Posts Tagged ‘Games Workshop’

Epic 30K – część 33: Fellblade Pożeraczy Światów | Epic 30K – part 33: World Eaters Fellblade

Posted on June 28th, 2016 under , , , , , , , . Posted by

Najnowszy dodatek do armii mojego brata – Fellblade w barwach Pożeraczy Światów. To czołg wchodzący już w kategorię superciężkich maszyn, dla których w Epicu HH przeznaczona jest kategoria, bodajże, Lords of War. Sam model kupiony z drugiej ręki, produkt nierozpoznanych fanów…
Malowanie zbliżone do pokazywanych parę dni temu vindicatorów, wzorowane na modelu Fellblade produkcji ForgeWorld w skali 28mm. Czarny podkład, potem biały, wash ponownie czarnym kolorem, drybrush białym. Ostatnie wykończenie to kilka warstw bardzo rozwodnionego koloru białego i im dalej od gąsienic, tym bardziej biało. Emblematy Pożeraczy Światów pochodzą z poprzedniego zestawu kalkomanii dla tego legionu, produkowanego przez FW.
Newest addition to my brother’s army – Fellblade in World Eaters colors. This is a superheavy tank, with a special slot in Epic HH army composition named Lords of War. Model was bought second-hand and it was released unofficially, of course, by some fans.

Painting is very similar to vindicators shown here a few days ago, based on Fellblade 28mm scale model released by ForgeWorld. Black basecoat, white, then black wash and white drybrush. Final touches were made with heavily watered down white paint painted with layers, with more layers on surfaces afar from tracks. World Eaters icons come from previous decals sheet, released by FW for this legion.


Z otchłani czasu – fimiry

Posted on June 26th, 2016 under , , , , . Posted by

Dziś fragment podręcznika Warhammer Armies do 3. edycji WFB poświęcony kontyngentowi fimirów, jaki można było wystawiać jako sprzymierzeńców złych armii.
Fimiry żyją na bagnach, mokradłach i bezludnych wrzosowiskach. Zamieszkują prymitywne warownie, przypominające skaliste rumowiska wielkich głazów, spowite gęstą mgłą. Te dziwne opary wydzielają same fimiry, chroniąc się w ten sposób przed promieniami znienawidzonego słońca. Każda grupa wojowników fimirów, poruszająca się z dala od swej siedziby, będzie skryta w tumanie takiej właśnie czarodziejskiej mgły.
Budzące strach bandy fimirów najeżdżają ludzkie osady wybudowane na brzegach moczarów, niewielkie grupy często też wyruszają z bagien w poszukiwaniu ludzkich jeńców. Większe oddziały fimirów, widoczne czasami jako sprzymierzeńcy w armiach innych ras, powstały wskutek podziału któregoś z klanów fimirskich.
Jedynymi fimirami płci żeńskiej są Maergh, zwane także królowami-wiedźmami. To władczynie istot tej rasy, szanowane i budzące grozę swymi umiejętnościami magicznymi. Kontyngent fimirów liczy najwyżej jedną Maergh, będzie też ona zawsze obecna, jeśli siedziba klanu jest celem ataku. Kiedy starzejąca się Maergh urodzi “córkę” Maergh (wielce to rzadkie wydarzenie), dochodzi do podziału klanu, gdy młoda Maergh opuszcza siedzibę, poszukując miejsca na nową warownię – towarzyszy jej wówczas część członków starej społeczności.
Kiedy Maergh umiera nie pozostawiwszy następczyni, klan idzie w rozsypkę.  Grupy wojowników i ich popleczników wyruszają na śmiertelną wyprawę w poszukiwaniu bądź to nowej Maergh, bądź też śmierci. Zdarza się też czasami, że Maerg wyrzuca z klanu jakiegoś szlachcica, który odchodząc zabiera ze sobą swych podwładnych. To właśnie oddziały tego rodzaju zawierają czasem sojusze z przedstawicielami innych złych ras.
W takim oddziale fimirów znajdują się jedynie wojownicy i elitarni poplecznicy szlachty fimirskiej, zwani Fiana Fimm. Z pewnością w ich składzie jest też czarownik Dirach, czasami nawet sama Maergh. Wraz z podziałem klanu giną jednak żałośni shearls, czyli fimirscy niewolnicy.
W składzie kontyngentu fimirskiego musi znajdować się przynajmniej jeden czarownik. Może to być Dirach lub Maergh. Zazwyczaj są to jednak Dirach, zwani również przyjacielami demonów. Fimiry sprzymierzają się czasem również z takimi istotami, a nawet oddają im cześć. Ich czarownicy są mistrzami demonologii, a Maergh często zawierają demoniczne pakty, przypieczętowywane krwawymi ofiarami. Jednym z najczęstszych motywów, stojących za napadami na ludzkie osiedla, jest właśnie zdobycie jeńców, którzy zostaną złożeni w ofierze.
Od siebie dodam tylko, że ciut bardziej wyczerpujący opis fimirów można znależć w materiałach do gry fabularnej Warhammer. W języku polskim pierwsza publikacja o fimirach ukazała się w 17. numerze “Magii i Miecza”, w którym zamieszczono scenariusz do gry pod tytułem “Na południe od Kammendun ukrywa się jednooki gość”. Natomiast tutaj, w znakomitym, anglojęzycznym, długim wpisie na blogu Bizzare Bestiary znajduje się analiza pochodzenia tych stworów, historia ich powstania i powolnego zniknięcia z WFB. Warto jednak pamiętać, że nawet obecnie dostępnych jest kilka figurek przedstawiających te istoty – od paru lat są w ofercie Forge World. W czasach 3. edycji WFB Games Workshop wyprodukował też kilka wzorów figurek takich istot, osiągają one obecnie zdecydowanie wysokie ceny. Dostępne również były plastikowe figurki, pochodzące z gry Hero Quest, a kilku producentów oferuje zamienniki dawnych oryginałów. O tym, jak może wyglądać armia fimirów, można przekonać się tutaj, śledząc historię jej powstawania na doskonałym blogu Mr. Saturday’s Mumblings.

Warhammer Digital Newsletter

Posted on June 26th, 2016 under , , , . Posted by

Apparently just writing things down is no longer how it’s done…

 

 

Facebook
Website
© Copyright Games Workshop Limited 2016. GW, Games Workshop, Black Library, The Horus Heresy, Space Marine, 40K, Warhammer, Warhammer 40,000, Age of Sigmar, Stormcast Eternal and all associated logos, illustrations, images, names, creatures, races, vehicles, locations, weapons, characters, and the distinctive likenesses thereof, are either ® or TM, and/or © Games Workshop Limited, variably registered around the world. All Rights Reserved.

Games Workshop Limited, Willow Road, Lenton, Nottingham, NG7 2WS Registered in England and Wales – Company No. 01467092. VAT No. GB 580853421

Our mailing address is:
digital@gwplc.com

Games Workshop Newsletter

Posted on June 25th, 2016 under , , , , , , , . Posted by

Some news from Games Workshop…

Games Workshop
Warhammer Age of Sigmar Warhammer 40,000 Books & Digital
Stormcloud Attack
Start Collecting! Blood Angels
Ultramarines Dice
 
Read all about our office Aces as we play Stormcloud Attack and see who's top gun!
© Copyright Games Workshop Limited 2016. GW, Games Workshop, Citadel, White Dwarf, Space Marine, 40K, Warhammer, Warhammer 40,000, the ‘Aquila’ Double-headed Eagle logo, Warhammer Age of Sigmar, Battletome, Stormcast Eternals, and all associated logos, illustrations, images, names, creatures, races, vehicles, locations, weapons, characters, and the distinctive likenesses thereof, are either ® or ™, and/or © Games Workshop Limited, variably registered around the world. All Rights Reserved.
© Warner Bros. Entertainment Inc. All rights reserved. THE HOBBIT: AN UNEXPECTED JOURNEY, THE HOBBIT: THE DESOLATION OF SMAUG, THE HOBBIT: THE BATTLE OF THE FIVE ARMIES and the names of the characters, items, events and places therein are trademarks of The Saul Zaentz Company d/b/a Middle-earth Enterprises under license to New Line Productions, Inc.         (s15)
© 2016 New Line Productions, Inc. All rights reserved. The Lord of the Rings: The Fellowship of the Ring, The Lord of the Rings: The Two Towers, The Lord of the Rings: The Return of the King and the names of the characters, items, events and places therein are trademarks of The Saul Zaentz Company d/b/a Middle-earth Enterprises under license to New Line Productions, Inc.

Forge World Newsletter

Posted on June 25th, 2016 under , , , , , . Posted by

This weekend only…for those of you who are interested in such things…

Knight-Errant Tylos Rubio
Find your Local Store
© Copyright Games Workshop Limited 2016. GW, Games Workshop, Citadel, Forge World, Warhammer, Warhammer Forge, Warhammer 40,000, the ‘Aquila’ Double-headed eagle logo, Space Marine, 40K, 40,000, Imperial Armour, Warhammer Age of Sigmar, Stormcast Eternals, The Horus Heresy, The Horus Heresy Eye and all associated logos, illustrations, images, names, creatures, races, vehicles, locations, weapons, characters, and the distinctive likenesses thereof, are either ® or TM, and/or © Games Workshop Limited, variably registered around the world. All Rights Reserved.

WIP Perturabo

Posted on June 25th, 2016 under , , , , , , , . Posted by

The walking fortress himself Perturabo! It’s been a challenge going the NMM route on this but it’s worth the effort. This sculpt is one of my favorites Forgeworld/Gamesworkshop/whatever they call themselves have produced. It absolutely captur…

The Warhammer: Age of Sigmar Tournament Scene in New Zealand

Posted on June 25th, 2016 under , , , , . Posted by

In July, Games Workshop will release the General’s Handbook (GH) – which contains additional rules to cover competitive ‘matched play’. As a result, there has been a fair bit of increased interest in Warhammer as a tournament game system.For those inte…

Forge World Newsletter

Posted on June 24th, 2016 under , , , . Posted by

Some new Forge World releases…

Warhammer 40,000 The Horus Heresy
Knight-Errant Tylos Rubio
Blackshields Transfer Sheet
New Model Masterclass Collections
© Copyright Games Workshop Limited 2016. GW, Games Workshop, Citadel, Forge World, Warhammer, Warhammer Forge, Warhammer 40,000, the ‘Aquila’ Double-headed eagle logo, Space Marine, 40K, 40,000, Imperial Armour, Warhammer Age of Sigmar, Stormcast Eternals, The Horus Heresy, The Horus Heresy Eye and all associated logos, illustrations, images, names, creatures, races, vehicles, locations, weapons, characters, and the distinctive likenesses thereof, are either ® or TM, and/or © Games Workshop Limited, variably registered around the world. All Rights Reserved.

Gav Thorpe Newsletter

Posted on June 24th, 2016 under , , , , , , . Posted by

The author Gav Thorpe’s monthly newsletter…Should you wish to receive this newsletter direct rather than via my blog then you can subscribe to it here.

Angels of Caliban - Out Now
  • Hello!
  • Angels of Caliban
  • Kickstarter – Armoured Syndicate
  • Blog Post Round-Up
  • Book Signings and Events
  • June Q&A
  • Bi-Monthly Competition

Hello!

At the time of writing (put forward due to a short break at the end of the month) I am in the ‘between projects’ mode of being a writer. Everything is lining up for the promotion of Angels of Caliban release (which will be old news by the time you read this, I’m sure you have bought it already, right?) and I have odd jobs to do, such as writing bits for this newsletter.
It is the eye of the passing storm, because on Monday it all kicks off again. I have had the thumbs-up from the editors on my plans for my next Phoenix Lords novelJain Zar – Storm of Silence so that will be started next week (it’s Friday, by the way). On top of that, July is a busy month for upcoming releases: a new Age of Sigmar book that includes a short story from me; a hardback release of an old title; a paperback release of a Horus Heresy anthology with one of my stories; myCatechism of Hate novella appearing in a paperback edition of a collection…  and the arrival of book 8 in The Beast ArisesThe Beast Must Die.
Cover of Deliverance Lost by Gav Thorpe
That’s what being a career writer is all about. Titles on the shelf, back catalogue still on sale. Only for a few that rare one-book-a-year success, and even for those bestseller authors a hefty proportion of their time is taken up with promotion. As what would be considered a mid-list author in publishing circles, I have the twin task of having to continually generate new work whilst pushing as hard as possible to maximise sales of existing.
And I am in the really fortunate position that a) Black Library would have me spend 24 hours a day working on projects for them if I allowed them to and, b) Black Library continually release and re-release material in many different formats.
So although I’ll be away from the house for a two week holiday soon, I’ll not be away from the work. As well as the aforementioned novel and marketing, I have to slip in a new Horus Heresy audio story (just a short one, 3,000 words) and an original SF story on the theme of colonising space.
Best get on with it then, hadn’t I?

Angels of Caliban

If you keep up-to-date on my blog, or follow me on Facebook or Twitter, you should already know that there is a wealth of resources for Angels of Caliban on my website.  But in case you’ve missed anything, here’s a comprehensive list of what’s available, with links:
Still to come are my Author’s Notes (looking at the six main themes of my brief for the book), a round-up of Dark Angels related blog posts, and a writing advice blog about how to write a self-contained narrative in a series.
With the Dark Angels spread across a hundred systems, primarch Lion El’Jonson stands as Lord Protector of Ultramar – though his true motives are known to few indeed, and old rivalries on the home world threaten to tear the Legion in half. But when word comes of the Night Lords’ attack on Sotha, the Lion’s brutal actions bring Imperium Secundus once again to the brink of civil war. Not even the most fearsome warriors of the Dreadwing, nor any arcane secret of the Order, can guarantee victory if he sets himself against his loyal brothers. “
Available to order in hardback, eBook and MP3.

Kickstarter

Armoured Syndicate from Megaton Games is a post-apocalypse skirmish game with some lovely designs. The rules have been created by my friend Mark Latham. You may remember him as White Dwarf editor, or his recent novel The Lazarus Gate. He worked with Warhammer Historical – Legends of the Old West and Trafalgar – and recently on Marvel Universe Miniature Game, The Walking Dead, and a couple of titles for the growing Osprey range of games…
Armoured Syndicate Sketch

Blog Post Round-Up

Now then, what have I blogged about this month that isn’t Angels of Caliban related…
Well why not fill the time you’d usually spend here, listening to an interview with HeelanHammer, where we discuss the pleasures of miniatures gaming in 2016, working for Games Workshop ‘back in the day’, the coming of the Age of Sigmar and, of course, my Warbeastnovel (including a chat about the Queen of the Peaks and how I see the relationship with the World that Was).
Cover of The Beast Must Die

Competition Alert!

Advance notice for my lovely newsletter subscribers.  I had such a laugh with your entries for The Emperor Expects… competition, that I’ll be running another one in July to celebrate the launch of The Beast Must Die, book eight in The Beast Arises series. 
Keep an eye on my Facebook and Twitter accounts for all the details, but get your thinking caps on for what The Beast Must…

Newsletter Q&A

John asked via the newsletter: I had a question, when writing a Warhammer story, how much stuff do you have to know on your own and how much support does Black Library provide? For example, if you wanted to describe some sort of complicated system or item that may or may not exist in the fiction do you have to know that yourself or can you ask BL “does this sort of thing exist already and if so, what is the correct terminology?”
Regarding your question, it really depends on the story. With Warbeast, for example, I knew nothing! Age of Sigmar was so new I had to learn everything from scratch. With my latest novel sent to the editors, Azrael, I didn’t need any extra material at all as I have been writing about Dark Angels for some time and already had a PDF of the latest Codex. That tends to be the main research requirement – the latest iteration of the rules and background. Army lists get troops types added, new wargear appears and characterful abilities can change; events appear in the timeline and some characters, or battles and other areas of history, might get expanded upon in different ways.
If you’ve got a basic grounding in the universe and the particular factions involved (you know the difference between the Administratum and the Imperial Guard…) the editors can provide more detailed materials in the form of stories, novels and GW or Forge World books to round out your knowledge in a particular area.
If you want to ask a question, just reply to the newsletter and I’ll get back to you as soon as my schedule allows.  I’ll pick the best question to go in the next newsletter, and combine them all into a blog post for the website.  Click the button below for the full Q&A round-up for June.

Bi-Monthly Competition

One of the perks of subscribing to my mailing list is that you get entered into the bi-monthly draw to win a personalised, signed copy of one of my books.  The next draw will take place in July, and the winner will receive a hardback copy of my first Horus Heresy novel, Deliverance Lost.
 
Cover for Angels of Caliban by Gav Thorpe
Cover of The Emperor Expects by Gav Thorpe, published by Black Library
Cover of Warbeast by Gav Thorpe, published by Black Library
 

Epic 30K – odsłona 32: Contemptory Imperialnych Pięści | Epic 30K – part 32: Imperial Fists Contemptors

Posted on June 23rd, 2016 under , , , , , . Posted by

W ramach domalowywania koniecznych lub potrzebnych dodatków do naszych epicowych armii, jednym z nich, potrzebnych moim Imperialnym Pięściom, były drednoty typu Contemptor, czyli starsze wersje drednotów, z czasów Herezji. Pomalowałem cztery, by w razie potrzeby móc wystawić je również jako samodzielny oddział.
Modele pojawiły się w dodatku Epic Stompers z czasów II edycji epica.
Contemptory Mormega można obejrzeć tutaj.
One of my necessary additions to make my Imperial Fists Horus Heresy era force legal were dreadnoughts, which will be usabe as upgrades for detachements or as a unit in its own right. I painted four Contemptors in order to field them separately too.

Models were released as a part of Epic Stompers box from 2nd edition of epic.
Mormeg’s Contemptors may be seen here.

Double Trouble 1500pt battle report – Dark Angels & Dark Eldar v Space Marines & Tau – Game 3

Posted on June 20th, 2016 under , , , , , . Posted by

Game 3 and all my Christmases at once I’m not only paired with From the Fang event organiser Alex for the last game, but I also got to play against Luke Fogg from Darksun Life and lets not forget Matthew Spencer and his Tau who paired with LukeThe low …

Bohater Chaosu: Wywiad z Philem Lewisem

Posted on June 20th, 2016 under , , , . Posted by

Przedostatni, jeśli dobrze liczę, wywiad z serii rozmów z pracownikami Games Workshop, przeprowadzonymi przez Orlygga z bloga Realms of Chaos 80s, a dotyczącymi firmy i jej działalności z lat osiemdziesiątych. Oryginał można przeczytać tutaj, ja zaś przypomnę tylko, że na Miniwojnie ukazały się wcześniej zapisy wspomnień między innymi Bryana Ansella, Kevina Adamsa, Billa Kinga, Graeme Davisa czy Ricka Priestley’a.

Regularni czytelnicy bloga pamiętają zapewne wywiad z Andym Craigem, jaki zamieściłem jakiś czas temu. Podczas naszej rozmowy Andy opowiedział nam o pracy w zespole ‘Eavy Metal, sławnej, znanej z kreatywności grupie osób pracujących w GW w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Andy wyjaśnił nam, że Tim Prow, Mike McVey i Ivan Bartlett, by wymienić tylko kilku, pomalowali tysiące modeli – część z nich to obecnie klasyki, inne… Cóż, o innych mało kto pamięta – jak, przykładowo, o szkieletach z Iron Claw. Sądząc po nadzwyczajnym zróżnicowaniu tych modeli, o czym może zaświadczyć każdy, kto widział kolekcję “żołnierzyków” Bryana Ansella (jak sam o nich mówi), był to okres niezwykłej kreatywności, a rozwój uniwersum Warhammera 40,000 przyniósł mnóstwo nowych figurek i materiałów związanych z jego historią i wyglądem. Pojawiło się drugie wydanie Blood Bowla, wsparte bardzo dużą liczbą nowych figurek, w tym pamiętnymi Gwiazdami. Opracowano gry Heroquest i Advanced Heroquest, jak również Space Crusade i Advanced Space Crusade. W nowe, nieznane wcześniej rejony wyobraźni zabrały graczy bitewniaków i miłośników Citadel gry Dark Future, Space Marine i Adeptus Mechanicus.

Osobą odpowiedzialną za zdjęcia, a później również za zarządzanie figurkami, był Phil Lewis. Próbowałem nawiązać z nim kontakt od czasów wywiadu z Andym Craigem. Dzięki cudom technologii XXI wieku trafiłem najpierw na forum Pendrakena (firmy specjalizującej się w produkcji znakomitych figurek historycznych w skali 10 mm, ale to opowieść nadająca się na inny wpis na blog), do rzeźbiarza ukrywającego się pod pseudonimem Techno. Miałem potwierdzone informacje, że nie jest to jakiś miłośnik muzyki tanecznej z początku lat dziewięćdziesiątych, dający upust swemu zamiłowaniu do rzeźbienia figurek z okresu wojny trzydziestoleniej, ale sam Phil Lewis. Dzięki pomocy Steve’a Casey’a Phil zgodził się udzielić nam wywiadu, w którym opowie nam o swej działalności w Games Workshop.

Miłej lektury!

RoC80s: Słyszałem, że za twoje zainteresowanie grami bitewnymi fantasy odpowiada Władca Pierścieni. Czy możesz powiedzieć nam coś więcej na temat swoich początków, a także tego, kiedy dowiedziałeś się o Citadel Miniatures?
PL: Prawdopodobnie moja odpowiedź zostanie uznana za bardzo dziwną, ale moje początki w przemyśle związanym z grami bitewnymi sprowadzają się do naprawdę paskudnego zatrucia żołądkowego. Przez kilka dni leżałem w łóżku w domu, w końcu miałem jednak dość użalania się nad sobą. Moja lepsza połówka skończyła właśnie lekturę Władcy Pierścieni i zaproponowała mi przeczytanie tej książki dla zabicia czasu. Pokochałem ją. Kilkaset metrów od ulicy, na której mieszkaliśmy, mieścił się “staromodny” sklepik z modelami. Zauważyłem, że na wystawie mają kilka figurek z Władcy Pierścieni, wydaje mi się, że to były miniaturki z Heritage. Po kupieniu praktycznie wszystkich dostępnych blistrów (to w zasadzie jedyne figurki z tego okresu, które nadal posiadam), natknąłem się na naprawdę wczesne modele Citadel, z serii Fantasy Adventurer, zacząłem więc kupować je w dużych ilościach do malowania, a potem zacząłem grać w coś, co można nazwać połączeniem AD&D i D&D…

W tym momencie miałem już świra na punkcie figurek!

Figurki postaci z Władcy Pierścieni produkcji Heritage, ok. 1978. To właśnie te miniaturki, i podobne do nich, zanspirowały Phila do malowania. Z kolekcji Dead March Spectre.

RoC80s: Miałeś udział w tworzeniu wczesnych numerów Citadel Journal, dzięki swoim pracom dostałeś pracę w GW. Czy możesz napisać nam dokładniej co się stało i w jaki sposób dostałeś tę robotę?
PL:
To, ponownie, jeden z tych niesamowitych zbiegów okoliczności, chyba można tak to nazwać. Moja żona kupiła sobie wówczas niedawno konia (konie to jej wielka pasja), a ja byłem ciągany po rozmaitych pokazach, żeby obserwować dokonania jej samej lub jej przyjaciół. Zazwyczaj nudziłem się jak mops – a nawet gorzej. Jeden z przyjaciół mojej żony zaproponował, żebym zajął się fotografią, która pomoże mi zabić czas na zawodach tego rodzaju… I, niewiarygodne, to naprawdę działało! Niesamowicie wciągnęło mnie fotografowanie koni skaczących przez przeszkody, pokonujących z rozbryzgami wodę, itd. (Prawdę mówiąc, chciałem sfotografować kogoś spadającego z konia). Te zdjęcie nauczyły mnie wiele. A potem zdjęcia i moja miłość do modeli połączyły się. Musiałem więc nauczyć się kolejnej dziedziny fotografii. Kiedy byłem już na tyle pewny siebie, że nie wstydziłem się swoich zdjęć ani tego jak malowałem (choć na samo wspomnienie moich ówczesnych prac dostaję teraz gęsiej skórki), zacząłem wysyłać różne zdjęcia do “starego” White Dwarfa, wówczas wciąż jeszcze redagowanego w Londynie. Joe Dever pisał wówczas co miesiąc artykuł z serii Tabletop Heroes i pewnego miesiąca, w sposób nie do końca wiadomy Joemu, na stronie z jego artykułem pojawiło się moje czarno-białe zdjęcie.

Ależ byłem zadowolony!

Doszło do tego, że co miesiąc wysyłałem Joemu parę zdjęć i wykorzystywał sporą część z nich. Byłem jeszcze bardziej zadowolony, bo ukazywały się w kolorze! W podobny sposób, po prostu wysłałem paręnaście fotografii do Citadel, wówczas mieszczącej się jeszcze w Eastwood w Nottingham, wykorzystali część z nich w niektórych Journalach. To było nawet lepsze od publikacji w WD, ponieważ co miesiąc dostawałem prosto z wytwórni mnóstwo nowych figurek jeszcze przed ich oficjalnym ukazaniem się w sprzedaży. Trudno sobie wyobrazić lepszą sytuację dla kogoś, kto zbiera figurki. Jeśli mnie pamięć nie myli, kiedy produkcja White Dwarfa została przeniesiona do Nottingham, przez miesiąc lub dwa “nowa” wersja Tabletop Heroes/’Eavy Metal wydawała się nieco skromna. Z perspektywy czasu to nic dziwnego, przenosiny całego magazynu, redakcji, rzeczy z jednej części kraju do drugiej muszą mieć jakieś konsekwencje. To znaczy, White Dwarf pojawiał się dla mnie na półkach co miesiąc w jakiś magiczny sposób, na tym etapie nie miałem zielonego pojęcia ile pracy wymaga wydanie takiego magazynu. Tak czy siak, chcąc zrewanżować się jakoś za te wszystkie darmowe figurki, jakie dostawałem, napisałem do Nottingham, pytając, po prostu, czy mogę w jakikolwiek sposób pomóc? I tydzień czy dwa później, ni z tego, ni z owego, zadzwonił do mnie John Blanche.

“Szef chce wiedzieć, dlaczego chcesz malować figurki.”

“Ale… Nie, John, po prostu chciałem dowiedzieć się, czy mogę jakoś pomóc” – odpowiedziałem.
“Aha, no tak. W takim razie szukamy fotografa na pełny etat. Jesteś tym zainteresowany?”

Reszta, jak to mówią, była historią.

Zróżnicowane figurki pomalowane przez Phila z wczesnych artykułów ‘Eavy Metal. Jest tu sporo świetnych pomysłów wartych skopiowania. Czarny, różowy i cielisty schemat Czarownika Chaosu i tęczowy irokez.

Figurki z gry Advanced Heroquest. MalowałPhil Lewis. Ze zbiorów Orclorda?

RoC80s: Powiedziałeś, że w czasie pracy w GW zajmowałeś się “różnymi rzeczami”. Jedną z nich było robienie zdjęć na potrzeby Studio. W jaki sposób było to zorganizowane? Czy odpowiadałeś, przykładowo, za zdjęcia figurek w podręczniku Warhammer Fantasy Battle z 1987 r.?
PL:
W jaki sposób zorganizowane było robienie zdjęć? Hmmm. Do pewnego stopnia uzależnione to było od tego, co danego dnia było gotowe. Przez miesiąc czy dwa po dołączeniu do studia nie miałem swojego własnego aparatu wielkoformatowego, więc korzystałem z usług zakładu mieszczącego się kilkaset metrów od firmy, robili dla nas zdjęcia tego rodzaju. A potem spędzałem mnóstwo czasu nad wspaniałymi modelami, wszystko w Studio działało już jak należy. Nie mam w tej chwili przed sobą książki, nie mogę więc powiedzieć z absolutną pewnością, że jestem wymieniony wśród osób pracujących nad nią jako autor zdjęć, jednak niemal na pewno wykonałem praktycznie wszystkie zdjęcia w podręczniku. Choć być może jest tam też parę zdjęć zrobionych jeszcze przed moim rozpoczęciem pracy dla GW, takich “stockowych”. Jeśli chodzi o ustawianie modeli, zazwyczaj zdawałem się na ocenę Johna Blanche’a, który przychodził i spoglądał na kompozycję nim zrobiłem fotografię. Robiłem też zdjęcia polaroidem, a potem zbiegałem na dół, żeby pokazać mu, jak to będzie wyglądać. Czasem słyszałem “rób jak jest”, kiedy indziej chciał coś lekko poprawić.

Phil Lewis przy pracy z zestawem składającym się z trzech źródeł światła. W dzisiejszych czasach fotografii cyfrowej sztuka robienia zdjęć straciła wiele ze swego artyzmu. Wtedy nie było wiadomo, czy fotografia była udana aż do momentu jej wywołania. Nie było zbyt łatwo, co?

RoC80s: Andy Craig opowiedział nam wiele historyjek z czasów, kiedy pracował pod twoim kierownictwem, zajmowałeś się też bowiem zarządzaniem zespołem malarzy. W jaki sposób otrzymałeś tę funkcję? Jak wyglądała praca zespołu malarskiego? Jak nim kierowałeś? W jaki sposób oceniano, czy figurka jest “wystarczająco dobra dla White Dwarfa”?
PL:
Przypuszczam, że ta funkcja była w sumie naturalnym przejściem od robienia zdjęć. Ponieważ chwilami nie było specjalnie niczego do fotografowania ani do szukania w zakładzie, w którym wywoływałem zdjęcia, i tak dużo czasu spędzałem z malarzami. Wiele razy pytałem, kiedy jakaś figurka będzie gotowa do zdjęć, bo potrzebujemy ich na jutro rano, żeby zdążyć z WD. Stało się jakoś tak, że pomagałem koledze, który wówczas odpowiadał między innymi za malarską część Studia, ale miał coraz więcej i więcej roboty, a w końcu nie mógł się skupić na swym pierwotnym, najważniejszym zadaniu. Ponieważ ja nudziłem się trochę, robiąc przez cały czas zdjęcia, przejąłem odpowiedzialność za zespół malarzy figurek.

Co sprawiało, że figurka była “wystarczająco dobra’? Do pewnego stopnia było to uzależnione od terminów. Czasami malarze mieli mnóstwo czasu na pomalowanie jakiejś serii, szczególnie jeśli figurki z Eastwood przychodziły na czas. Kiedy indziej w Studio pojawiało się ileś tam nowych figurek mocno po terminie, nie było wtedy wiele czasu ani na ich malowanie, ani na robienie zdjęć. W takich przypadkach malowanie było nieco “po łebkach”, słyszałem wtedy, że osiągnięty rezultat jest najlepszy, jaki można uzyskać w danym czasie. Jedna rzecz mnie uderzyła – ogólny poziom malowania cały czar rósł, ponieważ malarze wymieniali się technikami i sztuczkami związanymi z malowaniem.

RoC80s: A co powiesz na jakieś zabawne anegdoty związane z czasem twojej pracy dla GW?
PL:
Pamiętam, że próbowałem powstrzymać Mike’a Bruntona przed wsadzeniem gdzieś po kryjomu plastikowej owcy w scenę bitewną, jaką fotografowaliśmy w Studio dla Realms of Chaos…. Ostatecznie nie spróbował, ale wpatrywałem się w niego jak sroka w gnat! Kiedy indziej niemal poraziłem się prądem jednym z fleszy, kiedy zepsuł się w trakcie robienia zdjęcia. Byłem przekonany, że całość odłączyłem od prądu, wsadziłem do środka paluchy, starając się odpowiednio przygiąć złączki i jak mnie nie trzepnęło! Musiałem zostać porażony prądem z kondensatora. Zszedłem klnąc na dół, powiedziałem tam komuś co zrobiłem. Błędnie założył, że moje kopnięcie całkowicie rozładowało uderzenie. No cóż, duży błąd. Kiedy sam wsadził palce do środka, jego też kopnęło!

Innym razem byłem przekonany, że całkiem zwariowałem. Złamałem cieniutką antenę na jednym ze skonwertowanych, plastikowych samochodzików Tony’ego Cottrella do Dark Future. Nie chciałem próbować naprawiać czyjejś ciężkiej pracy, zamknąłem więc pokój, w którym robiłem zdjęcia i poszedłem poszukać Tony’ego. Nigdzie nie mogłem go znaleźć, wróciłem więc do siebie, otworzyłem pokój, spojrzałem na samochód i… Kurde, antenka była z powrotem cała. Kilka minut później Tony zszedł na dół i zapytał:

“Coś chciałeś Phil?”
“Er …tak ..ale…” (ślinotok.)

Na szczęście Tony’emu nie udało się zachować pokerowej twarzy. Przyznał za moment, że słyszał co się stało i użył zapasowego klucza (o którym całkiem zapomniałem), wkradł się do pokoju, podczas gdy ja szukałem go gdzie indziej. Potem naprawił model i zamknął za sobą pokój.

Rozmazany Phil Lewis dołączył do Bryana Ansella i spółki, by oceniać figurki podczas konkursu Golden Demon.
Banda wyznaców Chaosu Phila Lewisa. Z kolekcji Orclorda.
Jeszcze kiedy indziej Trish Morrison zabawiła się moim kosztem. Udawała, że zrezygnuje z pozycji projektanta, niemal zaraz po tym, jak o swojej decyzji odejścia z GW poinformowali nas Bob Olley i Mark Copplestone. Wszystko to działo się, kiedy byłem koordynatorem figurek. Miałem niezłą zagwozdkę próbując jakoś poukładać prace zespołu.

Na szczęście zlitowała się nade mną, kiedy zobaczyła moją minę.

RoC80s: W latach 1988-1990 GW wydała trzy książki ‘Golden Demon Fantasy Miniatures’. Czy w ramach tych projektów zajmowałeś się tylko fotografią, czy też byłeś zaangażowany w produkcję w jakimś szerszym stopniu?
PL: To jest pytanie! Wydaje mi się, że do pierwszej książki zrobiłem, po prostu, wszystkie zdjęcia. Zdjęcia do pozostałych dwóch zrobił, zdaje się, Chris Colson, który przejął po mnie zadania związane z fotografią. Mogłem pomagać nieco przy tekstach i sprawach związanych z wypożyczaniem miniaturek, ale prawdę mówiąc, nie pamiętam już tego dokładnie. Gdybym miał książki przed sobą, pewnie łatwiej byłoby mi odpowiedzieć.

RoC80s: Twója drużyna Chaos All Stars do Bloodbowla nadal jest bardzo sławna, wciąż powstają nowe, tworzone i malowane na jej podobieństwo. Czy możesz opowiedzieć nam coś więcej o tych modelach i co się z nimi stało?
PL:
Kiedy drużyna Chaos All Stars pojawiła się na łamach White Dwarfa w postaci kolorowych rysunków, pomyślałem, że jej zawodnicy wyglądają naprawdę świetnie, i że spróbuję zrobić ich w wersji figurkowej. Niektóre z postaci i póz były relatywnie łatwe do wykonania przy użyciu istniejących modeli, robionych przez nas w tamtym czasie. Zrobiłem je lekko konwertując istniejące figurki. Z innymi było jednak znacznie trudniej, wykonałem je więc od zera. Bryan Ansell pozwolił zrobić do nich formy i odlać je w metalu, zdaje się, że wszystkie odlewy trafiły w moje ręce, nie były bowiem jakościowo równie dobre, jak inne figurki Citadel. Wiele lat temu sprzedałem niemal całą swoją kolekcje figurek Citadel, ponieważ stopniowo i tak coraz to kolejne wędrowały na strych, a któregoś roku musiałem zapłacić podatek sporo większy, niż przewidywałem. AUĆ! Wydaje mi się, że ostatecznie trafiły w ręce osoby, która ma je do dziś dnia. Jeśli się nie mylę, należą teraz do Toma Andersa z Impact Miniatures. Ostatni raz kiedy sprawdzałem, ta firma produkuje mnóstwo miniaturek różnych ras i zespołów do gier w stylu Blood Bowla.

RoC80s: Przez jakiś czas redagowałeś artykuły ‘Eavy Metal zamieszczane w White Dwarfie. W jaki sposób wybierano tematy, jak składano je w jeden artykuł? Czy mogłeś pokazać modele, które po prostu ci się podobały, czy też sprawowano ściślejszy nadzór nad tym aspektem White Dwarfa?
PL:
Jeśli dobrze sobie przypominam, zawsze mieliśmy plan dotyczący zawartości kolejnych stron ‘Eavy Metal. Czasami był on bardzo formalny, jak wówczas, gdy wiedzieliśmy że zbliża się data wydania kolejnego podręcznika lub gry, wtedy musieliśmy się skupić właśnie na tym. W niektórych przypadkach planowanie takiego artykułu trwało nawet ponad miesiąc. Z drugiej strony, czasami było wiadomo o tego rodzaju “ważnych artykułach” znacznie, znacznie wcześniej i mieliśmy bardzo dużo czasu, by przygotować je stopniowo. Kiedy indziej, choć wiedzieliśmy dość dobrze co ma się ukazać, dawano nam relatywnie wolną rękę, jeśli chodzi o zawartość artykułu. Były i takie miesiące, gdy – choć wiem, jak dziwnie to brzmi – mieliśmy po prostu luki do zapełnienia. Myślę, że można powiedzieć, że w tych warunkach na strony White Dwarfa mogło trafić, wcześniej czy później, niemal wszystko, co było odpowiednie (albo po prostu fajne).

RoC80s: Powiedziałeś, że pracowałeś w GW przez cztery lata, dopóki nie posiadałeś kwalifikacji daleko przewyższających,te , których od ciebie wymagano. Czym jeszcze zajmowałeś się w tym czasie?
PL:
Cóż, jak mówiłem, początkowo byłem fotografem, a potem kierowałem działem malowania figurek. Jeszcze potem dostałem stanowisko “Koordynatora figurek”, co w praktyce oznaczało, że miałem trzymać w ryzach projektantów. Miałem pilnować tego nad czym pracowali, sprawdzać jak idzie im w stosunku do wyznaczonych terminów, co dzieje się z obecnymi projektami, planować dla każdego z nich następną pracę, jaką mieli się zająć po skończeniu obecnego projektu. W zasadzie to nawet działało, praktycznie zawsze mogłem podać do fabryki dane dotyczące daty dostarczenia kolejnych masterów do robienia form, zazwyczaj jednak był lekki poślizg. Nie byłem specjalnie szczęśliwy pełniąc tę funkcję, przyznam to otwarcie, dlatego Bryan (dziękuję mu ślicznie) przydzielił mi znacznie fajniejszą pracę, polegającą na robieniu planów i terenu wraz z Davem Andrewsem. Rezultaty naszej pracy były potem widoczne w White Dwarfie.

Uważam, że Dave jest jednym z absolutnie najlepszych specjalistów w tej dziedzinie. Potrafił zrobić coś (chatę czy dom) totalnie z niczego i bardzo, bardzo szybko! Po skończeniu siedział i rozbierał to na czynniki pierwsze. Nie w rzeczywistości, oczywiście. Mierzyliśmy wymiary, robiłem diagram, czy też plan, a następnie publikowano je w WD.

RoC80s: W latach osiemdziesiątych oceniałeś kilka konkursów Golden Demon. Jak poważnie traktowano wówczas sędziowanie? Czy finalna decyzja należała do jednej osoby?
PL:
“Sędzią głównym” byłem tylko raz, miałem wtedy sporo pomocy ze strony innych pracowników Studia. Problemem było to, że każdy z nas miał swoich faworytów, ale były to inne prace. Ostateczny głos należał jednak do Johna Blanche’a. Ale TAK, sędziowanie traktowano bardzo, bardzo poważnie. Biorąc pod uwagę czas i wysiłek, jaki wkładano w przygotowanie prac konkursowych, byłoby naprawdę nie w porządku wobec uczestników, gdybyśmy traktowali to w inny sposób.

Żałuję chyba tylko tego, że robienie tej imprezy w ciągu tylko jednego dnia, jak wyglądało to wówczas, przyczyniało się do zbędnego pośpiechu.

RoC80s: Wiemy, że kiedy opuściłeś GW, zająłeś się rzeźbieniem figurek. Pamiętasz jakieś specjalne projekt, a może coś innego zapadło ci mocno w pamięć?
PL: Niespecjalnie, choć zrobiłęm figurki, które zjadły psy należące do kierowników jednej z firm, która je zamówiła. Trzykrotnie! W tym jeden pies popełnił ten występek dwukrotnie. Z drugiej strony, oznacza to, że zapłacili mi dwa razy za te same prace, choć muszę powiedzieć, że rzeźbienie po raz drugi dokładnie tych samych figurek było trochę nudne. Muszę jednak powiedzieć, że z przyjemnością wspominam prace dla wszystkich producentów, z którymi współpracowałem, choć odrobinę wypaliły mnie zrobione bardzo liczne modele Mechów najpierw dla Ral Parthy, a zaraz potem dla WizKidz. Zawsze brak mi czasu na moje własne, prywatne projekty. Kiedy w końcu udało mi się zrobić coś takiego, modele nie doczekały się normalnego wydania. Istnieje więc jedynie jakieś osiem zestawów oryginalnej “Kaos Krew”. Jak mi się zdaje, tylko tyle zrobiono z oryginalnej formy. Prawdę mówiąc, naprawiłem greeny i na zamówienie odlałem dla siebie po 12 egzemplarzy. Tkwią w tej chwili w jakimś pudełku, w którejś z szop na podwórku.

Jestem przekonany, że docenicie czas, jaki poświęcił nam Phil odpowiadając na ten pytania. Trochę czasu zabrało mi uporządkowanie wywiadu, jestem jednak pewny, że było warto czekać. Po przeprowadzeniu wywiadu i zgromadzeniu ilustracji, które chciałem wykorzystać w tym wpisie, poszukałem nieco więcej informacji o zespole Chaos-All-Stars i z przyjemnością odnalazłem co najmniej kilka nowych projektów opartych na tym pomyśle. Pierwszy z nich to wyzwanie, polegające na pomalowaniu tego zespołu, inspirowanego pracą Phila Lewisa. Przeczytajcie opis i obejrzyjcie naprawdę świetnie pomalowane modele – dostępne są tutaj.

http://www.blood-bowl-miniatures.de/bb/bb_projects/bb_chaos_all_stars/index.html

Po drugie, odnalazłem link do strony Impact Miniatures, która sprzedawała niegdyś nowe odlewy skonwertowanych przez Phila figurek Citadel i jego oryginalne rzeźby. Niestety, figurki nie są już dostępne. Szkoda, bo kupiłbym parę dla siebie. Jak się zdaje, Impact Miniatures i Games Workshop wymienili kilkukrotnie “listy miłości”, co może tłumaczyć zniknięcie tych figurek. Jak już wiecie po przeczytaniu wywiadu, figurek tych odlano zaledwie kilkaset, z pewnością jednak znajdą się osoby mające je w swoich kolekcjach. Być może któregoś dnia zobaczymy na rynku nieco tańsze wersje tych miniaturek. Wtedy wszyscy będziemy mogli mieć swoje własne zespoły Chaos All-Stars.

http://www.impactminiatures.com/index.php?option=oopimpact

I, na koniec, Joe Dever i Gary Chalk udostępnili swoje artykuły Tabletop Heroes on-line. Wydaje mi się, że dostępne są wszystkie artykuły ich autorstwa, w tym liczne, do których wniósł coś również i Phil. Te teksty to źródło ciekawych inspiracji, zwłaszcza zbliżenia pomalowanych, klasycznych obecnie figurek, które wcześniej były trudno dostępne w sieci. Gorąco zachęcam do odwiedzenia tej strony i pobrania darmowego pliku pdf.

http://www.projectaon.org/en/pdf/misc/JD_TabletopHeroes.pdf

Orlygg.

Warhammer Digital Newsletter

Posted on June 18th, 2016 under , , , . Posted by

Some new army lists from Warhammer Digital…

 

 

Facebook
Website
© Copyright Games Workshop Limited 2016. GW, Games Workshop, Black Library, The Horus Heresy, Space Marine, 40K, Warhammer, Warhammer 40,000, Age of Sigmar, Stormcast Eternal and all associated logos, illustrations, images, names, creatures, races, vehicles, locations, weapons, characters, and the distinctive likenesses thereof, are either ® or TM, and/or © Games Workshop Limited, variably registered around the world. All Rights Reserved.

Games Workshop Limited, Willow Road, Lenton, Nottingham, NG7 2WS Registered in England and Wales – Company No. 01467092. VAT No. GB 580853421

Our mailing address is:
digital@gwplc.com

Assembling the puppets – Sorceror of Tzeentch and Tzaangor

Posted on June 18th, 2016 under , , , . Posted by

In a rare show of progress, I have assembled the Tzeentch Sorceror and spent some time on adding a few starting models to the warband. Here is a converted Cyclops from Heresy Miniatures. Joining…

The post Assembling the puppets – Sorceror of Tzeentch and Tzaangor appeared first on My Wargame.

Warhammer Quest – Silver Tower

Posted on June 17th, 2016 under , , , . Posted by

I recently picked up Game’s Workshops newest board game – Warhammer Quest Silver Tower. This is a remake of their earlier classic, Warhammer Quest, although the mechanics are pretty different. I won’t talk too much about how the game works, as they have a pretty good gameplay overview on their website.

The game comes with around 50 miniatures, with several of them being duplicate sculpts. These are GW style wargaming figures, not the cheapo plastic board game figures most dungeon crawlers come with. The figures require assembly, with clippers, glue, and all, and if you’re adventurous, paint.

Read more »

Black Library Newsletter

Posted on June 16th, 2016 under , , , , , , . Posted by

Some new release news from the Black Library…

The Dark Angels have the longest history of all the Space Marine Legions – predating even the Imperium, though not with their current name. Before the discovery of Caliban and the Lion were known, before the Emperor’s warriors left the Sol system, they were known as The First. And even earlier, during the Unification Wars, the Legions had not yet been created and the Emperor’s finest warriors existed as the Six Hosts of the Angels of Death. Known as the Hexagrammaton, the exact organisation of which has been lost, these hosts were renamed after ‘wings’ that existed in Calibanite culture – the Deathwing, Dreadwing, Firewing, Ironwing, Ravenwing and Stormwing. Each has its own strategies and access to unique devastating Terran technologies.
Farith Redloss is the Voted-Lieutenant of the Dreadwing. Bearing his hourglass-bladed axe, he is the elected leader of the most destructive, war-hungry warriors of the Legion. When the Dreadwing are summoned, they embody their battle-chant: ‘We have come. We are death.’ Their purpose is simple: utter eradication of all opposition. In his desire to hunt down Konrad Curze, the Lion unleashes the fury of the Dreadwing onto the Ultramarines homeworld of Macragge.
It’s no secret that Angels of Caliban sees a rematch between the Lion and the Night Haunter – it’s right there on the amazing Neil Roberts cover! As many will know, this will be the fourth time the two Primarchs have clashed and, depending on which corner of the internet you listen to, either the Lion or Curze are ahead on points or this is the decider. This time we will see just which of them really has the upper hand. I promise.
Check out the last two reminders tomorrow and Friday on the Warhammer News app, and get a reminder when the book goes on sale by signing up for the Horus Heresy email list.
From September, news on new releases and all your favourite features will be available in one monthly magazine – plus loads of exciting new articles. And a new magazine means a new app…
Facebook
Website
© Copyright Games Workshop Limited 2016. GW, Games Workshop, Black Library, The Horus Heresy, Space Marine, 40K, Warhammer, Warhammer 40,000, Age of Sigmar, Stormcast Eternal and all associated logos, illustrations, images, names, creatures, races, vehicles, locations, weapons, characters, and the distinctive likenesses thereof, are either ® or TM, and/or © Games Workshop Limited, variably registered around the world. All Rights Reserved.

Games Workshop Ltd, Willow Road, Lenton, Nottingham, NG7 2WS
Registered in England and Wales –  Company No. 01467092. VAT No. GB 580853421

Our mailing address is:
contact @blacklibrary.com

Warhammmer Digital Newsletter

Posted on June 16th, 2016 under , , , . Posted by

Some possibly good news for those of you who mourned the loss of the old format for White Dwarf magazine…

 

 

Facebook
Website
© Copyright Games Workshop Limited 2016. GW, Games Workshop, Black Library, The Horus Heresy, Space Marine, 40K, Warhammer, Warhammer 40,000, Age of Sigmar, Stormcast Eternal and all associated logos, illustrations, images, names, creatures, races, vehicles, locations, weapons, characters, and the distinctive likenesses thereof, are either ® or TM, and/or © Games Workshop Limited, variably registered around the world. All Rights Reserved.

Games Workshop Limited, Willow Road, Lenton, Nottingham, NG7 2WS Registered in England and Wales – Company No. 01467092. VAT No. GB 580853421

Our mailing address is:
digital@gwplc.com

Double Trouble 1500pt battle report – Dark Angels & Adeptus Mechanicus v Imperial Fists & Nurgle Daemons – Game 2

Posted on June 16th, 2016 under , , , , , . Posted by

Game 2 and I’m on the same table, for a minute I get confused and think I;ve been paired with Dan Johnson’s Nurgle Daemons [was this some cruel trick of the Chaos G.O.D.s trying to tell me something?] and then it transpires I’m partnered with Rob Hill …

Never being Boring

Posted on June 15th, 2016 under , , , , . Posted by

Hello people,So, after the qualified triumph of Yavin / Expo as a bit of variety I’ve been dabbling elsewhere, which is allowed under my self imposed gaming restrictions as I haven’t spent any money. Nor will I…..honest :)Nigel recently picked up War…

Black Library Newsletter

Posted on June 14th, 2016 under , , , , , , . Posted by

Some new and a few recent Black Library releases…

© Copyright Games Workshop Limited 2016. GW, Games Workshop, Black Library, The Horus Heresy, Space Marine, 40K, Warhammer, Warhammer 40,000, Age of Sigmar, Stormcast Eternal and all associated logos, illustrations, images, names, creatures, races, vehicles, locations, weapons, characters, and the distinctive likenesses thereof, are either ® or TM, and/or © Games Workshop Limited, variably registered around the world. All Rights Reserved.

Games Workshop Ltd, Willow Road, Lenton, Nottingham, NG7 2WS
Registered in England and Wales –  Company No. 01467092. VAT No. GB 580853421

Our mailing address is:
contact @blacklibrary.com

Double Trouble 1500pt battle report – Dark Angels & Tzeentch Daemons v Ravenguard & Space Marines – Game 1

Posted on June 14th, 2016 under , , , , , . Posted by

First up I was partnered with Matthew Grimes, he’d brought Tzeentch Daemons. Now I’m not saying my Dark Angels had been visited by some Tzeentchian door-to-door missionaries but they may just have ‘fallen’ a little bit for this game. We were up against Steve Horne’s Ravenguard and Kai-Uwe Müller-Joswig [Hendrik’s brother] who’d flown over from Germany just for this tournament! Kai-Uwe had the Space Marines, I think they were Dusk Wolves but using Space Wolf rule. For all games the two partners would be Battle Brothers and the missions were based on this rule pack

The low down:
  • Dawn of War”
  • Double Trouble Maelstrom missions – 3 cards per turn. No secondaries.
  • Warlord Trait – 3 enemy units must make pinning test first turn [which I forgot about]
  • Night fighting first turn, Steve and Kai-Uwe won first turn.

Not sure how to report this as I didn’t take too much notice of what missions were drawn and what was scored. For our set up Matthew held the right flank, with my Devastators in the Techmarine reinforced ruins.

The Pink Horrors filled the middle with my Scouts hiding in the forest, to hold that objective, should we draw the card.

Long Fangs and Scouts were opposite, almost a carbon copy of my own force.

A Lone Wolf was on the left flank, opposite the bulk of my force but close to that objective.

Some more Marines held this back field objective. By the end of their turn Steve and Kai-Uwe had scored 2 VPs. Their main focus had been my Tactical Squad with the Missile Launcher on the left flank and wiped them out.

In response we advance. Matthew was full of energy and totally knew how his army worked so I was a bit of a passenger at this point, which was cool with me as it meant the burden of keeping track of all the rules was lifted and I could just spend time having fun [the thing I’d felt hadn’t been happening in previous tournaments].

The Tzeentchian magic phase was brutal.

A new chariot was spawned and wreaked havoc on our opponents, the Scouts and most of the Long Fangs were all but wiped out. The Storm of Chaos also blew but failed to hurt anyone.

I was able to contribute with shooting some of the Wolves off their objective.

With Terminators on my doorstep I was trying to whittle them down with whatever firepower I had, hoping to assault with my bikes to a smaller force.

Unfortunately I couldn’t find a chink in their armour.

And lost a Ravenwing biker [either to plasma overheat or Dangerous Terrain, both equally embarrassing]. I’m sure one Terminator did eventually fall but have no record of it. We also scored 2 VPs to draw level.

Turn two and the Marines had tried to attack our right flank with their Land Speeder storm. They scored 4 VPs that turn, I think with the Scouts scoring and also destroying my bikes on the left flank. In return we destroyed the Land Speeder and assaulted the scouts.

When the dust had settled we’d won back 5 VPs, I think we got 3 for holding the same objective for 2 turns. We were a point a head.

Turn 3 and I’ve no more pictures, all I know is we both scored 3 VPs each. With the final score being 10:9 we scored 1073 Blood Points and I only suffered 223 Blood Points, with just the Ravenwing, Tactical Squad and 1 wound on the Techmarine for half his points. Not sure how bad Matthew was hit but I can attest his army was insane. He had all sorts of spells and every time a chariots was destroyed he could spawn it back again in the psychic phase. They’re fragile but pack a punch and I think 3 went down and 3 came back. He eventually won the tournament, saying he would use his winnings to buy a fourth chariot! G.O.D. help us all! A great start to the day and although I was the least effective part of the force Matthew and I worked well together and had a great laugh with our opponents.

Envelhecimento com Laquê – Tutorial de pintura do “Imperial Bastion”.

Posted on June 13th, 2016 under , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Posted by

  Hello Reader!   This is the Portuguese version of the article about the “hairspray weathering” technique published here today. You can check the link for the English version.   Over and out!   +++   Olá Leitor!   O ritmo de preparativos para o “Rumble in the Jungle II – A Missão” está intenso […]

Hairspray weathering – Imperial Bastion painting tutorial.

Posted on June 13th, 2016 under , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Posted by

  Olá Leitor.   Esta é a versão em inglês do artigo sobre a técnica de pintura conhecida como “Técnica do Laquê” (“Hairspray Weathering” em inglês). Para conferir a versão em português você pode clicar o link.   Abraço e até breve.   +++   Hello Reader.   Preparations for the “Rumble in the Jungle […]

Games Workshop Newsletter

Posted on June 11th, 2016 under , . Posted by

Some collections and bundles from Games Workshop…

Games Workshop
Warhammer Age of Sigmar Warhammer 40,000 Books & Digital
Start Collecting! Warhammer 40,000
Start Collecting! Militarum Tempestus
Start Collecting! Militarum Tempestus
Start Collecting! Chaos Space Marines
Start Collecting! Chaos Space Marines
Do you want to win at all costs? Do you love tanks? Gain the upper hand with these dirty, dirty bundles.
Lost Patrol
Some of your favourite The Lord of the Rings models return!
Saruman and Grima
Tanks tanks tanks in the webstore blog - plus a load of your models. Read it daily!
© Copyright Games Workshop Limited 2016. GW, Games Workshop, Citadel, White Dwarf, Space Marine, 40K, Warhammer, Warhammer 40,000, the ‘Aquila’ Double-headed Eagle logo, Warhammer Age of Sigmar, Battletome, Stormcast Eternals, and all associated logos, illustrations, images, names, creatures, races, vehicles, locations, weapons, characters, and the distinctive likenesses thereof, are either ® or ™, and/or © Games Workshop Limited, variably registered around the world. All Rights Reserved.
© Warner Bros. Entertainment Inc. All rights reserved. THE HOBBIT: AN UNEXPECTED JOURNEY, THE HOBBIT: THE DESOLATION OF SMAUG, THE HOBBIT: THE BATTLE OF THE FIVE ARMIES and the names of the characters, items, events and places therein are trademarks of The Saul Zaentz Company d/b/a Middle-earth Enterprises under license to New Line Productions, Inc.         (s15)
© 2016 New Line Productions, Inc. All rights reserved. The Lord of the Rings: The Fellowship of the Ring, The Lord of the Rings: The Two Towers, The Lord of the Rings: The Return of the King and the names of the characters, items, events and places therein are trademarks of The Saul Zaentz Company d/b/a Middle-earth Enterprises under license to New Line Productions, Inc.

Dark Angels – Land Speeders [yet another distraction]

Posted on June 11th, 2016 under , , , , , . Posted by

What do you do when You’ve got a load of ‘big-ticket’ projects on the go, that’s right resurrect a small-ticket project that’s been mothballed since August 2014 as a distraction. To be fair though these are on my To Do List, however the plan was just to tackle the part painted one and leave the other but then the List states paint them both… so I undercoated it as a test of one of those £1 matt black sprays from Pound World/Empire/Land.

The result was pretty damn good, although the finish is a little ‘tacky’ feeling but coverage was great. You’ll also notice the ‘progressed’ speeder has had a ‘book of vengeance’ added to the front. The underneath had been a bit dodgy after I removed an honour badge so I decided to cover it up. I’ve also added some more Warplock Bronze in places where more metallics need to be added, as I had to metalise the new one. However, as much as my metals go a long way to creating the unique look of my Dark Angels I do find the process quite demoralising. The textures and effect created is always rewarding but its another one of those tasks that I have zero desire to do and tends to kill my momentum dead! But that’s a separate issue, moving on…

Bottom line, with my new found confidence in my Ravenwing I wanted to try and get a quick win with at least one of these Speeders, either way I can move them on a little bit, hopefully build up my skills even more, so tackling the Dark Talon’s black elements will be easier because currently I’m a little daunted by the scale of the task ahead. This may just be all I do, although I hope to at least bring them both up to the same level, even if they’re not completed.