the shields on the shields from the game LotR did not have blade blades, which I supplemented with bits.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy

Mordheim i Warheim FS. 

Imperium, część 55 – Prowincje. Wolne miasto-państwo Middenheim, część 4 – Znaczące miejsca.

Posted on June 13th, 2017 under , , , , . Posted by

Kiedy wstaje świt, ulice i miasta Middenheim powoli się zapełniają; w powietrzu niebawem uniosą się wszelkie możliwe zapachy – od woni świeżego chleba czy perfum bogaczy, przez odór niewyprawionych skór, aż po smród niemytych ciał biedoty.Przez cały dzień wszędzie kłębią się tłumy ludzi, omijając tylko najmniej znaczące i najbardziej zapomniane uliczki. Każdy, komu akurat się spieszy, straci w tym zgiełku sporo nerwów – chyba że ma konia i dobre wytłumaczenie, dlaczego postanowił stratować przechodniów. Idąc ulicą, nie sposób uniknąć ciągłych przepychanek i poszturchiwania, toteż wszyscy powinni bacznie strzec się kieszonkowców.Po południu ciżba rzednie, za to wieczorem budzą się do życia inne rejony miasta. Z kryjówek wychodzą rozmaite zbiry i złodzieje, natomiast zamożni mieszkańcy Middenheim spędzają czas w licznych znakomitych restauracjach i klubach.W nocy na ulicach jest naprawdę ciemno. Ci, których na to stać, chętnie oświetlają swe domostwa rzędami pochodni i latarń, a jeśli wychodzą gdzieś po zmroku, nieodmiennie towarzyszy im służący z lampą. Są i tacy, którzy sami oświetlają sobie drogę, ale dla większości mieszkańców im jest ciemniej, tym lepiej.

Middenheim 
Middenheim zostało założone prawie dwa i pół tysiąca lat temu przez przywódcę plemienia Teutogenów. Miasto stoi na twardym jak żelazo szczycie skalnym, którego pionowe ściany wyrastają wysoko ponad otaczającym je lasem, w pobliżu stromych urwisk opustoszałych Gór Środkowych. Według legendy sam Ulryk ściął szpiczasty wierzchołek góry jednym uderzeniem pięści. Dostęp do tej wielkiej, niezdobytej fortecy jest możliwy tylko po czterech szerokich gościńcach, biegnących wysokimi wiaduktami. Zostały zaprojektowane tak, by w jednej chwili można było je zniszczyć. Dodatkowo znajdują się tam liczne wyciągi krzesełkowe, sznurowe drabinki i (jak głosi plotka) cała sieć tajnych tuneli, które wiją się pod miastem i prowadzą do położonego w dole lasu. Przy budowie miasta myślano przede wszystkim o jego zaletach obronnych – ponieważ jako pierwsze znalazłoby się ono na drodze ewentualnej inwazji Chaosu z północy. Budynki w mieście są zbudowane z ciemnoszarego kamienia, dobywanego z samego Fauschlagu, oraz z drewna, sprowadzanego z pobliskich lasów. Architektura jest niezwykle imponująca. Middenheim słynie z uzdolnionych budowniczych, a przestronny pałac obecnego grafa Borisa Todbringera oraz ogromna, przypominająca zamek Świątynia Ulryka to tylko dwa najbardziej zdumiewające przykłady prac, które wykonali oni w ciągu stuleci historii miasta. Mieszkańcy Middenheim mogą patrzeć daleko na północ, ponad wierzchołkami drzew. Jednak nawet z najwyższej wieży obserwacyjnej widać niewiele prócz morza drzew. Wieczna puszcza rozciąga się we wszystkich kierunkach z wyjątkiem wschodu, gdzie wyrasta wysoki, zębaty łańcuch Gór Środkowych o barwie burzowych chmur.

Obecnie Middenheim jest drugim co do wielkości, po Altdorfie, miastem Imperium, zajmuje powierzchnię ponad dwu i pół kilometra kwadratowego. Mieszka w nim stale 13224 rodzin, zgodnie z ostatnim spisem ludności, przeprowadzonym w AS2502. Oczywiście, spis uwzględnia jedynie rodziny, które płacą podatki. Liczbę stale rosnącej armii włóczęgów, żebraków i złodziei, mieszkających w Middenheim można jedynie zgadywać. Ma jedenaście dzielnic, z których większość da się sklasyfikować w trzech grupach: dzielnice bogaczy, dzielnice klasy średniej i dzielnice biedoty. Od tej reguły są trzy wyjątki: Palast, Wielki Park oraz Freiburg. Palast (dzielnica pałacowa) jest siedzibą szlachetnie urodzonych, wliczając w to grafa Borisa, jego krewnych oraz najznakomitsze rody miejskie z przyległościami. Wielki Park, położony samym środku miasta, jest chyba jedynym miejscem, w którym można spotkać przedstawicieli wszystkich klas społecznych. Freiburg ma własną, specyficzną atmosferę. Mieszka tu wiele studentów i naukowców, i właśnie im ta dzielnica zawdzięcza opinię centrum kulturalnego Middenheim oraz źródła, z którego płynie cechujący miasto liberalizm.

Obecny Diuk Middenheim jest w prostej linii potomkiem Gunthera von Bildhofena – brata Imperatora Magnusa Pobożnego. Gorliwie zabiega o zachowanie niezależności miasta. Tak jak i Gunther, jest wyznawcą Ulryka – co naturalne, skoro właśnie w Middenheim znajduje się główna świątynia tego boga. Wielka to budowla, podobna do zamku. Może pomieścić tysiące wiernych, a także zapewnia siedzibę dla najwyższego kapłana Kultu oraz jego licznej świty.

Miasta i wioski w strefie wpływów Middenheim są zakładane znacznie bliżej niż w innych okolicach. Dzieje się tak na skutek zagrożenia ze strony z pobliskiego Drakwaldu, gdzie wciąż ukrywa się duża liczba zwierzoludzi oraz innych sług Chaosu – niedobitków z ostatniej Inwazji Chaosu. Mieszkańcy pobliskich wiosek zawsze sprawdzają, czy na noc dobrze zaryglowali drzwi i okna swych domów.

Źródłem bogactwa miasta są przede wszystkim handel i daniny poddanych; jak by nie patrzeć jest to miasto-państwo i zarówno jego władca, graf Boris, jak i Ar-Ulryk są Elektorami Imperialnymi. Mówi się również, że kiedy krasnoludy pomagały budować Middenheim, wydobyły z trzewi Fauschlagu sporo złota, które trafiło do skarbca grafa.
Tylko najprostsza żywność pochodzi z okolic miasta; towary luksusowe trzeba importować, ponieważ ziemie nie są zbyt urodzajne. Woda nie stanowi problemu, ponieważ w mieście znajdują się liczne, wydrążone głęboko w skale studnie. Nigdy nie brakło w nich czystej i chłodnej wody – wieść głosi, że woda ta uzdrawia i daje długowieczność.

Szara Kotlina
Blisko sto kilometrów na wschód od Middenheim, pośród Gór Środkowych leży mała dolina, w której żyje licząca zaledwie kilkadziesiąt osób społeczność. Pierwotne, wzniesione wieki temu budowle z granitu, pokryte dachówkami z płytki łupkowej stoją do dziś, otaczając bezgłowy posąg Ulryka na centralnym placu. Chociaż budynki trwają w niemal nienaruszonym stanie, w całości oplatają je wijące się pnącza. Droga doprowadzająca do wioski jest zarośnięta dzikim zielskiem i na pierwszy rzut oka osady wydaje się opuszczona.

Nieliczni myśliwi i traperzy, którzy przemierzają te tereny, donoszą o wiejącym od tamtejszych budynków nienaturalnych chłodzie. W każdej chałupie stoją nakryte stoły, jak gdyby domownicy zniknęli w trakcie spożywania posiłku. Jedynie kątem oka można dostrzec przelotny ruch, jakby cienie rzucane przez nieistniejące osoby przedmioty i osoby.

W rzeczywistości Szara Kotlina jest wciąż zamieszkana, ale po stuleciach kazirodztwa, wsobnego parzenia się i mutacji jej mieszkańców nie można już dłużej określać mianem ludzi. Większość z nich dołączyła do stad zwierzoludzi polujących w górskich dolinach, a ci, którzy zostali, zmienili się w nienaturalnie zniekształconych mutantów – rozsiewające zarazę wory tłustego mięsa. To wyznawcy Nurgla, który z sobie tylko wiadomego powodu zesłał na te plugawe społeczeństwo swoje ‘błogosławieństwo’. W ciągu wieków odmieńcy nauczyli się posługiwać magią, dzięki której potrafią tworzyć niezwykłe i niepokojące zjawiska. Zdolności te wykorzystują z wielkim powodzeniem. Pechowcy, którzy odkryci obecność istot zamieszkujących Szarą Kotlinę, znikają, stając się cennym uzupełnieniem potraw na plugawych ucztach odmieńców.

Warrenburg
Miasteczko jest domem dla wielu ludzi, których albo nie stać na życie w mieście, albo nie mają na nie ochoty. Miejsce to jest schronieniem banitów i rozbójników, i czasami również staje się celem rajdów Rycerzy Panter i Templariuszy Białego Wilka, ale rzadko się zdarza, żeby jakiś znaczący przestępca został przy takiej okazji pochwycony.


ciąg dalszy nastąpi…
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).
Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Warhammer FRP, kampania ‘Cienie pod Oldenlitz’, relacja z drugiej sesji – ‘Ślepa furia…’. Sigmarzeit-Vorgeheim AS2502, Oldenlitz k. Salzenmund, Nordland

Posted on June 12th, 2017 under , , , , , , . Posted by

– Panie! – posłaniec zatrzymał się zaraz po wejściu do komnaty i skłonił nisko przed niemłodym już mężczyzną.

Mów Ulgar! – głos skrytego w cieniu arystokraty był niski i chrapliwy. – Masz to?

Tak! – sługa podszedł do masywnego biurka i położył na blacie zwój. – Skryba, który pisze listy dla Domena Prevca dostarczył nam kopię pisma.

Z mroku wynurzyła się sękata dłoń, szlachetne kamienie osadzone w złotych sygnetach zapłonęły światłem odległej świecy, palce zacisnęły się na zwoju.

Ulgar trzask łamanej pieczęci i szelest rozwijanego pergaminu słyszał już zza zamykanych drzwi. Sługa dobre wiedział, kiedy jego pan chce zostać sam…

Vorgeheim AS2502, Oldenlitz k. Salzenmund, Nordland


Witaj Primoš,

Pewne dziwi Cię mój list.

Wydarzenia jakich byłem świadkiem i uczestnikiem skłoniły mnie do tego.

Wiele lat upłynęło od czasu naszego ostatniego spotkania i to , że jesteś z dala od Oldenlitz jest powodem, że Cię wybrałem na powiernika w razie gdyby spotkało mnie coś niespodziewanie kończącego mój żywot.

Będę pisać dwa razy w miesiącu.

Jeśli dwa listy z rzędu do ciebie nie dotrą zaopiekuj się moja żoną i dziećmi.

Informację na temat środków na to oraz ich dane prześle osobnym listem. Przechodząc do rzeczy w skrócie napiszę to co mógłbyś poświadczyć w razie moich problemów.

Zaczęło się od wizyty dwóch znanych w okolicy awanturników-trollobójców – Rufusa i Ingwara. Mieli mieć jakieś dobrze płatne zajęcie. Mój szef za obietnicę połowy zysku chętnie na to przystał.

Po 2 dniach czekaliśmy w umówionym miejscu – karczmie “U kata”. Nasz zleceniodawca Dieter Haxt został zastrzelony przed karczma z kuszy Rufusa. Celem oczyszczenia się z zarzutów podążyliśmy śladem zabójcy. Wpierw w stronę faktorii potem lasem i na Salzenmund. Nad ranem w przydrożnej karczmie zasadziliśmy się na ściganego zabójcę jak się okazało czarodziejkę. Wypłoszeni przez stajennego zaatakowaliśmy samotrzech jeszcze w sali karczmy, potem po ciężkim boju na gościńcu wykończyliśmy wiedźmę. Niestety nie poszło to gładko i siedzący w karczmie strażnicy dróg nie dali wiary że zabita jest ściganym mordercą.

I tak trafiliśmy do lochu na wieczną odsiadkę i tortury.

Chcieli wiedzieć od nas rzeczy o których jeszcze nie miałem pojęcia.

Gdy nas uwolniono a w zamian postawiono nieznanych jegomości na jaw wyszło że w Oldenlitz działa grupa kultystów, a nam wypadło spotkać źródło kultu- demoniczną kobietę o wężami zamiast włosów. Chciała nas obdarować w zamian za wierność kultowi. Rufus i Ingwar bez wahania z tego skorzystali. Ja jeszcze się waham co zrobić.

To chyba tyle. Aż tyle.

Sam widzisz, że ktoś z zewnątrz musi o tym wiedzieć.

D.P.

***

Nie samymi figurkami człowiek żyje. Po niemal dekadzie przerwy wraz ze znajomymi postanowiliśmy wrócić do gry Warhammer FRP i co kilka tygodni szanowne państwo-draństwo będzie miało przyjemność (mniejszą lub większą) zapoznać się na łamach DansE MacabrE z fabularyzowanymi relacjami z sesji zarówno mojego autorstwa jak i graczy.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Zebrane z tygodnia #326/Chosen from the week #326

Posted on June 10th, 2017 under . Posted by

Witam szanowne państwo-draństwo na Danse Macabre i zapraszam do lektury oraz komentowania kolejnego wydania Zebranych z tygodnia, cyklu który na blogu ukazuje się od #326 tygodni.

Znajdziecie tutaj galerie, nowości, poradniki oraz recenzje, podsumowania i ciekawostki związane głównie z uniwersum Warhammer Fantasy, choć nie tylko…


Zobaczcie także co wydarzyło się
sto dwieście trzysta tygodni temu:

I greet you cordially on the Danse Macabre and invite you to careful reading and bold commenting the next release Chosen from the week, this cycle appears on the blog since #326 weeks.

In Chosen of the week you will find galleries, news, tutorials, reviews, summaries and  facts related mainly to the Warhammer Fantasy universe, but not only…


Look also what happened
one and two and three hundred weeks ago:

Model tygodnia   |   Miniature of the week

Shennay painted by Ischa Bank.

Warhammer Fantasy   |   Warhammer Fantasy

  • Na DansE MacabrE udostępniłem kolejny wpis przybliżający kulisy Imperium za czasów rządów Karla Franza.
  • A Gideon na blogu Awesome Lies wpisem II: Reaper kontynuuje cykl The WFRP Story.
  • Ponadto na DansE MacabrE opublikowałem zasady dla kolejnej Postaci DramatuYavandir Aravar, Smoczy Mag.
  • On DansE MacabrE I shared another entry approximates the backstage of the Empire the reign of Karl Franz. (PL)
  • Gideon on Awesome Lies blog entry II: Reaper continues The WFRP Story series. (ENG)
  • On my blog DansE MacabrE I published the rules for the next Dramatis PersonaYavandir Aravar, Smoczy Mag. (PL)

Galerie   |   Galleries

Too Late.

Nowości   |   News

Poradniki   |   Tutorials

  • Inkub na swoim blogu Wojna w miniaturze pokazał jak za pomocą Durostrip od Biotech usunąć farbę z modeli.
  • Zaś Wilhelm na WilhelMiniatures pokazał jak pomalować model Pestigora.
  • A Dave na blogu Wargaming Tradecraft pokazał jak skonwertować i pomalować model Dwarven Cleric.
  • Inkub on his blog Wojna w miniaturze showed how to remove paint from models using Durostrip from Biotech. (ENG/PL)
  • Wilhelm on the Wilhelminiatures blog showed how to paint the Pestigor model. (ENG)
  • Dave on the blog Wargaming Tradecraft has shown how to convert and paint the Dwarven Cleric. (ENG)
Messy bone and ligament exposal, step by step picture tutorial.

Recenzje   |   Reviews

  • Sigur na łamach bloga Tale of Painters zrecenzował makietę Town House II od Tabletop World.
  • Natomiast na Scar Hand Painting możecie zobaczyć wybrane zestawy tufts i flowers od Paint Forge.
  • A na DansE MacabrE zamieściłem recenzję zestawu Food Market Basing Kit od HQResin.
  • Sigur on the Tale of Painters blog reviewed the model of Town House II from Tabletop World. (ENG)
  • On the blog Scar Hand Painting you can see selected sets of tufts and flowers from Paint Forge. (ENG)
  • On DansE MacabrE I posted a review of the Food Market Basing Kit from HQResin. (PL/ENG)

Podsumowania   |   Summaries

  • Maniex przygotował kolejne podsumowanie tygodnia na Wrota – polska sieć blogów bitewnych.
  • Natomiast Volomir na stronie volomir.com udostępnił kolejne wydanie Do not Miss 2017.
  • A na blogu Mengel Miniatures możecie zobaczyć Mini of the Week 6-9-17.
  • Maniex prepared a summary of the week on Wrota – polska sieć blogów bitewnych. (PL)
  • Volomir on volomir.com released another edition of Do not Miss 2017. (ENG)
  • On the Mengel Miniatures blog you can see Mini of the Week 6-9-17. (ENG)
The Wednesday Gallery.

Inne   |   Others

  • Wpisy opublikowane w ramach #34 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego pojawiły się w minionym tygodniu między innymi na blogach Hakostwo oraz Kostka Domina.
  • Z kolei Maniex na Maniexite pisze o nowej edycji gry WH40K, a gervaz na blogu bitewniakowe pogranicze komentuje nowe oblicze firmy Games Workshop.
  • Ponadto przypominam, że między innymi na DansE MacabrE możecie zapoznać się z wywiadem, przeprowadzonym w ramach akcji Między Młotem a Kowadłem, której bohaterem jest gervaz bitewniakowe pogranicza.
  • Entries published within the #34 edition of Miniature Blog Carnival appeared in the last week, among other things on blogs Hakostwo and Kostka Domina. (PL)
  • Maniex on Maniexite writes about the new edition of WH40K and gervaz on bitewniakowe pogranicza has commented on the new face of Games Workshop. (PL)
  • I remind you, among other things on the DansE MacabrE, you can read the interview, conducted as part of Between the Hammer and the Anvil, with gervaz from bitewniakowe pogranicza. (PL)
PolyHero Dice.
I to wszystko na dzisiaj.

Jeśli spodobał ci się wpis to udostępnij post oraz kliknij na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.


A jeśli znajdziecie w sieci odnośniki do ciekawych galerii, nowości, poradników, recenzji lub ciekawostek albo sami opublikujecie warty uwagi wpis na waszym blogu to piszcie śmiało komentarze pod tym wpisem.
And that’s all for today. 

If you liked this entry share post and leave mark by clicking on the stars, squares and other G+1 or FB like it !.


And if you find the web links to interesting galleries, news, guides, reviews, interesting facts, or they do publish a very interesting one entry on your blog please write boldly comments on this entry.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Zebrane z tygodnia #326/Chosen from the week #326

Posted on June 10th, 2017 under . Posted by

Witam szanowne państwo-draństwo na Danse Macabre i zapraszam do lektury oraz komentowania kolejnego wydania Zebranych z tygodnia, cyklu który na blogu ukazuje się od #326 tygodni.

Znajdziecie tutaj galerie, nowości, poradniki oraz recenzje, podsumowania i ciekawostki związane głównie z uniwersum Warhammer Fantasy, choć nie tylko…


Zobaczcie także co wydarzyło się
sto dwieście trzysta tygodni temu:

I greet you cordially on the Danse Macabre and invite you to careful reading and bold commenting the next release Chosen from the week, this cycle appears on the blog since #326 weeks.

In Chosen of the week you will find galleries, news, tutorials, reviews, summaries and  facts related mainly to the Warhammer Fantasy universe, but not only…


Look also what happened
one and two and three hundred weeks ago:

Model tygodnia   |   Miniature of the week

Shennay painted by Ischa Bank.

Warhammer Fantasy   |   Warhammer Fantasy

  • Na DansE MacabrE udostępniłem kolejny wpis przybliżający kulisy Imperium za czasów rządów Karla Franza.
  • A Gideon na blogu Awesome Lies wpisem II: Reaper kontynuuje cykl The WFRP Story.
  • Ponadto na DansE MacabrE opublikowałem zasady dla kolejnej Postaci DramatuYavandir Aravar, Smoczy Mag.
  • On DansE MacabrE I shared another entry approximates the backstage of the Empire the reign of Karl Franz. (PL)
  • Gideon on Awesome Lies blog entry II: Reaper continues The WFRP Story series. (ENG)
  • On my blog DansE MacabrE I published the rules for the next Dramatis PersonaYavandir Aravar, Smoczy Mag. (PL)

Galerie   |   Galleries

Too Late.

Nowości   |   News

Poradniki   |   Tutorials

  • Inkub na swoim blogu Wojna w miniaturze pokazał jak za pomocą Durostrip od Biotech usunąć farbę z modeli.
  • Zaś Wilhelm na WilhelMiniatures pokazał jak pomalować model Pestigora.
  • A Dave na blogu Wargaming Tradecraft pokazał jak skonwertować i pomalować model Dwarven Cleric.
  • Inkub on his blog Wojna w miniaturze showed how to remove paint from models using Durostrip from Biotech. (ENG/PL)
  • Wilhelm on the Wilhelminiatures blog showed how to paint the Pestigor model. (ENG)
  • Dave on the blog Wargaming Tradecraft has shown how to convert and paint the Dwarven Cleric. (ENG)
Messy bone and ligament exposal, step by step picture tutorial.

Recenzje   |   Reviews

  • Sigur na łamach bloga Tale of Painters zrecenzował makietę Town House II od Tabletop World.
  • Natomiast na Scar Hand Painting możecie zobaczyć wybrane zestawy tufts i flowers od Paint Forge.
  • A na DansE MacabrE zamieściłem recenzję zestawu Food Market Basing Kit od HQResin.
  • Sigur on the Tale of Painters blog reviewed the model of Town House II from Tabletop World. (ENG)
  • On the blog Scar Hand Painting you can see selected sets of tufts and flowers from Paint Forge. (ENG)
  • On DansE MacabrE I posted a review of the Food Market Basing Kit from HQResin. (PL/ENG)

Podsumowania   |   Summaries

  • Maniex przygotował kolejne podsumowanie tygodnia na Wrota – polska sieć blogów bitewnych.
  • Natomiast Volomir na stronie volomir.com udostępnił kolejne wydanie Do not Miss 2017.
  • A na blogu Mengel Miniatures możecie zobaczyć Mini of the Week 6-9-17.
  • Maniex prepared a summary of the week on Wrota – polska sieć blogów bitewnych. (PL)
  • Volomir on volomir.com released another edition of Do not Miss 2017. (ENG)
  • On the Mengel Miniatures blog you can see Mini of the Week 6-9-17. (ENG)
The Wednesday Gallery.

Inne   |   Others

  • Wpisy opublikowane w ramach #34 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego pojawiły się w minionym tygodniu między innymi na blogach Hakostwo oraz Kostka Domina.
  • Z kolei Maniex na Maniexite pisze o nowej edycji gry WH40K, a gervaz na blogu bitewniakowe pogranicze komentuje nowe oblicze firmy Games Workshop.
  • Ponadto przypominam, że między innymi na DansE MacabrE możecie zapoznać się z wywiadem, przeprowadzonym w ramach akcji Między Młotem a Kowadłem, której bohaterem jest gervaz bitewniakowe pogranicza.
  • Entries published within the #34 edition of Miniature Blog Carnival appeared in the last week, among other things on blogs Hakostwo and Kostka Domina. (PL)
  • Maniex on Maniexite writes about the new edition of WH40K and gervaz on bitewniakowe pogranicza has commented on the new face of Games Workshop. (PL)
  • I remind you, among other things on the DansE MacabrE, you can read the interview, conducted as part of Between the Hammer and the Anvil, with gervaz from bitewniakowe pogranicza. (PL)
PolyHero Dice.
I to wszystko na dzisiaj.

Jeśli spodobał ci się wpis to udostępnij post oraz kliknij na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.


A jeśli znajdziecie w sieci odnośniki do ciekawych galerii, nowości, poradników, recenzji lub ciekawostek albo sami opublikujecie warty uwagi wpis na waszym blogu to piszcie śmiało komentarze pod tym wpisem.
And that’s all for today. 

If you liked this entry share post and leave mark by clicking on the stars, squares and other G+1 or FB like it !.


And if you find the web links to interesting galleries, news, guides, reviews, interesting facts, or they do publish a very interesting one entry on your blog please write boldly comments on this entry.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Podsumowanie tygodnia #224

Posted on June 10th, 2017 under . Posted by

Zapraszam szanowne państwo-draństwo

do lektury #224 odcinka

Podsumowania Tygodnia

zawierającego linki do wpisów, które zostały opublikowane na blogach zrzeszonych wokół serwisu

Wrota – polska sieć blogów bitewnych.

Podsumowanie przygotował Maniex, który na co dzień prowadzi bloga Maniexite.

Blogerów zainteresowanych dołączeniem do sieci zapraszam do lektury TEGO wpisu.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
ołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

InBoX: Food Market Basing Kit – HQResin

Posted on June 9th, 2017 under , , , . Posted by

W bogatej ofercie HQResin znajdziecie między innymi zestaw Food Market Basing Kit, który przedstawię wam w dzisiejszej recenzji. Zestaw podobnie jak inne produkty od HQResin znajdziecie w sklepie Hexy.

Food Market Basing Kit to złożony z 15 żywicznych elementów zestaw reprezentujący wózek oraz różnorakie skrzynie oraz beczki i wiadra z owocami, warzywami, rybami i pieczywem.

Po rozpakowaniu umyłem żywiczne elementy w ciepłem wodzie z mydłem. Nie znalazłem linii podziału formy, a nieliczne błony pozostałe po odlewie usunąłem szczoteczką do zębów.

Zestaw Food Market Basing Kit z powodzeniem można wykorzystać do konwersji figurek jak i do waloryzacji makiet, dioram lub podstawek pod modele. 

A TUTAJ możecie obejrzeć pomalowany zestaw.

Prezentowany zestaw był jedną z nagród ufundowanych przez HQResin, którą można było wygrać w turnieju Warheim FS – Ucieczka z Gór Środkowych.

On offer HQResin you will find also a set of Food Market Basing Kit, which I will present to you in today’s review. This set, like other products of HQResin you will find in the store Hexy.

Food Market Basing Kit is composed of 15 resin elements set representing the cart and various crates and barrels and buckets with fruits, vegetables, fish and bread.

After unpacking, I washed the resin components in warm, soapy water. I have not found the parting line, and the few remaining membranes after casting removed with a toothbrush.


Set 
Food Market Basing Kit can be successfully used to convert figures and valorisation models, dioramas or models coasters.

And HERE you can see pictures of painted set
.

Presented set was one of the prizes sponsored by HQResin, which will be able to win a tournament Warheim FS – Ucieczka z Gór Środkowych.





Zobacz też inne recenzje produktór od firmy HQResin:
See also other product reviews of company HQResin:

I to wszystko na dzisiaj.

Jeśli spodobał ci się wpis to udostępnij post oraz kliknij na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.

And that’s all for today. 

If you liked this entry share post and leave mark by clicking on the stars, squares and other G+1 or FB like it !.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

InBoX: Food Market Basing Kit – HQResin

Posted on June 9th, 2017 under , , , . Posted by

W bogatej ofercie HQResin znajdziecie między innymi zestaw Food Market Basing Kit, który przedstawię wam w dzisiejszej recenzji. Zestaw podobnie jak inne produkty od HQResin znajdziecie w sklepie Hexy.

Food Market Basing Kit to złożony z 15 żywicznych elementów zestaw reprezentujący wózek oraz różnorakie skrzynie oraz beczki i wiadra z owocami, warzywami, rybami i pieczywem.

Po rozpakowaniu umyłem żywiczne elementy w ciepłem wodzie z mydłem. Nie znalazłem linii podziału formy, a nieliczne błony pozostałe po odlewie usunąłem szczoteczką do zębów.

Zestaw Food Market Basing Kit z powodzeniem można wykorzystać do konwersji figurek jak i do waloryzacji makiet, dioram lub podstawek pod modele. 

A TUTAJ możecie obejrzeć pomalowany zestaw.

Prezentowany zestaw był jedną z nagród ufundowanych przez HQResin, którą można było wygrać w turnieju Warheim FS – Ucieczka z Gór Środkowych.

On offer HQResin you will find also a set of Food Market Basing Kit, which I will present to you in today’s review. This set, like other products of HQResin you will find in the store Hexy.

Food Market Basing Kit is composed of 15 resin elements set representing the cart and various crates and barrels and buckets with fruits, vegetables, fish and bread.

After unpacking, I washed the resin components in warm, soapy water. I have not found the parting line, and the few remaining membranes after casting removed with a toothbrush.


Set 
Food Market Basing Kit can be successfully used to convert figures and valorisation models, dioramas or models coasters.

And HERE you can see pictures of painted set
.

Presented set was one of the prizes sponsored by HQResin, which will be able to win a tournament Warheim FS – Ucieczka z Gór Środkowych.





Zobacz też inne recenzje produktór od firmy HQResin:
See also other product reviews of company HQResin:

I to wszystko na dzisiaj.

Jeśli spodobał ci się wpis to udostępnij post oraz kliknij na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.

And that’s all for today. 

If you liked this entry share post and leave mark by clicking on the stars, squares and other G+1 or FB like it !.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Postać Dramatu – Yavandir Aravar, Smoczy Mag.

Posted on June 8th, 2017 under , , , , , . Posted by

Dziś mam dla Was propozycję zasad kolejnej Postaci Dramatu do Warheim FS – szanowne państwo-draństwo oto Yavandir Aravar, Smoczy Mag!

Wszelkie uwagi, komentarze i sugestie mile widziane. Jeżeli dostrzegliście jakieś błędu lub macie pomysł na jakąś modyfikację to piszcie.

Jeśli szanowne państwo-draństwo ma pomysły na kolejnych bohaterów specjalnych do Warheim FS, a wystarczy mi nawet krótki opis zawarty w kilku zdaniach, to piszcie śmiało w komentarzach poniżej.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,

dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Postać Dramatu – Yavandir Aravar, Smoczy Mag.

Posted on June 8th, 2017 under , , , , , . Posted by

Dziś mam dla Was propozycję zasad kolejnej Postaci Dramatu do Warheim FS – szanowne państwo-draństwo oto Yavandir Aravar, Smoczy Mag!

Wszelkie uwagi, komentarze i sugestie mile widziane. Jeżeli dostrzegliście jakieś błędu lub macie pomysł na jakąś modyfikację to piszcie.

Jeśli szanowne państwo-draństwo ma pomysły na kolejnych bohaterów specjalnych do Warheim FS, a wystarczy mi nawet krótki opis zawarty w kilku zdaniach, to piszcie śmiało w komentarzach poniżej.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,

dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Pomnik Gloria Invicta, część 3. | Gloria Invicta Monument, part 3.

Posted on June 7th, 2017 under , , , , , , , , . Posted by

Po przerwie na malowanie Rycerzy Zakonnych powróciłem do warsztatu do prac na Pomnikiem Gloria Invicta w Oldenlitz.

Postanowiłem umieścić Pomnikiem Gloria Invicta na odpowiednim piedestale i tak zrodził się pomysł zbudowania Mauzoleum Morra.

Makietę mauzoleum zbudowałem ze styroduru i umieściłem na podstawie o wymiarach 300×150 mm. Natomiast bruk wyrzeźbiłem w gipsie, a obramowania drzwi zrobiłem tak, by przypominały Bramę jeden z symboli Morra, pana umarłych i snów w uniwersum Warhammer Fantasy.

Osadzone w bramach drzwi zrobiłem tak samo jak wrota do domu bogatego mieszczanina.

Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć pokrytą czarnym podkładem, gotową do malowania makietę.
After a break to paint the Knights of the Order I returned to the workshop to work at the Monument of Gloria Invicta in Oldenlitz.

I decided to put the Monument of Gloria Invicta on the right pedestal and so was the idea of building the Mausoleum of Morr.

I built a maze structure from styrodur and placed it on a 300×150 mm base. I carved the pavement in the plaster, and the door frame I made to resemble the Gate one of the symbols of the Morr, god of death and dreams in the Warhammer Fantasy universe.

The door in the gates I did the same as the door to the house of wealthy burgher.

In the pictures below you can see the mausoleum covered with black primer, ready to painted.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy

Mordheim i Warheim FS. 

Pomnik Gloria Invicta, część 3. | Gloria Invicta Monument, part 3.

Posted on June 7th, 2017 under , , , , , , , , . Posted by

Po przerwie na malowanie Rycerzy Zakonnych powróciłem do warsztatu do prac na Pomnikiem Gloria Invicta w Oldenlitz.

Postanowiłem umieścić Pomnikiem Gloria Invicta na odpowiednim piedestale i tak zrodził się pomysł zbudowania Mauzoleum Morra.

Makietę mauzoleum zbudowałem ze styroduru i umieściłem na podstawie o wymiarach 300×150 mm. Natomiast bruk wyrzeźbiłem w gipsie, a obramowania drzwi zrobiłem tak, by przypominały Bramę jeden z symboli Morra, pana umarłych i snów w uniwersum Warhammer Fantasy.

Osadzone w bramach drzwi zrobiłem tak samo jak wrota do domu bogatego mieszczanina.

Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć pokrytą czarnym podkładem, gotową do malowania makietę.
After a break to paint the Knights of the Order I returned to the workshop to work at the Monument of Gloria Invicta in Oldenlitz.

I decided to put the Monument of Gloria Invicta on the right pedestal and so was the idea of building the Mausoleum of Morr.

I built a maze structure from styrodur and placed it on a 300×150 mm base. I carved the pavement in the plaster, and the door frame I made to resemble the Gate one of the symbols of the Morr, god of death and dreams in the Warhammer Fantasy universe.

The door in the gates I did the same as the door to the house of wealthy burgher.

In the pictures below you can see the mausoleum covered with black primer, ready to painted.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy

Mordheim i Warheim FS. 

Imperium, część 54 – Prowincje. Wolne miasto-państwo Middenheim, część 3 – Język oraz relacje z sąsiednimi prowincjami i nieludzie w Middenlandzie.

Posted on June 6th, 2017 under , , , , . Posted by

Podobnie jak inni mieszkańcy Middenlandu i Nordlandu, zamieszkujący Middenheim ludzie mówią z szorstkim akcentem oraz stosują archaiczne słowa i składnię. Odmawiają przy tym przyjęcia wielu nowych, obcych zwrotów i pojęć, które w innych prowincjach na dobre przyjęły się w reikspielu.

Pomiędzy miastem-państwem Middenheim, a Ostlandem panują bardzo chłodne relacje, ograniczone niemal wyłącznie do wymiany dyplomatów, powodem są bardzo silne różnice religijne oraz niewyjaśnione konflikty z przeszłości.

Middenheim utrzymuje stosunkowo dobre relacje z leżącym na wschodzie Hochlandem. U podstaw kruchego sojuszu pomiędzy krainami leży wspólna niechęć do prosigmaryckiego Ostlandu i Stirlandu oraz bardzo silna wiara w Bogów Północy.

W ciągu minionych stuleci relacje łączące Middenheim z Middenlandem zmieniały się wielokrotnie, zależnie od tego, czy miasto stanowiło część krainy, czy nie. Obecnie obie prowincje utrzymują neutralne relacje, choć nie bez znaczenia pozostaje wspólna historia i silna wiara łącząca mieszkańców bo krain.

Middenheim utrzymuje dobre relacje, z zabiegającym o względu grafów państwa-miasta, Nordlandem. Pozbawiony praw elekcyjnych i silnej armii baron Nordlandu wynegocjował, w zamian za podatki opłacane przez kupców oraz niewielki kontyngent łuczników, strzegących murów Middenheim, protektorat miasta-państwa. Oprócz politycznego poparcia, baronowie Nordlandu otrzymują od władców miasta-państwa wsparcie militarne, bez którego prowincja w krótkim czasie pogrążyłaby się w anarchii.

W Middenheim większość mieszkańców stanowią ludzie, mieszka tam około sześćset Khazadów, około trzystu Niziołków i niespełna setka Elfów. Bardzo niewielu Gnomów, a ci nieliczni, których można spotkać, często okazują się jedynie przejezdnymi. Podobno Gnomy przestały mieszkać w mieście za czasów grafa Dietera, który odmówił przyjęcia usług błazna, przysłanego przez samego Wodza Lustrzanych Bagien!

Wielu Krasnoludów pracuje jako kamieniarze, budowniczowie i rzemieślnicy, a kilku jest nawet członkami straży miejskiej. Czują się tu jak w domu – Gildia Krasnoludzkich Inżynierów jest największą gildią w Imperium, a wśród krasnoludzkich mieszkańców miasta często można spotkać kogoś, kto wskaże jeden z większych budynków i powie Zbudował to mój prapradziad. Oczywiście pamięć o wojownikach podziemnych, którzy uratowali miasto w 1812, jest nadal żywa wśród mieszkańców miasta.

Niektórzy Elfowie są uczonymi, inne aktywnie uczestniczą w licznych imprezach kulturalnych miasta, a niemal wszystkie są były łowcami przygód. Co najważniejsze, stosunki pomiędzy Elfami i Krasnoludami są tu o wiele lepsze niż gdzie indziej, częściowo dlatego, że interesy obu ras na tym teranie nie są sprzeczne, a częściowo na liberalną naturę miasta oraz panujący w nim względny dobrobyt.

Niziołki przeważnie pracują jako kucharze w domach bogatszych rodzin, niektóre posiadają własne restauracje i hotele – karmienie bogatych obywateli i przejezdnych gości jest dochodowym interesem. Wielu nieźle się urządziło, a ich społeczność jest ogólnie zadowolona z warunków panujących w mieście.

Błękit i biel/srebro lub błękit i żółć/złoto są od wieków tradycyjnymi, używanymi przez szlachtę i armię, kolorami prowincji.


ciąg dalszy nastąpi…
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).
Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Imperium, część 54 – Prowincje. Wolne miasto-państwo Middenheim, część 3 – Język oraz relacje z sąsiednimi prowincjami i nieludzie w Middenlandzie.

Posted on June 6th, 2017 under , , , , . Posted by

Podobnie jak inni mieszkańcy Middenlandu i Nordlandu, zamieszkujący Middenheim ludzie mówią z szorstkim akcentem oraz stosują archaiczne słowa i składnię. Odmawiają przy tym przyjęcia wielu nowych, obcych zwrotów i pojęć, które w innych prowincjach na dobre przyjęły się w reikspielu.

Pomiędzy miastem-państwem Middenheim, a Ostlandem panują bardzo chłodne relacje, ograniczone niemal wyłącznie do wymiany dyplomatów, powodem są bardzo silne różnice religijne oraz niewyjaśnione konflikty z przeszłości.

Middenheim utrzymuje stosunkowo dobre relacje z leżącym na wschodzie Hochlandem. U podstaw kruchego sojuszu pomiędzy krainami leży wspólna niechęć do prosigmaryckiego Ostlandu i Stirlandu oraz bardzo silna wiara w Bogów Północy.

W ciągu minionych stuleci relacje łączące Middenheim z Middenlandem zmieniały się wielokrotnie, zależnie od tego, czy miasto stanowiło część krainy, czy nie. Obecnie obie prowincje utrzymują neutralne relacje, choć nie bez znaczenia pozostaje wspólna historia i silna wiara łącząca mieszkańców bo krain.

Middenheim utrzymuje dobre relacje, z zabiegającym o względu grafów państwa-miasta, Nordlandem. Pozbawiony praw elekcyjnych i silnej armii baron Nordlandu wynegocjował, w zamian za podatki opłacane przez kupców oraz niewielki kontyngent łuczników, strzegących murów Middenheim, protektorat miasta-państwa. Oprócz politycznego poparcia, baronowie Nordlandu otrzymują od władców miasta-państwa wsparcie militarne, bez którego prowincja w krótkim czasie pogrążyłaby się w anarchii.

W Middenheim większość mieszkańców stanowią ludzie, mieszka tam około sześćset Khazadów, około trzystu Niziołków i niespełna setka Elfów. Bardzo niewielu Gnomów, a ci nieliczni, których można spotkać, często okazują się jedynie przejezdnymi. Podobno Gnomy przestały mieszkać w mieście za czasów grafa Dietera, który odmówił przyjęcia usług błazna, przysłanego przez samego Wodza Lustrzanych Bagien!

Wielu Krasnoludów pracuje jako kamieniarze, budowniczowie i rzemieślnicy, a kilku jest nawet członkami straży miejskiej. Czują się tu jak w domu – Gildia Krasnoludzkich Inżynierów jest największą gildią w Imperium, a wśród krasnoludzkich mieszkańców miasta często można spotkać kogoś, kto wskaże jeden z większych budynków i powie Zbudował to mój prapradziad. Oczywiście pamięć o wojownikach podziemnych, którzy uratowali miasto w 1812, jest nadal żywa wśród mieszkańców miasta.

Niektórzy Elfowie są uczonymi, inne aktywnie uczestniczą w licznych imprezach kulturalnych miasta, a niemal wszystkie są były łowcami przygód. Co najważniejsze, stosunki pomiędzy Elfami i Krasnoludami są tu o wiele lepsze niż gdzie indziej, częściowo dlatego, że interesy obu ras na tym teranie nie są sprzeczne, a częściowo na liberalną naturę miasta oraz panujący w nim względny dobrobyt.

Niziołki przeważnie pracują jako kucharze w domach bogatszych rodzin, niektóre posiadają własne restauracje i hotele – karmienie bogatych obywateli i przejezdnych gości jest dochodowym interesem. Wielu nieźle się urządziło, a ich społeczność jest ogólnie zadowolona z warunków panujących w mieście.

Błękit i biel/srebro lub błękit i żółć/złoto są od wieków tradycyjnymi, używanymi przez szlachtę i armię, kolorami prowincji.


ciąg dalszy nastąpi…
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).
Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Między Młotem a Kowadłem… – Gervaz z bitewniakowe pogranicza.

Posted on June 5th, 2017 under , . Posted by

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota – polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Gervaz, który od lipca 2016 roku prowadzi blog bitewniakowe pogranicze.


Kwestionariusz osobowy…

…osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Gervaza teledysk.


Wywiad…

…czyli między młotem a kowadłem.


Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?

Gervaz: Dawno temu, w ostatnich klasach podstawówki jarałem się Magią i mieczem, Kryształami czasu i tym podobnymi wydawnictwami. Jako że internet był jeszcze pieśnią przyszłości, trzeba był fizycznego spotkania z drugim człowiekiem, by pokłócić się o zasady i o to, która gra obsysa. W tym celu powstały kluby rpgowe. Jednym z nich był kielecki Avatar. Na jedno ze spotkań ktoś przyniósł ulotkę (w zasadzie broszurkę) Games Workshop. Wreszcie mogłem obejrzeć owe figurki w całej okazałości – na zdjęciach w Fantastyce nie było nic widać… Urzekły mnie te kolorowe i jednocześnie groteskowe ludziki, ustawione w równych rzędach, gotowe do stoczenia krwawej bitwy. Takie rzeczy działają na nastolatków, szczególnie wyposzczonych po mało barwnym dzieciństwie późnego PRL… Nic dziwnego, że zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Niedługo potem kieszonkowe zostało wydane na zamówienie pocztowe pudełka Skavenów i blistera z grupą dowodzenia. Tak to się zaczęło…

Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?

Gervaz: Bitewniakowe pogranicza to stosunkowo nowe przedsięwzięcie. Pierwszy wpis ukazał się 21 lipca 2016. Sam pomysł narodził się na początku zeszłego roku. W trakcie rozmów z bratem zauważyliśmy, że brakuje w polskim internecie miejsca, w którym regularnie ukazują się teksty dotyczące zarówno gier bitewnych jak i ogólnie figurkowego hobby. I takiego, w którym nie ignoruje się faktu, że współcześnie granica między grami figurkowymi, planszówkami i karciankami ulega coraz większemu zatarciu. Nie tylko zasady się mieszają, ale też sama publiczność. Fani planszówek sięgają po ludziki, bitewniakowcy rozkładają plansze… No i do tego klimat. Brakowało mi niepoprawnych politycznie żartów, humoru jadącego po bandzie. Najbliższy tego ideału był blog Fireanta, ale zamilkł mniej więcej w tym okresie, kiedy ja wystartowałem. A jeśli nie ma takiego bloga, to warto go stworzyć samemu. A przy okazji sprawdzić, jak będzie mi się regularnie pisać – i jak się będzie to czytać innym. Bo gdybym kiedyś chciał zdywersyfikować profil działalności zawodowej, będzie jak znalazł.


Felietony/publicystyka to główne i charakterystyczne elementy twojego bloga, skąd czerpiesz pomysły na teksty?

Gervaz: Tu aż się prosi o cytat z 12 groszy… Ale to z tego powodu, że konkretna i jasna odpowiedź jest trudna, a źródeł pomysłów jest co najmniej kilka. Pierwsze to rozmowy z bratem i znajomymi. Gadamy sobie nie tylko o grach, ale ogólnie o świecie. I nie raz pojawia się zaskakująca konstatacja, która aż się prosi o rozwinięcie. Czasami ktoś wspomni o czymś, co go zaciekawiło. Poza tym zerkam sobie internet zdecydowanie częściej, niż jest mi to niezbędnie potrzebne. A tam (szczególnie na zachodnich stronach grupujących newsy) jest morze inspiracji. Co parę dni zapowiadany jest nowy system figurkowy. Na zachodzie istnieją relatywnie popularne gry, z rozbudowaną linią modeli, praktycznie nieznane w Polsce. Gdybym chciał pisać tylko o tym, miałbym tematów do końca życia. Trzeci źródło inspiracji jest najdziwniejsze. Bierze się ono z powietrza. Nagle przeczytam lub dostrzegę coś, co na pierwszy rzut oka nie jest niczym dziwnym… ale gdyby zatrzymać się dłużej, pod powierzchnią mogą kryć się bardzo ciekawe rzeczy. Tak było choćby z tematem 32 edycji karnawału blogowego.

Dziadu z Lasu, który wskazał cię jako bohatera tego wywiadu przygotował też dla Ciebie pytanie: Ile czasu poświęcasz na wpis, czy piszesz kilka dni czy i czekasz z publikacją czy wrzucasz na żywo?

Gervaz: Zacznijmy od czasu przygotowania. Duże, czwartkowe wpisy wymagają co najmniej kilku godzin posiedzenia przy kompie. Powiedziałbym że przygotowanie tekstu, to co najmniej cztery godziny czytania informacji źródłowych, opracowywania ich w formie pisemnej i dobierania obrazków. W praktyce ten czas rzadko kiedy jest tak krótki… Wciskają się w niego też takie aktywności jak oglądanie filmików na Youtubie i przeglądanie Facebooka. Ale realnie tego czasu zazwyczaj potrzeba więcej. Gdybym chciał przygotowywać te teksty dużo bardziej rzetelnie (z głębszym grzebaniem w źródłach, lepszą korektą) – nie starczyłoby czasu na pracę. Trochę lepiej jest z wywiadami – są one bowiem opracowywane w podobny sposób jak Między młotem a kowadłem. Tylko że to ja zadaję pytania. :) W efekcie przygotowanie takie zamyka się w trzech godzinach. Mniej więcej. Tego typu teksty czekają na publikację do czwartku rano. Chciałem, by blog funkcjonował regularnie. A środa to taki dzień, gdy mam okienko. I jeśli zawaliłem wcześniej, to wtedy mogę nadrobić zaległości.  Mniejsze teksty – jak krótkie informacje o istotnych nowościach ze świata gier figurkowych (albo prezentacje owoców mego wysiłku malarskiego) piszę szybciej, – i wrzucam od razu.


Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?

Gervaz: W moim przypadku nie można mówić o świadomej decyzji. Nie sprawdziłem przed startem kilku różnych stron i ich możliwości. Po prostu Blogger był podpięty pod konto pocztowe Google, nie przytłaczał ilością opcji do ogarnięcia. Łatwo mi było w nim wystartować. Z mojego punktu widzenia największą jego zaletą jest to, że już umiem się nim posługiwać.

Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?

Gervaz: To jest akurat dla mnie dość ważna sprawa. Sprawdzam codziennie, w dniu publikacji tekstu nawet kilkukrotnie. Wracam też do starszych tekstów i patrzę, czy coś się zmieniło. Dlaczego tak tego pilnuję? Mam ambicję, by szerzyć wiedzę o mniej popularnych grach figurkowych. W tym celu nawiązuję współpracę z ich autorami, dystrybutorami czy po prostu fanami – którzy zgadzają się wziąć udział w wywiadzie. Pytając ich o zgodę, roztaczam perspektywę zwiększenia liczby ludzi, którzy po wywiadzie poznają dany tytuł. Dobrze robi poparcie owych wizji konkretnymi liczbami. I jeszcze jedna spawa. Poszczególne kamienie milowe w całościowej liczbie wyświetleń to okazja do uczczenia sukcesu piwem. Na razie czekam na dobicie do 50.000.


Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?

Gervaz: Zanim zacząłem pisać, śledziłem ją nieregularnie. I głównie skupiłem się raczej na tekstach niż zdjęciach. Ale odkąd sam prowadzę bloga, regularnie patrzę, jak sobie radzą z tym zadaniem inni. I w większym stopniu doceniam, jakim wysiłkiem jest wrzucenie choćby jednego zdjęcia figurki i opisanie go. Stąd zawsze, gdy zobaczę coś fajnego, staram się zostawić po sobie pisemne wyrazy uznania.

Prowadzisz bloga ponad rok, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni lat?

Gervaz: W tym temacie nastąpiła istotna zmiana. Pierwsze komentarze były nieliczne i umiarkowanie rozbudowane. Wraz z upływem czasu zaczęło ich być coraz więcej, i stawały się dłuższe; zawierały w sobie coraz więcej przemyśleń, informacji i wniosków. W pewnym momencie przestałem za nimi nadążać. W zasadzie każdy komentarz mnie cieszy; nawet niekoniecznie pochwalny. Jeśli pojawia się krytyka, to znak dla mnie, że mój wpis poruszył czytelnika na tyle, by wcisnąć “komentuj” i wystukać choć kilka słów.


Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?

Gervaz: Na tyle, by wymienić go tu i teraz, bez grzebania w archiwum? Niestety nie. Treści w internecie żyją krótko. No i pamięć już nie ta. :(

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Gervaz: Mitologia współczesna – by pomyśleć trochę nad procesem myślenia. Z figurkowych: Wargame News And Terrain, żeby wiedzieć, co w trawie piszczy. A z polskich – Asienieboje – wargaming blog. Dzięki niemu mogę poczytać o mniej znanych grach nie tylko po angielsku.

Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?

Gervaz: W ostatnim okresie (kiedy to wziąłem się za prowadzenie bloga), szeroko rozumiane hobby (malowanie, sklejanie, granie, czytanie zasad) wypełnia niemal cały mój wolny czas. Ucierpiało oglądanie filmów, czytanie książek czy gry komputerowe… Ale nie żałuję, i tak jest zajebiście :) Bez stałego warsztatu byłoby to bardzo utrudnione. Przy konstruowaniu szafy przesuwnej do mieszkania uwzględniłem w projekcie miejsce na dedykowane stanowisko. Dzięki niemu wystarczy odsunąć drzwi, wysunąć szufladowy blat – i już można wrócić do pracy przerwanej poprzedniego dnia.


W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?

Gervaz: Do tej pory trzymałem się głównie farbek i chemii od Games Workshop. Jednak kolejne podwyżki (w tym na przykład te dotyczące cen washy) mocno zmotywowały mnie do szukania zamienników. W tej roli wyśmienicie sprawdzają się farbki od Vallejo i Army Painter. Od czasu do czasu wpadnie coś jeszcze z innych firm. Mam jednak w sobie sporo konserwatysty – i jeśli do tej pory byłem z czegoś zadowolony, to nie poświęcam zbyt dużo czasu na szukanie jeszcze lepszego modelu.

Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?

Gervaz: Najmniej jest we mnie aspektu kolekcjonerskiego. Umiem rozróżnić klasyczne i rzadko spotykane modele od masówki, ale nie jara mnie polowanie na te pierwsze. Znacznie więcej czasu poświęcam na klejenie i malowanie figurek, ale to nie dlatego, że rozgrywki są dla mnie tylko dodatkiem do modeli. Po prostu tego rodzaju rozrywka ma też (moim zdaniem) dostarczać przyjemności estetycznej. Na pewno chciałbym grać więcej, niż gram obecnie. Przynajmniej z jedną potyczkę na tydzień.


Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?

Gervaz: Jeśli chodzi o figurki historyczne, to przed pomalowaniem staram się obejrzeć trochę grafik i obrazków, by mieć jakieś pojęcie o domniemanym wyglądzie jednostek. W przypadku modeli fantasy podążam za własnym gustem i maluję ludki tak, by mi się podobały. Sęk w tym, że ten “własny gust” wcale nie jest własny, ale raczej powstały w dużej mierze na bazie propozycji wydawców danych figurek. I tak Skaveni są brązowi i brudni, a demony Nurgla maluję na różne odcienie zgniłej zieleni, zgniłego brązu, zgniłej żółci, zgniłej bieli i zgniłej szarości.

Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?

Gervaz: Nie za bardzo jestem zadowolony z piechoty szwedzkiej krajowej do Ogniem i Mieczem. To były moje pierwsze figurki w skali 15 mm, nie miałem jeszcze wtedy doświadczenia w ich malowaniu. I nie wiedziałem, czym dokładnie są poszczególne fragmenty. Pomyliłem na przykład prochownice z butelkami. Gdyby więc zaszła taka sytuacja, że pomalowałem już wszystko inne i nie mam żadnych nowych figurek do opracowania, to właśnie ci żołdacy poszli by do zmycia.


Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?

Gervaz: Zdecydowanie najbardziej traumatycznym doświadczeniem malarskim były upiory z Mantic Games. Nawet bohaterów z Descent 2 malowało mi się przyjemniej. Dlatego – nigdy więcej tych upiorów!

Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?

Gervaz: Ile modeli w kolekcji? Jeśli liczyć jako jedną figurkę choćby pojedynczego piechociarza czy konnego do OiM – to na pewno jest ich więcej niż tysiąc. Nie wszystkie zostały jeszcze pomalowane. Oczywiście najwięcej moich ludków narodziło się w fabrykach Games Workshop. Ale niemało jest modeli od Warlord Games, Victrix Ltd i Wargamer. Troszeczkę od Mantic Games. Może te figurki nie są najlepiej wykonane, ale zdecydowanie wolę kupić 10 upiorów za 50 zł, niż wydać na ten cel 450 zł i wzbogacić wiodącego światowego producenta. I do tego spora ilość samoróbek i konwersji. Jak już domyśliliście się, wybierając figurkę, biorę pod uwagę jej cenę. Ale tą sprawdzam tylko wtedy, jeśli w ogóle widzę miejsce danego modelu w mojej armii – i docelowo na stole bitwy. Raczej nie kupuję figurek w celach stricte malarskich i kolekcjonerskich. Na dzień dzisiejszy najbardziej rekomendowałby figurki Victrix Ltd. Cechują się one wyjątkowo dobrym stosunkiem trzech kluczowych, z mojego punktu widzenia, parametrów; jakości wykonania (wystarczająco dobra), ilości figurek w opakowaniu (duża) i ceny (niska w porównaniu do innych producentów). Oczywiście mają też wady – przede wszystkim taką, że przedstawiają wyłącznie historycznych żołnierzy z okresu starożytności i wojen napoleońskich.


Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?

Gervaz: Tam, gdzie są szybko i bezproblemowo dostępne, po możliwie najniższych kosztach. Wolę kupować nowe figurki (możliwość sklejenia ich po swojemu, nie trzeba czyścić) – ale nie oprę się atrakcyjnej ofercie na Allegro czy na forum danej gry. Do tego wolę raczej niestandardowe systemy – a co za tym idzie, nie w każdym sklepie kupię np. piechotę templariuszy z Fireforge. Z tej przyczyny ich wybór jest dość ograniczony. Ponadto lubię kupować rzeczy w sklepach stacjonarnych, szczególnie tych, które aktywnie wspierają hobby.

Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system?

Gervaz: Ulubione uniwersum… Zawężę odpowiedź do światów z gier figurkowych. Wielką miłością darzę Warhammera 40.000. Autorom udało się stworzyć (nie)rzeczywistość pełną potęgi, grozy i absurdu. Z najbardziej opresyjnym i jednocześnie niewydolnym organizmem politycznym – Imperium Człowieka. To świat, w którym każda ze stron ma swoje za uszami – i nie istnieje nikt “dobry”. A jednocześnie trudno wskazać największego “złego”. Niestety sztandarowa gra tego uniwersum rozmieniła na drobne jego potencjał. Dużo lepiej przyswaja mi się książki czy systemy rpg o Warhammerze 40.000. Gdyby tak wznowili Epic… Drugi znakomity świat to druga połowa XVII wieku, Europa środkowa i wschodnia. Czyli uniwersum Ogniem i Mieczem. W tym wypadku autorzy nie musieli nic wymyślać – tylko dokonać odpowiedniej selekcji. I wybrali najlepiej, jak to tylko możliwe. Kilkanaście państw o zupełnie różnych tradycjach wojskowych, systemie politycznym, religiach – i jednocześnie o porównywalnej potędze i potencjale taktycznym. O Sprzecznych interesach i systemie aliansów zmieniających się jak w kalejdoskopie. Znakomita arena do zmagań figurkowych. A do tego z dużą ilością fluffu. :)


Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?

Gervaz: Kartagiński słoń bojowy od firmy Agema Miniatures. Problem z tym zwierzakiem nie polega na tym, że jest wycofany z produkcji, tylko raczej na tym, że nie jest sprowadzany do Polski. A zamówienie indywidualne… Powiem tylko tyle, że chyba wolę poczekać na plastikowego od Victrix Ltd.

W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?

Gervaz: Mam bardzo ciepłe wspomnienia związane z Man O’ War
 i bynajmniej nie chodzi tu tylko o zespół. To stara gra o bitwach morskich w Starym Świecie (z WFB). Ależ w niej było klimatu i emocji! A do tego łatwe i szybkie zasady. Niestety – dziś nie ma już tej gry, nie ma już figurek – a Dreadfleet nie dorasta tej grze nawet do zęzy.


W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?

Gervaz: Odpowiedź jest bardzo prosta. Warhammer Fantasy Battle. Absolutnie nic nie przemawia za powrotem do tamtej mechaniki. Lepiej już sycić sentyment miłymi wspomnieniami – niż zaznać tego koszmaru na żywo po raz kolejny.

Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?

Gervaz: Z tym było różnie. Początkowo rodzice irytowali się, że ich nastoletnia latorośl dłubie przy ludzikach, zamiast uczyć się matematyki czy dorabiać sobie na budowie… I nastawianie to łagodniało tylko w nieznacznym stopniu wraz upływem czasu. Na szczęście żona i syn podchodzą do tego z pełną akceptacją a nawet zainteresowaniem. Kibicują mi w turniejach i malowaniu figurek. No i jest to znakomity sposób na spędzenie czasu z synem… Choć trudno mi z nim wygrać w X-Wing.


Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?

Gervaz: Uczestniczę na tyle, na ile pozawala czas. Nie każdy weekend dorosłego jest wolny, nawet wtedy, kiedy nie idzie się do pracy. Znakomicie bawiłem się na Szturmie – który akurat wtedy nie był turniejem, ale czymś w rodzaju fabularnej kampanii. Świetnie było być częścią drużyny i wspólnie planować kroki przeciwko wrogom! Pod względem organizacji najlepsze wrażenie zrobiły na mnie mistrzostwa Ogniem i Mieczem w Wilanowie. Już wiem, że będę się na nie regularnie wybierał w przyszłości. Ogólnie planuję zwiększyć swe uczestnictwo w imprezach. To doskonała okazja na pełne zanurzenie w figurkowym klimacie. Wiążę duże nadzieje ze zbliżającym się konwentem Gladius.

Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?

Gervaz: Dokończyć drugą dywizję do Hail Caesar – czyli oddział Caetrati i dowódcę. W chwili, gdy czytacie te słowa, figurki mogą już być pomalowane. Potem chcę domalować podjazd od Ogniem i Mieczem – posterunek cesarski. W następnej kolejności na farbę czeka reszta szwedzkiej rajtarii i demony Nurgla.


Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?

Gervaz: Wersja minimum: maluję i piszę tyle, ile obecnie. Za to więcej gram. Szczególnie w gry, do których obecnie maluję figurki. I ciągle poznaję nowe systemy. Wersja maksimum – jestem poważnie zaangażowany w coś w rodzaju dziennikarstwa nt. gier figurkowych. Wersja realna – we wrześniu urodzi mi się drugie dziecko.

Gdybyś miał taką możliwość – jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?

Gervaz: Przyjmijmy, że system rpg jest książką. W takim układzie nie mogę się doczekać figurkowej wersji Wampir: Mroczne Wieki. Ta gra znacznie lepiej nadaje się na bitewniaka, niż rpg. Być może, gdy wygram w totolotka, zwolnię się z pracy i napiszę do tego zasady, wzorując się na mechanice Frostgrave.

Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?

Gervaz: Najchętniej zapytałbym o różnice w hobbym wargamingowym pomiędzy Polską a krajami anglosaskimi.


I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?

GervazJeśli jeszcze nie wystąpił, to wzywam Bartka Zyndę ze wspomnianego już bloga Asienieboje – wargaming blog.

A może chcesz napisać jeszcze coś od siebie lub odpowiedzieć na pytanie, którego nie zadaliśmy?

Gervaz: Kiedy zadają takie pytanie w robocie, w odpowiedzi albo nie pojawia się nic istotnego, albo wypływają na wierzch bardzo paskudne historie. To chyba dobry moment, by zakończyć rozmowę. 😉

Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie…

…czyli do następnego razu.

…a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

Między Młotem a Kowadłem… – Gervaz z bitewniakowe pogranicza.

Posted on June 5th, 2017 under , . Posted by

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota – polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Gervaz, który od lipca 2016 roku prowadzi blog bitewniakowe pogranicze.


Kwestionariusz osobowy…

…osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Gervaza teledysk.


Wywiad…

…czyli między młotem a kowadłem.


Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?

Gervaz: Dawno temu, w ostatnich klasach podstawówki jarałem się Magią i mieczem, Kryształami czasu i tym podobnymi wydawnictwami. Jako że internet był jeszcze pieśnią przyszłości, trzeba był fizycznego spotkania z drugim człowiekiem, by pokłócić się o zasady i o to, która gra obsysa. W tym celu powstały kluby rpgowe. Jednym z nich był kielecki Avatar. Na jedno ze spotkań ktoś przyniósł ulotkę (w zasadzie broszurkę) Games Workshop. Wreszcie mogłem obejrzeć owe figurki w całej okazałości – na zdjęciach w Fantastyce nie było nic widać… Urzekły mnie te kolorowe i jednocześnie groteskowe ludziki, ustawione w równych rzędach, gotowe do stoczenia krwawej bitwy. Takie rzeczy działają na nastolatków, szczególnie wyposzczonych po mało barwnym dzieciństwie późnego PRL… Nic dziwnego, że zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Niedługo potem kieszonkowe zostało wydane na zamówienie pocztowe pudełka Skavenów i blistera z grupą dowodzenia. Tak to się zaczęło…

Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?

Gervaz: Bitewniakowe pogranicza to stosunkowo nowe przedsięwzięcie. Pierwszy wpis ukazał się 21 lipca 2016. Sam pomysł narodził się na początku zeszłego roku. W trakcie rozmów z bratem zauważyliśmy, że brakuje w polskim internecie miejsca, w którym regularnie ukazują się teksty dotyczące zarówno gier bitewnych jak i ogólnie figurkowego hobby. I takiego, w którym nie ignoruje się faktu, że współcześnie granica między grami figurkowymi, planszówkami i karciankami ulega coraz większemu zatarciu. Nie tylko zasady się mieszają, ale też sama publiczność. Fani planszówek sięgają po ludziki, bitewniakowcy rozkładają plansze… No i do tego klimat. Brakowało mi niepoprawnych politycznie żartów, humoru jadącego po bandzie. Najbliższy tego ideału był blog Fireanta, ale zamilkł mniej więcej w tym okresie, kiedy ja wystartowałem. A jeśli nie ma takiego bloga, to warto go stworzyć samemu. A przy okazji sprawdzić, jak będzie mi się regularnie pisać – i jak się będzie to czytać innym. Bo gdybym kiedyś chciał zdywersyfikować profil działalności zawodowej, będzie jak znalazł.


Felietony/publicystyka to główne i charakterystyczne elementy twojego bloga, skąd czerpiesz pomysły na teksty?

Gervaz: Tu aż się prosi o cytat z 12 groszy… Ale to z tego powodu, że konkretna i jasna odpowiedź jest trudna, a źródeł pomysłów jest co najmniej kilka. Pierwsze to rozmowy z bratem i znajomymi. Gadamy sobie nie tylko o grach, ale ogólnie o świecie. I nie raz pojawia się zaskakująca konstatacja, która aż się prosi o rozwinięcie. Czasami ktoś wspomni o czymś, co go zaciekawiło. Poza tym zerkam sobie internet zdecydowanie częściej, niż jest mi to niezbędnie potrzebne. A tam (szczególnie na zachodnich stronach grupujących newsy) jest morze inspiracji. Co parę dni zapowiadany jest nowy system figurkowy. Na zachodzie istnieją relatywnie popularne gry, z rozbudowaną linią modeli, praktycznie nieznane w Polsce. Gdybym chciał pisać tylko o tym, miałbym tematów do końca życia. Trzeci źródło inspiracji jest najdziwniejsze. Bierze się ono z powietrza. Nagle przeczytam lub dostrzegę coś, co na pierwszy rzut oka nie jest niczym dziwnym… ale gdyby zatrzymać się dłużej, pod powierzchnią mogą kryć się bardzo ciekawe rzeczy. Tak było choćby z tematem 32 edycji karnawału blogowego.

Dziadu z Lasu, który wskazał cię jako bohatera tego wywiadu przygotował też dla Ciebie pytanie: Ile czasu poświęcasz na wpis, czy piszesz kilka dni czy i czekasz z publikacją czy wrzucasz na żywo?

Gervaz: Zacznijmy od czasu przygotowania. Duże, czwartkowe wpisy wymagają co najmniej kilku godzin posiedzenia przy kompie. Powiedziałbym że przygotowanie tekstu, to co najmniej cztery godziny czytania informacji źródłowych, opracowywania ich w formie pisemnej i dobierania obrazków. W praktyce ten czas rzadko kiedy jest tak krótki… Wciskają się w niego też takie aktywności jak oglądanie filmików na Youtubie i przeglądanie Facebooka. Ale realnie tego czasu zazwyczaj potrzeba więcej. Gdybym chciał przygotowywać te teksty dużo bardziej rzetelnie (z głębszym grzebaniem w źródłach, lepszą korektą) – nie starczyłoby czasu na pracę. Trochę lepiej jest z wywiadami – są one bowiem opracowywane w podobny sposób jak Między młotem a kowadłem. Tylko że to ja zadaję pytania. :) W efekcie przygotowanie takie zamyka się w trzech godzinach. Mniej więcej. Tego typu teksty czekają na publikację do czwartku rano. Chciałem, by blog funkcjonował regularnie. A środa to taki dzień, gdy mam okienko. I jeśli zawaliłem wcześniej, to wtedy mogę nadrobić zaległości.  Mniejsze teksty – jak krótkie informacje o istotnych nowościach ze świata gier figurkowych (albo prezentacje owoców mego wysiłku malarskiego) piszę szybciej, – i wrzucam od razu.


Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?

Gervaz: W moim przypadku nie można mówić o świadomej decyzji. Nie sprawdziłem przed startem kilku różnych stron i ich możliwości. Po prostu Blogger był podpięty pod konto pocztowe Google, nie przytłaczał ilością opcji do ogarnięcia. Łatwo mi było w nim wystartować. Z mojego punktu widzenia największą jego zaletą jest to, że już umiem się nim posługiwać.

Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?

Gervaz: To jest akurat dla mnie dość ważna sprawa. Sprawdzam codziennie, w dniu publikacji tekstu nawet kilkukrotnie. Wracam też do starszych tekstów i patrzę, czy coś się zmieniło. Dlaczego tak tego pilnuję? Mam ambicję, by szerzyć wiedzę o mniej popularnych grach figurkowych. W tym celu nawiązuję współpracę z ich autorami, dystrybutorami czy po prostu fanami – którzy zgadzają się wziąć udział w wywiadzie. Pytając ich o zgodę, roztaczam perspektywę zwiększenia liczby ludzi, którzy po wywiadzie poznają dany tytuł. Dobrze robi poparcie owych wizji konkretnymi liczbami. I jeszcze jedna spawa. Poszczególne kamienie milowe w całościowej liczbie wyświetleń to okazja do uczczenia sukcesu piwem. Na razie czekam na dobicie do 50.000.


Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?

Gervaz: Zanim zacząłem pisać, śledziłem ją nieregularnie. I głównie skupiłem się raczej na tekstach niż zdjęciach. Ale odkąd sam prowadzę bloga, regularnie patrzę, jak sobie radzą z tym zadaniem inni. I w większym stopniu doceniam, jakim wysiłkiem jest wrzucenie choćby jednego zdjęcia figurki i opisanie go. Stąd zawsze, gdy zobaczę coś fajnego, staram się zostawić po sobie pisemne wyrazy uznania.

Prowadzisz bloga ponad rok, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni lat?

Gervaz: W tym temacie nastąpiła istotna zmiana. Pierwsze komentarze były nieliczne i umiarkowanie rozbudowane. Wraz z upływem czasu zaczęło ich być coraz więcej, i stawały się dłuższe; zawierały w sobie coraz więcej przemyśleń, informacji i wniosków. W pewnym momencie przestałem za nimi nadążać. W zasadzie każdy komentarz mnie cieszy; nawet niekoniecznie pochwalny. Jeśli pojawia się krytyka, to znak dla mnie, że mój wpis poruszył czytelnika na tyle, by wcisnąć “komentuj” i wystukać choć kilka słów.


Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?

Gervaz: Na tyle, by wymienić go tu i teraz, bez grzebania w archiwum? Niestety nie. Treści w internecie żyją krótko. No i pamięć już nie ta. :(

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Gervaz: Mitologia współczesna – by pomyśleć trochę nad procesem myślenia. Z figurkowych: Wargame News And Terrain, żeby wiedzieć, co w trawie piszczy. A z polskich – Asienieboje – wargaming blog. Dzięki niemu mogę poczytać o mniej znanych grach nie tylko po angielsku.

Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?

Gervaz: W ostatnim okresie (kiedy to wziąłem się za prowadzenie bloga), szeroko rozumiane hobby (malowanie, sklejanie, granie, czytanie zasad) wypełnia niemal cały mój wolny czas. Ucierpiało oglądanie filmów, czytanie książek czy gry komputerowe… Ale nie żałuję, i tak jest zajebiście :) Bez stałego warsztatu byłoby to bardzo utrudnione. Przy konstruowaniu szafy przesuwnej do mieszkania uwzględniłem w projekcie miejsce na dedykowane stanowisko. Dzięki niemu wystarczy odsunąć drzwi, wysunąć szufladowy blat – i już można wrócić do pracy przerwanej poprzedniego dnia.


W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?

Gervaz: Do tej pory trzymałem się głównie farbek i chemii od Games Workshop. Jednak kolejne podwyżki (w tym na przykład te dotyczące cen washy) mocno zmotywowały mnie do szukania zamienników. W tej roli wyśmienicie sprawdzają się farbki od Vallejo i Army Painter. Od czasu do czasu wpadnie coś jeszcze z innych firm. Mam jednak w sobie sporo konserwatysty – i jeśli do tej pory byłem z czegoś zadowolony, to nie poświęcam zbyt dużo czasu na szukanie jeszcze lepszego modelu.

Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?

Gervaz: Najmniej jest we mnie aspektu kolekcjonerskiego. Umiem rozróżnić klasyczne i rzadko spotykane modele od masówki, ale nie jara mnie polowanie na te pierwsze. Znacznie więcej czasu poświęcam na klejenie i malowanie figurek, ale to nie dlatego, że rozgrywki są dla mnie tylko dodatkiem do modeli. Po prostu tego rodzaju rozrywka ma też (moim zdaniem) dostarczać przyjemności estetycznej. Na pewno chciałbym grać więcej, niż gram obecnie. Przynajmniej z jedną potyczkę na tydzień.


Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?

Gervaz: Jeśli chodzi o figurki historyczne, to przed pomalowaniem staram się obejrzeć trochę grafik i obrazków, by mieć jakieś pojęcie o domniemanym wyglądzie jednostek. W przypadku modeli fantasy podążam za własnym gustem i maluję ludki tak, by mi się podobały. Sęk w tym, że ten “własny gust” wcale nie jest własny, ale raczej powstały w dużej mierze na bazie propozycji wydawców danych figurek. I tak Skaveni są brązowi i brudni, a demony Nurgla maluję na różne odcienie zgniłej zieleni, zgniłego brązu, zgniłej żółci, zgniłej bieli i zgniłej szarości.

Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?

Gervaz: Nie za bardzo jestem zadowolony z piechoty szwedzkiej krajowej do Ogniem i Mieczem. To były moje pierwsze figurki w skali 15 mm, nie miałem jeszcze wtedy doświadczenia w ich malowaniu. I nie wiedziałem, czym dokładnie są poszczególne fragmenty. Pomyliłem na przykład prochownice z butelkami. Gdyby więc zaszła taka sytuacja, że pomalowałem już wszystko inne i nie mam żadnych nowych figurek do opracowania, to właśnie ci żołdacy poszli by do zmycia.


Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?

Gervaz: Zdecydowanie najbardziej traumatycznym doświadczeniem malarskim były upiory z Mantic Games. Nawet bohaterów z Descent 2 malowało mi się przyjemniej. Dlatego – nigdy więcej tych upiorów!

Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?

Gervaz: Ile modeli w kolekcji? Jeśli liczyć jako jedną figurkę choćby pojedynczego piechociarza czy konnego do OiM – to na pewno jest ich więcej niż tysiąc. Nie wszystkie zostały jeszcze pomalowane. Oczywiście najwięcej moich ludków narodziło się w fabrykach Games Workshop. Ale niemało jest modeli od Warlord Games, Victrix Ltd i Wargamer. Troszeczkę od Mantic Games. Może te figurki nie są najlepiej wykonane, ale zdecydowanie wolę kupić 10 upiorów za 50 zł, niż wydać na ten cel 450 zł i wzbogacić wiodącego światowego producenta. I do tego spora ilość samoróbek i konwersji. Jak już domyśliliście się, wybierając figurkę, biorę pod uwagę jej cenę. Ale tą sprawdzam tylko wtedy, jeśli w ogóle widzę miejsce danego modelu w mojej armii – i docelowo na stole bitwy. Raczej nie kupuję figurek w celach stricte malarskich i kolekcjonerskich. Na dzień dzisiejszy najbardziej rekomendowałby figurki Victrix Ltd. Cechują się one wyjątkowo dobrym stosunkiem trzech kluczowych, z mojego punktu widzenia, parametrów; jakości wykonania (wystarczająco dobra), ilości figurek w opakowaniu (duża) i ceny (niska w porównaniu do innych producentów). Oczywiście mają też wady – przede wszystkim taką, że przedstawiają wyłącznie historycznych żołnierzy z okresu starożytności i wojen napoleońskich.


Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?

Gervaz: Tam, gdzie są szybko i bezproblemowo dostępne, po możliwie najniższych kosztach. Wolę kupować nowe figurki (możliwość sklejenia ich po swojemu, nie trzeba czyścić) – ale nie oprę się atrakcyjnej ofercie na Allegro czy na forum danej gry. Do tego wolę raczej niestandardowe systemy – a co za tym idzie, nie w każdym sklepie kupię np. piechotę templariuszy z Fireforge. Z tej przyczyny ich wybór jest dość ograniczony. Ponadto lubię kupować rzeczy w sklepach stacjonarnych, szczególnie tych, które aktywnie wspierają hobby.

Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system?

Gervaz: Ulubione uniwersum… Zawężę odpowiedź do światów z gier figurkowych. Wielką miłością darzę Warhammera 40.000. Autorom udało się stworzyć (nie)rzeczywistość pełną potęgi, grozy i absurdu. Z najbardziej opresyjnym i jednocześnie niewydolnym organizmem politycznym – Imperium Człowieka. To świat, w którym każda ze stron ma swoje za uszami – i nie istnieje nikt “dobry”. A jednocześnie trudno wskazać największego “złego”. Niestety sztandarowa gra tego uniwersum rozmieniła na drobne jego potencjał. Dużo lepiej przyswaja mi się książki czy systemy rpg o Warhammerze 40.000. Gdyby tak wznowili Epic… Drugi znakomity świat to druga połowa XVII wieku, Europa środkowa i wschodnia. Czyli uniwersum Ogniem i Mieczem. W tym wypadku autorzy nie musieli nic wymyślać – tylko dokonać odpowiedniej selekcji. I wybrali najlepiej, jak to tylko możliwe. Kilkanaście państw o zupełnie różnych tradycjach wojskowych, systemie politycznym, religiach – i jednocześnie o porównywalnej potędze i potencjale taktycznym. O Sprzecznych interesach i systemie aliansów zmieniających się jak w kalejdoskopie. Znakomita arena do zmagań figurkowych. A do tego z dużą ilością fluffu. :)


Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?

Gervaz: Kartagiński słoń bojowy od firmy Agema Miniatures. Problem z tym zwierzakiem nie polega na tym, że jest wycofany z produkcji, tylko raczej na tym, że nie jest sprowadzany do Polski. A zamówienie indywidualne… Powiem tylko tyle, że chyba wolę poczekać na plastikowego od Victrix Ltd.

W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?

Gervaz: Mam bardzo ciepłe wspomnienia związane z Man O’ War
 i bynajmniej nie chodzi tu tylko o zespół. To stara gra o bitwach morskich w Starym Świecie (z WFB). Ależ w niej było klimatu i emocji! A do tego łatwe i szybkie zasady. Niestety – dziś nie ma już tej gry, nie ma już figurek – a Dreadfleet nie dorasta tej grze nawet do zęzy.


W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?

Gervaz: Odpowiedź jest bardzo prosta. Warhammer Fantasy Battle. Absolutnie nic nie przemawia za powrotem do tamtej mechaniki. Lepiej już sycić sentyment miłymi wspomnieniami – niż zaznać tego koszmaru na żywo po raz kolejny.

Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?

Gervaz: Z tym było różnie. Początkowo rodzice irytowali się, że ich nastoletnia latorośl dłubie przy ludzikach, zamiast uczyć się matematyki czy dorabiać sobie na budowie… I nastawianie to łagodniało tylko w nieznacznym stopniu wraz upływem czasu. Na szczęście żona i syn podchodzą do tego z pełną akceptacją a nawet zainteresowaniem. Kibicują mi w turniejach i malowaniu figurek. No i jest to znakomity sposób na spędzenie czasu z synem… Choć trudno mi z nim wygrać w X-Wing.


Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?

Gervaz: Uczestniczę na tyle, na ile pozawala czas. Nie każdy weekend dorosłego jest wolny, nawet wtedy, kiedy nie idzie się do pracy. Znakomicie bawiłem się na Szturmie – który akurat wtedy nie był turniejem, ale czymś w rodzaju fabularnej kampanii. Świetnie było być częścią drużyny i wspólnie planować kroki przeciwko wrogom! Pod względem organizacji najlepsze wrażenie zrobiły na mnie mistrzostwa Ogniem i Mieczem w Wilanowie. Już wiem, że będę się na nie regularnie wybierał w przyszłości. Ogólnie planuję zwiększyć swe uczestnictwo w imprezach. To doskonała okazja na pełne zanurzenie w figurkowym klimacie. Wiążę duże nadzieje ze zbliżającym się konwentem Gladius.

Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?

Gervaz: Dokończyć drugą dywizję do Hail Caesar – czyli oddział Caetrati i dowódcę. W chwili, gdy czytacie te słowa, figurki mogą już być pomalowane. Potem chcę domalować podjazd od Ogniem i Mieczem – posterunek cesarski. W następnej kolejności na farbę czeka reszta szwedzkiej rajtarii i demony Nurgla.


Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?

Gervaz: Wersja minimum: maluję i piszę tyle, ile obecnie. Za to więcej gram. Szczególnie w gry, do których obecnie maluję figurki. I ciągle poznaję nowe systemy. Wersja maksimum – jestem poważnie zaangażowany w coś w rodzaju dziennikarstwa nt. gier figurkowych. Wersja realna – we wrześniu urodzi mi się drugie dziecko.

Gdybyś miał taką możliwość – jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?

Gervaz: Przyjmijmy, że system rpg jest książką. W takim układzie nie mogę się doczekać figurkowej wersji Wampir: Mroczne Wieki. Ta gra znacznie lepiej nadaje się na bitewniaka, niż rpg. Być może, gdy wygram w totolotka, zwolnię się z pracy i napiszę do tego zasady, wzorując się na mechanice Frostgrave.

Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?

Gervaz: Najchętniej zapytałbym o różnice w hobbym wargamingowym pomiędzy Polską a krajami anglosaskimi.


I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?

GervazJeśli jeszcze nie wystąpił, to wzywam Bartka Zyndę ze wspomnianego już bloga Asienieboje – wargaming blog.

A może chcesz napisać jeszcze coś od siebie lub odpowiedzieć na pytanie, którego nie zadaliśmy?

Gervaz: Kiedy zadają takie pytanie w robocie, w odpowiedzi albo nie pojawia się nic istotnego, albo wypływają na wierzch bardzo paskudne historie. To chyba dobry moment, by zakończyć rozmowę. 😉

Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie…

…czyli do następnego razu.

…a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

Zebrane z tygodnia #325/Chosen from the week #325

Posted on June 3rd, 2017 under . Posted by

Witam szanowne państwo-draństwo na Danse Macabre i zapraszam do lektury oraz komentowania kolejnego wydania Zebranych z tygodnia, cyklu który na blogu ukazuje się od #325 tygodni.

Znajdziecie tutaj galerie, nowości, poradniki oraz recenzje, podsumowania i ciekawostki związane głównie z uniwersum Warhammer Fantasy, choć nie tylko…


Zobaczcie także co wydarzyło się
sto dwieście trzysta tygodni temu:

I greet you cordially on the Danse Macabre and invite you to careful reading and bold commenting the next release Chosen from the week, this cycle appears on the blog since #325 weeks.

In Chosen of the week you will find galleries, news, tutorials, reviews, summaries and  facts related mainly to the Warhammer Fantasy universe, but not only…


Look also what happened
one and two and three hundred weeks ago:

Model tygodnia   |   Miniature of the week

Mushroom King painted by Ravenswood.

Warhammer Fantasy   |   Warhammer Fantasy

  • Na DansE MacabrE udostępniłem kolejny wpis przybliżający kulisy Imperium za czasów rządów Karla Franza oraz opublikowałem zasady dla kolejnej Postaci DramatuOstrze Cienia.
  • Ponadto Michał na łamach swojego bloga DwarfCrypt zrecenzował osadzoną w uniwersum Warhammer Fantasy powieść Łowca Czarownic autorstwa C.L. Wernera.
  • Gideon na blogu Awesome Lies wpisem I: Origins rozpoczął cykl The WFRP Story.
  • On DansE MacabrE I shared another entry approximates the backstage of the Empire the reign of Karl Franz and I published the rules for the next Dramatis Persona – Shadow Blade. (PL)
  • Michał on his blog DwarfCrypt reviewed the novel Witch Hunter by C.L. Werner, the novel’s action is set in the Warhammer Fantasy universe. (ENG/PL)
  • Gideon on the blog Awesome Lies with the entry I: Origins began the series The WFRP Story. (ENG)
Princesas Guerreras.

Galerie   |   Galleries

Nowości   |   News

Poradniki   |   Tutorials

  • JohnBond na łamach swojego bloga John Bond’s Wargaming Stuff pokazał krok po kroku jak zrobić makietę stawu z futra misia maskotki.
  • Na Massive Voodoo możecie zobaczyć jak zrobić efektowny efekt wody na podstawkach scenicznych.
  • A na łamach bloga Opponent Theory dostępny jest tutorial w którym pokazano jak pomalować modele Zombie.
  • JohnBond on his blog John Bond’s Wargaming Stuff showed step by step how to make a pond model from Teddy bear fur. (ENG)
  • On the Massive Voodoo blog you can see how to make a impressive water effect on scenic bases. (ENG)
  • And in the blog Opponent Theory published a tutorial on how to paint Zombie miniatures. (ENG)
Bonsai tree made from wires.

Recenzje   |   Reviews

  • Koyoth na łamach swojego bloga shadow grey rozpakował pudełko z modelami Corrupters of Apocalypse od Avatars of War.
  • Z kolei G Mort na blogu GMorts Chaotica zrecenzował model Shaliah, Death Dancer Soloist od Raging Heroes.
  • A na DansE MacabrE zaprezentowałem zestaw Fish Market od Micro Art Studio.
  • Koyoth on his blog shadow gray unpacked box with miniatures Corrupters of Apocalypse from Avatars of War. (PL)
  • G Mort on the GMorts Chaotica blog reviewed Shaliah, Death Dancer Soloist from Raging Heroes. (ENG)
  • In the blog DansE MacabrE I presented you a set of Fish Market from Micro Art Studio. (PL/ENG)

Podsumowania   |   Summaries

The Wednesday Gallery.

Relacje   |   Report

  • The Responsible One na łamach The Responsible One’s Wargaming Blog opublikował dwuczęściową (TUTAJ i TUTAJ) relację z wydarzenia WarhammerFest 2017.
  • Z kolei Hipolitowski na łamach swojego bloga Wydobyte z Szafy opublikował relację z wydarzenia I Ogólnopolskiego Turnieju Warhammer: Age of Sigmar CYTADELA 2017.
  • A na FallenSUN znajdziecie relację z wydarzenia FallenSUN Battle Party 4.
  • The Responsible One on The Responsible One’s Wargaming Blog has published a two-part (HERE and HERE) report from WarhammerFest 2017. (ENG)
  • Hipolitowski in his blog Wydobyte z Szafy published a report from the event of the 1st Nationwide Tournament Warhammer: Age of Sigmar CYTADELA 2017. (PL)
  • On FallenSUN you will find a report from FallenSUN Battle Party 4. (ENG)

Inne   |   Others

  • Dziadu z Lasu podsumował na łamach bloga Dziadu z Lasu #33 edycję Figurkowego Karnawału Blogowego, której tematem przewodnim było Robimy rzeczy z innych rzeczy!. Jeśli interesuje was temat kolejnej edycji, to zajrzyjcie na blog Tabletop Bastards.
  • Ponadto Piotr na łamach bloga Fanboj i Życie zastanawia się czy grozi nam regres techniczny i jak nisko możemy upaść.
  • A na stronie Creatio Fantastica dostępny jest wywiad przeprowadzony z Miroslavem Žambochem.
  • Dziadu z Lasu summarized on his blog Dziadu z Lasu #33 edition of Miniatures Blog Carnival, whose theme was We make things with other things!. If you are interested about the next edition, look on blog Tabletop Bastards. (PL)
  • Piotr on the blog Fanboj i Życie is considering if we are in danger of technical recession and how low can we fall. (PL)
  • And on the Creatio Fantastica website there is an interview with Miroslav Žamboch. (PL)
Horrendum polskie.
I to wszystko na dzisiaj.

Jeśli spodobał ci się wpis to udostępnij post oraz kliknij na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.


A jeśli znajdziecie w sieci odnośniki do ciekawych galerii, nowości, poradników, recenzji lub ciekawostek albo sami opublikujecie warty uwagi wpis na waszym blogu to piszcie śmiało komentarze pod tym wpisem.
And that’s all for today. 

If you liked this entry share post and leave mark by clicking on the stars, squares and other G+1 or FB like it !.


And if you find the web links to interesting galleries, news, guides, reviews, interesting facts, or they do publish a very interesting one entry on your blog please write boldly comments on this entry.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.