Posts Tagged ‘undead’

Zmora z przeszłości | Wraith from the past

Posted on March 23rd, 2017 under , , , , . Posted by

Przeglądając listę armii do 3. edycji WFB w poszukiwaniu jakichś smaczków do tej notki, której bohaterem jest zmora, wydana w połowie lat osiemdziesiątych w serii Night Horrors, ze zdziwieniem uzmysłowiłem sobie, że całkowicie błędnie zapamiętałem tę figurkę z gier. Byłem przeświadczony, że była niezależną postacią, bohaterem wysokiego poziomu i że kosztowała sporo punktów. Owszem, punktów kosztowała sporo, 150, ale nie była żadnym bohaterem – w 3. edycji zmory mogą bowiem wchodzić w skład widmowego dworu (tak sobie tłumaczę pojęcie ethereal host), ale nie mogą dowodzić oddziałami, nie są też samodzielnie walczącymi bohaterami. Wszystko pomieszało mi się z kolejną edycją gry;)
Miniaturka po raz pierwszy pojawiła się na reklamie w roku 1986, w 84 numerze White Dwarfa. Bądźmy szczerzy – nie jest jakoś specjalnie zachwycająca, nawet na tle innych miniaturek z tego okresu, przedstawiających tego eterycznego stwora, choć przewyższa, moim zdaniem, pokazywanego wcześniej widmowego stwora bez twarzy.
Pokazywana dziś zmora twarzy również nie ma, brak również oczu, widocznych we wspomnianym przed chwilą innym przedstawicielu tegoż gatunku, obecne są za to dłonie. Ot, taka niekonsekwencja. 
Przez długie lata, blisko ćwierć wieku, figurka ta służyła mi w grze pomalowana w mało ciekawe, brudne szarości – przemalowałem ją, by mieć wszystkie stwory eteryczne wyglądające w zbliżony, spójny sposób.
A na zakończenie dodam jeszcze, z pewną przykrością, że pozostałe trzy zmory wydane w ramach serii pozostają jeszcze poza moją kolekcją. Mam nadzieję, że kiedyś je dorwę…
When I was browsing through Undead army list for 3rd edition of Warhammer, looking for some tasty findings useful for writing this note, I realized that my memories of today’s note hero – a wraith – are wrong. I was sure that this creature could be fielded as high level independent hero and that wraiths were quite costly to use. Well, the points costs was high – 150 points. But it turns out that my memories are deceiving me, as wraiths could be fielded only as a part of ethereal host but they can’t lead any units and are not characters at all. It seems that I mixed up memories from 4th edition of the game;)

This particular miniature was advertised for the first time in 84th issue of White Dwarf, back in 1986. Let’s be honest – it is not particulary stunning, even when compared with other wraiths released in thie period. Still, I think it is better then recently shown here faceless wraith.

Today’s wraith is faceless and eyeless too (earlier shown wraith has eyes) but it has hands. Well, artistic licence for the way.

For a long time, 25 years, this miniature served me painted in rather ugly and uninteresting dirty greys, I repainted it now to have consistent look of all ethereal creatures in my army.

Unfortunately, I don’t own three more wraiths which were released as a part of Night Horrors but I hope that someday I will be able to acquire them…

I’d also like to remind that You can see other ‘terrain’ photos of freshly painted miniatures on my Instagram account.


Kaplica z Ogrodu Morra (część III) | Garden of Morr chapel (part III)

Posted on March 21st, 2017 under , , , , , , . Posted by

Jakiś czas temu uświadomiłem sobie, że na sporej części moich fotek tytułowych widać jeden i ten sam element – kapliczkę, element zestawu Ogród Morra, pomalowaną ponad dwa lata temu. Od tego czasu pomalowałem jeszcze tylko jedną część tego cmentarza, mianowicie obelisk. Zmotywowany chęcią lekkiej zmiany tła zdjęć, skleiłem pozostałe budynki, dwie kaplice, ogrodzenie pozostawiając na później (mam nadzieję, że nie na bardzo później).
Oba budynki zmontowałem już kilka tygodni temu, po czym trafiły na odleżenie. W tym czasie zdążyłem już zapomnieć, dlaczego wieżyczkę większej, pokazywanej dziś kaplicy zostawiłem bez przyklejenia. Uświadomiłem to sobie dopiero w trakcie malowania, widząc szpary w łączeniach części. Trudno, będzie jak jest.
Malowanie to głównie aerograf i suchy pędzel oraz rozmaite washe. Na pomalowany czarnym kolorem budynek naniosłem kolor Medium Grey z serii Air Vallejo, dachówki pomalowałem kolorem Mephiston Red naniesionym tradycyjnie pędzlem. Całość po wyschnięciu została potraktowana czarnym, rozwodnionym washem naniesionym aerografem, po wyschnięciu operację powtórzyłem drugi raz, zwracając uwagę szczególnie na dół budynku i miejsca pod dachem.
Suchy pędzel to Celestra Grey i miejscami Ushabti Bone. Dachówki były również drybrushowane, najpierw kolorem Wild Rider Red, potem Troll Slayer Orange. Po wyschnięciu wykorzystałem wash Athonian Camoshade do naniesienia wilgoci, mchów i podobnych zabrudzeń. Miejscami naniosłem też zacieki i plamy z washy w kolorze brązu. 

Some time ago I realized that there is one common element visible on the large part of my title photos – chapel, part of excellent set Garden of Morr – painted over two years ago. Since that time I managed to paint just one more element of this set, a monument. As I want to vary a background of photos a little bit more, I assembled two more buildings from the Garden, two chapels, leaving fence for later (hopefully not much later).

Both buildings were assembled few weeks ago and then left to mature;) Meantime, I simply forgot why small tower from the larger chapel was left not glued on… So, when I wanted to paint this model, I glued it on… And then, when the first coats of the paint were already on the model, I realized that I forgot to use filler on the very visible joints of the tower… Well, great…

Painting was done with airbrush and drybrush mostly with some minor effects done with washes. Whole building was basecoated with black paint, and then again whole model was airbrushed with Medium Grey color from Air range of paints by Vallejo. Large roof tiles were hand painted with Mephiston Red. After all colors were dry, whole model was airbrushed with thinned Nuln Oil wash. This was repeated when the wash was dry, with special attention given to the lower parts of the building and the sections with some overhangs.

Drybrush on the stone was done with Celestra Grey and – at places – Ushabti Bone. Roof tiles were drybrushed with Wild Rider Red and Troll Slayer Orange. Athonian Camoshade wash was used for making stains of algae etc. Other places were treated with various shades of brown washes.



The Curse of Dead Man’s Hand

Posted on March 20th, 2017 under , , , , , . Posted by

I have really enjoyed playing Great Escape Games’ rules, Dead Man’s Hand. It is an enjoyable set of rules that allow for games in the Old West. I like the mechanics and the ease of playing. Great Escape have taken their rules into 1920s prohibition with The Chicago Way and these rules allow you to … Continue reading “The Curse of Dead Man’s Hand”

Upiór z czasów młodszego świata | A wight from the younger world

Posted on March 14th, 2017 under , , , , , , . Posted by

Dzisiejszy wpis jest dla mnie dość istotny z paru powodów. Po pierwsze, to ostatnia z posiadanych przeze mnie figurek Upiorów Kurhanów z czasów pierwszej licencji Games Workshop na miniaturki z Władcy Pierścieni – i jednocześnie ostatnia, jaką miałem dotąd niepomalowaną. Pozostałe są u mnie dowódcami oddziałów szkieletów, można je zobaczyć tutaj, tutaj i tutaj, choć jestem już niemal zdecydowany oczyścić je z farby i pomalować w takim, widocznym obok stylu.
Po drugie, to kolejna pomalowana figurki z serii Night Horrors – upiory kurhanów włączono do niej po utracie licencji.

Po trzecie wreszcie, to trochę eksperyment związany z obróbką zdjęć. Od zawsze byłem, mniej lub bardziej, niezadowolony z jakości zdjęć figurek, pokazywanych na blogu. Spora w tym wina kartofla, którym robię foty, ale całkiem spora też moich miernych umiejętności związanych z obróbką zdjęć, jak również poziomu malowania.
Abstrahując jednak od pierwszego i ostatniego, sama obróbka zdjęć również szwankowała. Słaba ostrość, niespecjalnie wiernie oddane kolory, spłaszczenie odcieni, a nawet ich brak. Nie używam żadnych zaawansowanych narzędzi, nie podbijam sztucznie kontrastów i nasycenia barw, bo przecież nie o to chodzi. Ale poprawa jakości fotek to co innego. I – mam wrażenie – trochę mi się udało. Co prawda nie dałem rady obrobić odpowiednio zdjęcia tytułowego, bo akurat to powstało parę dni temu, ale w nowy sposób obrobiłem pozostałe foty, zresztą w niespecjalnie bardziej skomplikowany sposób. Zacząłem bowiem używać narzędzia do bezstratnego wycinania fragmentów zdjęć i zrezygnowałem z lekkiego obracania fotek. Obie te operacje drastycznie zwiększały artefakty na krawędziach obiektów na zdjęciach i gubiły ostrość fotek. Jest lepiej, czy to tylko moje stare oczy robią mi psikusa?
There are three reasons why today’s entry is important to me. First – this is the last of Barrow Wights miniatures from the times of the first Citadel’s licence for Lord of the Rings miniatures which I own and finally I managed to paint it (barely 25 years after I bought it). I lack one of the designs, the rest serves as unit leaders in my Undead army (you can see them here, here and here) but I will strip them of paint to paint them again, in this newer scheme I think.

Second, this is yet another Night Horror range miniature I painted – barrow wights were incorporated into this range after the rights to produce LotR miniatures were lost.

Third – this is kind of experiment with image processing. I’m not happy with the quality of photos on my blog since the very beginning. It is partly fault of my very old simple digital camera and partly fault of my very poor image processing skills. Third reason behind poor photos is my painting of course.

Well, I can’t make anything to improve my camera and painting now but I can try to improve processing of photos. I think the sharpness of the photos is really bad, colors are not true, hues and highlights are lost on photos too. When I show photos, images are not artificially altered… but I think there is a room for improvement here. And I think I managed to do this, just a little bit of course. To be honest, I wasn’t able to improve title photo, as it was taken and edited some time ago, but the photos below are slightly better I think. What I did? Simple. I started to use loseless crop tool and didn’t use rotation tool at all. Simple crop and rotation tools, which I used before, were giving drastic image quality and sharpness loss. Is it better now, or it is just my imagination playing tricks with my mind?


Eteryczny kosiarz | Ethereal reaper

Posted on March 10th, 2017 under , , , , . Posted by

Czwarty, jeśli mnie pamięć nie zawodzi, wraith z czasów 5. edycji WFB. Całkiem przyjemny wzór, druga zresztą taka figurka, jaką mam pomalowaną w swoich zbiorach, choć za diabła nie mogę znaleźć tej wcześniejszej na blogu. Trudno, i tak będzie zmywana, by pasować schematem kolorystycznym do pozostałych.
Malowanie identyczne z poprzednimi, różnica wobec paru wcześniejszych figurek eterycznych to użycie washa Coelia Greenshade w zagłębieniach – ma on pasujący, niebieskozielony odcień, ładnie podkreślający kolor główny miniaturki.
Fourth, if my memory serves me right, wraith from the times of the 5th edition of WFB. Quite nice sculpt, this is actually second painted miniature of this design in my collection, though I can’t find a blog entry showing this earlier example. Never mind, this earlier is meant to be dettol bathed anyway, to mainain coherent ethereal look across whole army.

Painting was done exactly like with earlier shown ethereals, with one difference. I use Coelia Greenshade wash now to make shadows deeper. This wash has great bluegreen colour and it suits perfectly as a darker accent to the main color of this miniature.


Gdzie jest moja twarz? | Where is my face?

Posted on February 23rd, 2017 under , , , , . Posted by

Wśród stworów z serii Night Horrors były mocno zróżnicowane figurki – rezultat zarówno rozłożenia w czasie całej serii, jak i pracy kilku artystów. Wartość “artystyczna” części tych miniaturek jest dość dyskusyjna i do takich właśnie, stosunkowo słabszych wzorów zaliczam pokazywanego dziś wraitha, opisywanego w momencie wydania w połowie lat osiemdziesiątych jako “wraith with scythe”.
Miniaturka jest jednak dość interesująca z jednego powodu – to jeden z nielicznych stworów tego rodzaju w katalogu Citadel pokazany jako istota rzeczywiście eteryczna – nie ma dłoni trzymających kosę, nie ma czaszki czy twarzy – zamiast tego rzeźbiarz umieścił pod kapturem dwa małe punkciki, zaznaczające “oczy” tej istoty. Przyznam szczerze, że gdybym miał znaleźć wśród produktów GW coś podobnego, miałbym problemy ze wskazaniem takiej figurki.
Amongst creatures shown in Night Horrors range were miniatures of dubious ‘artistic’ quality – I think this is the result of both lengthy release period and a work of many various sculptors. The one miniature shown today is, in my opinion, one of such inferior designs. It was released in a first batch of C18 range in mid eighties and was described as ‘wraith with scythe’,

This particular miniature is quite interesting though – this is one of the very few undead ethereal creatures in Citadel’s catalogue showin without actual body – there are no hands holding the scythe, there is no skull of face hidden behind the hood – instead the sculptor made there two small points serving as “eyes”. To be honest, I’would have a problem finding something similar amongst other GW’s releases.


The Sultans of the night – Direwolves

Posted on February 21st, 2017 under , , , , , . Posted by

Hi all, just a quickie today. Yesterday night I’ve managed to knock 4 models at once !
Well OK, they’re probably the most easy models to do…
I’ve got my hands on this bunch of oldschool wolves (some of which are from Kev Adams I believe) and got them done in a night.
Both Frostgrave and MOrdheim can use wolves so once again I’m ticking a few boxes with these.

Read Moar Skullz »

Bean and Scones, the skeleton thieves

Posted on February 14th, 2017 under , , , , , , . Posted by

What does any self respecting undead force need ? Come on… Skeletons yes ! So for Valentine’s day, I had to paint a couple…
As you might have noticed, the force was pretty meaty and was somehow lacking “dry” elements… Well the only way to do things is to do them right isn’t it ? I had to get a few skeletons in the troup and I had the perfect models for it !

Read Moar Skullz »

Riff Raff and Evil Ash – Undead servants

Posted on February 11th, 2017 under , , , , . Posted by

Although I thoroughly enjoyed the charms of Hungary and Budapest, getting back behind the brushes did feel great. I had started 2 models bafore leaving and I was eager to get back on them.
These 2 models, despite being of very different statures and status, bear one thing in common.
Come on, I’m sur you know who they’re inspired from…

Read Moar Skullz »

Upiór sprzed ćwierć wieku | A wraith dating back 25 years

Posted on February 10th, 2017 under , , , , . Posted by

Do rangi największego problemu w pisaniu notek o kolejnych zjawach, upiorach i duchach zaczyna wyrastać wymyślanie tytułów wpisów – a tu jeszcze całkiem sporo tego tałatajstwa zostało do pomalowania. Mam nadzieję, że jednak jakoś dam radę;)
Pokazywany dziś wraith to trzecia miniaturka z serii wydanych w 1993 r. upiorów, które pojawiły się w sprzedaży wkrótce po wydaniu 4. edycji WFB. Wyszły spod ręki – jak większość, jeśli nawet nie wszystkie wówczas wydane ożywieńce – Gary’ego Morley’a i – moim zdaniem – są to chyba najbardziej udane undeady, jakie wówczas wyrzeźbił.
Pewnym mankamentem projektów jest ich “sztywność” – praktycznie wszystkie mają tą samą lub bardzo zbliżoną pozę. Wynika to, oczywiście, z konieczności ustawiania miniaturek w oddziałach, niemniej jednak myślę, że było to do uniknięcia.
A samo malowanie – bez żadnych zmian w stosunku do pokazywanego parę dni temu najnowszego upiora.
It seems that coming up with a original note’s title on ghosts, wights and wraiths is bigger and bigger problem for me – and I still have lots of such miniatures on my painting desk. Let’s hope I will be able to overcome this serious obstacle;)

Today’s wraith is a third miniature from a range of wraiths released back in 1993, which were produced for 4th edition of WFB. These miniatures were sculpted by Gary Morley – as most, if not all Undeads from released then. I think that they are the best Morley’s Undeads – by a long shot.

They have just one little drawback – very similar, stiff poses. It was necessary in order to rank them up in the unit, of course, still I think that it was possible to sculpt them in a little more dynamic way.

And painting – exactly the same as the previous, newest wraith.


Krypciany upiór | Crypt Wraith

Posted on February 8th, 2017 under , , , , . Posted by

Zmora z jednej z ostatnich fal nowych figurek do WFB do armii wampirów, plastikowy, oczywiście dostępny bez żadnych problemów. Zadziwiające, jak drogi w stosunku do stopnia skomplikowania rzeźby;) No ale cóż, to generalnie cecha współczesnych figurek.
Bardzo fajny model, stosunkowo dynamiczny, interesujący projekt. Przyczepiłbym się tylko do samego wykonania. Skleja się go tak, że linia łącząca dwie połówki ciała biegnie wzdłuż grzbietu, nieźle się namęczyłem, żeby nie było jej widać.
Malowanie zgodne z wcześniejszym opisem, opublikowanym przy okazji pokazania wcześniejszego upiora. Mała zmiana, w postaci głębszych cieni w niektórych zagłębieniach i przy krawędziach, dodanych washem Coelia Greenshade. Doskonale uzupełnia Nihilakh Oxside.
Cairn Wraith, plastic hero model released in one of the last wave of miniatures for Vampire Counts army before End Times. Still available without any problems, of course. It is amazing, how much we are charged for few pieces of plastic, which are not even proper scale models. Well, moder wargaming…

I really like the pose of this wraith, it is quite dynamic. I have just one obiection – miniature is designed in such a way, that two halves of the body meet just on the back of the miniature – and it is perfectly visible. It was really hard to smooth things down for this joint to be invisible.

Painting was done exactly like on this wraith model, with one minor change, addition of deeper shadows made with Coelia Greenshade wash. It fits perfectly Nihilakh Oxside technical paint.


Zombie eaters…

Posted on January 26th, 2017 under , , , , , . Posted by

Never was much into zombies to begin with but I’ve actually painted quite a few since last year. And I have to admit loving the process. They’re very rewarding and quite forgiving and often have plenty of silly details that make most of their charm (how else could we love dead but walking rotting meat ?).

Read Moar Skullz »

Ghoulish servants

Posted on January 19th, 2017 under , , , , . Posted by

Still working on a project that require a lot of stamina, I’m treating myself with pauses like these guys that are just fun to paint.
Following my last post about the vampires, I actually lied. Bad I know.
It was for a good cause though, honest.

Read Moar Skullz »

Cztery trupy | Four deadmen

Posted on January 18th, 2017 under , , , , , . Posted by

Jedne z przypuszczam ostatnich już modeli pieszych umarlaków do Angmaru mojego brata. Malowane  w sposób identyczny jak wszystkie poprzednie, podobają mi się również tak, jak wcześniej pokazywane figurki. Tym razem są tylko dwa wzory, zdjęcia starałem się ułożyć tak, by pokazać je naprzemiennie.
One of the last, I suppose, foot undead soldiers for my brother’s Angmar army. Painted in the same way, as all of them previously shown here – and I still like them too. As there are only two different designs, I tried to show photos of them alternately.




The vampires from the Baronies

Posted on January 14th, 2017 under , , , , . Posted by

OK, so new year, new projects, some dating from way back and some brand new. Well, this one is actually a bit of both.
I’ve been toying with the idea of an undead force for a long time now but with my “armies” days behind me, I just didn’t have the will nor stamina to do a big project like this anymore.
Good thing is, Frostgrave and Mordheim followed by Dragon Rampant with the Champions of Law have tought me small forces can easily made and augmented if you want to scratch a special itch.
With that in mind, since I had painted a zombie for deadcember, I just had to paint a model now and then to slowly but steadily grow my group into a playable force.
Frostgrave being centered around the wizard and his(her) apprentice, I opted for a pair of vampires. Vampires are cool. Well they can be.
Some are. OK ?

Read Moar Skullz »

Eterycznie i sztywno | Ethereal and stiff

Posted on January 13th, 2017 under , , , , . Posted by

Ciężko może sobie wyobrazić coś jednocześnie zwiewnego i sztywnego, ale rzut oka na figurkę obok może w tym pomóc. Szczerze mówiąc, chyba jeden z najgorszych, jeśli nie najgorszy z wzorów upiorów z 1992 r., mający w sobie tyle samo gracji, co strach na wróble. Niemniej jednak każda duszyczka się liczy, zarówno w armii, jak i w statystyce pomalowanych modeli;)
It is really hard to imagine something both ethereal and stiff but please take a look at today’s miniature, it will help immensely in this task. Frankly speaking, this is one of worse, if not the worst, designs of the whole 1992 Wraiths range, as gracefull, as scarecrow. But every soul counts, both for the growing army and in the number of painted miniatures;)


Upiorna trójka | Trio of wights

Posted on January 11th, 2017 under , , , , , . Posted by

Dalszy ciąg armii umarłych Mormega, tym razem chyba już ostatnia trójka Upiorów Kurhanu. Pokazuję je wspólnie, ponieważ i malowanie i same figurki są praktycznie identyczne z już zamieszczonymi na blogu.
Fajne miniaturki, bardzo stylowe. Dodam tylko, że niezwykle podoba mi się ich interpretacja w wykonaniu mojego brata. Kawał dobrej roboty. A ponieważ naśladownictwo jest najwyższą formą uznania, pozwolę sobie ukraść ten schemat eterycznego “ciała” i stareńekiego pancerza. Wykorzystam go do pomalowania pierwszej wersji Barrow Wighta z połowy lat osiemdziesiątych, gdy Games Workshop miało licencję na figurki z uniwersum Władcy Pierścieni po raz pierwszy.
Further miniatures for Army of the Dead of my brother, this time the last, I think, three of Barrow Wights. I show them together, as both the painting and miniatures are virtually identical with the ones shown on the blog earlier.

I really, really like the design of these miniatures, very stylish. And let me add, that I truly like how Mormeg has painted them – good job Bro! And, as they say, imitation is the highest form of flattery, I’let myself to steal this paint job, ethereal “flesh” and old, rusty armour and paint in exactly the same way old Barrow Wight from mid eighties, when Games Workshop used to have a first licence for a miniatures from Lord of the Rings universe.


Z upiorem w nowy rok | With wraith into a new year

Posted on January 7th, 2017 under , , , , . Posted by

Słowo się rzekło, czas na pokazanie pierwszej noworocznej figurki. Ponownie eteryczna istota do mojej armii ożywieńców, upiór. Jeden z ośmiu wzorów wyprodukowanych w 1992 r. Cała ósemka jest moim zdaniem dość średnia, aczkolwiek przy malowaniu nabrałem do nich pewnej sympatii – nie są tak złe, jak wydaje się oglądając goły metal.
Szkoda tylko, że nie mam wszystkich wyprodukowanych wówczas wzorów, na szczęście dość często trafiają się w sprzedaży z drugiej ręki, więc dwa brakujące dołączą wkrótce do swoich pobratymców. Pokazywany dziś wzór mam w dwóch egzemplarzach, mam też dwa egzemplarze o tego, zamieszczanego już wcześniej na blogu wzoru, jeden jest pomalowany z dawien dawna i chyba go już zostawię w tych barwach, natomiast jego niepomalowany kolega dostanie nowe, eteryczne malowanie.
A samo malowanie dziś nieco odmienne od mojego zwykłego sposobu – wykorzystałem technikę opisaną na blogu Mengel Miniatures, różniącą się od mojej podkładem (biały) i proporcjami mieszania farb z medium. Również wykończenie jest nieco jaśniejsze. Efekt końcowy jednak, choć odrobinę bardziej czasochłonny, jest bardzo przyjemny i myślę, że ostatecznie w mojej kolekcji znajdą się figurki pomalowane i tak, i tak – różnica nie jest aż tak duża.
Well, as I said earlier, time to show first miniature painted in this new year. Another ethereal creature from my Undead army, a wraith. One of the eight designs released by Games Workshop in 1992. All eight of them are mediocre in my opinion, but they certainly look much better once painted then in bare metal.

It’s a pity that I own eight such miniatures but only six different designs. Fortunately, the two missing are relatively easy to obtain, so I hope that I will be able to buy them soon. I own two miniatures like the one shown today and I also have two of the other design. The one painted already will stay in its vivid, bright colors, but the second one will be painted ghostly bluish green.

Painting is slightly different then I used previously – I used a one shown on Mengel Miniatures blog. Basically, this is white undercoat instead of black and very different ratio of paint to medium. Final highlights are much brighter too. As I like the final effect, despite painting itself being more time consuming, I think that I will use both ways to achieve this ethereal look – the difference is not that visible once on the tabletop.


Battle Report – Mordheim – Throwback Thursdays Ep 82

Posted on January 5th, 2017 under , , , , , , , , , . Posted by

Month summary – December 2016 Podsumowanie miesiąca – Grudzień 2016

Posted on December 31st, 2016 under , , , , , , , , , , , , . Posted by

December is almost behind us so I wish You all a very Sensational New Year’s Eve! I also want to thank You for 100,000 pageviews!
It’s time for the summary of the month on The Fantasy Hammer.

Grudzień już prawie za nami, zatem życzę Wa…

Figurkowy Karnawał Blogowy XXVIII – Świąteczna Wymiana Figurkowa 2016 cz. 1 Carnival of Blog’s Minis XXVIII – Christmas Miniature Exchange 2016 part 1

Posted on December 24th, 2016 under , , , , , , , , , . Posted by

For non polish visitors I hasten to explain that Carnival of Blog’s Minis is the initiative of polish miniatures bloggers. The idea is based
on monthly challenges on various topics about miniatures etc. This
month’s theme was Christm…

The outsider – Zombie for Deadcember !

Posted on December 15th, 2016 under , , , , . Posted by

Well, with the end of the year in sight, winter spreading its wings all over the place (at least in the northern hemisphere), it seems apt to celebrate the dead, or even better, their living kind.
That must have been the thinking behind this all (or probably something better) when our esteemed Rab came up with his Deadcember idea following the success of orctober.
Illustration by Zhu

Read Moar Skullz »