Posts Tagged ‘undead’

Wampir | Vampire

Posted on April 27th, 2017 under , , , , . Posted by

Wampir wydany w ramach serii Nocnych Strachów, pokazany po raz pierwszy na ulotce ze stycznia 1988 r., nosił wówczas miano Vampyre with Runesword. Co ciekawe, figurka to przeróbka wcześniej wydanej miniaturki Wighta, wydanego początkowo na licencji Władcy Pierścieni, a potem wcielonego wraz z innymi kolegami do serii Night Horrors. Pokazywałem go dość dawno temu o tutaj.
Bohater dzisiejszego wpisu to całkiem przyjemna w malowaniu figureczka, wyrazem i sposobem rzeźbienia twarzy przypominająca pozostałe krwiopijce wydane w ramach tej serii, z których jeden pozostał mi jeszcze do malowania.
Zdjęcia ponownie jakby ciut gorsze, prawdopodobnie efekt większego oddalenia aparatu od fotografowanej figurki, ale że dopadła mnie jakieś choróbsko i ledwo żyję – zostają takie, jakie są. Trudno.
This vampire was released as a part of Night Horrors range, it was shown for the first time in the leaflet from the January of 1988. It was labelled back then as a Vampyre with Runesword. What is interesting, this miniature is heavily resculpted wight released in the same range and earlier sculpted as a part of Lord of the Rings licence. I showed this miniature quite a long time ago here.

Hero of today’s note was quite nice to paint, with sharp, detailed face and somewhat less detailed rest of the miniature, especially lower part. It is also quite similar, sculptingwise, to the other vampires released as a part of this range. Which reminds me that I still have to paint a last one of the blood drinkers. 

Photos again are not that great, it is probably caused by a movement of my light tent and larger distance between my camera and a miniature but as I’m sick, I will leave it as it is.


Upiornie raz jeszcze | Back from the shadows

Posted on April 23rd, 2017 under , , , , . Posted by

Nie, drodzy Czytelnicy, wszystko w porządku z oczami, pokazywałem już ten wzór wraitha trzy miesiące temu. Tak się jakoś bowiem złożyło, że w zbiorach miałem tę konkretną figurkę dwukrotnie, a jako że malowałem wszystko co eteryczne i wpadło mi w garść, pomalowałem ją raz jeszcze. Tym razem jednak brzegi klepsydry też są metaliczne.
Niniejszym skończyłem wszystkie zmory, jakie obecnie posiadam w swojej kolekcji figurek do WFB (poza woźnicą z Czarnego Powozu), a z podobnych do pokazania został jeszcze tylko eteryczny stwór oryginalnie z Władcy Pierścieni. Nie oznacza to, że to w ogóle koniec tego rodzaju istot. Nadal brakuje mi sześciu wraithów z czasów 4 – 6. edycji WFB. I tutaj odrobina prywaty – jeśli ktoś posiada i chciałby się pozbyć za cenę satysfakcjonującą obie strony umowy następujące figurki (tutaj oznaczone jako Wraith 5 i 8, a z tych szukam wszystkich wzorów), proszę o kontakt. Moje siły ożywieńców będą dozgonnie wdzięczne;)
Nope, dear Readers, you are not deceived by your sight. I already shown this particular wraith design about three months ago. So, why I repeat myself? Well, the reason is simple. I own two wraiths of this particular design, and as I decided to paint everything ethereal now, I painted second sample too. The painting itself is very similar to the first miniature shown, with one difference – the pillars of the hourglass were painted as a metal.

With this wraith finished I can proudly say that all such creatures I own currently (with an exception of Black Coach driver) are fully painted right now. I miss some designs released during 4-6 editions of WFB. They are relatively frequently available on various auctions sites but so far I was unable to acquire them for a good price.


Eteryczny szefuńcio | Ethereal champion

Posted on April 21st, 2017 under , , , , . Posted by

I jeszcze jeden i jeszcze raz, chciałoby się rzec… Kolejna ze zmór gotowa. Zawsze wyobrażałem sobie ten konkretny wzór jako jakiegoś czempiona czy też wybrańca – oczywiście, ze względu na jego wygląd, odbiegający nieco wielkością i pozą od pobratymców z serii. Sprzedawany był, rzecz jasna, jako normalny wraith, ale jeśli mnie pamięć nie myli, przewinął się w White Dwarfie kilkukrotnie w roli nieco mniej anonimowej, właśnie jako dowódca oddziału wraithów czy jakiś nienazwany bohater.
Malowanie było dość upierdliwe – rzeźba nie jest przesadnie szczegółowa, ale te wszystkie zwisająca fałdki niby-całunu są pełne obłości, słabo zdefiniowane. Namęczyłem się próbując porządnie pocieniować płaskości, a efekt jest taki sobie. Trudno.
And one more time… Yet another ethereal wraith is finished. I always imagined this particular design to be some kind of champion – due to its slightly different design, imposing stance and size bigger then rest of its range. It was sold, of course, as an ordinary wraith, but if my memory serves me right, it actually was some kind of champion or unnamed hero in few battles presented on the pages of White Dwarf 25 years ago.

Painting this miniature was a bit tedious – it is not very detailed but robes are very soft and bulgy and they simply don’t take washing and drybrushing very well, so I had to blend colors on large, flat surfaces and final effect is not that good. Well, it happens.


Na potęgę czerepu! | By the power of skull!

Posted on April 13th, 2017 under , , , , . Posted by

Dobra, to nie jest He-Man, a czacha w dłoni to czerep, ale nie posępny. Niemniej jednak tytuł sam się nie wymyśli;) To już bodajże piąty wraith z serii tych stworów wydanych za czasów 4. edycji WFB, kiedy to na rynku pojawiło się osiem takich wzorów. Brak mi dwóch figurek z tej serii, są jednak dość łatwo dostępne, więc myślę, że z czasem pojawią się w kolekcji. Jedną nawet miałem, zdecydowałem się jednak lata temu wykonać drobną konwersję. Na bazie górnej części figurki z dodatku do 5. edycji WFB “Catacombs of Terror” i dolnej części brakującej obecnie zmory zrobiłem sobie tego licza (w notce widać zresztą też przemalowanego już wraitha z opisywanej teraz serii oraz już wcześniej przemalowaną banshee – przemalowaną zresztą dwukrotnie).
Pomalowałem już całą posiadaną siódemkę (jeden z wzorów pojawia się dwukrotnie), więc wkrótce przestanę katować wiernych czytelników istotami eterycznymi. Zostało mi ich ledwie parę do pokazania. Dla urozmaicenia postaram się jednak wrzucić też coś innego zarówno umarłego, jak i całkiem żywego.
Pozwolę sobie jeszcze tylko przypomnieć, że na Instagramie pojawiają się odmienne od blogowych fotki “klimatyczne” z nowych notek, można też więc zerknąć i tam;)
Ok, this is not He-Man and the skull in hand is not exactly Greyskull. But really, coming up with titles showing yet another ethereal wraith is getting harder and harder;) This is fifth wraith from the range of these ethereal creatures released for 4th edition of WFB. I miss two miniatures, as I have two miniatures of the same design and one other figure was used for conversion years ago, when I built my liche using upper part of the liche from ‘Catacombs of Terror’ expansion from 5th edition and a lower part of currently missing wraith (link shows not only this liche but also repainted wraith from the range being described here and a banshee – which was repainted twice already).

All seven miniatures which I own are already painted, so soon I will stop this rather long ethereal series of posts. There are but few to be shown, but in the meantime there will be some other miniatures to show – both undead and quite alive.

And let me remind that You can see different ‘climatic’ new photos on my Instagram account.


Zręczny wojownik | Ambidextrous skeleton warrior

Posted on April 12th, 2017 under , , , , . Posted by

Ostatni z pomalowanej właśnie piątki szkieletów, mój ulubiony. Rzeźba to kolejny kościej z serii C17, wydany w 1987 i wyrzeźbiony przez Aly’ego Morrisona – mi podoba się ze względu na dwa elementy – oburęczność i interesujące bronie. Dziwny miecz sprawia, że równie ten model równie dobrze prezentowałby się w oddziale Władców Grobowców, co i w mojej armii poddanych krwiopijców.
Malowanie, podobnie jak wcześniejszej czwórki, błyskawiczne, sporo mniej niż godzinę, myślę że efekt, jak na poświęcony czas, całkiem ok.
W planach kolejne szkielety, tym razem ciut bardziej odziane. A na zakończenie fotki zdjęcie grupowe całej piąteczki i stwora odpowiedzialnego za ich powstanie. Hmmm… Czyżbym tak bardzo schudł?:)
The last of the recently painted skeletons and a favourite of mine. Sculpt is yet another C17 model, sculpted by Aly Morrison and released back in 1987. I really like it due to interesting pose and two much different weapons. Strange shape of his sword makes this skeleton equally fine in Vampire Counts and Tomb Kings armies I think.

Painting was really fast, well under one hour. I think that the final effect is nice considering how fast it was painted.

Some more skeletons in the painting queue, more armoured this one. And at the end of the note a group photo of all five skeletons and the creature responsible for raising them… Hmmm… Am I really so thin?;)


Kosiarz | Scyther

Posted on April 9th, 2017 under , , , , . Posted by

Szczerze mówiąc, nie przepadam za figurkami szkieletów uzbrojonych w kosy – takie zwyczajne, standardowe narzędzia polowe. Z tego powodu lata temu przerobiłem jeden z najwcześniej pomalowanych przeze mnie oddziałów tego typu na jednostkę uzbrojoną w zwykłą broń ręczną.
Nic jednak nie poradzę na to, że mam całkiem sporo metalowych figurek uzbrojonych właśnie w ten sposób – i nawet bym nie chciał nic radzić, prawdę mówiąc. W 3. edycji WFB w armii ożywieńców jedną z jednostek obowiązkowych był oddział Grim Reapers, metale więc przydadzą się do roli, do której powstały. A w razie gier w późniejszych edycjach będą uzbrojone w broń dwuręczną.
Figurka to jeszcze jeden przykład bardzo licznych miniaturek do armii undeadów, wypuszczonych na rynek w drugiej połowie lat osiemdziesiątych – ta tutaj pojawiła się pod nazwą Kosiarz w serii C17 w roku 1987, a wyrzeźbił ją Aly Morrison.
To be completely honest, I’m not a big fan of miniatures of scythe armed skeletons – scythes looking like an ordinary field tool. It was one of the reasons I remade a whole scythed armed unit years ago into one-handed weapons unit.

But as I have quite a lot of metal skeletons armed with scythes (and I’m really, really glad that I do own them), I decided to rebuilt this old unit, as the 3rd edition of WFB makes it one of the mandatory ones in the army. So my metal miniatures will find a use as Grim Reapers – the task they were produced for. And if I will play in newer editions, two-handed weapons is a rather encompassing term.

This particular miniature is one more example of numerous skeletons released in second half of the eighties, being produced as a part of C17 series and released in 1987 as a Scyther. It was sculpted by Aly Morrison.


Bardzo stara banshee | Very old banshee

Posted on April 6th, 2017 under , , , , . Posted by

Banshee będąca tematem dzisiejszego wpisu ma swoją historię. To najstarsza figurka przedstawiająca ten eteryczny stwór, jaka powstała w odlewniach Citadel – przynajmniej, jeśli mowa o okresie już bez integralnej podstawki, a wydaje mi się, że i wcześniej nie produkowano nic pod tą nazwą. W każdym razie banshee owa wkracza w świat Warhammera w listopadzie 1986 r., zaprezentowana na ulotce w serii C18 Night Horrors. Funkcjonuje tak czas jakiś, by po paru latach we wszelakich katalogach stać się generycznym duchem (zapewne dlatego, że w 3. edycji WFB nie było banshee), a następnie zniknąć w pomroce dziejów.
A szkoda, bo miniaturka ta, choć prosta, jest bardzo przyjemna, nieźle, moim zdaniem, zniosła próbę czasu i nadal dobrze prezentuje się na stole. Na jej niekorzyść zadziałała – zapewne – mikra postura, prawdziwa skala 28mm słabo prezentowała się obok gigantów z 4. i późniejszych edycji.
Malowanie tej banshee zamyka pewien rozdział w mojej kolekcji – niniejszym mam pomalowane chyba wszystkie figurki, opisywane przez Citadel jako tenże stwór:)

Today’s banshee miniature has quite a history. This is – as far as I know – the oldest banshee miniature released by Citadel ever – at least in company’s tab period, but I’m pretty sure that even before that there wasn’t any miniature described officially as a banshee. Anyway, this banshee comes into Warhammer world in November of 1986, presented in a flyer as a part of C18 Night Horrors first releases. It functions as such for a few years then it becomes a generic spirit – probably becasue 3rd edition of WFB doesn’t have banshees at all – and then it vanishes into a abyss of time.


It’s a pity I think because this miniature – despite its simplicity – is really nice and still looks good. It has one potential flaw – it is really tiny, especially next to giant miniatures from 4th and later editions.


Presenting this particular banshee closes certain chapter in my collection too – I own painted all banshee miniatures released by Citadel:)


Po prostu szkielet | Just a skeleton

Posted on April 4th, 2017 under , , , , . Posted by

Kolejny niczym specjalnym nie wyróżniający się szkielet, jeszcze jeden produkt GW z drugiej połowy lat osiemdziesiątych, jeśli dobrze znajduję, pojawił się po raz pierwszy w katalogu z roku 1988, choć na tabie ma datę produkcji o rok wcześniejszą. Rzeźbiarzem jest, najprawdopodobniej, Aly Morrison.
Jedynym wyróżnikiem, jeśli w ogóle można tak powiedzieć, jest jego nieco odbiegający od normy miecz, ciut bardziej ozdobny w formie od przeciętnej. Co z tego, skoro i tak niewiele go raczej widać.
Od pewnego czasu maluję broń swoich truposzy mocno pordzewiałą i spatynowaną, a także pochlapaną krwią. Nie wiem jeszcze, czy zostanie tak “na zawsze”, czy to chwilowy kaprys. Czas pokaże.
Yet another ordinary skeleton, one more GW product from the productive second half of the eighties, first time shown in 1988 catalogue though tab reads 1987. Sculpted, most likely, by Aly Morrison.

The one non-standard detail is the sword, slightly more ornamented then usual. Unfortunately, due to the pose, it is not really visible.

I started to paint weapons of my undead rusty and bloodied from some time. I don’t know if it will stay or it is just for a few miniatures… Time will tell.


Szkielet Niszczyciel | Skeleton the Destroyer

Posted on March 30th, 2017 under , , , , . Posted by

Właśnie tę figurkę miałem na myśli, pisząc poprzednią notkę. Figurka praktycznie identyczna z poprzednim szkieletem, różnica to pozycja głowy i delikatne różnice położenia nóg – choć te ostatnie wynikają, być może, po prostu z wyjmowania z formy i późniejszych dziejów odlewu.
Tego rodzaju drobne różnice, warianty póz i wyglądu, zdarzają się dość często – przyczyną było, najczęściej, problematyczne odlewanie. Zdarzało się bowiem, że niektóre elementy odlewu przy wyjmowaniu niszczyły formę i konieczne było ich poprawienie. Mastery ulegały zużyciu, wtedy je poprawiano, czasami w ten prosty sposób robiono również “nowy” wzór. Niektóre z figurek produkcji Citadel znane są w dwóch czy trzech wariantach, ale jest też parę takich, w których liczba tych wariantów sięga dziesięciu – większość z nich nie była katalogowana, robią to obecnie kolekcjonerzy.
I have had this miniature in mind writing about painting variant of skeleton from the previous note. Miniature is virtually identical with Skeleton the Barbarian, with the main difference being head position and minor differences in positioning of legs. The latter may be simply a result of years of handling the miniature after it was casted.

Such simple differences in positioning of arms, heads, small changes to the equipment and gear are relatively common. They were made, most likely, due to moulds being damaged by some parts of the original miniature, which had to be resculpted. Other reason – master models was damaged during making a mould. Yet another – with some simple change another design was made. Some of Citadel produced miniatures are known to exist in two or three variants but there are some which have even ten or more. Most of them were not catalogued at all, currently collectors are trying to catalogue them.


Szkielet barbarzyńca | Skeleton The Barbarian

Posted on March 28th, 2017 under , , , , . Posted by

Malując tę figurkę, którą otrzymałem dzięki wymianie ze znajomym, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że rzeźbiarz – Aly Morrison – w trakcie pracy zerkał jednym okiem na Conana Barbarzyńcę, poza wydaje się jakby znajoma i stąd tytuł notki. Sama figurka pojawiła się, jeśli dobrze szukam, dopiero w czerwonym katalogu z 1991 r., gdzie nosi wiele mówiącą nazwę Sword 24.
Sama rzeźba ani lepsza, ani gorsza od innych z tego okresu, ot – zwykły szkielet uzbrojony w miecz, nawet bez śladu dodatkowego wyposażenia, poza zerwanym obręczą kajdan na piszczelu. Malowałem nieco odmiennie niż zwykle, ale równie prędko – na biały podkład nałożyłem devlan mud, a potem staranny drybrush bleached bone, po którym nastąpił delikatny suchy pędzel celesta grey i białym. Niektóre wystające kości dodatkowo podkreśliłem białymi kreseczkami, kilkukolorowa rdza zrobiona z odcieni brązów na miecz i skończone.
A żeby było ciekawiej, jednocześnie malowałem identyczną figurkę, którą już wcześniej posiadałem w kolekcji. Choć może słowo identyczną nie jest do końca właściwe – niemal identyczną, różniącą się tylko położeniem głowy i delikatnie zmienioną pozą. Ale o tym w następnym wpisie.

When I painted this miniature, which was obtained thanks to exchange with one of my collagues, I felt that its pose was heavily influenced by watching Conan The Barbarian once too much by Aly Morrison – hence the name of the note. Miniature itself was presented in catalogue for the first time in red catalogu from 1991, where it is described as Sword 24. Not really imaginative, isn’t it?

Sculpt is typical for this period, no better, no worse – standard sword-armed skeleton, without any trace of any additional equipment, no armor, no shield, no helmet – only manacles on the leg. I painted it in a slightly different way then my usual skeletons are painted but equally fast. Devlan Mud wash over white undercoat, then drybrush with Bleached Bone, and then light drybrush of Celesta Grey and White. Some most prominent edges and bones were additionally highlighted with white, rust was painted with few shades of browns.

Interesting things is that at the same time I painted second such miniature, which I already had in my collection. Well, my skeleton is a variant of sort, as its pose is very slightly different and head is turned the other way. But I will show it in the next note.


Zmora z przeszłości | Wraith from the past

Posted on March 23rd, 2017 under , , , , . Posted by

Przeglądając listę armii do 3. edycji WFB w poszukiwaniu jakichś smaczków do tej notki, której bohaterem jest zmora, wydana w połowie lat osiemdziesiątych w serii Night Horrors, ze zdziwieniem uzmysłowiłem sobie, że całkowicie błędnie zapamiętałem tę figurkę z gier. Byłem przeświadczony, że była niezależną postacią, bohaterem wysokiego poziomu i że kosztowała sporo punktów. Owszem, punktów kosztowała sporo, 150, ale nie była żadnym bohaterem – w 3. edycji zmory mogą bowiem wchodzić w skład widmowego dworu (tak sobie tłumaczę pojęcie ethereal host), ale nie mogą dowodzić oddziałami, nie są też samodzielnie walczącymi bohaterami. Wszystko pomieszało mi się z kolejną edycją gry;)
Miniaturka po raz pierwszy pojawiła się na reklamie w roku 1986, w 84 numerze White Dwarfa. Bądźmy szczerzy – nie jest jakoś specjalnie zachwycająca, nawet na tle innych miniaturek z tego okresu, przedstawiających tego eterycznego stwora, choć przewyższa, moim zdaniem, pokazywanego wcześniej widmowego stwora bez twarzy.
Pokazywana dziś zmora twarzy również nie ma, brak również oczu, widocznych we wspomnianym przed chwilą innym przedstawicielu tegoż gatunku, obecne są za to dłonie. Ot, taka niekonsekwencja. 
Przez długie lata, blisko ćwierć wieku, figurka ta służyła mi w grze pomalowana w mało ciekawe, brudne szarości – przemalowałem ją, by mieć wszystkie stwory eteryczne wyglądające w zbliżony, spójny sposób.
A na zakończenie dodam jeszcze, z pewną przykrością, że pozostałe trzy zmory wydane w ramach serii pozostają jeszcze poza moją kolekcją. Mam nadzieję, że kiedyś je dorwę…
When I was browsing through Undead army list for 3rd edition of Warhammer, looking for some tasty findings useful for writing this note, I realized that my memories of today’s note hero – a wraith – are wrong. I was sure that this creature could be fielded as high level independent hero and that wraiths were quite costly to use. Well, the points costs was high – 150 points. But it turns out that my memories are deceiving me, as wraiths could be fielded only as a part of ethereal host but they can’t lead any units and are not characters at all. It seems that I mixed up memories from 4th edition of the game;)

This particular miniature was advertised for the first time in 84th issue of White Dwarf, back in 1986. Let’s be honest – it is not particulary stunning, even when compared with other wraiths released in thie period. Still, I think it is better then recently shown here faceless wraith.

Today’s wraith is faceless and eyeless too (earlier shown wraith has eyes) but it has hands. Well, artistic licence for the way.

For a long time, 25 years, this miniature served me painted in rather ugly and uninteresting dirty greys, I repainted it now to have consistent look of all ethereal creatures in my army.

Unfortunately, I don’t own three more wraiths which were released as a part of Night Horrors but I hope that someday I will be able to acquire them…

I’d also like to remind that You can see other ‘terrain’ photos of freshly painted miniatures on my Instagram account.


Kaplica z Ogrodu Morra (część III) | Garden of Morr chapel (part III)

Posted on March 21st, 2017 under , , , , , , . Posted by

Jakiś czas temu uświadomiłem sobie, że na sporej części moich fotek tytułowych widać jeden i ten sam element – kapliczkę, element zestawu Ogród Morra, pomalowaną ponad dwa lata temu. Od tego czasu pomalowałem jeszcze tylko jedną część tego cmentarza, mianowicie obelisk. Zmotywowany chęcią lekkiej zmiany tła zdjęć, skleiłem pozostałe budynki, dwie kaplice, ogrodzenie pozostawiając na później (mam nadzieję, że nie na bardzo później).
Oba budynki zmontowałem już kilka tygodni temu, po czym trafiły na odleżenie. W tym czasie zdążyłem już zapomnieć, dlaczego wieżyczkę większej, pokazywanej dziś kaplicy zostawiłem bez przyklejenia. Uświadomiłem to sobie dopiero w trakcie malowania, widząc szpary w łączeniach części. Trudno, będzie jak jest.
Malowanie to głównie aerograf i suchy pędzel oraz rozmaite washe. Na pomalowany czarnym kolorem budynek naniosłem kolor Medium Grey z serii Air Vallejo, dachówki pomalowałem kolorem Mephiston Red naniesionym tradycyjnie pędzlem. Całość po wyschnięciu została potraktowana czarnym, rozwodnionym washem naniesionym aerografem, po wyschnięciu operację powtórzyłem drugi raz, zwracając uwagę szczególnie na dół budynku i miejsca pod dachem.
Suchy pędzel to Celestra Grey i miejscami Ushabti Bone. Dachówki były również drybrushowane, najpierw kolorem Wild Rider Red, potem Troll Slayer Orange. Po wyschnięciu wykorzystałem wash Athonian Camoshade do naniesienia wilgoci, mchów i podobnych zabrudzeń. Miejscami naniosłem też zacieki i plamy z washy w kolorze brązu. 

Some time ago I realized that there is one common element visible on the large part of my title photos – chapel, part of excellent set Garden of Morr – painted over two years ago. Since that time I managed to paint just one more element of this set, a monument. As I want to vary a background of photos a little bit more, I assembled two more buildings from the Garden, two chapels, leaving fence for later (hopefully not much later).

Both buildings were assembled few weeks ago and then left to mature;) Meantime, I simply forgot why small tower from the larger chapel was left not glued on… So, when I wanted to paint this model, I glued it on… And then, when the first coats of the paint were already on the model, I realized that I forgot to use filler on the very visible joints of the tower… Well, great…

Painting was done with airbrush and drybrush mostly with some minor effects done with washes. Whole building was basecoated with black paint, and then again whole model was airbrushed with Medium Grey color from Air range of paints by Vallejo. Large roof tiles were hand painted with Mephiston Red. After all colors were dry, whole model was airbrushed with thinned Nuln Oil wash. This was repeated when the wash was dry, with special attention given to the lower parts of the building and the sections with some overhangs.

Drybrush on the stone was done with Celestra Grey and – at places – Ushabti Bone. Roof tiles were drybrushed with Wild Rider Red and Troll Slayer Orange. Athonian Camoshade wash was used for making stains of algae etc. Other places were treated with various shades of brown washes.



The Curse of Dead Man’s Hand

Posted on March 20th, 2017 under , , , , , . Posted by

I have really enjoyed playing Great Escape Games’ rules, Dead Man’s Hand. It is an enjoyable set of rules that allow for games in the Old West. I like the mechanics and the ease of playing. Great Escape have taken their rules into 1920s prohibition with The Chicago Way and these rules allow you to … Continue reading “The Curse of Dead Man’s Hand”

Upiór z czasów młodszego świata | A wight from the younger world

Posted on March 14th, 2017 under , , , , , , . Posted by

Dzisiejszy wpis jest dla mnie dość istotny z paru powodów. Po pierwsze, to ostatnia z posiadanych przeze mnie figurek Upiorów Kurhanów z czasów pierwszej licencji Games Workshop na miniaturki z Władcy Pierścieni – i jednocześnie ostatnia, jaką miałem dotąd niepomalowaną. Pozostałe są u mnie dowódcami oddziałów szkieletów, można je zobaczyć tutaj, tutaj i tutaj, choć jestem już niemal zdecydowany oczyścić je z farby i pomalować w takim, widocznym obok stylu.
Po drugie, to kolejna pomalowana figurki z serii Night Horrors – upiory kurhanów włączono do niej po utracie licencji.

Po trzecie wreszcie, to trochę eksperyment związany z obróbką zdjęć. Od zawsze byłem, mniej lub bardziej, niezadowolony z jakości zdjęć figurek, pokazywanych na blogu. Spora w tym wina kartofla, którym robię foty, ale całkiem spora też moich miernych umiejętności związanych z obróbką zdjęć, jak również poziomu malowania.
Abstrahując jednak od pierwszego i ostatniego, sama obróbka zdjęć również szwankowała. Słaba ostrość, niespecjalnie wiernie oddane kolory, spłaszczenie odcieni, a nawet ich brak. Nie używam żadnych zaawansowanych narzędzi, nie podbijam sztucznie kontrastów i nasycenia barw, bo przecież nie o to chodzi. Ale poprawa jakości fotek to co innego. I – mam wrażenie – trochę mi się udało. Co prawda nie dałem rady obrobić odpowiednio zdjęcia tytułowego, bo akurat to powstało parę dni temu, ale w nowy sposób obrobiłem pozostałe foty, zresztą w niespecjalnie bardziej skomplikowany sposób. Zacząłem bowiem używać narzędzia do bezstratnego wycinania fragmentów zdjęć i zrezygnowałem z lekkiego obracania fotek. Obie te operacje drastycznie zwiększały artefakty na krawędziach obiektów na zdjęciach i gubiły ostrość fotek. Jest lepiej, czy to tylko moje stare oczy robią mi psikusa?
There are three reasons why today’s entry is important to me. First – this is the last of Barrow Wights miniatures from the times of the first Citadel’s licence for Lord of the Rings miniatures which I own and finally I managed to paint it (barely 25 years after I bought it). I lack one of the designs, the rest serves as unit leaders in my Undead army (you can see them here, here and here) but I will strip them of paint to paint them again, in this newer scheme I think.

Second, this is yet another Night Horror range miniature I painted – barrow wights were incorporated into this range after the rights to produce LotR miniatures were lost.

Third – this is kind of experiment with image processing. I’m not happy with the quality of photos on my blog since the very beginning. It is partly fault of my very old simple digital camera and partly fault of my very poor image processing skills. Third reason behind poor photos is my painting of course.

Well, I can’t make anything to improve my camera and painting now but I can try to improve processing of photos. I think the sharpness of the photos is really bad, colors are not true, hues and highlights are lost on photos too. When I show photos, images are not artificially altered… but I think there is a room for improvement here. And I think I managed to do this, just a little bit of course. To be honest, I wasn’t able to improve title photo, as it was taken and edited some time ago, but the photos below are slightly better I think. What I did? Simple. I started to use loseless crop tool and didn’t use rotation tool at all. Simple crop and rotation tools, which I used before, were giving drastic image quality and sharpness loss. Is it better now, or it is just my imagination playing tricks with my mind?


Eteryczny kosiarz | Ethereal reaper

Posted on March 10th, 2017 under , , , , . Posted by

Czwarty, jeśli mnie pamięć nie zawodzi, wraith z czasów 5. edycji WFB. Całkiem przyjemny wzór, druga zresztą taka figurka, jaką mam pomalowaną w swoich zbiorach, choć za diabła nie mogę znaleźć tej wcześniejszej na blogu. Trudno, i tak będzie zmywana, by pasować schematem kolorystycznym do pozostałych.
Malowanie identyczne z poprzednimi, różnica wobec paru wcześniejszych figurek eterycznych to użycie washa Coelia Greenshade w zagłębieniach – ma on pasujący, niebieskozielony odcień, ładnie podkreślający kolor główny miniaturki.
Fourth, if my memory serves me right, wraith from the times of the 5th edition of WFB. Quite nice sculpt, this is actually second painted miniature of this design in my collection, though I can’t find a blog entry showing this earlier example. Never mind, this earlier is meant to be dettol bathed anyway, to mainain coherent ethereal look across whole army.

Painting was done exactly like with earlier shown ethereals, with one difference. I use Coelia Greenshade wash now to make shadows deeper. This wash has great bluegreen colour and it suits perfectly as a darker accent to the main color of this miniature.


Gdzie jest moja twarz? | Where is my face?

Posted on February 23rd, 2017 under , , , , . Posted by

Wśród stworów z serii Night Horrors były mocno zróżnicowane figurki – rezultat zarówno rozłożenia w czasie całej serii, jak i pracy kilku artystów. Wartość “artystyczna” części tych miniaturek jest dość dyskusyjna i do takich właśnie, stosunkowo słabszych wzorów zaliczam pokazywanego dziś wraitha, opisywanego w momencie wydania w połowie lat osiemdziesiątych jako “wraith with scythe”.
Miniaturka jest jednak dość interesująca z jednego powodu – to jeden z nielicznych stworów tego rodzaju w katalogu Citadel pokazany jako istota rzeczywiście eteryczna – nie ma dłoni trzymających kosę, nie ma czaszki czy twarzy – zamiast tego rzeźbiarz umieścił pod kapturem dwa małe punkciki, zaznaczające “oczy” tej istoty. Przyznam szczerze, że gdybym miał znaleźć wśród produktów GW coś podobnego, miałbym problemy ze wskazaniem takiej figurki.
Amongst creatures shown in Night Horrors range were miniatures of dubious ‘artistic’ quality – I think this is the result of both lengthy release period and a work of many various sculptors. The one miniature shown today is, in my opinion, one of such inferior designs. It was released in a first batch of C18 range in mid eighties and was described as ‘wraith with scythe’,

This particular miniature is quite interesting though – this is one of the very few undead ethereal creatures in Citadel’s catalogue showin without actual body – there are no hands holding the scythe, there is no skull of face hidden behind the hood – instead the sculptor made there two small points serving as “eyes”. To be honest, I’would have a problem finding something similar amongst other GW’s releases.


The Sultans of the night – Direwolves

Posted on February 21st, 2017 under , , , , , . Posted by

Hi all, just a quickie today. Yesterday night I’ve managed to knock 4 models at once !
Well OK, they’re probably the most easy models to do…
I’ve got my hands on this bunch of oldschool wolves (some of which are from Kev Adams I believe) and got them done in a night.
Both Frostgrave and MOrdheim can use wolves so once again I’m ticking a few boxes with these.

Read Moar Skullz »

Bean and Scones, the skeleton thieves

Posted on February 14th, 2017 under , , , , , , . Posted by

What does any self respecting undead force need ? Come on… Skeletons yes ! So for Valentine’s day, I had to paint a couple…
As you might have noticed, the force was pretty meaty and was somehow lacking “dry” elements… Well the only way to do things is to do them right isn’t it ? I had to get a few skeletons in the troup and I had the perfect models for it !

Read Moar Skullz »

Riff Raff and Evil Ash – Undead servants

Posted on February 11th, 2017 under , , , , . Posted by

Although I thoroughly enjoyed the charms of Hungary and Budapest, getting back behind the brushes did feel great. I had started 2 models bafore leaving and I was eager to get back on them.
These 2 models, despite being of very different statures and status, bear one thing in common.
Come on, I’m sur you know who they’re inspired from…

Read Moar Skullz »

Upiór sprzed ćwierć wieku | A wraith dating back 25 years

Posted on February 10th, 2017 under , , , , . Posted by

Do rangi największego problemu w pisaniu notek o kolejnych zjawach, upiorach i duchach zaczyna wyrastać wymyślanie tytułów wpisów – a tu jeszcze całkiem sporo tego tałatajstwa zostało do pomalowania. Mam nadzieję, że jednak jakoś dam radę;)
Pokazywany dziś wraith to trzecia miniaturka z serii wydanych w 1993 r. upiorów, które pojawiły się w sprzedaży wkrótce po wydaniu 4. edycji WFB. Wyszły spod ręki – jak większość, jeśli nawet nie wszystkie wówczas wydane ożywieńce – Gary’ego Morley’a i – moim zdaniem – są to chyba najbardziej udane undeady, jakie wówczas wyrzeźbił.
Pewnym mankamentem projektów jest ich “sztywność” – praktycznie wszystkie mają tą samą lub bardzo zbliżoną pozę. Wynika to, oczywiście, z konieczności ustawiania miniaturek w oddziałach, niemniej jednak myślę, że było to do uniknięcia.
A samo malowanie – bez żadnych zmian w stosunku do pokazywanego parę dni temu najnowszego upiora.
It seems that coming up with a original note’s title on ghosts, wights and wraiths is bigger and bigger problem for me – and I still have lots of such miniatures on my painting desk. Let’s hope I will be able to overcome this serious obstacle;)

Today’s wraith is a third miniature from a range of wraiths released back in 1993, which were produced for 4th edition of WFB. These miniatures were sculpted by Gary Morley – as most, if not all Undeads from released then. I think that they are the best Morley’s Undeads – by a long shot.

They have just one little drawback – very similar, stiff poses. It was necessary in order to rank them up in the unit, of course, still I think that it was possible to sculpt them in a little more dynamic way.

And painting – exactly the same as the previous, newest wraith.


Krypciany upiór | Crypt Wraith

Posted on February 8th, 2017 under , , , , . Posted by

Zmora z jednej z ostatnich fal nowych figurek do WFB do armii wampirów, plastikowy, oczywiście dostępny bez żadnych problemów. Zadziwiające, jak drogi w stosunku do stopnia skomplikowania rzeźby;) No ale cóż, to generalnie cecha współczesnych figurek.
Bardzo fajny model, stosunkowo dynamiczny, interesujący projekt. Przyczepiłbym się tylko do samego wykonania. Skleja się go tak, że linia łącząca dwie połówki ciała biegnie wzdłuż grzbietu, nieźle się namęczyłem, żeby nie było jej widać.
Malowanie zgodne z wcześniejszym opisem, opublikowanym przy okazji pokazania wcześniejszego upiora. Mała zmiana, w postaci głębszych cieni w niektórych zagłębieniach i przy krawędziach, dodanych washem Coelia Greenshade. Doskonale uzupełnia Nihilakh Oxside.
Cairn Wraith, plastic hero model released in one of the last wave of miniatures for Vampire Counts army before End Times. Still available without any problems, of course. It is amazing, how much we are charged for few pieces of plastic, which are not even proper scale models. Well, moder wargaming…

I really like the pose of this wraith, it is quite dynamic. I have just one obiection – miniature is designed in such a way, that two halves of the body meet just on the back of the miniature – and it is perfectly visible. It was really hard to smooth things down for this joint to be invisible.

Painting was done exactly like on this wraith model, with one minor change, addition of deeper shadows made with Coelia Greenshade wash. It fits perfectly Nihilakh Oxside technical paint.